„Dom obok” Klaudia Muniak

DOM OBOK

  • Autor: KLAUDIA MUNIAK
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 352
  • Data premiery: 26.07.2023r.

Niedawno dzieliłam się z Wami wrażeniami z lektury „Nie zabiłam”. Była to pierwsza przeczytana przeze  mnie powieść Klaudii Muniak która wywarła na mnie spore wrażenie. Z wielką ciekawością zabrałam się więc do lektury kolejnej. „Dom obok” miał premierę 26 lipca nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Książka podobała mi chyba jeszcze bardziej niż poprzednia. Jest to trzymający w napięciu thriller, od którego trudno mi było się oderwać.

Studentka Milena pewnego dnia postanawia zrobić niespodziankę rodzinie i spontanicznie decyduje się przyjechać do domu na weekend, nic nikomu nie mówiąc. Niestety gdy dociera na miejsce rodziców, ani jej młodszej siostry Laury nie ma w domu. By dostać się do ogródka, gdzie spodziewa się znaleźć zapasowy klucz musi poprosić o pomoc sąsiadów, rodzinę Nowickich. Tych samych, których jakiś czas temu plotki łączyły ze sprawą zaginięcia młodego chłopaka. Lena budzi się następnego dnia w zamkniętym pokoju. Nie pamięta jak się tam znalazła. Ma tylko pewne przebłyski, brak klucza, zgubiony pierścionek, rozładowany telefon, noc u Nowickich, drogę na parking… Dalej nie pamięta już nic, a właśnie zaczyna się jej koszmar, jest więziona przez człowieka, który poddaje jej strasznym torturom. Dlaczego robi? Czy Lenie uda się wyjść z tego cało?

Powieść czytałam z zapartym tchem, przeczytałam ją w jedną niedzielę, nie potrafiłam wprost oderwać się od lektury, tak mnie wciągnęła. Napięcie, zwroty akcji, tajemnica, to wszystko sprawiło, że chciałam coraz bardziej zagłębiać się w tę historię. Narracja pierwszoosobowa, naprzemiennie z punktu widzenia Leny i jej siostry Laury stopniuje nam to napięcie i powoduje, że z dwóch różnych stron próbujemy odkryć na się naprawdę wydarzyło. Czytamy o okrucieństwie, które spotyka Milenę, jednocześnie obserwując jak jej siostra stopniowo próbuje dojść do tego co się wydarzyło. Zakończenie to prawdziwa wisienka na torcie, zaskakujące, oszałamiające, z pewną nutką tajemniczości, która przypomina, że tak naprawdę nie wiem co kryje się w nas i w drugim człowieku dopóki nie zostaniemy poddani próbie. Postacie obu sióstr, tak od siebie różnych, a jednak połączonych mocną więzią, które zawsze mogą na siebie liczyć w trudnych momentach i zrobią dla siebie wszystko to zdecydowanie mocna strona tej książki. Polubiłam, i Lenę, i Laurę. Są to postacie wielowymiarowe, złożone i bardzo ciekawe. „Dom obok” to świetny thriller psychologiczny, z zapierającą dech w piersiach historią, ciekawymi postaciami, napisanym świetnym stylem. Jedyne co nie końca było dla mnie zrozumiałe i mnie nie przekonało to motywacja sprawcy. Natomiast sama jego psychopatyczna postać była dla mnie równie przerażająca, co intrygująca. Jest to powieść o złu, tym atakującym znienacka, tak wielkim i niezrozumiałym, że przyprawia o ciarki. Zawiera dość mocne, momentami brutalne sceny, które mają nam uzmysłowić do czego może być zdolny człowieka i jakie pokłady zła mogą się w nim znajdować. To lektura pełna emocji, o której szybko nie zapomnicie. Gorąco polecam! Ja spędziłam z nią świetny czas.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA KRYMINAŁU.

„Sprawy rodzinne” Iwona Mejza

SPRAWY RODZINNE

  • Autor: IWONA MEJZA
  • Wydawnictwo: DRAGON
  • Liczba stron: 320
  • Data premiery: 09.08.2023r.

Jak już pisałam niejednokrotnie lubię powieści obyczajowe. Mam swoje ulubione autorki tego gatunku, po których powieści sięgam w ciemno. Od czasu do czasu skuszę się jednak na sięgnięcie po twórczość autorki, której jeszcze nie poznałam. Tak było z sierpniową premierą od Wydawnictwa Dragon pt. „Sprawy rodzinne” Iwony Mejzy. Do tej pory nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z powieściami tej autorki. Z pewną nieśmiałością więc zabrałam się do lektury, a dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami.

Monika Olszewska jest w miarę szczęśliwą mężatką i wspólniczką w agencji finansowo-ubezpieczeniowej. Do czasu aż okazuje się, że jej mąż Aleksander nie jest jej wierny, a jego nową wybranką serca jest wspólniczka żony. Gdy ta właśnie Joanka zapada się pod ziemię to właśnie do Moniki mężczyzna zwraca się po pomoc. Zagubiona kobieta nie dość, że stanęła wobec konieczności to rozwodu, to jeszcze została sama z prowadzeniem biznesu. Nieoczekiwanie może liczyć na pomoc teściowej, z którą w tym trudnym momencie bardzo się zbliża, a która okazuje się, że również ma swoje tajemnice. Kobieta musi sobie odpowiedzieć na pytanie czego chce, jak chce na nowo ułożyć swoje życie i jak nim pokierować.

Muszę powiedzieć, ze trochę czegoś innego spodziewałam się opierając się na opisie z tyłu okładki. Tymczasem powieść toczy się bardzo nieśpiesznie, kilka wątków nie znajduje jednoznacznego rozwiązania, a relacja między kobietami też jest inna niż się spodziewałam. Trochę zabrakło mi u Moniki głębszych przeżyć, w pewnym momentach kreowała się ona na taką trochę super bohaterkę, która jest w stanie ogarnąć wiele spraw za innych. To, że pewne rzeczy zdawały się ją nie ruszać nie do końca mnie przekonało, Zupełnie też nieprzekonywujący był dla mnie wątek Marzenki, choć rozumiem, że w zamyśle autorki miał on ożywić powieść i wprowadzić elementy lekko komediowe. Mnie jej tupet raczej drażnił. Styl autorki natomiast zdecydowanie jest mocną stroną powieści, lekki, przyjemny, ujmujący. Dla mnie jest to powieść o relacjach rodzinnych na różnych poziomach, o kobiecej solidarności, o życiu w zakłamaniu i w strachu przed opinią innych. Tak naprawdę wiele poruszonych w niej tematów składnia do refleksji.

„… nie ufaj na kredyt. Ufaj tyle, ile trzeba. Żyj całą sobą, dla siebie i na własnych zasadach. Spełniaj własne marzenia, nie cudze, i pamiętaj, że życie ma niepowtarzalny smak. Ciesz się nim, dziel się radością i kochaj, bo jest tu i teraz, a nie potem i później.”

Takie przesłanie przekazuje bohaterce teściowa. Dla mnie utożsamia ono prawdziwą kobieca mądrość i wsparcie. Wszak wyciąganie wniosku z własnych błędów to też nie lada sztuka. Bez dwóch zdań jest to książka mądra, z wartościowym przesłaniem. Nie znajdziecie tu pędzącej akcji i szalonych intryg, ale za tym nieśpiesznym tempem kryje się prawdziwe umiłowanie życia.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dragon.

„Ostatnie wyznanie” Lisa Regan

OSTATNIE WYZNANIE

  • Autor: LISA REGAN
  • Seria: JOSIE QUINN. TOM 4
  • Wydawnictwo: DOLNOŚLĄSKIE
  • Liczba stron: 388
  • Data premiery: 09.08.2023r.

Z niecierpliwością czekałam na kolejny tom mojej ulubionej serii z Josie Quinn autorstwa Lisy Regan. „Ostatnie wyznanie” miała premierę 9 sierpnia bieżącego roku, a dziś, już jakiś czas po lekturze, chciałam się z Wami podzielić moim wrażeniami z lektury. Jeśli chodzi o tą serię to już chyba nie będę obiektywna. Bardzo lubię styl autorki, uwielbiam główną bohaterkę i świat stworzony w niej przez autorkę.

Tym razem Josie musi zdać sprawdzian z lojalności wobec przyjaciół. Na podjeździe domu w Denton znaleziono ciało studenta ze przypiętym do kołnierza zdjęciem chłopca. Dom należy do Gretchen Palmer policjantki z zespołu dochodzeniowego Josie. Najgorsze jest to, że sama kobieta właśnie przepadła bez śladu, a wszystko wskazuje na to, że była na miejscu zbrodni. Gdy Gretchen oddaje się w ręce policji i przyznaje do morderstwa Josie jest w szoku. Nie potrafi zrozumieć dlaczego ona to robi, bo w jej winę nie wierzy ani przez chwilę. By odpowiedzieć sobie na pytanie co się wydarzyło sięga do przeszłości Gretchen. Niespodziewanie natrafia na sporo tajemnic i wszystko wskazuje na to, że obecna zbrodnia powiązana jest  z wstrząsającym wydarzeniem z przeszłości. Gdy wydaje jej się, że jest już na dobrej drodze do odkrycia prawdy na drugim końcu miasta zostają znalezione kolejne ciała, Czy bohaterce uda się dotrzeć do prawdy wystarczająco szybko, by uratować przyjaciółkę przez dożywociem, a nawet śmiercią?

Powieść, tak jak poprzednie z serii, należy do rodzaju tych nieodkładalnych. Nagłe zwroty akcji, mylenie tropów, tajemnice z przeszłości, trudne emocje i wiszące w powietrzu napięcie sprawiają, że czytając weszłam w ten książkowy świat całą sobą. Nie bez znaczenia jest też fakt, że bardzo lubię główną bohaterkę. Josie to równa babka, kobieta z bolesną przeszłością, z wadami i ograniczeniami, która jednak stara się nie poddawać i iść do przodu. Przeplatanie akcji z prywatnym życiem policjantki bardzo mi się podoba. Pokazuje, że silna kobieta to nie taka, której wszystko przychodzi bez trudu, która nie ma słabości i gorszych dni, a taka, która mimo tego wszystkiego idzie do przodu i nie daje się złamać. W tej powieści kolejną taką silną kobietą jest Gretchen. Poznajemy tajemnice z jej przeszłości, zdarzenia i decyzje, które doprowadziły ją do tego miejsca.

„Ostatnie wyznanie” to książka o sile przyjaźni, o lojalności, o traumach z przeszłości, trudnych wyborach i determinacji. Akcja pędzi na łeb, na szyję, by dotrzeć do niespodziewanego zakończenia. Ciekawym wątkiem był ten związany z gangiem motocyklowym. I choć nie jestem fanką powieści, gdzie ten temat dominuje, tutaj jako jeden z wątków urozmaicił akcję i uczynił ją jeszcze bardziej ciekawą.

Tym z Was, którzy jeszcze nie znają tej serii gorąco ją polecam, bo wierzę, że tym, którzy już po nią sięgnęli kolejnych tomów reklamować nie trzeba. Ja sama jestem jej wielką fanką i po lekturze czwartego tomu niezmiennie z wielką niecierpliwością wypatruję kolejnego😊

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

„On ONe condition” K. BROMBERG

ON ONE CONDITION

  • Autor: K. BROMBERG
  • Seria: S.I.N. (TOM 2)
  • Wydawnictwo: LUNA
  • Liczba stron: 360
  • Data premiery: 09.08.2023r.

Jakiś czas temu recenzowałam dla Was pierwszy tom serii S.I.N., a zarazem pierwszą przeczytaną przeze mnie książkę K. Bromberg pt. „Last resort”. Książka spodobała mi się na tyle, że z niecierpliwością czekałam na kolejną powieść o perypetiach drugiego z braci Sharpe. „On one condition” miała premierę 9 sierpnia br. i czytało mi się ją równie przyjemnie jak pierwszy tom.

Firma braci Sharpe napotyka na problemy z budową luksusowego hotelu w Cedar Falls, malowniczym miasteczku w Montanie. Upierdliwy burmistrz stawia firmie niedorzeczne warunki. Jeden z właścicieli ma przebywać na miejscu przez pełne dwa miesiące i nadzorować projekt. Pada na Ladgera i nie jest on z tego powodu zadowolony. Kiedyś uwielbiał to miasteczko, przyjeżdżali tam z ojcem na wakacje i bardziej niż w jakimkolwiek innym miejscu mogli żyć jak zwykli nastolatkowie. Jednak od lat jego noga tam nie postała. Gdyż to właśnie tam jego serce zostało złamane. Mimo to nie potrafi o niej zapomnieć. Gdy przyjeżdża na miejsce jedną z pierwszych osób, które tam spotyka jest właśnie Asher Wells. Okazuje się, że nadal budzi ona w mężczyźnie silne uczucia. Nie daje mu spokoju to jak bardzo kobieta się zmieniła i dlaczego ciągle przebywa w miasteczku, gdy jej największym marzeniem było wyrwać się stamtąd i zrobić karierę artystyczną? I dlaczego ona zdaje się obwiniać Ladgera o to co się stało  tamtej pamiętnej nocy?

Powieść składa się z prologu, epilogi i 53 rozdziałów pisanych w narracji pierwszoosobowej naprzemiennie z punktu widzenia Asher i Ladgera w dwóch perspektywach czasowych – obecnie i w przeszłości. Cofnięcie się do czasów młodości bohaterów pozwala nam dowiedzieć się jak kształtowała się ich relacja i jak wyglądało jej zakończenie oczami każdego z nich. Oprócz historii miłosnej książka dotyka również tematu relacji rodzinnych i tajemnic z przeszłości. Pojawia się tu też motyw drugiej szansy. Czy bohaterowie będą potrafili z niej skorzystać czy może kierując się dumą będą pielęgnować swój żal? Bardzo polubiłam bohaterów, zarówno znanych mi już wcześniej braci, jak i pojawiającą się po raz pierwszy w tym tomie Asher. Jeśli chodzi o braci, tym razem poznajemy bliżej Ladgera, pozornie najbardziej uporządkowany z braci, również jak się okazuje skrywa swoje tajemnice. Asher również jest postacią złożoną, która boryka się ze swoją przeszłością i tym, że jej życie nie potoczyło się w tym kierunku, w którym by chciała. Interakcje dwójki tych bohaterów są pełne błyskotliwych dialogów i wiszącej w powietrzu chemii. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i lekko, miło spędziłam z nią czas. Autorka po raz kolejny stworzyła lekką, pełną ciepła i humoru opowieść o odnajdywaniu do siebie drogi, pogodzeniu się z przyszłością i szukaniu w sobie siły do walki o swoje marzenia.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU LUNA.

„Nieobecna” Agnieszka Olejnik

NIEOBECNA

  • Autor: AGNIESZKA OLEJNIK
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 384
  • Data premiery: 06.09.2023r.
  • Data pierwszego pol. wydania: 17.08.2016r.

Agnieszka Olejnik to autorka ponad 30 powieści i kilku opowiadań. Najczęściej tworzy powieści obyczajowe, ale jej twórczość obejmuje również romans historyczny, kryminał, czy powieści dla dzieci i młodzieży. Miałam przyjemność przeczytać sporo powieści autorki i choć najbardziej podoba mi się w gruncie literatury obyczajowej, sięgnęłam również po romans historyczny i kryminał. Kiedy więc usłyszałam, że 6 września będzie miało premierę nowe wydanie „Nieobecnej”, powieści wydanej w 2016 roku wiedziałam, że oto nadszedł dobry moment, żeby po nią sięgnąć, tym bardziej, że od dawna znajduje się na mojej półce do przeczytania na Legimi. I chociaż na lubimy czytać książka sklasyfikowana jest jako powieść obyczajowa, ja bym powiedziała, że to bardziej thriller psychologiczny. I to taki, który przeczytałam z zapartym tchem i ogromną ciekawością.

„Przykro mi, nieobecni tracą. Takie jest życie.”

Julia i Julita to bliźniaczki, które od dzieciństwa bawią się w zamianę ról, wtedy kiedy jest im to potrzebne do realizacji własnych celów. Również w dorosłym życiu zdarza im się zamienić tożsamością. Każda z nich dostaje wtedy to, czego na co dzień im brakuje. Julia, wydawało by się, że ma wszystko – dom, męża, dziecko, pieniądze – a jednak do pełni szczęścia potrzebuje mocniejszych wrażeń. Julita, samotna nauczycielka w tych chwilach, gdy przejmuje życie siostry może zobaczyć jak to jest mieć to, za czym tęskni. Niestety podczas jednej z takich zamian Julia zostaje brutalnie zamordowana. Ma to miejsce w mieszkaniu Julity, więc to ona zostaje uznana za zmarłą. Kobieta będą w szoku chce sprostować tę pomyłkę, jednak wtedy pojawia się myśl, o tym którą z sióstr tam naprawdę chciał zamordować sprawca. Czy może uśmiercił tą niewłaściwą i w momencie gdy pomyłka wyjdzie na jaw będzie chciał ją naprawić? Podejmuje więc na gorąco decyzję i postanawia udawać Julię, co niestety niesie za sobą wiele komplikacji…

Powieść składa się z 28 rozdziałów pisanych w narracji pierwszoosobowej. Narratorem jest Julita, co sprawia, że czułam jakbym sama uczestniczyła w opisywanych wydarzeniach. Akcja toczy się gładko, lekko, momentami nabiera zawrotnego tempa, by potem znów zwolnić na dłuższy czas. Jest wiele zaskoczeń, elementów, które sprawiają, że dojście do prawdy się komplikuje. Autorka świetnie oddała emocje głównej bohaterki, a także Patryka. Z wielką delikatnością i uważnością dotyka tematu relacji międzyludzkich, zaczynając od relacji siostrzanej, przez przyjacielską, na damsko-męskiej kończąc. Relacja sióstr bliźniaczek jest tu ukazana z zupełnie innej strony. Bardzo często mówi się, że bliźniaczki, zwłaszcza jednojajowe łączy szczególna więź, że wszystko o sobie wiedzą, wyczuwają siebie nawzajem jakimś dodatkowym zmysłem. W przypadku Julii i Julity na początku może się wydawać, że jest tak samo, zamieniane tożsamości, bardzo podobne imiona… Zdaje się, że bliżej drugiej osoby już nie można być, tymczasem okazuje się, że Julia miała przed siostrą sporo tajemnic. Bardzo dobrze autorka ukazała różnice między siostrami i to, co dręczyło każdą z nich. Rozwiązanie zagadki morderstwa również nie jest oczywiste i chociaż w pewnym momencie domyśliłam się kim jest sprawca, to nie byłam tego zupełnie pewna i wiele detali mnie zaskoczyło. Jak chociażby włączenie do akcji powieści historii związanej ze śmiercią matki bliźniaczek. To dosyć skomplikowało, a zarazem ubogaciło tę opowieść.

„Nieobecna” to bardzo ciekawa, oryginalna historia z nieszablonowym zakończeniem. Stwierdziłam na początku, że moim zdaniem to thriller psychologiczny, gdyż właśnie sposób ukazania psychologii postaci bardzo mnie w tej książce zachwycił. Autorka zrobiła to niezwykle umiejętnie, a poruszone kwestie inspirują do refleksji na wiele istotnych, życiowych tematów…

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU KSIĄŻNICA.

„Jak się nie dać psychopacie? Poznaj jego metody” żaneta gotowalska-wróblewska, daniel boduszek

JAK SIĘ NIE DAĆ PSYCHOPACIE. POZNAJ JEGO METODY

  • Autor: ŻANETA GOTOWALSKA-WRÓBLEWSKA, DANIEL BODUSZEK
  • Wydawnictwo: ZNAK
  • Liczba stron: 240
  • Data premiery: 18.09.2023r.

Muszę powiedzieć, że od dłuższego czasu lubię sięgnąć po dobrą książkę psychologiczną. Interesują mnie kwestie relacji międzyludzkich i wzajemnego oddziaływania na siebie. Od pewnego momentu jednak sięgam po książki dotyczące toksycznych relacji i zaburzeń. Niestety spotkałam się z tym w prawdziwym życiu, a lektura na takie tematy  pozwala spojrzeć na takie doświadczenie obiektywnie i z dystansu. Kiedy więc usłyszałam o wrześniowej premierze książki pt. „Jak się nie dać psychopacie? Poznaj jego metody” wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Książka wydana nakładem wydawnictwa Znak jest w części rozmową socjolożki i dziennikarki Żanety Gotowalskiej-Wróblewskiej z profesorem Danielem Boduszkiem, polsko-brytyjskim psychologiem kryminalnym, profesorem nauk społecznych. Publikacja ta powstała z potrzeby obalenia mitu na temat psychopatii. Chce pokazać czym jest ona naprawdę, byśmy potrafili takich ludzi rozpoznać, a tym samym się przed nimi bronić.

„Chcieliśmy w przystępny sposób, nieoderwany jednak od wiedzy naukowej, przedstawić rzeczywistość w jakiej żyjemy, i udowodnić, że nie ma ani grama przesady w stwierdzeniu, że psychopaci naprawdę są wśród nas. I wcale nie czyhają za ścianą z siekierą, lecz siedzą tuż obok w korporacyjnym open spasie albo głoszą swoje poglądy jako politycy.”

Cytat ten doskonale pokazuje czym ta książka jest. Są to bowiem elementy wiedzy naukowej przedstawionej w ciekawy sposób, okraszone przykładami i refleksjami, które pozwalają tą wiedzę teoretyczną przenieść na naszą rzeczywistość. Książkę mimo trudnego tematu czytało mi się szybko i mocno mnie zainteresowała. Za jej powstaniem, jak już napisałam i jak we wprowadzeniu sama autorka, stoi konieczność obaleniu mitu o psychopacie. W zbiorowej świadomości termin psychopata rozumiany jest jako seryjny morderca z siekierą w ręce, obdzierający ludzi ze skóry jak Haniball Lecter czy inni filmowi bohaterowie. Tymczasem autorzy podkreślają, że w więzieniu nie spotkamy więcej psychopatów niż na ulicy. Możemy ich spotkać w sąsiedztwie, w pracy, w miejscu publicznym, w domu i nie mają przyklejonej na czole naklejki z napisem psychopata, wręcz przeciwnie bardzo dobrze się maskują i często są to ludzie urokiem osobistym, robiący dobre wrażenie. Autorzy rozpoczynają więc od określenia kim jest, a kim nie jest psychopata oraz od odpowiedzi na pytanie czy terapia i leczenie w ich przypadku może przynieść pozytywne efekty.

„Brak empatii jest jedną z kluczowych cech w rozpoznaniu psychopatii. (…)            Psychopaci nie czują tego, co odczuwają inni. Nie mają życia emocjonalnego, charakteryzują się brakiem poczucia winy i wyrzutów sumienia. Potrafią udawać, że dręczy ich sumienie, ale tylko wtedy, kiedy służy to ich egocentrycznym celom.”

Książka próbuje też odpowiedzieć na pytanie o przyczyny psychopatii oraz ułatwić rozpoznanie psychopaty w określonych obszarach życia. Bardzo często niestety możemy spotkać psychopatę w pracy. Są zawody, w których psychopaci sprawdzają się doskonale, a ich cechy mogą być użyteczne. Bardzo często zajmują on stanowiska kierownicze, prezesów, dyrektorów. Często również pełnia funkcję zaufania publicznego, jak polityk, sędzia, lekarz, wykładowca. Oprócz określenia jak funkcjonuje psychopata na gruncie zawodowym książka ukazuje go także na gruncie prywatnym, jak funkcjonuje w związkach, jakie ma podejście do seksu, jakim jest rodzicem. Podstawową bronią psychopaty jest bowiem manipulacja, gra w białych rękawiczkach, kiedy trudno rozpoznać kto jest ofiarą, a kto sprawcą przemocy. O ile bowiem trudno rozpoznać psychopatę w pracy i w strefie społecznej, o tyle jest to jeszcze trudniejsze na gruncie prywatnym. Psychopata bowiem podkopuje poczucie wartości bliskiej sobie osobie, manipulując nią w sposób sugerujący, że to z nią jest coś nie tak.

„Psychopata chce sprawić, by jego ofiara-partnerka poczuła, że to z nią jest problem. Że to ona jest tym niewłaściwym, złym elementem, że to jej winą jest, że dobrze funkcjonujący związek zaczyna się sypać.”

Bardzo trudno zrozumieć ten mechanizm osoba, które tego nie doświadczyły. Z boku bowiem często wydaje się, że ja bym na to nie pozwoliła, ja bym się na to nie zgadzała. Trzeba jednak pamiętać, że psychopata doskonale i od samego początku manipuluje swoją ofiarą, przybierając maski osoby troskliwej, kochającej, działającej w dobrej wierze. Jak piszą autorzy „nawet najsilniejsze, najbłyskotliwsze osoby mogą być ofiarami takiego związku.” Dalsza część książki pokazuje czytelnikowi jak rozstać się z psychopatą, czego można się po nim spodziewać (a można spodziewać się wszystkiego) oraz jak się przed nim bronić. Jedynym sposobem na obronę siebie jest świadomość, izolacja i obojętność. W rozgrywkach bowiem i dyskusji nie pokonamy psychopaty nigdy.

Bardzo się cieszę, że takie książki powstają. Pomagają one zmienić myślenie osobom, które jeszcze nie miały z tym zjawiskiem do czynienia, albo nie potrafiły go rozpoznać. A osobom, które mają w swoim otoczeniu psychopatę pozwalają zrozumieć co zaszło oraz dają motywację do walki o siebie. Lektura tej książki, choć nie łatwa, była bardzo cenna i wartościowa i gorąco Wam ją polecam.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU ZNAK

.

„Ktoś do kochania” Magdalena Kordel

KTOŚ DO KOCHANIA

  • Autor: MAGDALENA KORDEL
  • Seria: TAJEMNICE. TOM 4
  • Wydawnictwo: ZNAK
  • Liczba stron: 336
  • Data premiery: 12.06.2023r.

Magdalena Kordel pisze niezwykłe powieści obyczajowe. Ciepłe, pełne emocji, tajemnic, miłości i życiowego optymizmu. Miałam przyjemność poznać autorkę osobiście podczas tegorocznych Warszawskich Targów Książki i muszę powiedzieć, że jest taka jak jej książki – bardzo pozytywna i ciepła. Z tym wielką niecierpliwością czekałam na czerwcową premierę 4 tomu serii „Tajemnice” pt. „Ktoś do kochania”. Poprzednie tomy bardzo mi się podobały i byłam bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów. Tak to jednak często bywa, że plany sobie, a życie sobie i jakoś tak wyszło, że przysypana stosami książek do przeczytania po tę wyczekaną powieść sięgnęłam dopiero teraz.  Sięgnęła i jak zwykle przepadłam😊

Adela dojrzewa do myśli, że będzie musiała się ze swoimi bliskimi podzielić historią, którą zepchnęła na samo dno swojego serca. Obecność Haliny karze jej się z tym skonfrontować. Nie spodziewa się jednak, że ona też nie wie wszystkiego… Jagna obraziła się na cały świat. Pielęgnuje urażoną dumę, co sprawia, że jej bliscy w ogóle jej nie poznają. Mateusz postawiony w bardzo trudnej sytuacji nie potrafi tego zrozumieć. Tymczasem Rita dojrzewa do decyzji, żeby z miłości usunąć się na bok. Na szczęście Masza dostrzega to w porę, powstrzymuje ją i udaje się na rozmowę z Jagną, podczas której zdradza jej tajemnicę ze swojej przeszłości. Tajemnicę, o której nie wie nikt i która nie pozwala kobiecie ułożyć sobie życia. Czy Jagna wyciągnie z tej historii jakieś wnioski? Czy zmieni swoje postępowanie?

Powieść jak zwykle kupiła mnie swoim klimatem. Od pierwszych stron wciągnęłam się w losy bohaterów, witając ich jak dawno niewidzianych znajomych.

„Ale przyjaźnimy się (…) Na tym właśnie to polega! Żeby dzielić ze sobą to wszystko, co ładuje nam na plecy życie. Zrób z tego dwa lub trzy tobołki, daj mi któryś i będziemy je nieść wspólnie. Zobaczysz, jak zrobi ci się lżej…”

Takie właśnie ciepłe i mądre wstawki i przemyślenia sprawiają, że przez powieść dosłownie się przefruwa. Bohaterów nie sposób nie lubić, wyznawane przez nich wartości i sytuacje życiowe, z którymi się mierzą i to jak to robią powoduje, że chcielibyśmy mieć takich ludzi wokół siebie. Przedstawiona historia jest bardzo ciekawa, tajemnica z przeszłości Adeli, do której przez cały cykl zmierzamy, w końcu zostanie ujawniona. W ten sposób poznajemy wojenną historię, która łamie serca i wyciska łzy. Niesamowite w tej powieści jest to, że bohaterowie mimo bardzo trudnych przejść i doświadczeń potrafią kochać i żyć nadal, mimo bolącego serca. Duet Adeli i Muszki jest nie do podrobienia. To chyba dwie moje najbardziej ulubione literackie staruszki. Tom ten zapowiadany była jako finał serii, ale ja mam skrytą nadzieję, że nastąpi jednak kontynuacja. Wszak sporo jest wątków, które można, a nawet należałoby pociągnąć dalej, jak chociażby losy Maszy. Jeżeli jednak to koniec, też jakoś się z tym pogodzę i będę z wielkim sentymentem wspominać tą serię, jako szerzącą prawdziwe wartości, miłość, przyjaźń, dobroć, więzi rodzinne… Bohaterkom udało się stworzyć prawdziwy dom. Miejsce gdzie każdy członek tej patchworkowej rodziny może czuć się ważny, zauważony i kochany. Tym którzy jeszcze nie mieli możliwości poznać serii gorąco ją polecam i zazdroszczę, że będą mieli możliwość rozgościć się w domu Anieli i Muszki…

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU ZNAK.

„Zły wybór” Hanna Greń

ZŁY WYBÓR

  • Autor: HANNA GREŃ
  • Seria: SERIA BIELSKA (TOM 3)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 392
  • Data premiery: 09.08.2023r.

Książki Hanny Greń uwielbiam. Moja ulubiona seria to ta z Dionizą Remańską, ale pozostałe powieści autorki również bardzo cenię. 9 sierpnia miał premierę „Zły wybór” 3 tom serii bielskiej nakładem wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału. Oczywiście każdy z tomów da się czytać oddzielnie, choć miło czyta się o bohaterach, których się już zna.

Jest rok 1993. Teodor Koziniec nie ma łatwego życia. Opętany religijnym  fanatyzmem ojciec wraz z posłuszną mu partnerką i domniemaną siostrą czynią życie jego i starszej siostry koszmarem. Najpierw po karczemnej awanturze dom rodzinny opuszcza jego siostra, a jakiś czas później dla Teodora jedynym wyjściem z sytuacji okazuje się ucieczka z domu. Również dla czternastoletniej Apolonii Swift los nie był łaskawy. Narażona na okrucieństwo babki, w końcu znalazła bezpieczną przystań w domu przybranych rodziców. Jednak babka nie odpuszcza. Pewnego dnia uciekając przed nią dziewczyna staje się świadkiem rozmowy dwóch mężczyzn uwikłanych w morderstwo. Uda jej się przed nimi uciec, ale ściągają ją groźby i przekonanie, że ani ona, ani jej rodzina nie są bezpieczni…

Powieść pisana jest w narracji trzecioosobowej, składa się z 24 rozdziałów, z których każdy posiada tytuł i datę oraz miejsce akcji. Dzięki temu wiemy komu tym razem będziemy się przyglądać. Bo mimo, że powieść rozgrywa się w jednym planie czasowym od 18 grudnia 1992 roku do 15 lutego 1993 roku, to miejsca akcji są różne, najczęściej jest to Bielsko-Biała i Wisła, czasem pojawia się określenie „gdzieś w Polsce” . Autorka świetnie oddała realia wczesnych lat dziewięćdziesiątych, czasu transformacji politycznej i gospodarczej. Jednocześnie poruszyła też istotne problemy społeczne. Wiernie ukazała również przemiany i sytuację w formacji, która z milicji stała się policją. Stworzyła interesujące, wielowymiarowe postacie policjantów, jak chociażby znani już z poprzednich tomów Rajner i Norbert, których mimo złożonego charakteru nie sposób nie lubić. Pojawiają się też w tej książce postacie policjantów zdecydowanie negatywne, gotowych skrzywdzić innych dla rozwoju swojej kariery. Bardzo polubiłam też Ditmara, jego losy ujęły mnie za serce. Autorka bardzo jest wrażliwa na krzywdę dziecka, ukazuje nam to na przykładzie Teodora i Faustyny, Apolonii, czy właśnie Ditmara, którego takie, a nie inne dzieciństwo doprowadziło do trudnej sytuacji, w której znajduje się obecnie. Chłopak jednak nie załamał się, nie poddał, a stara się jakoś odbudować swoje życie. Jego postać bardzo mi się spodobała i liczę na to, że będę mogła poznać jego dalsze losy. Pojawiają się też w tej powieści naprawdę źli ludzie. Tak źli, że czytając zastanawiałam się skąd się bierze tak zło i taka bezwzględność. Jak jeden człowiek może drugiemu wyrządzić taką krzywdę?

Hanna Greń stworzył rasowy, wielowątkowy kryminał. Dość mroczny, ale pozwalający dojrzeć „światełko w tunelu” i zachować wiarę, że jeśli człowiek dokona właściwych wyborów jego życie może się zmienić na lepsze. Na wielkie uznanie zasługuje też to, w jaki sposób pod koniec powieści te różne wątki związane z różnymi bohaterami się ze sobą łączą, tworząc spójną i niezwykle ciekawą całość. Gorąco Wam polecam tą powieść, mi ona bardzo się podobała i trudno było mi się od niej oderwać. I nawet teraz jakiś czas po lekturze trudno mi o niej zapomnieć.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.