„Niegrzeczne last minute” Katarzyna Bester, Ewelina Dobosz , Gabriela Gargaś, Paulina Jurga, Paulina Klepacz, Anna Langner, Alek Rogoziński, Sonia Rosa, Emilia Szelest, Magdalena Witkiewicz

NIEGRZECZNE LAST MINUTE

Autorzy: Katarzyna Bester, Ewelina Dobosz , Gabriela Gargaś, Paulina Jurga, Paulina Klepacz, Anna Langner, Alek Rogoziński, Sonia Rosa, Emilia Szelest, Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Data premiery: 2021-06-16

Liczba stron: 384

Na tą pozycję czekałam z utęsknieniem, od czasu do czasu sprawdzając status przesyłki z „Niegrzecznym last minute” od @wydawnictwo kobiece, które swoją premierę miało 16 czerwca. Nie ukrywam głównie z powodu dwóch autorów😉. Ciekawiło mnie niemiłosiernie, co w tym zacnym gronie robi @Alek Rogoziński, jedyny mężczyzna, który dopiero co wydał swoją 20 książkę „Czerwono mi”. Czyżby tanie „porno dla znudzonych gospodyń domowych” – cytując samego Autora – w wykonaniu Pana Alka ? Sami przyznajcie, nie mogłam się nie oprzeć. Dużą zagadką w tej formie i w tej niegrzecznej antologii stanowiła dla mnie @Magdalena Witkiewicz Official, której „Srebrną łyżeczkę” szukali czytelnicy w Gdyni,  Gdańsku i Sopocie. Niektórzy szukali i znaleźli. Z niektórymi pozostałymi autorami opowiadań też już wcześniej się spotkałam, ale w tym przypadku ich udział w antologii uznałam za oczywisty😊. Warto wspomnieć chociażby o recenzowanej przeze mnie @Ewelina Dobosz – strona autorska, @Anna Langner – strona autorska, czy @Emilia Szelest – Strona Autorska. Niektórzy autorzy byli dla mnie zagadką. Mieszanka wybuchowa i wiele znaków zapytania. Jak to grono poradziło sobie z myślą przewodnią antologii ?

„Niegrzeczne last minute” – nie takie niegrzeczne!

I to mi się podobało. To zbiór bardzo różnych opowiadań, o różnej tematyce, różnym stopniu trudności, różnej temperaturze. Takie wakacyjne, urozmaicone last minute. W opowiadaniach odnalazłam dowcip, romans, egzotykę, spokój, melancholię, sielskość, historię Kopciuszka i nawet tajemniczość.

Bardzo podobało mi się opowiadanie @Paulina Jurga – strona autorska „Wyspa tajemnic”, autorki, której nie znałam. Autorki, która zachwyciła mnie niezwykłością i tajemniczością zawartą w swej narracji. To taka ogromna niespodzianka, która skończyła się dla mnie pozytywnie.

Alek Rogoziński w „Niech to zostanie między nami” jak zwykle, jak to już mu się w przeszłości zdarzyło nie raz, zachwycił mnie postacią, tym razem postacią babci. Uwielbiam te panie wykonaniu Rogozińskiego. Te wszystkie babcie, teściowe, autorki powieści, domorosłe i bałwochwalcze prywatne detektywki, czy chociażby celebrytki, tak przez autora zgrabnie opisywane. Chyba nigdy mi się nie znudzi spojrzenie tego Autora na kobiecość, na kobiety wokół nas.

Totalnie zaskoczyła mnie Magdalena Witkiewicz swoim „Pokojem 107″. Czytałam sporo książek Autorki, więc wiem na co ją stać. Już nawet nie pamiętam jakie miałam oczekiwania, co do opowiadania Witkiewicz, wiem za to, że ta krótka forma jest pełna szaleństwa i niezwykłości. Dodatkowo dość pikantnie zobrazowana. Lubicie historie osadzone w zamkniętych pokojach?

Moje pragnienie dojrzalszego spojrzenia na temat przewodni zaspokoiła całkowicie @Gabriela Gargaś. Opowiadanie i jego sama autorka były dla mnie niespodzianką. W „Wakacjach od życia” znalazłam uwagę, zastanowienie, moment zadumy. Przecież wakacje i lato to nie tylko uniesienia, radość, taniec, romantyczne spacery po plaży czy piękne, opalone ciała!

Podsumowując tą antologię musze napisać, że ze względu na jej różnorodność jest idealna dla wielu z nas. Jest całkowicie niejednorodna, zaskakująca i pokazuje różne podejście do tematu przewodniego topowych polskich autorów powieści. Niektóre napisane z prawdziwym smakiem, inne bardziej szalone i pikantne. Cóż nam jednak potrzeba w te letnie ranki, parne dni i burzowe wieczory? Odpoczynku. A odpoczywać z książką możecie wszędzie, na leżaku, na kajaku, na łódce, na górskim szlaku i na plaży.

Nic mi nie pozostaje jak tylko zacytować z opisu Wydawcy: „Nie zapomnij wrzucić ich do walizki!”.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość okrycia wielu lubianych przeze mnie autorów w krótszej formie bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Recenzja przedpremierowa – „Zimna S. Odwilż” Justyna Chrobak

Zachwycałam się w ostatniej recenzji „Zimną S” @Justyna Chrobak – profil autorski i pisałam, że tak książka mi się podobała, że szybko zabrałam się do przeczytania jej drugiej części „Zimna S. Odwilż”. Która z części okaże się lepsza, debiut czy kontynuacja? Czy poziom książki jest taki sam? Zapraszam do przeczytania recenzji drugiego tomu cyklu.

Justyna Chrobak w tej części nie oszczędza Malwiny. Sama okładka książki jest zdecydowanie różna od pierwszej. Zauważyliście? Jakby w samej okładce aktorka, bo wierzę, że miała prawo decydować o jej wyglądzie, chciała dać nam do zrozumienia, że o Malwinę w tej części chodzi. O jej tragedię, o jej przeżycia, o jej uczucia i niezrozumienie tego co się dzieje. Często tak jest, szczególnie gdy przeżywamy żałobę, nie potrafimy się wtedy pogodzić z tym, co nas spotkało. A przecież się stało i trzeba żyć dalej. Mimo, że jej trudno Malwina walczy, bo jest waleczna. W tej części jednak zdecydowanie mniej. W efekcie zdaje się sobie sprawę, że potrzebuje pomocy, potrzebuje by ktoś się o nią zatroszczył, ktoś jej pomógł, ktoś był jej bohaterem. Każda z nas czasem tak ma. Szukamy pomocy, nawet do tego się nie przyznając. Poznajcie trochę inną Malwinę. Poznajcie, parafrazując Osiecką „kobietę po przejściach, kobietę z przeszłością”.

Z tymi początkami serii różnie bywa

Zawsze zastanawiam się czy pierwsza książka serii będzie jednocześnie jej najlepszą.  Czy kontynuacja będzie udana. Muszę przyznać, że wielokrotnie kontynuacje mnie zawodziły. Nie miały tego polotu, tego rozmachu. Znika gdzieś niewiadoma i zaskoczenie. Oczywiście za wyjątkiem „Harrego Pottera”, „Władcy Pierścieni” i innych arcydzieł literackich! Nie mam doświadczenia w pisaniu, więc nie będę się wymądrzać. Zapewne trudno autorowi za każdym razem zachwycać czytelnika. Tak samo jak nam trudno jest zachwycić drugiego człowieka, którego już znamy, u którego nie zadziała już po raz drugi „efekt aureoli” przy pierwszym wrażeniu. Niektórzy czytelnicy są bardzo wymagający. Jak przeglądam różne recenzje to takich niepobłażliwych czytelników jest wielu. Zawsze ciekawi mnie, czy tą powieść, którą oceniają bardzo srogo, sami napisaliby lepiej. Czasem dobrze jest „wejść w czyjeś buty”.

Ja starałam się czytając „Zimną S. Odwilż” bardzo „wejść w buty” autorki i zrozumieć, co chciała nam przekazać kreśląc taką, a nie inną fabułę. Jedno jest pewne, Chrobak w tej części pokazała nam inną Malwinę, cierpiącą Malwinę. To rozwinięcie głównej bohaterki z poprzedniej części serii. To przedstawienie Malwiny bardziej dojrzałej, drogi, którą musiała przejść. I ten aspekt książki podobał mi się najbardziej. Każdy z nas nosi swój bagaż, bagaż doświadczeń. Ja też noszę swój. Jednego nadal uwiera. Drugi zrzucił z ramiona już dawno temu i niesie lekką siatkę. Prawie pustą siatkę. Oddzielił emocje i przeżycia od codzienności. Oj, każdy by tak chciał, prawda?  Malwina też niesie i ta jej podróż mnie momentami rozczulała. To dobrze, bo to przecież taki gatunek. Ma być w nim dużo emocji.

na, Malwina jest największą wartością tej części.

Niektóre wątki, które się pojawiły można nazwać w pewnym sensie kryminalnymi. To rozbuchało fabułę do sufitu. Groźby, szantaż, przyjaciel na niby zmarłego ojca. Sama rola ojca w fabule była dla mnie zaskoczeniem. Muszę przyznać, że deczko nie podłapałam tych emocji. I może to mi najbardziej w książce przeszkodziło.

Taki trochę miszmasz. Trochę historii obyczajowej, szczypta sensacji, gram romansu, jedna łyżka soli chciałoby się rzec. Gatunek nie całkiem kobiecy. Gdybym miała jednym słowem określić tą cześć, to napisałabym: urozmaicona. Całkowicie. Dostarczyła mi momentami różnych, skrajnych emocji. Możliwe, że mój odbiór zaburzyła część pierwsza, którą przeczytałam bezpośrednio przed częścią drugą. Nie miałam czasu odpocząć, zatęsknić. No cóż, nie dotrzymałam obietnicy danej sobie dawno temu, że będę robić przerwy między częściami cyklu. Ktoś mi zawsze mówi, że „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu”. W moim przypadku to 100% racji. Czytajcie więc, jeśli mogę dać Wam radę, obie części w pewnym odstępie czasu. Na pewno książkę ocenicie jako bardzo dobrą. Tak się zwykle dzieje, gdy powracają doskonale skrojeni bohaterowie, którzy nierzadko są największą wartością każdej książki.

Zachęcam Was do zaglądnięcia na karty tej historii, celem poznania dalszych losów Malwiny. Losów, które Was zaskoczą. Jestem tego pewna. Tak samo jak mnie.  Spróbujcie zrozumieć jej decyzje, dla mnie czasem kompletnie niezrozumiałe. Ciekawi Was jakie decyzje podejmowała Malwina? Nic prostszego. Książka dostępna od najbliższej środy. Biegnijcie do księgarń lub klikajcie w księgarnie internetowe.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z książką przedpremierowo bardzo dziękuję  Autorce.

„Zimna S” Justyna Chrobak

ZIMNA S

  • Autor:JUSTYNA CHROBAK
  • Wydawnictwo:WYDAWNICTWO KOBIECE
  • Liczba stron:312
  • Data premiery: 16.09.2020r.

16 czerwca będzie miała premierę druga część serii „Zimna S” @Justyna Chrobak – profil autorski. Nie ukrywam książka już za mną, recenzji spodziewajcie się lada chwila. O książkach @WydawnictwoKobiece pisałam niejednokrotnie. Szczególnie doceniając ich wartość w czasie relaksu i odpoczynku. Pierwszą część cyklu recenzuję z opóźnieniem. Mając tyle ciekawych książek do przeczytania, jak typowy książkoholik, i tak jestem z siebie dumna, że zdążyłam przed premierą kolejnego tomu.

Tym razem autorka przeniesie Was w związek Malwiny i Sebastiana, oj przepraszam Adama. Jak to często bywa w publikacjach kobiecych, w fabule zastosowano przysłowie „Kto się czubi ten się lubi”. I tak z początku Sebastian działa Malwinie na nerwy, by w końcu zaczęła myśleć o nim inaczej, bardziej przyjaźnie. Ale tak byłoby zbyt prosto, czyż nie? Tak skonstruowana treść byłaby zbyt oczywista. Autorka skomplikowała fabułę racząc nas dozą niepewności wprowadzając kolejnego adoratora, Adama. Jak potoczy się życie, silnej, zdecydowanej i przedsiębiorczej Malwiny zawieszonej pomiędzy Adamem i Sebastianem? Nie! Zdecydowanie ta recenzja nie będzie spojlerem, więc nic już więcej nie napiszę.

Jak Adam i Ewa

Nie jest tak łatwo znaleźć swojego Adama. Nie jest tak łatwo odnaleźć swoją Ewę. Czasem okazuje się, że lepszym od Adama jest Robert, Kuba czy chociażby Zdzichu. To samo z Ewą. Z pozoru idealna nagle przestaje pasować. Mimo, że piękna/y. Mimo, że inteligentna/y. Mimo, że ma figurę modelki/modela. Nie – piękni tego nie rozumieją. Jak ktoś tak cudownej osoby może nie chcieć? Dlaczego do siebie jednak nie pasują?

I tu nasuwa mi się kolejne przysłowie „Nie wszystko złoto, co się świeci”. Z pozoru nieidealni nierzadko bardziej nam pasują. I dobrze. Grunt, żeby znaleźć idealnego partnera w życiu, idealnego dla siebie, „na każdej płaszczyźnie” życiowej, jak ostatnio przeczytałam w jednym smutnym poście. Nie idealnego dla innych. Tylko właśnie dla siebie. Takiego partnera szuka Malwina. Chociaż tak naprawdę nie szukała, żyła długo przekonana, że nikogo nie potrzebuje, że doskonale radzi sobie sama, prowadziła świetnie prosperującą firmę, była chłodna, powściągliwa i zdystansowana. Ja się okazuje u podłoża jej postawy życiowej leżały jej relacje z ojcem, a raczej och brak. Ojciec po latach niespodziewania znowu pojawia się w jej życia przewracają je do góry nogami.

Ta książka to nie jest typowy erotyk. Oprócz romansu, wątku miłosnego pojawia się też tajemnica z przeszłości, której konsekwencje dotykają obecnego życia głównej bohaterki. Są wątki sensacyjne, niebezpieczeństwo, niewiadoma. Książkę czyta się świetnie i trudno się od niej oderwać. Dlatego po jej przeczytaniu od razu zabrałam się do czytania drugiej części. Co przemawia za „Zimną S”? Po pierwsze styl autorki, bardzo przyjemny. Dobry styl zawsze umila mi czytanie, kartki pochłaniam jedna za drugą. Po drugie fabuła, która mimo, że typowo kobieca, relaksacyjna, nabiera tempa i staje się ciekawsza. Po trzecie bohaterowie, naprawdę ciekawi, niebanalni, wyraziści, a takich lubię najbardziej w każdym gatunku. I po czwarte, już ostatnie, zakończenie. Obłędne!!! Nie dziwcie się więc, że recenzja przedpremiery za progiem. Musiałam, po prostu musiałam wiedzieć, co będzie dalej.

Moja ocena: 7/10

Recenzja powstała dzięki  Wydawnictwu Kobiece.

„Tone. Ocalenie” Sasha Tirunul

TONE. OCALENIE

  • Autor:SASHA TIRUNUL
  • Seria: SHADOWS WARRIORS (TOM 1)
  • Wydawnictwo:WasPos
  • Liczba stron:322
  • Data premiery:22.04.2021r.

Muszę się Wam przyznać, że od czasu do czasu (nie za często) lubię przeczytać historie miłosne z motywem zespołu muzycznego. Tego typu historie są tak mocno oderwane od normalnej rzeczywistości, że pozwalają mi się odprężyć i spędzić przyjemnie czas. Z tą myślą też zdecydowałam się na „Tone. Ocalenie” debiut Sashy Tirunul, piszącej pod pseudonimem mieszkanki Pomorza. Jednak muszę powiedzieć, że tym razem otrzymałam zupełnie coś innego, niż to, czego się spodziewałam. Czy jestem zadowolona? Przeczytajcie sami;)

Tone jest gitarzystą zespołu Shadow Warriors. To bardzo popularny i rozchwytywany boysband, którego członkowie są bardzo tajemniczy. Nikt nie wie kim są, skąd się wzięli… Okazuje się bowiem, że zespół jest dla nich tylko przykrywką, tak naprawdę zajmują się czymś innym, bardzo niebezpiecznym, a Tone jest najgorszy z nich… Sposób w jaki żyje zupełnie mu nie przeszkadza do momentu, gdy poznaje Catherine, jednym spłoszonym spojrzeniem dziewczyna zdobywa jego serce i już wiedzą, że nic nie będzie takie same. Intryga jednak, w które mężczyźni zostali wplątanie zagraża nie tylko im. Czy parze bohaterów uda się wyjść z tego zwycięsko?

Muszę powiedzieć, że powieść mnie zaskoczyła, była czymś innym niż się spodziewałam. Myślałam, że będzie to typowy, lekki romans, toczący się w środowisku muzycznym, tymczasem klimat jest znacznie mroczniejszy, jest niebezpieczeństwo, tajemnica, intryga. Mimo, że pewne fragmenty w mojej opinii są przedramatyzowane i zbyt naiwne, książkę czyta się dobrze. Bohaterowie również są bardzo ciekawi, fajne są również ich relacje, choć muszę powiedzieć, że w pewnym momentach irytowało mnie ciągle podkreślanie słowa „bracie” i tego, że są dla siebie rodziną. Nie zrozumcie mnie źle, jest to ważny wątek, który w dużej mierze tłumaczy zachowania bohaterów, jednak w mojej opinii było tego zdecydowanie za dużo. Od dawna wiadomo, że czasami „mniej znaczy więcej” i taką też mam radę dla debiutującej autorki, że nie wszystko i nie w każdym miejscu musi być podkreślone i powiedziane wprost, czasem pewne rzeczy lepiej pozostawić między wierszami, dając pole do popisu wyobraźni i inteligencji czytelnika. Ogólnie mogę jednak stwierdzić, że lekki styl, błyskotliwe dialogi, fajny klimat sprawiają, że z przyjemnością zanurzyłam się w świat bohaterów. Jeśli potrzebujecie oderwania od rzeczywistości i miłego spędzania czasu polecam Wam tą lekturę.

Moja ocena: 6/10

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem WasPos.

„Nie uciekniesz” Nana Bekher

NIE UCIEKNIESZ

  • Autor: NANA BAKHER
  • Wydawnictwo: KOBIECE
  • Liczba stron: 303
  • Data premiery: 28.04.2021r.

Nie czytałam jeszcze żadnej powieści autorki, a że zbierają sporo pozytywnych ocen, postanowiłam spróbować. Nana Bekher to pisząca pod pseudonimem autorka powieści obyczajowych i erotycznych. Prywatnie żona i matka dwójki urwisów. Miłośniczka kawy, czekolady i książek. Zadebiutowała na początku 2020 roku powieścią „Nieznośny milioner”. Byłam więc bardzo ciekawa jakie będą moje wrażenie po lekturze „Nie uciekniesz”.

Laura, choć młoda wiele w życiu przeszła, przeżyła straszne rzeczy, ale udało jej się uciec. Niestety ma poczucie, że zagrożenie nie mija nigdy i musi być w nieustannym ruchu, jak najdalej od Meksyku, żeby nie zostać odnalezioną. W trakcie podróży w jednym z amerykańskich miasteczek, które ma być tylko punktem na mapie w dalszej drodze ratuje małą dziewczynkę przed rozpędzonym samochodem, a sama trafia do szpitala. Babcia dziewczynki z wdzięczności opłaca jej leczenie i proponuje pobyt u nich w domu. Sprawy jeszcze się komplikują, gdy Laura poznaje Daniela, ojca małej. Mimo, że coś ich do siebie przyciąga od pierwszej chwili , kobieta nikogo do siebie nie dopuszcza i boi się wyjawić prawdę o swojej przeszłości. Czy Danielowi uda się obalić jej mur? Czy kobieta dopuści go do siebie? Czy mimo trudnej przeszłości uda im się zbudować wspólną przyszłość, czy może zjawy z przeszłości im w tym przeszkodzą?

Książkę czyta się przyjemnie, pisana jest lekkim stylem w narracji pierwszoosobowej z punktu widzenia Laury i Daniela, co pozwala czytelnikowi na pełniejszy obraz sytuacji, poznajmy bowiem odczucia obu stron. Krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się płynnie i chcemy wiedzieć co będzie dalej. Muszę jednak powiedzieć, że bohaterowie trochę mnie denerwowali, jak dla mnie są zbyt wyidealizowani, a obraz ich znajomości zbyt patetyczny i naiwny. Czasem język i sposób opisywania ich relacji drażnił mnie i męczył. Z drugiej strony historia jest dość dobrze wykreowana, sceny z przeszłości dziewczyny i teraźniejszy wątek z tym związany wprowadzały napięcie i podkręcały atmosferę. Lubię powieści, w której są różne wątki – miłosny, erotyczny, sensacyjny – i tu również się to sprawdziło. Wprowadziło do powieści urozmaicenie, zwroty akcji i możliwość zaskoczenia czytelnika. Jak dla mnie była to dosyć przeciętna lektura, po którą można sięgnąć szukając nieskomplikowanej rozrywki na wieczór, a Wy przekonajcie się sami:)

Moja ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki przedpremierowo bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

„Trzeci dziedzic” Monika Skabara

TRZECI DZIEDZIC

  • Autor:MONIKA SKABARA
  • Wydawnictwo:KOBIECE
  • Seria: DZIEDZICTWO. TOM 3
  • Liczba stron:267
  • Data premiery:19.05.2021r.
  • Moja ocena: 7/10

Seria mafijna „Dziedzictwo” to jeden z cyklu książek, które zaskoczyły mnie pozytywnie i czytało mi się je bardzo przyjemnie. Dlatego, gdy dowiedziałam się o premierze trzeciego tomu pt. „Trzeci dziedzic” sięgnęłam po niego bez wahania. Czy bawiłam się równie wyśmienicie, jak przy poprzednich dwóch tomach?

Jej bohaterem jest Vincenzo Morinello, najmłodszy z braci. Ma już dość niepoważnego traktowania go przez braci i tego, że na niego zawsze spada najgorsza robota, musi sprzątać bałagan i nikt nie liczy się z jego zdaniem. Wyjazd do Los Angeles i odnalezienie tajemniczego Wilka, który okrada ich transporty jest dla niego szansą, by bracia go docenili i zaczęli traktować jako równego sobie, Niespodziewania sprawy przybierają zupełnie zaskakujący dla niego obrót…

Mona Mendez przeżyła piekło, pełna bólu, gniewu i determinacji wraz z przyjaciółmi poprzysięgła zemstę wszystkim, którzy przyczynili się do ich krzywdy. Rozpoczyna więc vendettę przeciwko najstarszego z braci Morinellio Próbuje trafić do niego przez najmłodszego z braci, Vincenzo. Jednak okazuje się on być zupełnie inny niż Mona się spodziewała.

Książeczka jest niepozorna, raptem 260 stron, ale zapewniam, że jest tu wszystko co niezbędne do tego by lektura było udana. Przede wszystkim są emocje, jest tajemnica z przeszłości, intryga, zemsta, świat pełen brutalności, strzelanin, rozlewu krwi, ale też namiętność, pożądanie, miłość, przywiązanie do rodziny. Mimo, że pojawiają się tu schematy często występujące w romansach mafijnych, jak chociażby aranżowane małżeństwo, zemsta, to jednak muszę powiedzieć, że historia przedstawiona w powieści jest zdecydowanie nieszablonowa, zaskakująca. Następuje tutaj pewne odwrócenie ról, ale nie będę pisać zbyt wiele, żeby nie psuć Wam niespodzianki. W każdym razie bardzo mi się to podobało. Uwielbiam książki, które wychodzą poza utarte motywy i zaskakują czytelnika. Ogromny plus dla autorki również za bohaterów, która w tej kwestii również wyszła poza szablony. Bohaterowie są wielowymiarowi, niejednoznaczni. Spotykamy tu oczywiście bohaterów z poprzednich tomów, co było bardzo miłe, ale zdecydowany prym wiodą Mona i Vincenzo. Są to bardzo ciekawe, zaskakujące postacie. On, bezwzględny mafiozo, nie znajduje się jednak na szczycie mafijnych struktur, ale jako najmłodszy brat musi podporządkować się starszym braciom. Momentami ma tego dość, jednocześnie rodzina i lojalność są dla niego bardzo ważne. Mona to zdecydowanie silna postać kobieca, przeżyła piekło, ale wyszła z niego silniejsza, choć mocno pokaleczona. Mimo traum, bólu i strachu nie poddaje się rozpaczy, poprzysięga zemstę i odradza się silniejsza. Jest w niej wiele sprzeczności, z jednej strony silna, zdeterminowana i bezwzględna, z drugiej ciągle będąca pod władaniem traum z przeszłości. Także w stosunku do Vincenza jej zachowania są sprzeczne. Z jednej strony na początku to ona dyktuje warunki, z drugiej zdecydowania zbyt szybko mu się poddaje i jest zaskoczona jego siłą. Ten motyw momentami trochę mnie drażnił, niby przywódczyni, która momentami zamienia się w zahukaną dziewczynkę, Szybko jednak doszłam do wniosku, że ta niejednoznaczność i zachowania pełne sprzeczność to element składający się na jej osobowość i, że tak po prostu miało być.

Książka bardzo mi się podobała, nie umiałam się od niej oderwać, przeczytałam ją na raz i zdecydowanie byłam pod wrażeniem. To chyba najbardziej zaskakujący i nieoczywisty tom serii. Oczywiście można go czytać odrębnie, ale ja zdecydowanie polecam Wam wszystkie tomy cyklu. Nie będziecie żałować… może, tylko tego, że książka tak szybko się skończyła;)

Moja ocena: 7/10

Za możliwość recenzji książki dziękuję WYDAWNICTWU KOBIECEMU.

„Ariana. W objęciach wroga” Riva Scott

ARIANA. W OBJĘCIA WROGA

  • Autor:RIVA SCOTT
  • Seria: CHASING REVENGE. TOM 1
  • Wydawnictwo:EDITIO RED
  • Liczba stron:232
  • Data premiery:04.05.2021r.

Romanse mafijne ostatnio mocno zdominowały polski rynek, jest ich bardzo dużo i trudno w tym natłoku trafić na książkę, które jest nieszablonowa i interesująca, chociaż zdarzają się prawdziwe perełki. Ja od pewnego czasu znacznie ograniczyłam tego typu lektury, ale gdy zobaczyłam opis „Ariany” postanowiła się skusić. Czy to była dobra decyzja?

Nie czytałam wcześniej żadnej książki Rivy Scott. Przed lekturą więc chciała dowiedzieć się czegoś o autorce. Jest to kryjąca się pod pseudonimem mieszkanka Zgorzelca. Szczęśliwa żona i matka dwójki urwisów. Książkoholiczka, romantyczka, blogerka i recenzentka, która swoją przygodę z pisarstwem zaczęła w 2019roku (żródło: lubimyczytac.pl)

Ariana to dwudziestoletnia kobieta, która stara się żyć normalnym życiem, zupełnie nie spodziewając się, że ojciec odda ją mafii za długi. Przejmuje ją gangsterska rodzina Cavillo, by przekazać ją jako swego rodzaju kartę przetargową innemu groźnemu gangsterowi. Dziewczyna więc prostu z rodzinnego domu trafia w sam środek mafijnych rozgrywek. Czy uda jej się wyjść z tego cało?

Domenico Cavillo jest synem mafijnego bossa, bezlitosny i okrutny, nosi przydomek „Zero” od liczby ludzi, którzy przeżyli jego gniew. Zazwyczaj nie ma skrupułów i jest bezwzględny, jednak nawet on czuje opór przed oddaniem na niewinnej dziewczyny w ręce Cesara Barrigi, groźnego bandziora, odwiecznego wroga rodziny Cavillo. Nawet go jednak obowiązują rozkazy ojca. Jednak dziewczyna nie wiedzieć czemu nie chce opuścić jego myśli. Czy znajdzie sposób, by ją uratować? Jak dalej potoczą się ich relacje?

Książka objętościowo nie jest duża – 232 strony, ale zapewniam, że jest w stanie dostarczyć wielu wrażeń. Składa się z prologu i 33 krótkich rozdziałów, pisanych w narracji pierwszoosobowej, naprzemiennie przez Arianę i Domenico. Taki zabieg ożywia lekturę, ubogaca, powoduje, że patrzymy na rozwój akcji dwoma, jakże odmiennymi w odbiorze rzeczywistości, parami oczu, przez co uzyskany przez nas obraz jest pełniejszy i ciekawszy. Akcja jest bardzo ciekawa, a już najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie, zapowiada ono tom drugi, który będzie kontynuacją losów bohaterów.

Powieść czyta się przyjemne, są zwroty akcji, szybkie tempo i ciekawi bohaterowie. Czasem sposób przedstawiana historii wydawał mi się zbyt górnolotny i przerysowany, ale ogólnie książkę czytało się przyjemnie i bardzo szybko. Jeśli szukacie pozycji, która oderwie Was od rzeczywistości i zapewni rozrywkę na wieczór, to ta pozycja jest idealna.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

„Ten, którego pragnę” Kennedy Fox

TEN, KTÓREGO PRAGNĘ

  • Autor:KENNEDY FOX
  • Wydawnictwo:MUZA
  • Seria:BISHOP BROTHERS. TOM 2
  • Liczba stron: 416
  • Data premiery:28.04.2021r.

„Ten, którego pragnę” to pierwsza wydana w Polsce książka Kennedy Fox, pod którym ukrywają się dwie autorki romansów Brooke Cumberland i Lyra Parish. Jest to też drugi tom serii Bishop Brothers, co dziwne pierwszy tom jeszcze się nie ukazał. Każdy z nich jak się domyślam będzie opowiadać historię jednego z braci Bishop. Czego możemy się pod tej powieści spodziewać?

Emily Bell to oddany pracy młoda lekarka. Gdy przyłapuje swoje partnera na zdradzie postanawia zmienić swoje życie i przeprowadza się z Huston do małego miasteczka San Angelo. Postanawia skupić się wyłącznie na nowej pracy i nie angażować się w związki, a już na pewni nie łączyć jednego i drugiego, gdyż skutki mogą być bardzo bolesne i dotkliwe, o czym się przekonała. Kiedy przyjaciółka zabiera ją ze sobą na wesele do zaprzyjaźnionej rodziny Emily wpada w oko przystojny blondyn. Postanawia się spędzić z nim jedną noc, bez zobowiązań, nie zdradza mu nawet swojego prawdziwego imienia. Gdy budzi się rano nie pamięta jak facet się nazywał, a po rozmowie telefonicznej z przyjaciółką dochodzi do wniosku, że może on być żonaty. W ramach nauczki zabiera mu buty i ubranie i znika. Gdy Evan Bishop po nocy spędzonej z nieznajomą budzi się w pustym pokoju hotelowym bez ubrania i butów, nie jest zadowolony. Musi prosić braci o pomoc, a Ci wykorzystują okazję, by mu dokuczyć. Jest z tego powodu wściekły i nie rozumie zachowania dziewczyny. Jakież jest dziwienie obojga, gdy w poniedziałek spotykają się w szpitalu. Okazuje się, że Emily jest nowo zatrudnioną lekarką, a Evan ma ją w prowadzić w obowiązki. Mężczyzna wykorzystuje każdą okazję by jej dokuczyć i wskazać jej miejsce w szeregu. Kobieta początkowo próbuje mu wszystko wyjaśnić, gdy jednak nie daj jej okazji, nie pozostaje mu dłużna. Jak dalej potoczy się jej relacje. Czy osoby, które obiecały sobie nie angażować się w związku będą chciały i potrafiły taki stworzyć?

Muszę Wam powiedzieć, że książka mnie zachwyciła, nie potrafiłam się od niej oderwać. Ma wszystko, co dobra opowieść mieć powinna: świetny styl, ciekawych bohaterów, błyskotliwe dialogi, interesującą historię. Dodatkowym jej plusem jest wprowadzenie zawodowego życia bohaterów. Autorka nie dość, że pokazywała nam jak wygląda i kształtuje się relacja bohaterów w pracy, to jeszcze opisała nam poszczególne medyczne przypadki. Czytając te fragmenty czułam się jak podczas oglądania „Chirurgów”. Jest również delikatny wątek kryminalny, także podczas czytanie, po prostu nie sposób się nudzić. Praktycznie cały czas coś się dzieje, a akcja toczy się na wysokich obrotach. Bohaterowie są bardzo ciekawi, budzą sympatię, mają złożone osobowości. Emily jest ambitna, pracowita, empatyczna, praktycznie poświęciła się pracy, a jednocześnie trudno jej pozbyć się metki córki znanego lekarza. Evan, syn farmera spełnił swoje marzenia i został lekarzem, a jednocześnie cały czas ma wyrzuty, ze nie przejął rodzinnego rancza, gdzie pracuje w każdej wolnej chwili. Tych dwoje, mimo że praktycznie wszystko ich od siebie różni, połączyła wyjątkowo silna chemia, a z czasem znacznie więcej…

Niby historia przedstawiona w powieści to nic nowego, ale autorka opisała wszystko z takim wyczuciem, wdziękiem i urokiem, że książka zdecydowanie wyróżnia się na tel innych podobnych, a jej lektura to czysta przyjemność. Sama z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Muza

„Diabelski układ” P.K. Farion

DIABELSKI UKŁAD

  • Autor:P.K. FARION
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Seria:DIABELSKI UKŁAD. TOM 1
  • Liczba stron: 351
  • Data premiery:21.04.2021r.

Przy okazji premiery „Diabelskiego układu” zastanawiałam się, czy sięgać po tę książkę. Okładka mnie nie zaintrygowała, jak dla mnie jest banalna i nic nie wnosząca, opis trochę enigmatyczny. Książka jest debiutem, więc trudno przewidzieć czego można się po niej spodziewać. Coś jednak skłoniło mnie do tego, żeby po nią sięgnąć. Czy żałuję? Przeczytajcie sami…

Sara jest ambitną, młodą kobieta, która pragnie zrobić karierę w bankowości. Na początku historii jest asystentką dyrektora, a Błażej jego ochroniarzem. Mimo, że są z zupełnie różnych światów i wiele ich dzieli zaprzyjaźniają się. Zanim zdąży połączyć ich coś więcej mężczyzna znika, pojawia się po dwóch latach i prosi ją o przysługę, ma dać mu alibi. Ponownie pojawia się dopiero po 4 latach i nie pozostawia Sarze wyboru. Zmusza ją do kradzieży w banku, w którym pracuje, a potem wywozi za granice, gdzie ma wobec niej konkretny plan. Czy Sara wsiąknie na dobre w świat mafii? Jakie relacje będą ją łączyć z Błażejem? I o co tak naprawdę mężczyźnie chodzi?

Powiem Wam, że mam co do tej książki mieszane uczucia. Jest trochę chaotyczna, oprócz wątku romansowego są też wątki sensacyjne, mafia, intrygi i szantaże. Fabuła nie jest nazbyt oryginalna, kilka elementów mnie drażniło i irytowało. Przede wszystkim irytowała mnie Sara, trzydziestoletnia kobieta, dyrektor banku, która momentami zachowuje się jak infantylna dziewczynka. Jest naiwna, nielogiczna, i te jej przemyślenia na temat Błażeja. Wrr. Jednak biorąc pod uwagę, że to debiut muszę powiedzieć, że generalnie książkę oceniam pozytywnie. Czyta się ją szybko, choć na początku musi minąć trochę czasu zanim się rozkręci. Potem jednak akcja przyspiesza i pędzi jak szalona. Następują zwroty akcje, jesteśmy zaskakiwani. Generalnie od połowy ciężko było mi się od niej oderwać. A, że jest to pierwszy tom serii to muszę powiedzieć, że potencjał jest. No i to zakończenie, jak urwane, nic nie wyjaśniające, jest swoistą zachętę do sięgnięcia po kolejny tom.

Jeżeli szukacie odskoczni i rozrywki, bez dużych wymagań, ta pozycja będzie idealna dla Was.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Akurat.

„Wybrana przez mafię” Ada Tulińska

WYBRANA PRZEZ MAFIĘ

  • Autor:ADA TULIŃSKA
  • Wydawnictwo:KOBIECE
  • Seria: BRACIA VEDETTI. TOM 3
  • Liczba stron: 309
  • Data premiery: 14.04.2021r.

Niedawno recenzowałam dla Was drugi tom serii bracia Vedetti Ady Tulińskiej, a dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję trzeciego tomu. Muszę przyznać, że podobał mi się jeszcze bardziej niż poprzedni.

Bracia Vedetti po raz trzeci

W powieści spotykamy oczywiście wszystkich trzech braci, chociaż główne wydarzenia tym razem toczą się wokół Roberto. To ten z braci Vedetti, który w drugim tomie odgrywał rolę tego złego szefa. Teraz ojciec wzywa go z powrotem na Sycylię. Wanda pracowała jako sprzątaczka u braci Vedetti. Gdy jej ojciec traci pracę, a matka rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy na leczenie dziewczyna decyduje się przeprowadzić na Sycylię i pracować dla Roberto. Jak teraz ułożą się ich skomplikowane relacje? Mężczyzna bowiem najpierw ją ignorował, potem zwrócił na nią uwagę, gdyż w pewnej stylizacji przypominała mu jego idolkę Lanę Del Rey, próbował ją więc niezbyt subtelnie poderwać, a gdy dziewczyna go odtrąciła czuł się bardzo dotknięty. Jednak zgadza się ją zatrudnić, gdy Wanda znajduje się w potrzebie. Spodziewająca się jego zalotów Wanda jest bardzo zdziwiona po przylocie na Sycylię, gdzie okazuje się, że Roberto ją ignoruje. Jak ostatecznie ułożą się ich relacje?

Ciekawa bohaterka

Duży plusem jest powieści są ciekawi bohaterowie. O ile bohaterka poprzedniego tomu Łucja niezbyt mnie do siebie przekonała, o tyle Wandę polubiłam bardzo. Na tle bohaterek romansów jest zadziwiająco normalna, nie ma ani idealnego wyglądu, ani idealnego charakteru. Ma swoje kompleksy, obawy, dylematy, nie jest kryształowa, nie boi się przyznać, że lubi dobrze zarabiać, nawet za cenę dylematów moralnych. Podobała mi się też jak został wykreowany w tym tomie Roberto, bohater, który do tej pory wydawał się mieć wyłącznie wady, okazuje się bardziej ludzki, a część jego zachowań wynika ze środowiska, w którym się urodził i nacisków ojca. Relacja między bohaterami też jest przedstawiona w sposób bardzo ciekawy, ogień na przemian z obojętnością. Podoba mi się jak ich relacja się rozwija, od czysto fizycznej fascynacji do wzajemnie poznawania się, polubienia.

„Wybrana przez mafię” to doskonała pozycja do odstresowania się, oderwania od rzeczywistości, dostarczenia sobie rozrywki. Gorąco polecam.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Kobiece.