„To jedno lato” Dorota Milli

Tytuł: TO JEDNO LATO

Autor: DOROTA MILLI

Wydawnictwo: FILIA

Liczba stron: 495

millidorota tojednolato3

„To jedno lato” to zgodnie z tym, co podpowiada okładka i tytuł, idealna lektura na lato:) Jest lekka, ciepła, humorystyczna. Nie jest to jakaś wydumana, wyidealizowana opowiastka o miłości. Historia tam przedstawiona jest zakorzeniona mocno we współczesnych realiach, jest życiowa i wiarygodna.

Główna bohaterka jest postacią bardzo charakterystyczną i na pewno nie jest to szablonowa postać z literatury kobiecej.  Lukrecja Lis (już samo imię i nazwisko jest charakterystyczne) wyjechała z nadmorskiego Dźwirzyna do Warszawy, gdzie wynajmuje malutkie mieszkanie przy Placu Zamkowym i pracuje jako doradca klienta w stołecznym banku, by znaleźć bogatego męża i wieść życie luksusowej żony. Luka bynajmniej nie budzi sympatii, jest samolubna do granic możliwości, niemiła i egocentryczna. Postrzega świat przez pryzmat bogactwa, liczą się tylko bogaci ludzie, mieszkańcy wsi i miasteczek są postrzegani przez nią jako pozbawieni ambicji nieudacznicy życiowi. Gdy jej plany zdobycia bogatego męża biorą w łeb (bogaty chłopak, z którym jest od dwóch lat zrywa z nią przyłapany na zdradzie) postanawia pojechać na urlop nad morze do niewidzianej dawno rodziny. Tam poznaje Huberta Deca, kierowcę autobusu, którego lekceważy i traktuje mocno protekcjonalnie. Jego z kolei Luka intryguje i stawia sobie wyzwanie dodania jej do swojej kolekcji wakacyjnych zdobyczy:) Nie będę zdradzać dalszych perypetii, powiem tylko, że toczą się one wokół rozwijającej się w nieoczekiwany sposób znajomości tej pary i losów Luki. Całość jest wciągająca, akcja toczy się wartko, a styl autorki jest intrygujący i bardzo gładki.

millidorota tojednolato

Książkę czytało się bardzo dobrze jednak główna bohaterka mocno mnie irytowała. Nie potrafiłam zrozumieć jej motywacji, postępowania i tego jak można być takim egoistą i egocentrykiem, Na początku uważałam, że to minus. Jednak po namyśle stwierdzam, że to jednak jest plus tej książki – fakt, że główna bohaterka wymyka się powieściowym szablonom i praktycznie nie da się jej lubić. Pozostali bohaterowie – Huber, rodzice, siostra Luki, przyjaciółka, znajomi są postaciami pozytywnymi i wzbudzającymi sympatię. Jedynym lekko dla mnie naciąganym elementem książki, odbiegającym od pozostałego życiowego realizmu, jest końcowa cudowna przemiana bohaterki i przesłanie, że pod wpływem miłości można zmienić każde życie. Nie do końca wierzę w takie wielkie przemiany, ale z drugiej strony lubię książki ze szczęśliwym zakończeniem, więc jestem w stanie to małe niedociągnięcie wybaczyć:)

Wielką zaletą tej książki jest nastrój jaki autorce udało się stworzyć. Wierne oddanie wakacyjnego klimatu nadmorskiej miejscowości, urok morza, smaki, kolory, nastrojowe i niesłychanie klimatyczne opisy ogrodów i roślin to wszystko sprawie, że opowiedziana historia jest autentyczna i porywająca.

Podsumowując książkę warto przeczytać, jest lekka, przyjemna, zawiera wiele humorystycznych akcentów z elementami ironii i satyry, więc bardzo dobrze się ją czyta.

7/10

milli dorota to jedno lato2

„Wszystko wina kota” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Tytuł: WSZYSTKO WINA KOTA

Autor: AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Wydawnictwo: NOVAE RES

Liczba stron: 395

maj27

Książkę przeczytałam w jeszcze maju. Miałam ochotę przeczytać co lekkiego i odprężającego a opis „romantyczna komedia pomyłek” mnie do niej zachęcił. Książkę oceniłam na 7 (w 10 stopniowej skali, trochę na wyrost tak pomiędzy 6 a 7).

Pierwsza połowa książki podobała mi się bardzo. Styl pisania autorki jest lekki, swobodny, wciągający. Postacie głównej bohaterki, jej agentki i pozostałych przyjaciółek są ciekawe, budzące sympatie. Postać tajemniczego sąsiada jest trochę szablonowa i mało skomplikowana nawet na ten gatunek, ale można to wybaczyć. Na początku książkę czyta się bardzo sympatycznie, a wręcz pochłania. Powodem, przez który nie mogę do końca ocenić tej książki jako świetnej lektury jest jej druga połowa. Jest naiwna i ciągnięta trochę na siłę. Czytając o perypetiach bohaterów mam wrażenie sztucznego i „na siłę” komplikowania akcji. Jakby autorka mając świadomość prawideł rządzących się gatunkiem za wszelką cenę próbowała dołożyć jakieś perypetie zanim akcja zmierzy do szczęśliwego zakończenia. Mnie te wydarzenia nie przekonują, są naiwne i płytkie. Mimo tego książka, nie jest zła, czyta się ją szybko i przyjemnie. Natomiast po przeczytaniu pierwszej połowy ma się wobec niej większe oczekiwania.

lingasloniewska wszystko wina kota2

Czytelnicze podsumowanie maja 2017

Mania książkowa w pełnym rozkwicie trwa. Po podsumowaniu kwietnia stwierdziłam, że potrzebny mi odwyk, po podsumowaniu maja stwierdzam, że nic z tego nie wyszło.

Oto książki kupione w maju:

maj

A teraz lista książek przeczytanych w maju:

  1. Katarzyna Puzyńska „Łaskun”    8/10                                                                                         maj 1i2
  2. Katarzyna Puzyńska „Dom czwarty”     8/10                                                                                              Pod koniec kwietnia zaczęłam serię Katarzyny Puzyńskiej o Lipowie, która wciągnęła mnie na maxa. Maj zaczęłam więc od kontynuacji, czytając 6 i 7 tom. Obydwa oceniam 8/10. Opowiadają o dalszych losach policjantów z Lipowa. Daniel z sympatycznego faceta staje się kompletnym dupkiem i to irytuje, ale ciekawa jestem ciągu dalszego i z niecierpliwością czekam na czerwcową premierę „Czarnych narcyzów”. Osiągnięciem maja było też spotkanie z Katarzyną Puzyńską na WTK i zdobyty autograf:)                                                                                                                                                                          maj 1
  3. Karolina Wilczyńska „Jeszcze raz, Nataszo” 6/10                                                                       Czytało się w miarę, ale taka trochę bez akcji, większość książki polegała na rozgrzebywaniu przeszłości.
  4. Karolina Wilczyńska „Dasz radę, Nataszo” 7/10                                                                     Kontynuacja „Jeszcze raz, Nataszo” żywsza i lepsza niż pierwsza część, zdecydowanie więcej się dzieje.
  5. Krystyna Mirek „Szczęśliwy dom” 7/10                                                                                     maj 5
  6. Krystyna Mirek „Rodzinne sekrety” 7/10
  7. Krystyna Mirek „Spełnione marzenia” 7/10                                                                                    Trylogia „Jabłoniowy Sad” jest bardzo fajna, ciepła, optymistyczną, mądra.                   maj 5 6 7
  8. Krystyna Mirek „Miłość z jasnego nieba” 7/10                                                                              Książka bardzo fajna i ciekawa, szybko się czyta, ciągle się coś dzieje.                           maj8
  9. Agnieszka Krawczyk „Siostry” 7/10
  10. Agnieszka Krawczyk „Przyjaciele i rywale” 7/10                                                                    maj10
  11. Agnieszka Krawczyk „Słoneczna przystań”     7/10                                                                    Trylogia „Czary codzienności” jest typową literatura obyczajową / kobiecą. Czyta się fajnie, klimat ciepła i optymizmu.
  12. Olga Rudnicka „Granat poproszę” 7/10                                                                                                Lekka, zabawna książka o perypetiach Emilii Przecinek. Drugi tom „Życie na wynos” miał premierę w maju i czeka na półce na przeczytanie:)                                     maj12
  13. Magdalena Witkiewicz „Czereśnie zawsze muszą być dwie” 9/10                                      Najlepsza książka maja. Optymistyczna, mądra, ciepła, ciekawa. Polecam gorąco. Recenzja https://slonecznastronazycia.wordpress.com/2017/05/24/czeresnie-zawsze-musza-byc-dwie-magdalena-witkiewicz/                                                                                  IMG_1116
  14. Remigiusz Mróz „Deniwelacja” 8/10                                                                                                      Czwarty tom przygód byłego już komisarza Forsta. Jak wszystkie poprzednie wciąga i sprawia, że szczęka opada, a zakończenie powoduje, że chce się biec do autora i krzyczeć „dlaczego???” Recenzja https://slonecznastronazycia.wordpress.com/2017/05/22/deniwelacja-remigiusz-mroz/                                                                                                                            IMG_1154
  15. Katarzyna Berenika Miszczuk „Żerca” 8/10                                                                                       Trzecia część cyklu „Kwiat paproci” (nie ostatnia) bardzo mi się podobała, lepsza niż druga, wciąga i porywa:)                                                                                                      IMG_1187
  16. Olga Rudnicka „Były sobie świnki trzy” 8/10                                                                           Fantastyczna kryminalna komedia pomyłek, można paść ze śmiechu:)                          rudnicka byly sobie swinki trzy
  17. Paulina Świst „Prokurator” 8/10                                                                                                  Rewelacyjny debiut! Temat i akcja może nie są mega odkrywcze, typowe schematy literatury romansowej z wątkiem kryminalno-sensacyjnym, ale czyta się świetnie, wciąga i zapada w pamięć.                                                                                                          maj17
  18. Agnieszka Lingas-Łoniewska „Łatwopalni” 7/10
  19. Agnieszka Lingas-Łoniewska „Przebudzenie” 7/10
  20. Agnieszka Lingas-Łoniewska „Wybaczenie” 7/10                                                                         Trylogię „Łatwopalni” czyta się bardzo miło, bez wielkich zaskoczeń, ale styl pisania gwarantuje zainteresowanie czytelnika.
  21. Magdalena Witkiewicz „Pierwsza na liście” 8/10                                                                         Książki Magdaleny Witkiewicz to ja już biorę w ciemno:) Kolejna mądra, interesująca, ciepła pozycja.                                                                                                        maj21
  22. Karolina Wilczyńska „Zaplątana miłość” 8/10
  23. Karolina Wilczyńska „Marzenia szyte na miarę” 7/10
  24. Karolina Wilczyńska „Po nitce do szczęścia” 7/10
  25. Karolina Wilczyńska „Serce z bibuły” 7/10                                                                                            Cykl „Stacja Jagodno” trochę przypomina mi cykl „Dom nad rozlewiskiem” Małgorzaty Kalicińskiej. Czyta się go bardzo przyjemnie, jest ciepły, mądry życiowo, optymistyczny. Czekam na 5 tom „Życie jak malowane” , który ma mieć premierę 14.06.
  26. Monika A. Oleksa „Miłość w kasztanie zaklęta” 7/10                                                             Zdecydowanie mam fazę na literaturę kobiecą, szukałam ciekawej historii miłosnej i nie zawiodłam się, choć szablonowe elementy są, ale mimo to lektura miła.
  27. Agnieszka Lingas-Łoniewska „Wszystko wina kota” 7/10                                                                Do połowy książka rewelacyjna, druga jej część zdecydowanie słabsza, akcja jakby komplikowana na siłę, żeby zawrzeć typowe elementy literatury kobiecej. Ale mimo to czyta się szybko i miło.                                                                                                               maj27

„Żerca” Katarzyny Bereniki Miszczuk czyli trzecia część cyklu Kwiat Paproci.

Tytuł: ŻERCA

Autor: KATARZYNA BERENIKA MISZCZUK

Wydawnictwo: WYDAWNICTWO AB

Liczba stron: 492

IMG_1182

„Żerca” bardzo mi się podobał, czytało mi się go bardzo dobrze. Pierwsza część cyklu „Szeptucha” zrobiła na mnie wielkie wrażenie, druga „Noc Kupały” znacznie mniejsze. Myślałam, że może dlatego, że temat mi się przejadł, że w pierwszej części było to coś nowego, a w drugiej już mi spowszedniało. W związku z tym zastanawiałam się kupić trzecią część czy nie kupić. Nawet jak kupiłam to kilka dni upłynęło zanim wzięłam się za czytanie. Okazało się, że moje obawy były bezpodstawne „Żercę” przeczytałam prawie jednym ciągiem (z przerwą na spanie i niezbędne czynności życiowe;))

IMG_1187

Książka opowiada oczywiście o dalszych przygodach Gosi, która po przeżyciu Nocy Kupały chciałaby wreszcie odetchnąć i żyć spokojnie. Jednak nie jest jej to dane,  ciągle przytrafiają jej się nowe przygody i komplikacje, a do tego rozterki  natury miłosnej. Mieszko odjechał w siną dal, nie wiadomo czy i kiedy wróci. Do Brzezin przyjeżdża nowy, młody, przystojny Żerca, Swarożyc nie daje Gosi spokoju, a do tego ktoś poluje na boginki i demony, a podejrzenia padają na młodą szeptuchę. Akcja toczy się warto, na brak wrażeń nie można narzekać. Przy czym ta część wydaje mi się trochę bardziej mroczna i głębsza. Styl płynny, wciągający, żywy. Zakończenie to tzw. zakończenie otwarte, czyli akcja zostaje po prostu urwana w kluczowym momencie z informacją „w przygotowaniu tom czwarty serii Kwiat paproci pt. Przesilenie:) Jednym słowem kto czytał poprzednie tomy bez wahania powinien sięgnąć po kolejny, a kto nie czytał niech szybko zaniedbanie nadrobi…;)

IMG_1190IMG_1185

„Czereśnie zawsze muszą być dwie” Magdalena Witkiewicz

Tytuł: CZEREŚNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ DWIE

Autor: MAGDALENA WITKIEWICZ

Wydawnictwo: FILIA

Liczba stron: 489

witkiewicz czeresnie

Z niecierpliwością czekałam na najnowszą książkę Magdaleny Witkiewicz. Po przeczytaniu jej książek „Po prostu bądź” i „Cześć, co słychać” i entuzjastycznych recenzjach wiedziałam, że to będzie dobra książka. I nie zawiodłam się. Książka jest nie tylko dobra, a wręcz fantastyczna. Czaruje już nawet samym swoim wyglądem – wiosennym, optymistycznym, kolorowym. Zawartość jest jeszcze lepsza – ciepła, optymistyczna, mądra.

Współczesna historia może i nie jest jakaś bardzo zaskakująca i oryginalna, ale jest opowiedziana w sposób mądry, ujmujący i prawdopodobny. Troszkę się obawiałam występującego często w książkach tego typu infantylizmu, ale nie, książki Magdaleny Witkiewicz nie są infantylne, są mądre, ciepłe i życiowe. Tłem do dziejącej się współcześnie historii są wydarzenia, a w zasadzie zagadka z przeszłości, która dotyczy odziedziczonego przez główną bohaterkę domu, a dokładnie ludzi tam kiedyś mieszkających. Wydarzenia wciągają, główni bohaterowie są tak pozytywni, że od razu się z nimi identyfikujemy, a jednocześnie nie są kryształowi i wyidealizowania, dają się lubić. Nawet tzw. „czarne charaktery” nie są na wskroś źłe, a jedynie stają się takie jakie są na skutek życiowych doświadczeń czy podjętych decyzji. Akcja toczy się szybko, z zapartym tchem przerzuca się kartkę za kartką, najlepiej w promieniach słońca:)

IMG_1115

Książka mnie przekonała, wciągnęła, kupiła. Napisana jest ujmującym stylem, nie dotyczy spraw przesadnie wydumanych, a normalnych ludzkich losów, przez co jest prawdziwa i mądra. Jedyna rzecz w niej nie do końca mnie przekonała, a mianowicie motyw kobiety w czerwonym płaszczu. Rozumiem, że miał dodawać element magii i nadprzyrodzoności, ale nie bardzo się jak dla mnie komponuje z realizmem i życiowością pozostałych kwestii w powieści. To tylko jedno takie malutkie, subiektywne zastrzeżenie, bo mimo tego książka jest absolutnie godna polecenia. Pomaga nam uświadomić sobie, że na ludzkie losy wpływa czasami zupełnie drobne wydarzenie, mały gest czy decyzja jest w stanie sprawić, że nasze życie potoczy się w zupełnie innym kierunku.

Gorąco polecam!

IMG_1116

„Deniwelacja” Remigiusz Mróz

Tytuł: DENIWELACJA

Autor: REMIGIUSZ MRÓŻ

Wydawnictwo: FILIA

Liczba stron: 489

IMG_1112

 

Najnowsza książka Remigiusza Mroza (premierę miała 10.05.2017r.) jest 4 częścią przygód komisarza Forsta (pozostałe to Ekspozycja, Przewieszenie, Trawers). I tak jak poprzednie części jest mocna, wyrazista, nieprzewidywalna.

Mróz w sobie tylko właściwy sposób buduje szybką, wartką akcję, często zaskakując czytelnika jej nagłymi zwrotami. Efekt? Po każdym zakończonym rozdziale szybko przechodzimy do następnego. Od książki bowiem bardzo trudno się oderwać.

IMG_1154

Losy  byłego już komisarza Forsta odkrywane są przed nami stopniowo, nieśpiesznie i nigdy do końca… Bohater próbując się pozbierać po poprzednich, traumatycznych wydarzeniach wikła się w nowe, które prowadzą do kolejnej serii zbrodni. Rozszyfrowaniem jej zajmują się znani nam już z poprzednich części prokurator Dominika Wadryś-Hansen, Aleksander Gerc i komendant Edmund Osica. Wydarzenia, które doprowadziły do tych zbrodni odkrywane są stopniowo, z różnych perspektyw, by na końcu i tak mocna zaskoczyć czytelnika. A ostateczne zakończenie, już po rozwiązaniu zagadki zbrodni dziewczyn, wbija czytającego w fotel i sprawie, że pierwszym, cisnącym się na usta pytaniem jest „Kiedy następna część?”:)

IMG_1156

Książki, czyli kto czyta żyje podwójnie…

Ten post może się okazać lekko chaotyczny (żeby nie było, że nie uprzedzałam). Jego celem jest zarysowania mojej czytelniczej historii i zaznaczenie (na razie powierzchowne) moich literackich zainteresowań).

IMG_1030

Książki są moją pasją od najmłodszych lat. W dzieciństwie czytałam prawie wszystko i wszędzie. Ulubione książki to „Dzieci z Bullerbyn”, „Karolcia”, potem seria o Ani z Zielonego Wzgórza i książki Małgorzaty Musierowicz, które zresztą czytam do dziś. Potem seria o Harrym Potterze, którą do dzisiaj przeczytałam przynajmniej z siedem razy:) Repertuar był różny, różna tematyka, czytałam większość tego, co mi wpadło w ręce, omijałam tylko horrory i sf, fantastykę (wyjątkiem jest Tolkien). Na studiach (kulturoznawstwo) czytane książki zostały mocno poszerzone o klasykę o szerokim rozumieniu i pozycje popularno-naukowe. Chyba z powodu ówczesnego przesycenia takimi pozycjami dziś ich jak na razie unikam;) A tak na serio kiedy pojawiły się dzieci mój zapał czytelniczy został poważnie przygaszony. Nie boję się przyznać, że był taki czas kiedy praktycznie nie czytałam (czasopisma i ulubiona Chmielewska się nie liczą);) Wychodzę w życiu z założenia, że nic na siłę, życie naturalnie ma różne okresy i czasami trzeba się po prostu temu prądowi poddać. Nie ma sensu narzucać sobie, co i kiedy mam przeczytać, to w końcu ma być przyjemność i pasja, a nie przymus i wyścigi:) Czasem przytłoczenie codzienną rzeczywistością, która umówmy się z małymi dziećmi do najłatwiejszych nie należy, zmęczenie psychiczne i fizyczne powoduje, że nie potrafimy się cieszyć nawet tym, co zawsze sprawiało nam radość. Ja tak miałam z książkami. Na szczęście minęło, a teraz moja pasja jest znowu w pełnym rozkwicie, jak za najlepszych czasów, aż muszę ją trochę temperować, co łatwe nie jest;)

Tyle z mojej historii czytelniczej, teraz może wymienię ulubionych pisarzy. Na pierwszym miejscu ukochana, niepowtarzalna Joanna Chmielewska, jej książki w każdych okolicznościach poprawiają humor i pozwalają spojrzeć na świat z dystansem.

IMG_1039

IMG_1036

Już od dłuższego czasu zaczytuję się namiętnie i seriami w szeroko rozumianych kryminałach z wątkiem sensacyjnym, elementami thillera itp. Najważniejsze to chyba książki Alex Kava – czytałam wszystko, ulubiona oczywiście jest seria z Maggie O’Dell oraz Lee Child seria z Jackiem Reacherem.

Lekkim zaskoczeniem dla mnie jest intensywny wysyp nowych, dobrych polskich autorów. Tu historia wyglądała chyba tak… Najpierw Katarzyna Bonda – serie o Hubercie Meyerze i Saszy Załuskiej. Obie bardzo mi się podobały i z niecierpliwością wyczekuję na czwarty tom przygód Saszy „Czerwony pająk”, który jak ostatnio podała sama autorka pisze się:)

IMG_1044

Kolejne odkrycie to Remigiusz Mróz. Tempo pisania i wszechstronność tego autora jest godna podziwu. Oczywiście na zmiankę zasługują seria o Chyłce i Zordonie (Kasacja, Zaginięcie, Rewizja, Immunitet, Inwigilacja) oraz seria o komisarzu Forście (Ekspozycja, Przewieszenie, Trawers i najnowsza Deniwelacja, na którą ciągle oczekuję). Z innych pozycji czytałam „Behawiorystę”, „Świt, który nie nadejdzie” oraz „Wotum nieufności” (po pozostałe na pewno sięgnę). Rewelacyjna jest również seria skandynawska pisana pod pseudonimem Ove Logmansbo (Enklawa, Połów, Prom).

IMG_1050

IMG_1054

Najnowsze moje odkrycie wśród polskich autorów kryminałów to Katarzyna Puzyńska i jej cykl o Lipowie – siedem tomów łyknęłam w trochę ponad tydzień (na szczęście był długi weekend majowy:)), teraz oczekuję na czerwcową premierę ósmej części „Czarne narcyzy”. Bardzo pozytywnie oceniam też twórczość Małgorzaty Rogali, na razie przeczytałam najnowszą „Ważkę”, dwie wcześniejsze „Zapłata” i „Dobra matka” zakupione czekają na półce:)

IMG_1046

W odrębnej kategorii plasuje się twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk, chodzi mi tu zwłaszcza o trylogię Kwiat Paproci (Szeptucha, Noc Kupały, Żerca), jest to połączenie literatury obyczajowej z fantazy na gruncie mitologi słowiańskie. Polecam. Czytałam również kryminał autorki „Pustułka” – lekki i bardzo fajny.

Również w ramach tzn. literatury kobiecej odkryłam kilka obiecujących polskich pisarek. Moje największe odkrycie to Magdalena Witkiewicz. Jej książki są poruszające i intensywne. Zaczęłam od „Po prostu bądź”, potem było „Cześć, co słychać” i w obu przypadkach byłam pod ogromnym wrażeniem. Teraz niecierpliwością oczekuję na dostarczenie najnowszej powieści pisarki „Czereśnie zawsze muszą być dwie”, podobno najlepsza książka autorki, więc oczekiwania się naprawdę wysokie. Zobaczymy:)

Pozostałe polskie pisarki odkryte przez mnie niedawno i zasługujące na uznanie tylko wymienię, bo post się niepokojąco przedłuża. Myślę, że na pewno do ich tematu wrócę. Są to: Krystyna Mirek (najbardziej podobała mi się trylogia Jabłoniowy Sad, Miłość z jasnego nieba, Podarunek), Natalia Sońska, Katarzyna Misiołek, Karolina Wilczyńska, Anna Ficner-Ogonowska. Obecnie odkrywam cykl Czary codzienności Agnieszki Krawczyk (przeczytałam „Siostry” i zabieram się za drugą część „Przyjaciele i rywale”. Polecam!

Powitanie

Dzisiaj zaczynam moją przygodę z blogiem… Nosiłam się z tym od dawna, więc pora wreszcie przejść do czynów…

O czym będzie ten blog? …

O życiu… O moim życiu… O różnych jego aspektach, odcieniach…

Na początek może kilka słów o mnie… Na imię mam Agnieszka. Jestem kobietą w wieku średnim;) Żoną, mamą dwójki łobuziaków – 6-letniej Mai i prawie 9-letniego Kubusia:) Przez kilka lat poświęcałam się wychowaniu dzieci, domowi, ale czuję, że czas coś w swoim życiu zmienić, więc obecnie jestem na etapie poszukiwań:)

W codziennym życiu i wielu jego niełatwych aspektach łatwo zagubić radość życia i jego sens. Między innymi po to ten blog, żeby mieć takie swoje wirtualne miejsce, gdzie próbuje się dostrzec różne kolory życia, jego słoneczną stronę… Co nie znaczy, że zawsze będzie tylko optymistycznie… Będzie… różnie… prawdziwie… jak w życiu. Uważam bowiem, że szkoda tracić czas i energię na udawanie i kreowanie fałszywej rzeczywistości.

O czym więc będzie? Na początek chyba głównie o książkach. Temat rozwinę w następnym poście:)

Będzie też o filmach, spektaklach, miejscach, które warto odwiedzić, o dzieciach, o relacjach damsko-męskich i wielu innych aspektach życia:)

Do przeczytania!:)