„Podwójna katastrofa” Jamie McGuire

PODWÓJNA KATASTROFA

  • Autorka: JAMIE MCGUIRE
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Seria: PIĘKNA KATASTROFA (tom 3)
  • Liczba stron: 334
  • Data premiery w tym wydaniu: 17.05.2023r.
  • Premiera światowa: 5.09.2022r.

Po recenzji „Pięknej katastrofy” (recenzja na klik) przyszła pora na recenzję „Podwójnej  katastrofy” . Nie wiem tylko dlaczego polski Wydawca, tj. Wydawnictwo Albatros tak dziwnie tłumaczy te tytuły. Oryginalny tytuł od Jamie McGuire trzeciej części cyklu brzmi: „Almost beautiful” prawda, że zdecydowanie lepszy.

Nowożeńcy Travis i Abby Maddox wracają z Las Vegas. Ich małżeńska sielanka zostaje zakłócona przez tragiczny pożar Eastern State University. Dodatkowo, gdy na uczelni pojawiają się agenci FBI, „przyjaciele szybko stają się wrogami, a Maddoxowie zaczynają przeczuwać, że ich szczęśliwe życie wkrótce stanie w płomieniach.”

Książka stanowi zgrabną kontynuację historii z pierwszej części. Zdecydowanie odebrałam ją lepiej, niż poprzednią. Autorka postarała się, by czytelnik zaznajomił się ze szczegółami życia głównych bohaterów. Same postaci wydawały mi się bardziej przemyślane, bardziej kompleksowo rozrysowane. Mimo, że to było moje drugie spotkanie z bohaterami. Fabuła podążyła w innym kierunku. To już nie literatura z gatunku „young adult” to taki bardziej dojrzały romans, z dojrzalszymi bohaterami.

Całość przeczytałam dość szybko. Książkę generalnie czyta się w ekspresowym tempie, nie trzeba się nad nią zastanawiać, dywagować, zgłębiać. Jamie McGuire zaserwowała czytelnikom rozrywkę z nutką pikanterii w tle. W dwudziestu dziewięciu rozdziałach sprzedała historię dwójki zakochanych, którzy ze względu na trudne wydarzenia zostają wplątani w śledztwo FBI. Książka pisana jest naprzemiennie z perspektywy Travisa i Abby. Rozdziały są ponumerowane i zatytułowane. Ponadto na początku każdego rozdziału autorka oznaczyła narratora. I raz mamy wskazanego Travisa, a raz Abby. Narracja jest pierwszoosobowa pisana właśnie z punktu widzenia Abby lub Travisa. Bardziej subiektywna. Nie ukrywam, że do mnie bardziej przemówiła narracja Abby. Bardziej ją rozumiałam, odbierałam jak barometr jej nastroje, uczucia i obawy.

Ze wszystkiego, co przeszliśmy przez ostatnie półtora roku, najgorszy był moment, w którym Travis mnie zostawił…”  – „Podwójna katastrofa” Jamie McGuire.

 Mam nadzieję, że zainteresowałam Was dalszymi losami Maddoxów. Jeśli nie to przynajmniej się łudzę, że zainteresował Was przytoczony cytat i sami będziecie się chcieli przekonać, co się wydarzyło, że Abby i Travis prawie się rozeszli.

Moja ocena 7/10.

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Albatros.

„Zachowaj mózg w świetnej formie” Sanjay Gupta

ZACHOWAJ MÓZG W ŚWIETNEJ FORMIE

  • Autorka: SANJAY GUPTA
  • Wydawnictwo: BUKOWY LAS
  • Liczba stron: 342
  • Data premiery: 12.04.2023r.

Zachowaj mózg w świetnej formie” dr Sanjayi Gupty od Wydawnictwo Bukowy Las to poradnik mający na celu pomoc czytelnikowi zachować sprawy i młody mózg. Czytaliście może? Na LC znajduje się jak dotychczas tylko jedna opinia i osiem ocen. Czyżbyśmy nie sympatyzowali w tego typu literaturze?

Z opisu Wydawcy: „Stale szukamy sposobów na zachowanie bystrości umysłu i sprawne funkcjonowanie – nawet w zaawansowanym wieku. Czy to możliwe? Dr Sanjay Gupta przedstawia spostrzeżenia wybitnych naukowców, których badania dowodzą, że sprawność myślenia da się utrzymać bez względu na wiek. Popularny neurochirurg – globtroter proponuje 12-tygodniowy program, który pomoże wzmocnić mózg i uchronić go przed demencją.”

Okazało się, że same wypełnianie krzyżówek by ćwiczyć mózg nie wystarcza. Ta popularna metoda zachowania jasności umysłu jest zgrabnym uzupełnieniem troski o najważniejszy nasz organ. O nasz mózg. Książka światową premierę miała w roku 2021, wrocławski Wydawca zaprezentował ją polskiemu czytelnikowi w roku bieżącym. Choć trochę bez echa, a szkoda, bo naprawdę ma wiele zalet.

Podobało mi się, że przed każdą częścią (wstęp, rozdziały, zakończenie) autorka zawarła cytat znanych i lubianych. Pozycja wzbogacona została w przypisy, których jest całkiem sporo i w bibliografię. W wielu miejscach jest to bowiem publikacja odtwórcza opierająca się na literaturze przedmiotu. Autorka również prezentuje wyniki swoich spostrzeżeń, swoich badań, swojej wieloletniej praktyki medycznej. Książka składa się z trzech części. W części pierwszej na warsztat czytelnik bierze mózg. Poznaje go, rozpoznaje jego funkcje, uczy się o nim. Mi najbardziej podobał się rozdział trzeci zawarty w tej części, który stanowił o dwunastu „szkodliwych mitów i pięciu filarach”, na których jesteśmy w stanie zbudować swój los. W części drugiej, łącznie w 6 rozdziałach autorka z przymrużeniem oka podeszła do tematu „jak nie stracić rozumu”. Zwróciła uwagę czytelnika na sposobach pielęgnacji mózgu, by w dobrym zdrowiu służył nam jak najdłużej. Nie znalazłam w tej części niczego odkrywczego. Po raz kolejny zwraca nam się uwagę, ludziom, by reagować na nasze potrzeby snu i wypoczynku, by dobrze się odżywiać, by spotykać się, wychodzić z domu, budować relacje międzyludzkie, również te głębokie. Mimo braku efektu „wow” część ta pozwoliła mi na przypomnienie sobie o najważniejszych mechanizmach higieny mózgu. A przede wszystkim uświadomiła mi po raz kolejnym, że nie powinnam i wręcz nie mogę o tym nigdy zapomnieć, bez względu z jakimi trudnościami się borykam w codziennym życiu i jakie problemy muszę rozwiązać. Część ostatnia zawierająca tylko dwa rozdziały stanowi diagnozę niewydolności mózgu oraz informuje o najbardziej skutecznych metodach terapii. Oczywiście doktor Gupta nie zapomniała o profilaktyce, której poświęciła należną jej część. Ze swego medycznego doświadczenia przekazała najważniejsze informacje o chorobie Alzheimera i jego etapów, często bagatelizowanych. W części tej dowiecie się też, co to demencja i jakie są inne choroby dające bardzo podobne objawy. Było tu dla mnie sporo zaskoczenia. Podsumowując przeczytane treści nie mogę pominąć, że ta trzecia część była najtrudniejsza dla mnie do przyswojenia. Opierała się na wielu medycznych terminach, na  naukowym kontekście, a ja jako niewykwalifikowany medycznie czytelnik rozpoznaję u siebie w tym zakresie liczne braki.

Trudno przyswajam treści, które są pisane przez specjalistów z danych dziedzin, przez naukowców, przez lekarzy. Rozumiem intencję, rozumiem chęć przekazania posiadanej wiedzy i podzielenia się własnymi doświadczeniami. Rzadko się jednak udaje, by sposób przedstawienia tematu i język był w stu procentach lekkostrawny dla agnostyka. Podobnie jak w przypadku poradnika „Zachowaj mózg w świetnej formie” Sanjay Gupta w 50% książka dla mnie było bardzo trudno przyswajalna. Niestety. Zabrakło mi szerszego kontekstu, zabrakło mi wiedzy.

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU BUKOWY LAS.

„50 zdań, które ułatwią ci życie” Karin Kuschik

50 ZDAŃ, KTÓRE UŁATWIĄ CI ŻYCIE

  • Autorka: KARIN KUSCHIK
  • Wydawnictwo: OTWARTE
  • Liczba stron: 352
  • Data premiery: 8.02.2023r.

 „50 zdań, które ułatwią Ci życie” autorstwa Karin Kuschik od Wydawnictwo Otwarte to był dla mnie ogromny znak zapytania. Z jednej strony byłam ciekawa, czy to kolejny poradnik, który będzie mi się trudno czytać. Z drugiej natomiast nie mogłam się doczekać, gdy faktycznie będę oczami studiować te tytułowe zdania. Zaciekawiałam Was? Mam nadzieję, że tak.

W opisie Wydawcy zostało napisane:
„O tym, kto mnie złości, nadal decyduję ja.”
„Wolałbym ci tego nie obiecywać.”
„Doskonale pana rozumiem i chcę czegoś innego.”
„Co dają ci te zdania? Wolność. Pewność siebie. Czas.”
I to mnie zastanowiło, bo niektóre dają mi naprawdę wiele. To kompendium ciekawych sformułowań, które dogłębnie analizuje autorka wskazując nam, w jaki sposób możemy rozmawiać z samym sobą, komunikować się ze swoim wewnętrznym „JA”.

Takie niespodzianki są w moim przypadku zawsze mile widziane. Niespodzianki polegające na tym, że dostaję do czytania książkę, która mnie inspiruje, do której chętnie sięgam nawet jeśli rozdziały czytam z przerwami. Tak właśnie było w przypadku  „50 zdań, które ułatwią ci życie” Karin Kuschik. Książka składa się z 50 rozdziałów, które zatytułowane zostały jak zdania, o których autorka w nich opowiada. Moje ulubione zdania to: „Nie mam pojęcia, dlaczego to robię”, „Wolę to zlekceważyć”, „Wolałbym nie poświęcam temu czasu”, „Pomyliłem się” czy „Najlepiej będzie, jeśli od razu to sobie wybaczę”. Wspaniałe inspirujące zdania, a jeszcze bardziej wspanialsza okazała się treść poszczególnych rozdziałów, w których autorka daje mi zgodę na to, by się mylić. Nakazuje mi sobie wybaczać. Daje mi prawo by nie wiedzieć dlaczego w konkretnych sytuacjach zachowuję się w określony sposób i dlaczego nie mam motywacji do różnej aktywności.

Oczywiście nie musimy mieć takiego samego światopoglądu jak autorka. W wielu miejscach ja również się z nią nie zgodziłam. Ale nie chodzi o to, by w pełni akceptować przedstawiane przez autora treści, ale bardziej o to by nas pobudzały do myślenia, by nas zastanawiały.

Wspaniale Karin Kuschik wymyśliłam sobie konstrukcję książki. W zatytułowanych rozdziałach formułowania zadania, które potem atakowała z perspektywy konkretnej scenki rodzajowej, z punktu widzenia konkretnych uczestników zdarzenia. Następnie odnosiła się do zdania  w kontekście jego wpływu na nasze życie. Atakowała jego głębię z różnych stron. Próbowała zinterpretować motywację i źródło. W końcówce części pytała czytelnika: „Co daje ci to zdanie?” i proponowała odpowiedzi „Pewność siebie. Uczciwość. Wolność.”. Naprawdę bardzo fajny pomysł. W moim przypadku się sprawdził.

Książkę czytałam z odstępami. Każdy rozdział traktowałam odrębnie. Tak mam, że w przypadku udanych książek o charakterze motywacyjnym, zmuszającym do myślenia i kwestionujących utarte ścieżki, wolę rozebrać je na poszczególne części dosłownie, by nie umknęły mi istotne informacje, ważne kwestie. Zachęcam Was do tego podejścia, by właśnie tych „50 zdań, które ułatwią ci życie” wybrzmiały silnie w naszym umyśle i wyryły się w naszej pamięci.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

„Odporność umysłu. Zakaźne idee, pasożyty umysłu i poszukiwanie lepszych sposobów myślenia” Andy Norman

ODPORNOŚĆ UMYSŁU. ZAKAŹNE IDEE, PASOŻYTY UMYSŁU I POSZUKIWANIE LEPSZYCH SPOSOBÓW MYŚLENIA

  • Autor: ANDY NORMAN
  • Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
  • Liczba stron: 388
  • Data premiery : 11.04.2023r.

Już jakiś czas temu pojawiła się na polskim rynku wydawniczym ciekawa książka pt. „Odporność umysłu” Andy’ego Norman’a od Zysk i S-ka Wydawnictwo . Opis wydawcy bardzo mnie zafrapował. Tak bardzo, że zapragnęłam mieć ją w swojej kolekcji bibliotecznej w dziale: psychologia, terapia, medycyna, zdrowie. Co ciekawe książka premierę światową miała w roku 2021 i musiało upłynąć sporo czasu, by trafiła do polskiego czytelnika.

Każda myśląca osoba, która żyje w tym stuleciu, z pewnością głowi się nad tym, jak to możliwe, że w epoce, która dysponuje bezprecedensowymi zasobami ułatwiającymi rozumowanie, w sferze publicznej panoszą się fake newsy, teorie spiskowe i retoryka „postprawdy”. – „Odporność umysłu. Zakaźne idee, pasożyty umysłu i poszukiwanie lepszych sposobów myślenia” Andy Norman.

Andy Norman to badacz ludzkiego umysłu. Prowadzi projekt, w którym stara się znaleźć odpowiedzi na pytania związane z odpowiedzialnym myśleniem, jego źródłem, mechanizmami, a także całym ludzkim rozumowaniem. Założył instytut Cognitive Immunology Research Collaborative, który prowadzi.

Ufff……

Książka składa się z przedmowy, wstępu autora, czterech części z dwunastoma rozdziałami oraz podsumowania. Mimo chwytliwych tytułów została napisana w bardzo naukowy sposób. Pod hasłem „Jak walczyć z potworami” nie znajdziecie praktycznych rad i recept. Raczej dywagacje autora na temat tego, co robił, jak uczył, co przekazywał słuchaczom. „Starałem się uczyć od wybitnych filozofów i korzystałem z wiedzy moich mentorów.. Generalnie próbowałem na zajęciach różnych rzeczy i zwracałem uwagę na te metody, które się sprawdzały…” lub „Można powiedzieć, że poszukiwałem odpowiedzi metodą crowdsourcingu. Zszedłem z piedestału „eksperta” i wcieliłem się w moderatora. W tej roli po prostu zachęcałem studentów do poszukiwania wspólnej płaszczyzny porozumienia. Poprosiłem ich o…..” I tak ciągle, strona po stronie. Podobnie w innych częściach, innych rozdziałach. Dużo powtórzeń. Autor skupia uwagę na sobie, nie na nowatorskich metodach odkryć, na tym, na czym my powinniśmy się skupić, na naszych umysłach i naszej odporności na wszelkie idee, które nas męczą i które nie pozwalają nam odczuwać szczęście.

W podsumowanie autor napisał; „Zasługujemy na odwagę swoich przekonań tylko wtedy, gdy mamy odwagę się z nimi rozstać”. Kompletnie nie załapałam o co autorowi chodziło, a jego zdaniem, przynajmniej tak jak napisał, miało być zwrócenie uwagi powszechnemu czytelnikowi na najważniejsze informacje i kwestie związane z siłą odporności na negatywne wpływy determinujące funkcjonowanie nasze mózgu. Wybaczcie skojarzenie, ale czytając tę publikację miałam nieodparte wrażenie, że czytam pracę magisterską opisującą w części praktycznej wyniki własnych badań i doświadczeń. Trudno było mi przejść przez język i sposób prezentacji, a także na arogancki styl autora skupiającego uwagę bardziej na sobie, niż na problemie.

Zdecydowanie książka okazała się nie dla mnie. Ale o opinię o niech zachęcam Wam wyrobić sobie samemu.

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

„Piękna katastrofa” Jamie McGuire

PIĘKNA KATASTROFA

  • Autorka: JAMIE MCGUIRE
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Seria: PIĘKNA KATASTROFA (tom 1)
  • Liczba stron: 384
  • Data premiery w tym wydaniu: 25.01.2023r.
  • Data 1 polskiego wydania: 2.07.2014r.
  • Premiera światowa: 3.10.2011r.

Wydawnictwo Albatros przy okazji ekranizacji powieści od Jamie McGuire pokusiło się o nowe jej wydanie. Książka rozpoczynająca cały cykl, zatytułowana „Piękna katastrofa ” premierę światową miała w październiku 2011 roku. Poprzednie wydanie polskie było z roku 2014. Teraz Wydawca zaproponował polskim fanom autorki czwarte wydanie publikacji. Czytaliście od spod pióra Jamie McGuire?

Abby Abernathy po trudnym dzieciństwie rozpoczyna studia uniwersyteckie. Spotyka Travisa Maddox przystojnego młodego mężczyznę o sile ducha i aroganckim sposobie bycia. Dzięki dziwnemu zbiegowi okoliczności Abby godzi się na zakład z Travisem, gdzie po jej przegranej będzie musiała z nim zamieszkać na miesiąc.

Bardzo zmęczyłam się w trakcie czytania. To taka inna wersja „50 twarzy Greya”, „365 dni” i „After”. O ile pierwszą z nich przeczytałam lata temu i dość mile się zaskoczyłam, o tyle kolejne przyjęłam bez entuzjamu. Ze zdziwieniem też czytam informacje o ekranizacjach kolejnych książek z tego gatunku. Wygląda na to, że temat jest nadal chodliwy.

Wracając jednak do książki „Piękna katastrofa” Jamie McGuire to nie ukrywam, że zastosowanie sztampowego pomysłu na fabułę, tj. ona utalentowana panienka z dobrego domu, on buntownik trochę z wyboru, a trochę nie, negatywnie mnie nastroił. Czytając po raz któryś książkę opartą na tym samym pomyśle chyba mam prawo czuć znużenie?

Książka ma swoje lepsze i gorsze momenty. To bardziej romans, niż obyczaj. Jest napisana bardzo nierównie. Pojawiają się nic nie wnoszące, niekonstruktywne dialogi, nudne opisy i wątki dorzucone jakby od niechcenia, by zapełnić wymaganą ilość stron bez rozwinięcia i bez większego znaczenia dla bohaterów (np. wątek kasyna i hazardu). Momentami książka bawiła. Miło było czytać o rodzącym się  uczuciu, o przepychankach, o chemii mimo wszystko.

Moja ocena 6/10.

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Albatros.

„Suplementy. Wszystko, co musisz wiedzieć, aby bezpiecznie i skutecznie wspierać swój organizm” Paulina Ihnatowicz

SUPLEMENTY. WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ, ABY BEZPIECZNIE I SKUTECZNIE WSPIERAĆ SWÓJ ORGANIZM

  • Autorka: PAULINA IHNATOWICZ
  • Wydawnictwo: ZNAK
  • Liczba stron: 352
  • Data premiery: 22.02.2023r.

Suplementy. Wszystko, co musisz wiedzieć, aby bezpiecznie i skutecznie wspierać swój organizm” Pauliny Ihnatowicz od Wydawnictwo Znak to kolejna książka z serii naukowych, medycznych, której opis mnie zainteresował. Szczególnie, że spożywanie suplementów stało się bardzo modne. Słyszałam o jednej pani doktor psychiatrze, która dziennie spożywa 26 tabletek, w tym większość o charakterze wzmacniającym. Chcą bliżej się tematowi skusiłam się, by zaprosić „Suplementy. Wszystko, co musisz wiedzieć, aby bezpiecznie i skutecznie wspierać swój organizm” na moją półkę.

Dietetyczka stworzyła kompendium wiedzy, aby każdy z nas miał szansę dowiedzieć się, jak może wspierać swój organizm w różnych odcinkach naszego życia, także w trakcie zmagania się z różnymi chorobami. I tak naprawdę tyle musicie wiedzieć, by być wprowadzonym do lektury.

Książka obfituje w naukowe informacje, wyrażenia, sformułowania. Generalnie jednak nie miałam problemów, by zrozumieć ich znaczenie, jak nie jednostkowo to w kontekście zdania. Ogólnie oceniam narrację jako dość przystępną. Czytałam książkę bardzo powoli. Odkładałam chwilami, by odpocząć. Wiele medycznych sformułowań utrudniało mi odbiór, nużyły mnie. Jako nie medyk żadnej maści nie potrafiłam przebrnąć. Ogólnie ujęcie tematu skłania do refleksji nad suplementacją, nad modą na nią. Autorka zachęca do rozsądku, wskazuje od czego powinniśmy zacząć suplementację i na co w produktach zwracać uwagę.

Publikacja składa się z dziesięciu rozdziałów.  Części zawierają między innymi; wprowadzenie do suplementów i ogólnych informacji o ich, obalanie mitów na ich temat, związków suplementów z innymi produktami, a także o używaniu ich w codziennej diecie. Dodatkowo treść zawiera rezultaty stosowania suplementów we wsparciu z problemami zdrowotnymi lub różnymi oczekiwaniami związanymi z etapem naszego życia, na przykład w okresie ciąży lub różnych chorobach. Jeden rozdział został poświęcony suplementacji w chorobie nowotworowej i został on opracowany przez specjalistę z tej dziedziny.

Ciekawa publikacja dla fanów oraz dla kwestionujących suplementację. Z jednej strony można wiele się dowiedzieć, z drugiej skorygować swoje uprzedzenia. Do jakiejkolwiek grupy nie należycie, a temat jest dla Was ciekawy sięgnijcie po „Suplementy. Wszystko, co musisz wiedzieć, aby bezpiecznie i skutecznie wspierać swój organizm” Pauliny Ihnatowicz, szczególnie w okresie zimowym.

Moja ocena: 7/10

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Znak, za co bardzo dziękuję.

„Glukozowa rewolucja. Kontroluj poziom cukru we krwi, odzyskaj energię i jedz to, na co masz ochotę” Jessie Inchauspé

GLUKOZOWA REWOLUCJA. KONTROLUJ POZIOM CUKRU WE KRWI, ODZYSKAJ ENERGIĘ I JEDZ TO, NA CO MASZ OCHOTĘ

  • Autorka: JESSIE INCHAUSPÉ
  • Wydawnictwo:  MARGINESY 
  • Liczba stron: 320
  • Data premiery: 17.05.2023r.
  • Data premiery światowej: 5.04.2022r.

Po ponad roku od premiery światowej na polskie półki księgarskie Wydawca Wydawnictwo Marginesy wprowadził poradnik dla współczesnego społeczeństwa. Bynajmniej nie tylko dla diabetyków!!! To „Glukozowa rewolucja. Kontroluj poziom cukru we krwi, odzyskaj energię i jedź to, na co masz ochotę.” Autorstwa Jessie Inchauspé, która zawiera wiele interesujących wskazówek dotyczących odżywiania.

Jessie Inchauspe prowadzi edukacyjny profil @GlucoseGoddess i to właśnie treści na nim publikowane skłoniły zagranicznego wydawcę do podzielenia się wiedzą autorki szerszemu gronu. Tym sposobem powstał poradnik, w którym autorka dowodzi, że „Jedzenie(…) może powodować niezamierzone skutki….”. Zapytuje nas „(…) czy wiemy, jak nasz ostatni posiłek wpłynął na nasze ciało i umysł?” Obala mity twierdzące, że:

Utrata wagi to wyłącznie kwestia bilansu energetycznego.
Nie wolno pomijać śniadań.
Wafle ryżowe i soki owocowe są zdrowe.
Tłuste produkty są niezdrowe.
Musisz jeść cukier, żeby mieć energię.
Cukrzyca typu 2 to choroba genetyczna, której nie da się zaradzić.  
Nie chudniesz, bo masz za słabą wolę.
Senność o trzeciej po południu to normalka – napij się kawy.
No właśnie, czy kogoś z Was zaciekawił któryś z cytowanych powyżej mitów, z którymi mamy na co dzień do czynienia? Mnie co najmniej te dwa zaznaczone pogrubioną czcionką. I właśnie dlatego książka nadawała się idealnie do tego, by znaleźć się na mojej półce.

Bardzo, ale to bardzo ciekawym aspektem publikacji jest właśnie obalanie mitów, o których wspomniałam powyżej. Podobał mi się sposób rozprawiania się z nimi. Spodobało podejście autorki i rzeczowe argumenty, które przytaczała. Dzięki temu miałam wrażenie, że właśnie ktoś kompetentny potwierdził moje amatorskie przypuszczenia. Do tego ciekawostki, których w publikacji jest całkiem sporo. No dobrze… podzielę się z Wami choć jedną.

Są chętni na polanie brownie octem? (…) Przepis jest prosty, a efekt znaczący. Wypicie łyżki octu rozcieńczonego w szklance wody kilka minut przed zjedzeniem czegoś słodkiego wypłaszczy waszą poposiłkową krzywą glukozową – insulinową. Dzięki temu ograniczycie zachcianki żywieniowe, uczucie głodu i spalicie więcej tłuszczu. To bardzo tani sposób…” – „Glukozowa rewolucja. Kontroluj poziom cukru we krwi, odzyskaj energię i jedz to, na co masz ochotę” Jessie Inchauspé.

Nie namawiam, ale warto spróbować. Efekt natychmiastowy. Po zjedzeniu czegoś słodkiego okazuje się, że nie ogarnęła mnie senność.

Książka bardzo dobrze się zaczyna. Od słowa do czytelnika i historii autorki. Dzięki temu zaznajamiamy się i z motywacją autorki, i wprowadzeni zostajemy w jej życie, jej doświadczenie i jej wiedzę. Następnie poradnik przeprowadza nas przez trzy części w tematy związane z glukozą, funkcjonowaniem naszego organizmu, jej roli w krwiobiegu. Dzięki publikacji możemy zaznajomić się z odpowiedzią na pytanie dlaczego skoki cukru są niezdrowe oraz dlaczego insulina ma wpływ na zwiększanie ilości tkanki tłuszczowej. Metody na wspomniane uprzednio wypłaszczanie krzywej cukrowej znajdziecie w części trzeciej. Niektóre rozdziały kończą się krótkim podsumowaniem, w którym autorka zbiera najważniejsze informacje i w sposób skrótowy je prezentuje, by czytelnik miał szansę zapamiętać. Książka wzbogacona jest rysunkami, tabelami, wytłuszczeniami.

Moja ocena: 7/10

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Wydawnictwa Marginesy, za co bardzo dziękuję.

„Italia. Kraina kontrastów i różnorodności. Włochy północne” Natalia Rosiak

ITALIA. KRAINA KONTRASTÓW I RÓŻNORODNOŚCI. WŁOCHY PÓŁNOCNE

  • Autorka: NATALIA ROSIAK
  • Wydawnictwo: Luna
  • Liczba stron: 368
  • Data premiery: 17.05.2023r.

Mam nadzieję, że nie znudziły Was wrzucane przeze mnie ostatnio w ilości hurtowej na bloga Słonecznej Strony Życia recenzje książek, które przeczytałam jakiś czas temu. Mam nadzieję, bo staram się jak mogę, by nadrobić trochę zaległości, które ze względu na złe samopoczucie fizyczne, z którym borykałam się od paru miesięcy, wystąpiły.

Italia. Kraina kontrastów i różnorodności. Włochy północne” Natalii Rosiak  Italia by Natalia od Wydawnictwo Luna jest jedną z tych właśnie książek, z którymi zapoznałam się parę miesięcy, ale do recenzji przystąpiłam ostatnio. Temat mnie bardzo zaciekawił, tym bardziej, że to był przedwakacyjny prezent od Wydawcy, z którym bardzo lubię współpracować.

Włochy dla Polaków. Dla wszystkich innych narodowości Italia. Do tej krainy obfitującej w bardziej lub mniej znane zabytki architektury, kultury, a także przyrody zabiera nas Natalia Rosiak autorka bloga Italia by Natalia. W pięknie wydanym poradniku podróżniczym, z licznymi zdjęciami zaprasza nas do literackiej podróży. Jedziecie ze mną?

Piękne zdjęcia, niektóre bardzo osobiste. Bogate treści. Wrażenia. Smaki. Ulubione miejsca. Przeżycia. Po zapoznaniu się z lekturą miałam poczucie, jakbym z Natalią Rosiak jeździła na te wszystkie wyprawy. Jakbym piła z nią chyba najdroższą kawę na placu św. Marka i uciekała przed wypasionymi gołębiami, wręcz gołębimi monstrum. To zbiór podróży w różne zakątki Włoch. Od Turynu, przez Trydent po Trienst z Alpami w tle, po Jezioro Garda (nigdy nie byłam, a siostra opowiadała, że całkiem udane miejsce na odpoczynek) i Wenecję, w której byłam i właśnie piłam tą wspomnianą kawę. Chianti do momentu przeczytania książki kojarzyło mi się tylko z pysznym winem w dobrej cenie, a Natalia Rosiak przedstawiła ten region z perspektywy jej „toskańskiej miłości”. Siena znowu z marką Fiata, który posiadali rodzice mojej przyjaciółki i którym do mnie za młodu przyjeżdżała, a nie z malowniczym zabytkowym miasteczkiem z piękną katedrą, Piazzą del Campo i Palazzo Pubblico. Lubicie aperol? Jak widziałam na zdjęciu autorka lubi go też. Przykładów ciekawostek, miłych podróżniczych niespodzianek mogłabym mnożyć. Nie chcę Was jednak zniechęcić do zapoznania się z lekturą i właśnie w tym miejscu przestaję spojlerować.

Pamiętajcie, że podróże kształcą. Tego doświadczyłam na sobie. Kształci też literatura podróżnicza, zachęca do wyjazdów i do zwiedzania, zachęca do ruszenia się z domu. Pobudza myślenie, wywołuje tęsknotę za pięknymi miejscami i cudownymi przeżyciami. Takie rezultaty odczułam po przeczytaniu „Italia. Kraina kontrastów i różnorodności. Włochy północne” Natalii Rosiak. Takie owoce z lektury mi się przydarzyły. Chcecie i Wy ich doświadczyć? Nic bardziej prostego, wystarczy sięgnąć na księgarską półkę i zanurzyć się w pięknej opowieści.

Moja ocena:  7/10.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję @Wydawnictwo Luna.

„Rewolucja w uczeniu” Gordon Dryden, Jeanette Vos

REWOLUCJA W UCZENIU

  • Autorzy: GORDON DRYDEN, JEANETTE VOS
  • Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
  • Liczba stron: 630
  • Data premiery w tym wydaniu: 30.08.2022r.
  • Rok pierwszego wydania polskiego: 2000r.
  • Data premiery światowej: sierpień 1993r.

Wydawnictwo Zysk i S-ka Wydawnictwo  przybliżyło czytelnikom poradnik, który premierę polską miał w 2003 roku. To wznowiona „Rewolucja w uczeniu” Gordona Dryden oraz Jeanette Vos. W słowie wstępnym wydawcy zagranicznego do nowego wydania przeczytałam między innymi, że „(…) Od czasu ukazania się wcześniejszych wydań w 1993 i 1994 roku świat niebywale się zmienił. Znalazło to odbicie w jego uaktualnionej edycji, w której autorzy udowadniają, jak przełomowe odkrycia w elektronice i technologii multimedialnej mogą dokonać cudów w dziedzinie edukacji, szczególnie kiedy zostaną powiązane z najnowszymi wynikami badań mózgu.” Interesujące?

To, że nie spotkałam się wcześniej z tą pozycją nie oznacza, że jest to nowość na rynku wydawniczym. Ze zdziwieniem przeczytałam w notce wydawcy zagranicznego, że pierwsza publikacja odbyła się w sierpniu 1993 roku, a wydanie z 1999 roku zostało uzupełnione, skompletowane, przeglądnięte. Wydanie z roku ubiegłego przeszło kolejny lifting. Mam tylko przeczucie, że te pierwotne ze względu na upływ czasu znacznie odbiega od najnowszego.

Niesamowita konstrukcji książki. Do jej przeczytania zniechęciła mnie ilość stron, ponad 630. I faktycznie dzięki wysokiej jakości stronom, z czego słynie Wydawca Zysk i S-ka Wydawnictwo, poradnik wydaje się naprawdę grubachną książką. Nic bardziej mylnego. Nie zrażajcie się tak jak ja. Treści zostały bardzo dobrze zebrane. Na wstępie przeczytacie o tym, „Jak pobieżnie przeczytać tę książkę w ciągu piętnastu do trzydziestu minut”. Można? Można. Z bardzo prostego powodu:

Na początku każdego rozdziału są streszczenia jego zawartości.
Otwórz zatem książkę na stronie 34 i rozpocznij bardzo szybkie czytanie „stron streszczeniowych”….
(…)
Najpierw przeczytaj te rozdziały, które uznałeś za ważne, zaznaczając najistotniejsze informacje kolorowym pisakiem lub ołówkiem.
Pozostałe rozdziały przeczytaj pobieżnie dla odświeżenia swojej znajomości tematu i w nich również zaznacz to,, co najważniejsze….”
Niedowierzanie mi towarzyszyło w czytaniu tej kreatywnej instrukcji obsługi. Ale o dziwo, to się sprawdza.

Poradnik podzielony został na rozdziały. Jest ich łącznie 15. Każdy rozdział zawiera kilkanaście części. Tematyka jest bardzo różna. Autorzy zaczynają od „Przyszłości”. Potem wiodą nas przez „Tylko to, co najlepsze”, „Poznaj swój zadziwiający mózg” (ten rozdział znudził mnie najbardziej), „Przewodnik samouka” i tak dalej, aż do „Zrób to” kreatywnego rozdziału, w którym autorzy dowodzą, że efektywniej, sprawniej uczyć może się każdy z nas. Wszystkie osoby bez względu na predyspozycje, dotychczasowe doświadczenie, zdobytą wiedzę. W rozdziale tym zaciekawił mnie temat wzorców szwedzkich, nowozelandzkich. Żyjąc w rzeczywistości polskiej to naprawdę nowum, poczytać o innym podejściu, który przynosi zamierzone rezultaty. Kartkując temat zasygnalizowany jako „Model uczącej się organizacji” jako były pracownik ogromnej, wielotysięcznej korporacji nie mogłam nie uśmiechnąć się pod nosem. Wiecie takie korpo-gadki, którymi serwują managerowie od rana do późnego popołudnia.

Bardzo podoba mi się przedstawienie tematu. Dla mnie, jako dla amatora pomocne bardzo okazały się tabelki, z wytłuszczonymi informacjami znajdujące się na końcu każdego rozdziału lub nawet w jego treści. Na przykład na stronie 100 informacje o naszym wspaniałym mózgu. Wiedzieliście, że składa się z biliona komórek mózgowych? Czy ze strony 262 „Sześć podstawowych składników poczucia własnej wartości”. Autorzy dowodzą, że to bezpieczeństwo fizyczne, bezpieczeństwo emocjonalne, świadomość własnej tożsamości, poczucie przynależności, kompetencja i misja. Miałam ochotę przepisać tą sprytną tabelkę na kartę i powiesić na lodówce… a może tak jeszcze zrobię.

Bardzo dobrze napisana, kompleksowo (co nie dziwi po tylu wznowieniach i aktualizacjach) przedstawiona i prześwietnie skonstruowana książka popularnonaukowa. Taki podręcznik, trochę w paru miejscach akademicki, ale napisany bardzo sprytnie i zaprezentowany graficznie jeszcze lepiej. Zerknijcie jak tylko będziecie mieć okazję na „Rewolucję w uczeniu” Gordona Dryden i Jeanette Vos. Nauczycie i dowiecie się naprawdę sporo.

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

„Jak skutecznie wspierać dziecko w sytuacjach, w których sobie nie radzi”

JAK SKUTECZNIE WSPIERAĆ DZIECKO W SYTUACJACH, W KTÓRYCH SOBIE NIE RADZI

  • Autorzy: URSULA SANDERS, ALICE WELHAM
  • Wydawnictwo: MUZA
  • Liczba stron: 256
  • Data premiery: 19.04.2023r.

 Wydawnictwo MUZA SA wydało bardzo ciekawą pozycję. Interesujący poradnik dla rodziców zatytułowany „Jak skutecznie wspierać dziecko w sytuacjach, w których sobie nie radzi” autorstwa Ursuli Sanders i Alice Welham. To książka dedykowana tym rodzicom, którzy borykają się z trudami rodzicielstwa. A czy inni rodzice istnieją?

Opis Wydawcy: Książka pomaga zmienić stan beznadziei, pokazuje, jakimi drogami iść, żeby znaleźć pomoc, nadzieję I ukojenie. Proponuje sugestie, rady, techniki i rozwiązania proste do wprowadzenia w życie, poprawiające jakość życia. Pomaga uświadomić sobie nasze ograniczenia, uczy akceptowania niepokoju, zmartwień, smutku, utraty kontroli, pokazuje, że możemy je tolerować, a mimo to żyć dalej, rozwijać się i cieszyć codziennością.

Niewiarygodny opis Wydawcy, bardzo interesujący. Nie ukrywam, że i mnie zainteresował. Będąc matką dwójki nastolatków po przeczytaniu go od razu zaświeciły mi się oczy. Miałam nadzieję, że wiedzę tajemną, na nowe odkrycia, na szybko dający efekt rady, na ulepszenie moich relacji z dziećmi…. i na jeszcze wiele innych owoców tej lektury.

A otrzymałam kilka pomysłów, narzędzi i technik, które mogę zastosować we własnym życiu. Nic odkrywczego, powielanego w innych książkach tego gatunku. Zaletą publikacji jest jej prosty i przystępny język, dzięki czemu mogłam szybko odkryć i wdrażać proponowane taktyki w mej codzienności. Autorzy kładą nacisk na to, że opieka nad dzieckiem z problemami, z trudami, czy to wieku wczesnoszkolnego, czy nastolatkowego wymaga od rodziców ciągłej pracy i troski, ciągłego skupienia i uwagi. Ta uważność właśnie mnie czasem męczy, utrudnia mi odpoczynek, uniemożliwia wyciszenie. I tego mi właśnie brakowało w tym poradniku, spojrzenia na osobę rodzica, na jego bolączki i słabe dni, a także wskazania, co robić, jak łapać, te chwilowe szczęście, by mieć siłę, by nadal wspierać dziecko.  Odczytałam tylko przesłanie, że  ważne jest dbanie o swoje własne potrzeby, bo to realnie wpływa na zdolność do opieki nad dzieckiem. Tylko właśnie jak to zrobić? Jak to robić? Jak o tym nie zapominać?

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU MUZA.