
CÓRKA WIATRÓW
- Autor: MAGDALENA KORDEL
- Wydawnictwo: ZNAK
- Liczba stron: 336
- Data premiery: 25.09.2024r.
Książki Magdaleny Kordel bardzo lubię. Na moim blogu znajdziecie recenzje całej serii „Tajemnice” („Zanim wyznasz mi miłość”, „Ty albo żadna”, „Dom sekretów”, Ktoś do kochania”) oraz powieści „A ja na Ciebie zaczekam”. Oprócz tego przeczytałam też „Serce z piernika”, „W blasku słońca”, „Bo nadal Cię kocham” i „Światełko w oknie”. Jeszcze żadna z nich mnie nie rozczarowała i zawsze jest klimatycznie, pozytywnie, miło i mądrze. Tym razem postanowiłam sięgnąć po serię, której akcja dzieje się w XIX wieku pt. „Wilczy dwór”. Pierwszy tom tej serii „Córka wiatrów” pierwszy raz ukazał się w 2017 roku. Z okazji premiery drugiego tomu „Narodziny wilczycy”, która miała miejsce 25.09.br ta powieść również ukazała się w nowym wydaniu i dzięki temu miałam okazję się z nią zapoznać. Za co dziękuję wydawnictwu Znak. Na stronie autorki niedawno pojawiła się zapowiedź trzeciego tom pt. „Czas nadziei”, który ma ukazać 23 listopada. Ponieważ lektura dwóch pierwszych tomów już za mną, a wrażenia są jak najbardziej pozytywne na pewno sięgnę też po trzeci tom. Zanim to jednak nastąpi chciałam się w Wami podzielić wrażeniami z lektury „Córki wiatrów”.
Konstancja kilka lat po śmierci męża samotnie zarządza Wilczym Dworem. Przeżyła straszne chwile – stratę ukochanego, klęskę Powstania Listopadowego , walkę o majątek i przyszłość. Przetrwała silniejsza i wydaje się, że wszystko teraz będzie już szło spokojnie. Do czasu aż w Wilczym Dworze nieoczekiwanie pojawia się dawny przyjaciel. Przynosi ze sobą tragiczne wieści i niespodziewane komplikacje. Wobec nowych zdarzeń kobieta jest zmuszona porzucić bezpieczną samotność i stawić czoła nowym wydarzeniom. Czy da sobie z nimi radę? Tym bardziej, że będzie zmuszona też zmierzyć się ze swoimi własnymi uczuciami?

Książka bardzo mi się podobała. Przyjemnie mi się ją czytało. Bardzo lubię styl autorki. Spokojny, a jednocześnie kojący, niosący ciepło i pozytywne emocje. Magdalena Kordel po raz kolejny stworzyła świetnych bohaterów. Sama Konstancja to bardzo ciekawa postać kobieca, silna, ale jednocześnie skomplikowana, z własnymi emocjami, słabościami i trudnościami do przezwyciężenia. Bardzo oryginalną i dodającą kolorytu postacią jest Pelasia, ale polubiłam bardzo również Hieronima i inne postacie drugoplanowe. Narracja jest trzecioosobowa, co pozwala nam bardziej bezstronnie obserwować wydarzenia. Autorka doskonale oddała rozterki emocjonalne głównej bohaterki. Jej przemyślenia, odczucia, spostrzeżenia, czytało się bardzo przyjemnie, gdyż to świadoma, inteligentna kobieta, która za ogromną siła i determinacją skrywa dużą wrażliwość. Bardzo chętnie przeniosłam się do XIX-wiecznego dworu. Takie historie toczące się w zupełnie innych czasach i środowisku pozwalają oderwać się od rzeczywistości i być świadkiem niedostępnych nam w codziennym życiu doświadczeń. Ja bardzo przyjemnie spędziłam czas na Wilczym Dworze, ogromnie polubiłam jej bohaterów. Za mną już lektura drugiego tomu, w którym coś bardzo mnie zaskoczyło, ale co to napiszę Wam wkrótce w recenzji. I z wielką niecierpliwością oczekuję już tomu trzeciego i dalszego ciągu losów tej niezwykłej kobiety. A tych z Was, którzy jeszcze serii nie znają, a lubią powieści obyczajowe z elementami historii bardzo gorąco zachęcam do lektury. Czytajcie!
Moja ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU ZNAK.
