„Czy już zasnęłaś” Kathleen Barber

CZY JUŻ ZASNĘŁAŚ

  • Autorka: KATHLEEN BARBER
  • Wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
  • Liczba stron: 352
  • Data premiery: 05.06.2019r.

Odpowiadając na Wasze pytania, które pewnie zadajecie sobie w głowie; nie, nie pomyliłam się wskazując datę premiery „Czy już zasnęłaś” debiutu @Kathleen Barber,Author nakładem @Znak Literanova. Prawa telewizyjne do książki, która miała światową premierę w 2017 roku, zostały sprzedane, a serial „Truth Be Told” oparty na niej miał premierę w grudniu 2019 roku. Ktoś oglądał? Ktoś czytał?  Pozwólcie, choć kilka słów o autorce. Kathleen Barber to amerykańska pisarka i niepraktykująca prawniczka. O rzesz, co za niespodzianka, kolejny prawnik w panteonie literackich gwiazd😊. Autorka na swoim oficjalnym profilu zapowiada kolejną powieść, thriller „Follow me”. Ja przed sięgnięciem do jej kolejnej książki, à propos ciekawi mnie, które wydawnictwo ją wyda, musiałam nadrobić zaległość. Jednego możecie być jednak pewni, cokolwiek by się nie działo do zaległości zawsze wracam. Czasem wcześniej, czasem później😉.

Początek historii sięga śmierci sprzed dziesięciu lat Charles’a „Chucka” Buhrmana, szanowanego wykładowcy uniwersyteckiego, który zginął według prawomocnego wyroku z ręki syna swojej sąsiadki -kochanki Warrena Cavie. Z tą traumą borykają się w dorosłym życiu dwie jego córki bliźniaczki, Josie i Lanie. Z traumą śmierci ojca i traumą porzucenia przez matkę, która ukryła się przed światem w sekcie. Tajemnica powraca ze zdwojoną siłą po samobójczej śmierci matki oraz działaniom reporterki Poppy Parnell, która publikuje internetowy podcast w sprawie morderstwa sprzed lat kwestionując ówczesne ustalenia i wysunięte wnioski. Pozorne, szczęśliwe życie Josie i Lanie zaczyna się sypać jak domek z kart. Dawno zadane pytania zaczynają wybrzmiewać na nowo, a odpowiedzi nie zawsze są takie, jakie siostry chciałyby usłyszeć. Czy da się odciąć od przeszłości i udawać, że zamknięto skutecznie już pewne rozdziały życia? Niekoniecznie, niekoniecznie…

Wracać do książek czekających na półce i cieszyć się z tego, to wielka radość. W takich momentach cieszę się, że nie odpuściłam. Cieszę się, że książkę miałam w rezerwie i cały czas planowałam do niej powrócić. Nadszedł ten czas i mile jestem zaskoczona. Debiut debiutem, nie zawsze jest udany. Tym razem oceniam, że książka jest całkiem dobra. Podoba mi się narracja, która jest pierwszoosobowa z perspektywy Josie, która najbardziej chciała odciąć się od przeszłości, która rozpoczęła życie daleko od rodzinnego miasta, daleko od miejsca, w którym historia się zaczęła. Nie zaznała jednak spokoju. Podczas czytania ciągle borykałam się z poczuciem, że historia nie ma końca, a przeszłość wraca jak koszmar w trakcie snu. Podoba mi się odniesienie losów, historii Josie w relacji z jej ciotką, która ją wychowywała po porzuceniu przez matkę, w relacji z jej kuzynką Ellen, w relacji z jej partnerem Calebem, czy byłym chłopakiem Adamem i wreszcie w relacji z jej siostrą bliźniaczką – Lanie, z którą łączą ją najbardziej złożone relacje. Z postacią reporterki Poppy Parnell, jak się pewnie domyślacie, najmniej sympatyzowałam. Przecież nie można lubić hieny dziennikarskiej!!! Autorka konsekwentnie obrazowała Poppy stereotypowo. Poppy przekonanej o wykonywanej pracy w słusznej sprawie jednocześnie niszczącej życie wszystkich wokół. Poppy dążącej do tego, by prawda wreszcie mogła się wyzwolić, mogła ujrzeć światło dzienne.

To taka historia o grzebaniu w przeszłości i poszukiwaniu ponownie nowych rozwiązań. Bardzo dobrze w książce sprawdziły się wstawki z relacji z podcastów, wywiadów, wpisów z Twittera czy wycinków z gazet. Ten zabieg urozmaica narrację i ubogaca czytanie. Książka wciągnęła mnie od samego początku, mimo, że do połowy toczyła się „jak żółw ociężale”, powoli rozkręcając akcję. Wszystko praktycznie zdarzyło się w drugiej połowie. Wszystkie właściwe pytania zostały zadane po 150 stronie i wszystkie właściwe odpowiedzi zostały udzielone właśnie wtedy. Nie jest to jednak nieścisłość, nieprzygotowanie, czy błąd autorki. Według mnie to celowy zabieg i plan na książkę, która ma dozować napięcie poprzez kolejno odkrywane fakty. Największą słabą stroną książki jest jej zakończenie, które według mnie było zbyt oczywiste i nie stanowiło dla mnie zaskoczenia. Nie przekonała mnie również postać Josie, głównej bohaterki i narratorki. Wydawała mi się niekonsekwentna, niespójna. Raz była wycofana, odseparowana, skrzywdzona. Raz aktywna, działająca, szukająca odpowiedzi. Jakby motała się w sieci wydarzeń, o których nie potrafi zapomnieć i które nie potrafiła przepracować w przeszłości. Niemniej jednak książkę czytało się bardzo przyjemnie. Podobał mi się styl, treść i forma. Mimo, że moje napięcie nie osiągnęło zenitu historia mnie wciągnęła.

To książka, która zabrała mnie w interesujący świat tajemnic, kłamstw, zdrad, kłopotów, nocnych i nie tylko koszmarów. To książka o losach jednej rodziny i jej wyjątkowych członkach. To bardzo dobra książka, której poświęcony czas nie jest stracony. Udanej lektury!

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.