„Nieznajomi” C.L. Taylor

NIEZNAJOMI

  • Autor:C.L. TAYLOR
  • Wydawnictwo:ALBATROS
  • Liczba stron:384
  • Data premiery:10.02.2021r.
  • Moja ocena:7/10

„(…) o każdym wiemy tylko tyle, ile ten ktoś zechce nam pozwolić, nie więcej”.

C.L. Taylor „Nieznajomi”

„Nieznajomi” to moje trzecie spotkanie z C.L. Taylor – brytyjską autorką thrillerów psychologicznych. Recenzję poprzedniej świetnej „Zanim powróci strach” znajdziecie tu https://slonecznastronazycia.blog/tag/premieralipca/.  Natomiast „Teraz zaśniesz” oceniłam dość przeciętnie. Jacy okażą się „Nieznajomi”, lutowa premiera, nie mogłam się doczekać by się tego dowiedzieć.

Trzy historie

Konstrukcja książki jest bardzo ciekawa. Trójka różnych bohaterów, trzy losy, trzy historie, trzy traumy i…. jeden wspólny koniec. Alice – kobieta przed 50tką, rozwódka. Kierowniczka sklepu odzieżowego Mirage Fashions w małej galerii handlowej Meads. Ofiara swego niewiernego męża, mająca trudności ze zbudowaniem nowego związku. Matka Emily, która również popełnia błędy matki, tkwiąc w niesatysfakcjonującym związku z Adamem. Adamem, który jej nie docenia i nie jest jej całkowicie oddany. Gdy Alice poznaje Simona wydaje się, że trafiła wreszcie na mężczyznę, z którym może spróbować stworzyć nowy związek. Niestety Simom nie okazuje się tym za kogo się podaje. Raz wydaje się być ofiarą, raz sprawcą. Alice przy pomocy swej córki i najlepszej przyjaciółki Lynne próbuje dowiedzieć się kto kryje się pod użytkownikiem Facebooka o nazwie Ann Friend. Czy to była dziewczyna Simona – Flora, czy może Michael z którym Alice przeżyła nieudaną randkę? Ursula – wysoka kobieta (190 cm!) kobieta o lekko męskiej aparycji. Nie ma w niej za wiele kobiecości, co niestety przysparza jej wiele problemów. Pracująca jako kurier nauczycielka wczesnoszkolna. Kobieta „o wielkim sercu”, jak mówią o niej inni. Ciągle przeżywająca stratę Nathana, który wskutek obrażeń odniesionych w ataku na Ursulę stracił życie. Ataku, w trakcie którego Ursula uciekła. Nie stanęła z nim ramię w ramię do walki z napastnikami. Ataku tak naprawdę skierowanego na Ursulę, na jej inność, wzrost, figurę. Ataku, w którym Nathan chciał być jej bohaterem. Pokazać, że mu zależy, by ją inni nie obrażali. Ataku, który zniszczył jej życie i spowodował ogromną traumę, z którą Ursula nie może sobie poradzić. By coś czuć w swoim życiu zaczyna kraść. Nieświadomie, bezwiednie, dla samego dreszczyku. Kradnie w domu przyjaciółki Charlotte jej rzeczy, jej chłopaka i gości. Nigdy nie oddaje. Przez co traci dach nad głową. Szukając pokoju na wynajem trafia do domu Edwarda. Zamkniętego w sobie, antypatycznego gbura. Trudno jej utrzymać reguły właściciela domu. Zostawiony okruszek, zbita szyba w piwnicy, nadmierne zainteresowanie specyficznym zapachem i dźwiękami płynącymi z piwnicy domu oraz kradzież. Mając świadomość, że Edward jest obcesowy, zamknięty, specyficzny nie może się oprzeć pokusie by go nie okraść. Ursula samotna, tkwiąca w traumie. Pukająca od drzwi do drzwi rozwożąc paczki. Pukająca do domu pod numerem sześć, gdzie dostarcza paczki na nazwisko Paul Wilson. Do domu, gdzie paczki przekazuje kobiecie z dzieckiem na ręku przez okno, drzwi zawsze pozostają zamknięte. Ursula, która nagle okazuje się bohaterką Nicki i jej córki z Bess z domu spod numeru sześć. Ach, co za historia!!! Przyznaję, no trudno, Ursula to moja ulubiona bohaterka tej powieści.   Gareth – mężczyzna pod 50tkę, ochroniarz w galerii Meads, kawaler. Mieszka z matką z objawami demencji. Matką do której przychodzi kartka pocztowa wypisana pismem ojca, który zaginął wiele lat temu i dotychczas nie został odnaleziony. Gareth próbuje odnaleźć sprawcę tych pocztówek i tego, kto zakłóca spokój jego matki. Czy to Mackesy, przywódca lokalnego kościoła wyłudzający datki od starszych osób, również od tych z demencją? Przywódca kościoła udający medium, kontaktujący się ze zmarłymi i przekazujący wiadomości. Gareth zaczyna wątpić w śmierć ojca. Jednego dnia wydaje mu się nawet, że widzi go na monitoringu centrum handlowego, który obserwuje. Zaczyna podróż do swej przeszłości, rodziny, wydarzeń, pamiątek przeszłego życia. Do momentu, gdy po powrocie do domu nie znajduje w nim matki. Wówczas wszystkie siły przenosi na odszukanie zagubionej Joan.

Trzy opinie (wszystkie moje)

Zakończenie jest cool !!!

Nie mogłam się pokusić by tego nie napisać, przepraszam. Jak można inaczej nazwać zakończenie, które dzięki fabule pozwala się spotkać trzem nieznanym dotąd osobom i to w sytuacji mrożącej krew w żyłach? Tylko, że jest cool. Ostatni rozdział również „wyrwał mnie z butów”. Uwielbiam takie zwroty akcji, w których najmniej podejrzany okazuje się rzeczywistym sprawcą.

Wszystko dzieje się równocześnie

Jest w tej książce to, co cenię najbardziej. Mianowicie wartka akcja. Trzy postaci, trzy zagmatwane historie toczą się równocześnie. Miejscami fabuła przerwana jest komentarzami z Twittera. Mieszkańcy boją się „mordercy z przystani”, który zrzuca mężczyzn do rzeki. Chapeau bas dla autorki, która nie pokusiła się, by z tego wątku zrobić wątek główny. Okazuje się, że trzy zaginięcia nie są tak istotne, jak ważne są wydarzenia z życia Alice, Ursuli i Garetha. Jakby C.L. Taylor chciała nam pokazać, że w thrillerach czy kryminałach, nie zawsze wątek mordercy jest ważny i ciekawy. Równie ciekawe, a może nawet bardziej, może być barwne życie trójki nieznajomych, których los styka w najmniej spodziewanym momencie. Wydarzenia, dzięki którym jak się okazuje wiele się dowiadujemy o innych, wielu poznajemy, wiele odkrywamy, by potem w najbardziej odpowiedniej chwili zareagować tak, jak powinniśmy. Z siłą, z wiarą, że dobro musi zwyciężyć zło oraz troską o drugiego człowieka, nawet nam nieznanego.

Baby, ach te baby

Bardzo pozytywnie odebrałam relacje damsko – damskie opisane przez C.L. Taylor. Alice ze swoją przyjaciółką Lynne – mówią sobie wszystko. Wszystko o sobie wiedzą. Najmniejsze kłamstwo Alice, chroniące Simona, strasznie ją boli. Mogą na siebie liczyć, jednocześnie potrafią wysłuchiwać krytycznych uwag na swój temat i swego zachowania. Lynne nie boi się negatywnej reakcji Alice, gdy wytyka jej sztubackie zachowanie i zbytnią naiwność. Lynne czuje się zobowiązana do przekazania Alice swojej opinii. Macie takie przyjaciółki wokół siebie? Alice w relacji ze swoją córką Emily – trudna relacja matki z córką. Bardzo mi bliska. Alice jako matka, chce dla Emily najlepiej, nie potrafi jej jednak tego „dobrze sprzedać”. Ot, taka rzeczywistość matek córek. Obserwując relacje jej córki z jej chłopakiem, Alice obawia się, że Emily powieli jej błędy. Że to jej relacja z mężem Peterem – zawsze uległa, zawsze dwa kroki z tyłu, zawsze z pochylonym karkiem i zawsze na pozycji straconej – dała zły wzorzec Emily, która momentami zachowuje się jak Alice. Próbuje ją przestrzec przed związkiem, w którym nie jest wystarczająco kochana, a jej partner nie jest oddany. Związkiem z góry, jak to się mówi, spalonym na panewce. Nie udaje jej się, ale próbuje. Ursula – babochłop, ktoś by powiedział. Dla mnie kobieta, która mimo swoich traum i własnych problemów próbuje ratować tych, którym należy się pomoc. Ryzykuje, by innym nie stała się krzywda. Kobieta, która nie odwraca wzroku i która swoim kosztem potrafi stawić czoło złu. Kobieta, która wie, że musi się otworzyć i pokonać własne potwory. Kobieta, która wychodzi wreszcie na prostą.  

Mimo, że książka porusza bardzo ważne tematy, jak przemoc domową, demencja starcza, zawiść, trauma pourazowa, poczucie krzywdy, napisana jest w bardzo lekkim stylu. Opis akcji i dialogi są krótkie. Autorka dotyka najważniejszych kwestii, dotyka samego sedna, nie zamęczając nas przydługimi opisami. Mimo to, udało się C.L. Taylor stworzyć portrety poszczególnych postaci bardzo wnikliwie. Dzięki temu, miałam wrażenie, że Alice, Ursula i Gareth są mi bardzo bliscy. Nie mogłam się doczekać, by się dowiedzieć, jak się kończy ich historia. A to zawsze dobrze wróży, jak się nie potrafimy oderwać od książki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU ALBATROS.

Jedna uwaga do wpisu “„Nieznajomi” C.L. Taylor

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s