„Tajemnica Mino” Andrzej Dunajski

TAJEMNICA MINO

  • Autor: ANDRZEJ DUNAJSKI
  • Wydawnictwo: RZECZGUSTU
  • Liczba stron: 202
  • Data premiery: 10.05.2022r.

@AndrzejDunajskiPisarz „urodzony 18.08.1963 w Gdańsku. Dziennikarz, reporter śledczy, poeta, pisarz”. To jego autorstwa „Tajemnica Mino”  od Wydawnictwa RzeczGustu @portalrzeczgustu miała premierę 10 maja br. „Tajemnica Mino”, która mimo swej małej objętości warta jest poznania.

 „(…) jutro będzie się martwić jutrem jutro.” – „Tajemnica Mino” Andrzej Dunajski.

To wielokrotnie Andrzejowi, głównemu bohaterowi powiedziała tajemnicza MINO. Niewidoma dziewczyna, która na bałtyckiej plaży spędziła z nim sześć dni oczekując na swojego Kochanego Tatę, który miał zabrać ją do domu. Sześć wspólnych dni, w czasie których ciekawość zamieniła się w głęboką uważność. Zaciekawienie w zainteresowane słuchanie. A sam zwykły dzień w przygodę, w czasie której Andrzej nie tylko zaczyna poznawać MINO, a zaczyna rozumieć siebie, swoje postrzeganie świata, swoje ograniczenia i te zasadnicze treści, o których rzadko do tej pory rozmyślał.

„Każde drzewo ma osobliwą historię, a każdy jego owoc jest inny. To znaczy, nie ma dwóch takich samych owoców. Jak nie ma dwóch takich samych ludzi. I drzew. A nawet ziarenek piasku.” – „Tajemnica Mino” Andrzej Dunajski.

Co zrobilibyśmy my, gdybyśmy spotkali w jednej kamienicy postać o aparycji i głosie anioła potrafiącą zmuszać do myślenia i snucia wspólnych rozważań? Ja pewnie bym jej nie zauważyła, nie dostrzegła. Ot, kolejna niepełnosprawna osoba, skrzywdzona przez los, niewidząca, ślepa, oznaczona białą laską. Jak inny bohater powieści, od początku jeżdżący na wózku, nie znający innego życia. Ja pewnie bym tak zrobiła. Ale Andrzej, główny bohater prozy Dunajskiego nie jest mną. Na szczęście. Odpowiedział na zaproszenie MINO w jedyny słuszny sposób, odpowiedział zgodą. Dzięki temu przeszedł istną metamorfozę poznając ptaki, niebo, dostrzegając słońce i to przez duże S, kosztując ryby, świeże owoce, życiodajną wodę i przepyszny chleb.

I właśnie z tymi słowami zaczynającymi się od dużych liter mam największy problem. Wplecione w zdania, akapity brzmią jak najgłośniejsze dzwony, jak absoluty, jak prawdy objawione.

Kiedy chcę coś zobaczyć, staram się zrozumieć nie tylko Słowo, które o tym mówi. Staram się przekroczyć granicę tego Słowa. To znaczy, stworzyć na Niego nie tylko to, o czym chce powiedzieć Samo Słowo, lecz znacznie więcej: czym Jest w Samym Słowie i poza Nim. Takie Trzy w jednym…” – „Tajemnica Mino” Andrzej Dunajski.

Nie tylko nad słowem bohater rozmyśla przez duże „S”. To samo tyczy się Nieba, Słońca, Anioła, Mocy Milczenia, Świata, Drzewa Życia, czy Cudnej Wody. Używanie „niestandardowego” języka jest cechą charakterystyczną tej publikacji. W zależności od przygotowania i stopnia dojrzałości czytelnika dla jednych te konstrukcje wiele będą znaczyć, dla innych stanowić będą zapewne preludium do dyskusji o zbytnim, nad wyraz wręcz „uwypuklonym” przesłaniu autora. Ja odebrałam je jak przeszkodę w rozważaniu o tym, co ważne, co dobre wokół nas, co niedostrzegalne na co dzień, jak uczyła Andrzeja MINO. Odebrałam jako wyraz delikatnej pretensjonalności w przetwarzaniu języka we współczesnej prozie.

Możliwe, że to był celowy zabieg Autora. Bez wątpienia zwróciłam na ten element uwagę w trakcie czytania. Jako na ciekawą właściwość słów podczas odczytywania korpusów tekstów. Tak samo jak zwróciłam uwagę na narrację prowadzoną z perspektywy Andrzeja. To Andrzej jest narratorem. To Andrzej będący głównym bohaterem relacjonuje swoją relację z MINO, relacjonuje rozmowy, wzajemne interakcje, relacjonuje ciekawostki, o których się dowiaduje. Dzięki odkryciu Andrzeja poezję odkrywamy i my, czytelnicy podążając cierpliwie jego ścieżkami. Oprócz narracji Dunajski bardzo ciekawie umiejscowił fabułę, która toczy się w ciągu siedmiu następujących po sobie dniach, od pierwszego do siódmego sierpnia 2016 roku. Ale tu znowu Autor się z nami bawi. Tylko sześć kolejnych dni w tytule rozdziałów są zaakcentowane w czasie. Dzień siódmy jest tylko dniem siódmym… Ciekawym wprowadzeniem do podjętej tematyki recenzowanej przeze mnie prozy jest Początek; „Et lux in humilitate cordis sunt via AD 0-2021” i słowa Lucjusza Anneusza Seneki, który powiedział między innymi „Żyjecie tak, jakbyście mieli żyć wiecznie…”    

Cytując samego Andrzeja Dunajskiego „… nierozwiązane jeszcze bardziej pętli.” Przyznaję, że „Tajemnica Mino” nie została przeze mnie odkryta, rozplątana. To książka, którą trudno w gatunku literatury pięknej umiejscowić na jakiejkolwiek znanej mi półce. Znalazłam w niej wiele filozofii, indywidualnych medytacji skłaniających do myślenia, do zastanawiania się nad sobą, nad relacjami z innymi i nad tym, co nas otacza. A co do oceny, to jest to prawdziwa  RzeczGustu 😊.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość pochylenia się nad tekstem bardzo dziękuję Wydawnictwu RzeczGustu.

Jedna uwaga do wpisu “„Tajemnica Mino” Andrzej Dunajski

Odpowiedz na Agnieszka Kaniuk Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s