Życiowo… „Bo ja jestem proszę Pana na zakręcie”

DSC00004Nazwałam ten blog Słoneczna strona życia między innymi po to, by ćwiczyć się w optymizmie, by częściej dostrzegać i dzielić się tą fajną stroną życia. Tymczasem do tej pory było tu tylko o książkach i to też bardzo nierówno, bynajmniej nie o wszystkich , o których warto by było napisać. Chyba dlatego, że kiepsko u mnie już od dłuższego czasu z optymizmem, a jeśli się pojawiał to tylko na krótką chwilę.

Moja sytuacja życiowa już od jakiegoś czasu jest trudna, w zasadzie od dłuższego czas „przeczekuję”, nie żyję naprawdę pełną piersią, ale czekam, czekam, aż zmienią się rzeczy, które mi nie odpowiadają, aż zmienią się ważne dla mnie relacje. Tymczasem one jak na razie zmieniły się na gorsze i doszłam do takiego punktu, gdy uwiera mnie to już na tyle, że nie mogę już sama przed sobą udawać, że jakoś to będzie, jakoś się ułoży, w końcu będzie lepiej. Dociera do mnie, że trzeba podjąć jakieś decyzje, dokonać zmian. Do tej pory już od dłuższego czasu kręcę się w kółko, przemieszczam tą samą drogą, która ma lepsze i gorsze odcinki, jest znana i przewidywalna. W obecnej chwili znajduję się na rozdrożu, czy jak kto woli zakręcie i zaczyna do mnie docierać, że to jest ten czas! To jest ten czas, by zejść z tego utartego szlaku, przerwać te kręcenie się w kółko i wyznaczyć nową drogę. Nie jest to łatwe, wymaga mnóstwo odwagi, ale jeżeli to co jest mi nie odpowiada, nie jest dla mnie dobre, to jakie mam wyjście?

DSC00009

Dzisiaj jadąc na rowerze doznałam olśnienia😉 Rozejrzałam się wokół i pomyślałam, że fajnie tu być, w tym miejscu, tak jadąc na rowerze, że życie może być fajne, że można się cieszyć tym co tu i teraz i, że to my sami nakładamy sobie ograniczenia i blokady, nawet nie próbujemy czego nowego, nie podejmujemy zmian, bo wmówiono nam, a my na to pozwoliliśmy, że tak się nie da. I tak życie mija, a my ciągle czekamy, ciągle żyjemy na pół gwizdka, czekając na magiczną zmianę. Tyle, że trzeba sobie zdać sprawę, że ona sama nie przyjedzie, że nawet jak pojawi się jakaś świetna okazja to my musimy ją dostrzec i przyjąć. A często tak jedziemy przed siebie automatycznie, zmęczeni, przytłoczeni codziennością, patrząc w jeden punkt, że nie dostrzegamy tych nowych możliwości, świetnych okazji, albp boimy się zjechać z drogi i po nie sięgnąć. Tymczasem nikt za nas tego nie zrobi. Tak samo jak nie znajdziemy szczęścia na zewnątrz, nie znajdziemy go nawet w drugim człowieku, jeśli najpierw nie znajdziemy go w sobie. Może to utarte frazesy, ale już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że najprostsze prawdy są najlepsze, najprawdziwsze. Czas, więc powiedzieć sobie: „to ja jestem odpowiedzialna za swoje życie, jeżeli dostaję od życia ochłapy i marne kąski to dlatego, że się na to zgadzam, że je przyjmuję, nie mając odwagi sięgnąć po te lepsze.”

DSC00005

I kolejna ważna rzecz, którą sobie uświadomiłam, że nie jestem odpowiedzialna za innych, za ich życia, za męża, za dzieci, za siostrę, za matkę… Oni dokonują swoich wyborów, oczywiście w przypadku małych dzieci sprawa wygląda trochę inaczej, ale generalnie kobiety mają takie tendencje, że dają się wtłoczyć w ramy „zbawicielki świata” to ja pomogę wszystkim, to ja jestem za to odpowiedzialna, układam swoje życie pod kogoś, coraz bardziej rezygnując ze swojego „ja”. Tymczasem życia za nikogo nie przeżyjesz, tak samo jak nikt nie przeżyje go za Ciebie, czas zacząć patrzeć na siebie, nie wymawiać się, że nie mogę, bo dzieci, mąż. Często kobietom wydaje się, że odpowiadają za tą drugą osobę, za jej życie, za jej wybory, za jej zdrowie, za jej samopoczucie. Tymczasem tak naprawdę każdy decyduje za siebie, nie odpowiadam ze zdrowie męża, za jego decyzje, jest dorosłą, samodzielną osobą i sam za siebie odpowiada, nawet jeśli z wygody i przyzwyczajenia wydaje mu się inaczej. Ja muszę dać innym prawo do własnych decyzji, nawet takich, z którymi się nie zgadzam, tak samo jak ja mam do nich prawo. Mogę tylko obserwować decyzję tej drugiej strony i stwierdzić, czy jestem w stanie z tym żyć. Jeżeli nie, jeżeli tak bardzo się z nimi nie zgadzam, jeżeli nie jestem w stanie ich zaakceptować i są one w sprzecznością z tym w co wierzę, kim jestem, co jest dla mnie ważne to może pora rozłączyć nasze drogi, pójść w swoją stronę. Bo udawanie, że jestem kimś innym niż jestem nie jest dobre i nie daje szczęścia, tak samo jak wieczne czekanie na to, że on się zmienni. Koleżanka ostatnio powiedziała mi ważną rzecz „nie możesz liczyć na to, że on się zmieni, owszem na pewnym etapie coś może się zmienić, on może się zmienić, ale tylko wtedy gdy sam będzie tego chciał, ty nie masz na to wpływu, to nie Twoja odpowiedzialność. Ty powinnaś założyć, że się nie zmieni i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcesz i możesz z tym żyć…”

Także, niech puenta tych zagmatwanych być może wynurzeń będzie taka, że każdy żyje dla siebie, ma prawo do swoich decyzji, mam prawo  z czymś się nie zgodzić, mam prawo powiedzieć nie i jeżeli nie jestem zadowolona z mojego życia to tylko moja odpowiedzialność, więc może czas się zastanowić co JA mogę zrobić, żeby było inaczej?

DSC01275

Czytelnicze podsumowanie kwietnia 2018

Oto dosyć spóźnione, bo wyjazdowa majówka, a potem ciężki powrót do rzeczywistości, czytelnicze podsumowanie miesiąca kwietnia:) :

Najlepsze książki przeczytane w kwietniu

„Za stare grzechy” Izabella Frączyk

Świetna obyczajowa powieść, przeczytana na początku kwietnia pozwoliła mi jeszcze mentalnie przenieść się do czasu spędzonego na stoku:) Po cyklu „Stajnia w Pieńkach” autorstwa Izabelli Frączyk, wiedziałam na pewno, że po jej najnowszą książkę sięgnę i bynajmniej tego nie żałowałam. Jest to typowa literatura obyczajowa, skłaniająca do refleksji, nastrajająca pozytywnymi myślami, a jednocześnie wybrany temat jest czymś odświeżającym i intrygującym. Książka opowiada o rodzinie prowadzącej stok narciarski, pensjonat i restaurację. Po śmierci ojca, matka i dorosła córka i syn, muszą sami zając się rodzinnym interesem. Poznajemy ich perypetie zawodowe, jak również osobiste. Gorąco polecam.

8/10

frączyk zestaregrzechy

„Zabić Sarai” J.A. Redmerski

Książka ta oscyluje między thrillerem a nieoczywistą, mroczną historią miłosną. Opowiada historię Sarai przetrzymywanej w Meksyku przez barona narkotykowego, która ucieka od niego chowając się w aucie płatnego zabójcy. Książka jest nieoczywista, tajemnicza i intrygująca.

Pełna recenzja tutaj: https://slonecznastronazycia.blog/2018/04/09/zabic-sarai-j-a-redmerski-przedpremierowa-recenzja/

8/10

redimerski zabicsarai

„Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą”  Agnieszka Krawczyk

Świetny pierwszy tom nowego cyklu obyczajowego „Uśmiech losu” autorstwa Agnieszki Krawczyk. Czyta się szybko i przyjemnie, a teraz pozostaje czekać tylko na kolejny tom. Czytaj dalej

„Zaginieni” Patricia Gibney

giney zaginieni1ZAGINIENI

  • Autor: PATRICIA GIBNEY
  • Seria: LOTTIE PARKER (TOM 1)
  • Wydawnictwo: NIEZWYKŁE
  • Liczba stron: 498
  • Data premiery: 25.04.2018r.
  • Moja ocena: 9/10

 

Z wielkim wyczekiwaniem i nadzieją wypatrywałam premiery najnowszej książki wydawnictwa Niezwykłe. Książka zapowiadana jako „wciągający dreszczowiec” swoim opisem intrygowała i pociągała, dając nadzieję na wspaniałą, niezapomnianą lekturę. Czy tak było w rzeczywistości?…

W katedrze zostają znalezione zwłoki kobiety. Następnego dnia policja znajduje wiszącego na drzewie mężczyznę. Samobójstwo czy morderstwo? Gdy prowadząca sprawę inspektor Lottie Parker poznaje tożsamość ofiar jest przekonana, że sprawy są ze sobą powiązane.  Ofiary razem pracowały, ale czy praca mogła mieć związek z ich śmiercią? Zaangażowane w tę sprawę osoby milczą, a policja nie ma zbyt wielu informacji na temat ofiar i potencjalnego motywu zbrodni. Okazuje się, że zamordowani mieli na udzie ten sam stary tatuaż. Co to może oznaczać? Pytania w sprawie mnożą się, a odpowiedzi ciągle brak… Tropy prowadzą do Domu Św. Angeli, a inspektor Lottie zaczyna podejrzewać, że może to być powiązane z zaprzątającą jej uwagę od lat sprawą zaginionego chłopca.

Akcja książki jest niezwykle dynamiczna, zaskakująca i zmienna. Rozdziały są bardzo krótkie, narracja trzecioosobowa, skupiająca się naprzemiennie wokół różnych osób. Krótkie rozdziały potęgują poczucie dynamizmu, frapują i wciągają. Do samego końca nie jesteśmy pewni jak sprawa się rozwiąże. Czytaj dalej

„Testament” Remigiusz Mróz

mroz testament1TESTAMENT

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ
  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 7)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 534
  • Data premiery: 14.03.2018r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Jestem fanką serii z Chyłką i Zordonem, więc jaka najbardziej „Testament” mi się podobał. Jednak trochę zwlekałam tym razem z sięgnięciem po najnowszą część, do tej pory czytałam praktycznie od razu po premierze. Może trochę czuję już przesyt twórczością Mroza, a może aż tak się nie spieszyłam, bo po poprzedniej części miałam wrażenie, że jest słabsza niż wcześniejsze.

W każdym razie w końcu sięgnęłam po siódmy tom i chociaż na początku wydawało mi się, że jest jakiś inna, bardziej ostry i konkretny, to jednak jestem bardzo usatysfakcjonowana lekturą. Jak zwykle losy Chyłki i Zordona są mocno poplątane, Joanna mierzy się ze stratą dziecka, a Kordian z trudnymi skutkami wcześniejszej decyzji. Do tego do Joanny zgłasza się jej ginekolog, któremu pacjentka zapisała majątek w testamencie. Szkopuł w tym, że spotkał tą pacjentkę raz w życiu w swoim gabinecie.  Lekarz udaje się odziedziczonego domu i znajduje tam zwłoki. Niedługo potem zatrzymuje go policja. Chyłka w pierwszym momencie nie chce się podjąć prowadzenia sprawy, ale lekarz oferuje coś na czym prawniczce zależy. Sprawa okazuje się być chyba jeszcze bardziej skomplikowana niż poprzednie i generalnie zaczyna się ostra jazda. Bardzo długo nie wiadomo o co w tej sprawie w ogóle chodzi, tropy i dowody mocno się komplikują. Akcja rozwija się więc z zawrotną prędkością, jak zwykle jest kilka nagłych zwrotów, a zakończenie po prostu zwala z nóg,

Bohaterowie są na tyle oryginalni, że nie da się ich nie lubić. Do tego w tym tomie mocno (jeśli porównać) do poprzednich część poruszana jest kwestia ich osobistej relacji, co też jest niesłychanie interesujące. Czytaj dalej

„Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą” Agnieszka Krawczyk

krawczyk kamienicapodszczesliwagwiazdaKAMIENICA POD SZCZĘŚLIWĄ GWIAZDĄ

  • Autor: AGNIESZKA KRAWCZYK
  • Seria: UŚMIECH LOSU (tom 1)
  • Wydawnictwo: FILIA
  • Liczba stron: 500
  • Data premiery: 04.04.2018r.
  • Moja ocena: 8/10 

 

Bardzo lubię książki Agnieszki Krawczyk, są to ciepłe, mądre, obyczajowe historie. Dlatego po najnowszą jej powieść, pierwszy tom nowego cyklu „Uśmiech losu”, sięgnęłam bez wahania.

Książka jest niezwykle promienna, optymistyczna i życiowa. To typowa literatura obyczajowa, która ma za zadanie ogrzać nasze serca i skłonić do pewnej refleksji. Bohaterami są praktycznie wszyscy mieszkańcy tytułowej kamienicy. Historia rozpoczyna się od Zuzanny młodej kobiety, która samotnie wychowuje małe bliźnięta. Wprowadza się do kamienicy do byłej pracowni swojego ojczyma. Kobieta robiła kiedyś karierę za granicą jako utalentowana pianistka, a teraz próbuje poukładać swoje życie na nowo. Wraz z Zuzanną poznajemy innych mieszkańców kamienicy: gburowatego biznesmena, małżeństwo snobów, dziwaczną staruszkę i cztery panie Werde, zawdzięczające swoje imiona bohaterkom Szekspira. To właśnie Miranda i Helena, zaraz obok Zuzanny stają się głównymi bohaterkami powieści, choć pozostali bohaterowie cały czas są obecni w tle.

Helena jest bardzo ciekawą postacią, wróciła do domu po latach pobytu za granicą, żeby pomóc w opiece nad chorą matkę, lepiej niż z własną siostrą dogaduje się ze swoją siostrzenicą i sama do końca nie wie, co chciałaby robić w życiu. Wpada na pomysł założenia w pomieszczeniu po starego pralni mydlarni, ale kiedy sąsiedzi zaczynają rzucać jej kłody pod nogi nie znajduje w sobie dość determinacji. Wraz z rozwojem akcji dojrzewa, uczy się o sobie i o otaczających ją ludziach nowych rzeczy. W pewnym stopniu pojawienie się w kamienicy Zuzanny powoduje, że coś w układach między mieszkańcami domu zaczyna się zmieniać. Czytaj dalej

„Książę w wielkim mieście” Emma Chase

chase ksiazewwielkimmiescie1KSIĄŻĘ W WIELKIM MIEŚCIE

  • Autor: EMMA CHASE
  • Seria: ROYALLY (tom 1)
  • Wydawnictwo: FILIA
  • Liczba stron: 400
  • Data premiery: 04.04.2018r.
  • Moja ocena: 7/10 

 

Książka bardzo mi się podobała, przeczytałam ją błyskawicznie. Jednak na samym początku zaznaczę, że jest to romans – erotyk, więc nie należy się tu spodziewać żadnych odkrywczych prawd czy innych objawień. Jednak jest to jeden z najlepszych erotyków jakie ostatnio czytałam. Zastanawiając się nad sięgnięciem po tą pozycję, trochę obawiałam się,sądząc po okładce i opisie, że będzie to kolejny banalny, irytujący erotyk, ale potrzebowałam czegoś lekkiego, więc zaryzykowałam. Ryzyko się opłaciło, bo otrzymałam ciekawą, zabawną, wzruszającą historię miłosną. Trochę się śmiałam, trochę uroniłam łez i przez większość czasu czytałam z zapartym tchem.

Książę Nicholas jest następcą tronu, jego życie rozdzielone jest na dwie strefy, to co myśli naprawdę i to co mówi i robi, gdyż tego wymaga się od następcy tronu. Babcia – królowa wymaga od niego, żeby dla poprawy wizerunku królestwa i sytuacji politycznej kraju ożenił się, dostaje pięć miesięcy wolności, a potem ma się zaręczyć. W tym czasie zmuszony jest też wyjechać do Nowego Jorku, by sprowadzić do domu brata, który po pobycie w wojsku oddaje się hulaszczemu trybowi życia. Negatywne nastawienie księcia zmienia się, gdy trafia do kawiarni powadzonej przez Oliwię. Przyzwyczajony, że wszystko jest na sprzedaż za odpowiednią cenę pijany Nicholas proponuje dziewczynie dziesięć tysięcy za spędzenie z nią nocy, gdy odmawia proponuje pięć tysięcy za pocałunek. Zamiast tego dostaje od dziewczyny kawałkiem ciasta w twarz. Czytaj dalej

„Zabić Sarai” J.A. Redmerski – przedpremierowa recenzja

redimerski zabicsarai2ZABIĆ SARAI

  • Autor: J.A. REDMERSKI
  • Seria: W TOWARZYSTWIE ZABÓJCÓW (tom 1)
  • Wydawnictwo: NIEZWYKŁE
  • Liczba stron: 373
  • Data premiery: 11.04.2018r.
  • Moja ocena: 8/10

Nowa książka Wydawnictwa Niezwykle wymyka się wszelkim klasyfikacjom i typowym podziałom gatunkowym. Sądząc po opisie spodziewałam się erotyku z wątkiem gangsterskim. Erotyk nie jest to na pewno, bo są tam może ze trzy sceny typowo erotyczne, w tym tylko jedna dotycząca seksu. Zdefiniowana została jako thriller i tak też zgodnie z definicją można by ją zakwalifikować, gdyż jest napięcie, są źli ludzi i porywacze, ale na pewno nie jest to typowy przedstawiciel gatunku. Bowiem w tej książce jest jeszcze coś innego, coś co tak naprawdę do końca trudno mi sprecyzować.

Sarai w wieku 14 lat z winy matki trafia do Meksyku do barona narkotykowego, przez 9 lat jest tam przetrzymywana i choć przebywa tam na specjalnych warunkach, to jednak przez te lata zaznała i widziała wiele zła, brutalności, okrucieństwa i ludzkiej podłości. Korzystając z okazji ukrywa się w bagażniku Amerykanina, który trafia do siedziby Javiera. Jednakże okazuje się droga na wolność dla Sarai wcale nie będzie prosta. Po pierwsze Victor okazuje się płatnym zabójcą i sprawia wrażenie bezwzględnego człowieka. Próbuje wykorzystać dziewczynę we własnych rozgrywkach, a może właśnie chce żeby wszyscy tak myśleli? Czytaj dalej

Czytelnicze podsumowanie marca 2018

Najlepsze książki przeczytanie w marcu

„Dziecko” Fiona Barton

Była to moja pierwsza książka przeczytana w marcu i od razu taki dobry traf;) Jest to thriller psychologiczny zaczynający się od tego, że dziennikarka Kate znajduje w gazecie wzmiankę na temat odnalezienia na budowie szkieletu noworodka, który prawdopodobnie leżał w ziemi od kilkudziesięciu lat.  Temat ten wzbudza jej zainteresowanie i podejmuje wątek próbując przeprowadzić własne śledztwo na ten temat. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z punktu widzenia 3 kobiet (Kate i dwóch innych jakoś powiązanych z tą sprawą). Rozdziały są krótkie, co sprawia, że szybko i chętnie się czyta. Książka jest błyskotliwa, niesamowicie wciąga.  Na samym początku czytało mi się miło, ale bez rewelacji, ale po chwili, gdy już wczułam się w klimat wprost nie mogłam się od niej oderwać. Rozwiązania  co prawda domyśliłam się chwilę wcześniej, ale i tak czytałam z zapartym tchem. Rewelacyjna intryga, świetny styl. Polecam gorąco!

9/10

bartonfiona dziecko

 

„Tysiąc pocałunków” Tillie Cole

To bez wątpienia najbardziej „łzawa” książka marca. Wylałam przy niej takie ilości łez, że aż trudno to sobie wyobrazić;) Jest to przepiękna, poruszająca emocje opowieść o miłości. Trafia prosto do serca i pozostaje tam na długo… Czytaj dalej

„Napisz do mnie” Robert Kornacki, Lidia Liszewska

kornackiliszewska napiszdomnieNAPISZ DO MNIE

  • Autor: ROBERT KORNACKI, LIDIA LISZEWSKA
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 544
  • Data premiery: 28.02.2018r.
  • Moja ocena: 9/10

Książka „Napisz do mnie” była dla mnie zaskoczeniem. Jest to debiut, na dodatek damsko-męski, więc trudno było przewidzieć czego można się spodziewać. Opis trochę wskazywał na nieco archaiczną, w duchu dawnych czasów sentymentalną historię miłosną. A jest to życiowa, współczesna, chociaż zawierająca nutkę nostalgii i mocny ładunek emocjonalny, historia. Bohaterów jest dwóch – ONA i ON, Matylda i Kosma, oboje w dojrzałym wieku, z poukładanym życiem, pracą i pozycją materialną, pozbawieni złudzeń i wielkich oczekiwań wobec życia. Ona, z artystyczną duszą, realizuje się prowadząc sklepo-pracownię SenSual, ma dorosłe dzieci zajęte swoimi sprawami i wiecznie nieobecnego męża. On przystojny radiowiec z niesamowitym głosem, przed którym otwiera się również perspektywa praca w telewizji (ciekawy wątek stacji telewizyjnej i szefa, który kojarzy się mocno z prawdziwą postacią telewizji😉) ,realista z dorosłą córką, żoną i przygodnymi romansami na boku. Tak sobie myślę, że to, iż książka została napisana przez kobietę i mężczyznę genialnie się sprawdziło, jeśli chodzi o jej formę, gdyż pisana jest w trzeciej osobie, naprzemiennie z punktu widzenia żeńskiego i męskiego z wplecionymi fragmentami listów. Dzięki temu jest ona taka realna i przekonywująca, gdyż łączy dwa światy – damski i męski, światy zdawało by się tak różne i czasem dalekie, a jednak mogące się uzupełniać i ubogacać. Bohaterowie wydawało by się są pogodzenia ze swoim życiem, są w takim wieku, że nie oczekują już wielkich rewolucji i zmian życiowych, a że nie ze wszystkiego są do końca zadowoleni… Czytaj dalej

„Tu i teraz” Tomasz Kieres

kierestomasz tuiteraz1TU I TERAZ

  • Autor: TOMASZ KIERES
  • Wydawnictwo: NOVAE RES
  • Liczba stron: 268
  • Data premiery: 2017r.
  • Moja ocena: 8/10

Właśnie skończyłam czytać i znowu nie potrafię sobie poradzić z emocjami.  Po książkę sięgnęłam spontanicznie, zauroczona okładką i zachęcona ciekawym opisem. Jest to powieść obyczajowa, mocno poruszająca emocje. Monika i Michał trzydziestokilkulatkowie, od pięciu lat pracują w tej samej firmie, można powiedzieć, że się przyjaźnią, bardzo dobrze się dogadują i świetnie się czują w swoim towarzystwie, jednak poza pracą nic ich nie łączy. To się zmienia, gdy wspólnie wyjeżdżają na kilkudniową delegację do Pragi. Wyrwani z oficjalnego  otoczenia biura czują, że coś się w ich wzajemnym nastawieniu zmienia i nie chodzi tylko o seks. Nagle uświadamiają sobie, że są dla siebie pokrewnymi duszami i zdają sobie sprawę, że gdyby nie to, że kiedy się poznali, oboje mieli już  małżonków, to bez wątpienia byliby razem. Spędzają w Pradze kilka dni tak jakby było tylko „tu i teraz”. Jednak po tych kilku dniach nie potrafią już wrócić do tego co było, nie potrafią zdusić świeżo obudzonego uczucia. Niczego sobie nie obiecują, ale w gruncie rzeczy oboje w głębi serca zdają sobie sprawę, że nic już nie będzie takie samo i to co się wydarzyło między nimi, to nie jest tylko na chwilę. Oboje stają przed trudną decyzją, co dalej. Co powinni wybrać, zrezygnować z uczucia, kiedy czują, że nie potrafią bez siebie żyć, czy narazić swoje rodziny na cierpienie? Czytaj dalej