„Znajdź ją” Lisa Gardner

ZNAJDŹ JĄ

  • Autorka: LISA GARDNER
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Seria: Detektyw D.D. Warren. TOM 8
  • Liczba stron: 448
  • Data premiery w tym wydaniu: 28.09.2022r.
  • Data 1 polskiego wydania: 15.11.2017r.
  • Data premiery światowej: 1.02.2016r.

Kolejna część z  Detektyw D.D. Warren wydana nakładem @WydawnictwoAlbatros w tym wydaniu debiutowała 28 września br. Polska premiera książki miała miejsce 15 listopada 2017 roku i została publikacją innego wydawnictwa, kiedy jeszcze dzieła Lisy Gardner przechodziły bez większego echa. „Znajdź ją” to ósma część serii, w której zarówno w roli ofiary, jak i śledczych możemy obserwować panie. Zdarza się i sprawca płci żeńskiej, a to jednak rzadkość w książkach tego typu pisanych przez kobiety. Kolejny kryminał z detektywistyczną, amerykańską robotą jak z filmów sensacyjnych, w którym poznaję Florę Dane i jej historię kontynuowaną w 10 tomie cyklu rozpoczynającym moją przygodę z autorstwem Lisy Gardner pt. „Powiem tylko raz” (recenzja na klik), a także wspomnianą w 11 części pt. „Czyste zło” (recenzja na klik) . Czytaliście którąś z książek?

Te rzeczy, które się wydarzyły, są tobą, a ty jesteś nimi. Możesz uciekać, ale nie umkniesz. Tak już jest.” -„Znajdź ją” Lisa Gardner.

472 dni. Tyle czasu Florence Dane, studentka Uniwersytetu Massachusetts, która w trakcie ferii wiosennych została porwana przez Jacoba Nessa, spędziła w skrzyni zamontowanej w tirze. Siedem lat później zaczynają ginąć młode kobiety. Flora zaczyna interesować się, co stało się z Kristy Kilker, z Natalie Draga i Stacey Summers. Szczególnie z tą ostatnią. W sprawie, w której śledczy dotarli do nagrań ukazujących Stacey z nieznanym mężczyzną przemieszczających się w ciemnych zaułkach bostońskich ulic. Na tym tle życie ginie Devon Goulding, który został oblany ogniem chemicznym. To w tym postępowaniu stykają się drogi Flory Dane i detektyw D.D. Warren. Czy Flora ma coś wspólnego z zaginionymi kobietami? Jaki jest jej prawdziwy związek ze śmiercią Devona?

Lisa Gardner jest mistrzynią trzymających za serce, emocjonujących sformułowań, w których krew leje się gęsto, a oprawca ma twarz prawdziwego potwora. Tak odbieram również ósmą część serii, w której ujawniona została Flora Dane, jak wspomniałam we wstępie poznana przeze mnie w dziesiątym tomie cyklu. Autorka wkomponowuje się w standard thrillerów kryminalnych, które tak jak psychologiczne pisane są przez kobiety i dla kobiet. To ciekawa mieszanka i sprytne połączenie z pracą śledczych, w której prym wiedzie kobieca przywódczyni D.D. Warren. Krzywda, cierpienie, łzy, strach, lęk. Z tymi emocjami Gardner rozprawia się w mistrzowskim stylu. Kobieca solidarność we mnie wzbudziła niezgodę na losy, które dla swoich bohaterek zafundowała autorka. Sama postać Flory rozbudowana bardziej, niż w kolejnych częściach jest bardzo dosadnym obrazem syndromu sztokholmskiego. Chciała, ale nie mogła się wyrwać z rąk oprawcy, który całkowicie ją od  siebie uzależnił. Który dzięki technikom manipulacyjnym potrafił jej wmówić, że jest Florze potrzebny do życia. Sam jego koniec również nie okazał się końcem typowego sprawcy. Można by się zastanawiać, czy nawet wtedy Ness nie okazał się finalnie wygranym.

Narracja jest przedstawiona z dwóch perspektyw. Losy Flory po porwaniu śledzimy w rozdziałach relacjonowanych z jej perspektywy w narracji pierwszoosobowej. Flora wspomina przeszłość, stara się rozliczyć siebie, ocenić. Jej oceny chwytają za serce. Autorefleksja i autokorekta to coś co cechuje jej postać.

Bo wiem, że oglądałam nagranie z porwania Stacey więcej razy, niż powinnam. (…) Wiem, że gdy wczoraj wieczorem szłam do baru, szukałam czegoś, czego raczej nie powinnam była szukać. Dawno temu mogłabym wam powiedzieć o sobie wszystko. Lisy. Wiosna. Rodzina. A teraz.” -„Znajdź ją” Lisa Gardner.

Śledztwo prowadzone przez D.D. Warren rozpisane są w rozdziałach pisanych z perspektywy narratora trzecioosobowego. W wielu miejscach autorka pokusza się jednak o psychologiczną analizę w rozważaniach postaci pierwszo i drugoplanowych. Autorka dodatkowo nie daje zapomnieć, że książka „Znajdź ją” jest częścią większego cyklu, choć do jej przeczytania nie potrzebujecie znajomości poprzednich tomów. Podobnie jak poprzednio i w tej części znajdują się powiązania do poprzednich śledztw oraz prywatnych wydarzeń. Rozdziałów w sumie jest pięćdziesiąt, a styl, język i tempo narracji iście Gardnerowski. W książce nie znajdziecie opisów przyrody, atmosfery, klimatu i subtelności. W książce znajdziecie zbrodnie i mechanizmy sprawcze, jak z prawdziwych thrillerów. Do tego świat bostońskiej policji zadowoli każdego fana kryminałów. Nic tylko czytać😊.

Moja ocena: 7/10

Recenzja powstała dzięki  Wydawnictwu Albatros, za co bardzo dziękuję.

„Złap mnie” Lisa Gardner

ZŁAP MNIE

  • Autorka: LISA GARDNER
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Seria: Detektyw D.D. Warren. TOM 6
  • Liczba stron: 480
  • Data premiery w tym wydaniu: 27.07.2022r.
  • Data 1 polskiego wydania: 24.09.2014r.

Lisa Gardner pasjonuje się w seriach o silnych kobietach, co udowodniła wprowadzając do czytelniczego obiegu nową serię książek z Frankie Elkin („Zanim zniknęła”). Cykl z Detektyw D.D. Warren ma kilkanaście tomów. Części 11 („Czyste zło”) i 10 („Powiem tylko raz”)  recenzowałam na moim blogu, a dzięki współpracy z @WydawnictwoAlbatros mogłam powrócić do pierwszych publikacji tej serii (recenzje kolejno ukazujących się znajdziecie tu: „Samotna”, „W ukryciu”, „Sąsiad”, „Dziecięce koszmary”).  Z dotychczas przeczytanych dzieł twórczyni jawi mi się jako pasjonatka thrillerów z dziećmi w roli głównej, ze słabszymi w roli głównej, którzy ulegają wykorzystaniu. Czy w „Złap mnie”, która premierę miała 27 lipca br. schemat zostanie powtórzony?

Być może najbardziej nie boimy się umierania, lecz umierania w samotności. Bez dotyku bliskiej osoby. Bez poczucia przynależności. Opuszczając ziemię, na której nic po sobie nie zostawimy.” – „Złap mnie” Lisa Gardner.

Wracająca po 14-tygodniowym urlopie macierzyńskim detektyw sierżant D.D. Warren zostaje zaangażowana w śledztwo w sprawie morderstwa pedofila typu chodź pobawić się moim małym pieskiem. Śledczy wykonują standardowe procedury szczędząc jednak ofierze współczucia. Gdy okazuje się, że podobnych morderstw jest więcej, a ofiarami również są mężczyźni, którzy przechowują pornografię dziecięcą na nośnikach komputerowych, w dochodzeniu zaczyna detektyw Warren pomagać detektyw O. Równolegle D.D. zostaje wplątana w sprawę dwudziestoośmioletniej Charlene Rosalind Carter Grant, która według najlepszej swojej wiedzy za cztery dni najprawdopodobniej umrze, jak jej dwie przyjaciółki rok po roku dwudziestego pierwszego stycznia. Zabita we własnym domu. Samotna. Wpuszczająca mordercę, co nie zostawi śladów włamania. Sprawę komplikują wiadomości pozostawiane sierżant Warren w okolicy miejsc zbrodni „Wszyscy kiedyś umrzemy. Trzeba być odważnym” i „Złap mnie!”.

Ta książka zdecydowanie mi się podobała, mimo powielonego wątku związanego z wykorzystaniem i krzywdzeniem niewinnych dzieci. Ogromnie zaskoczył mnie wątek Charlie Grant, która przez ostatni rok przygotowywała się na starcie z mordercą. Po niespodziewanej śmierci dwóch przyjaciółek; Randi Menke w Providence i Jaqueline Knowles w Atlancie dwudziestego pierwszego stycznia kolejnego roku, Charlie mogła spodziewać się tylko próby uduszenia. Oprócz uczenia się różnych form ochrony chciała przygotować policję na śledztwo w jej sprawie. Naiwnie liczyła, że przekazane przez nią informacje i podejrzenia przybliżą śledczych do znalezienia mordercę lub morderców dwóch najbliższych jej osób, z którymi przyjaźniła się odkąd skończyła osiem lat. Jej narracja przerwszoosobowa i przygotowywanie się na śmierć uruchamia wyobraźnię czytelnika. Czytając „Mam dwadzieścia osiem lat. I jeszcze nie mam ochoty umierać.” nie mogłam pozostawać obojętną.

Z zaskoczeniem przywitałam kolejną kobiecą postać powieści, która bardzo długo stanowiła jedną, wielką zagadkę. Mimo, że język, styl i tempo powieści nie jest dla mnie niespodzianką, to wplątanie w czterdzieści pięć rozdziałów paru, które liczą kilka wersów jest sensacyjne.

CZEŚĆ. MAM NA IMIĘ ABIGAIL.
 Czy my się znamy?
 Spokojnie poznamy się.
 Cześć. Mam na imię Abigail.” – – „Złap mnie” Lisa Gardner.

Ot i cały rozdział. Co Wy na to? Zdecydowanie Lisa Gardner potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. A takich rozdziałów jest więc. Podobnie jak pojawiające się notorycznie pytanie samej Charlie gotującej się na śmierć: „Zostało mi siedemdziesiąt pięć godzin życia. Co ty byś zrobił w takiej sytuacji?”. Nie pozostało bez odpowiedzi. Co rusz zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdzie skierowała moje kroki, jakie działania podjęła. Poddawałam w wątpliwość decyzje Charlie i mocowałam się z jej czynami, myślami, słowami.

Do tego iście psychologiczna robota autorki skupiająca uwagę czytelnika na osobowości ofiary i osobowości ochronnej w jednej postaci. To dowód, że to tematu Gardner podeszła z wielką pokorą przygotowując się do opisania wielu wątków śledztwa.

Książka zmuszająca do myślenia i wzbudzające emocje. Oczywiście w sposób bardzo łatwy i prosty, gdyż one wywołane zostają obrazem skrzywdzonych dzieci. Mimo tego i tak uważam, że Lisa Gardner skonstruowała dobrą jakościowo powieść, na którą warto zwrócić uwagę przez Charlie, przez Abigail i przez Toma. A przede wszystkim przez rzetelne pokazanie pracy dyspozytora alarmowego. Zajrzenie do wnętrza tego fachu wręcz traktowałam jako swoistą apostazję. Ile się dowiedziałam! Ile się dowiedziałam!

Post scriptum

Lubicie wisienki na torcie? Ja bardzo. W przypadku „Złap mnie” okazało się nią wprowadzenie do fabuły powieści bohaterów znanych z innych książek. Pojawia się i Pierce Quincy i jego córka Kimberly 😊, a także David Riggs z „Drugiej żony”. Ciekawe, czy zwrócicie przy czytaniu na nich uwagę😉.

Moja ocena: 8/10

Recenzja powstała dzięki  Wydawnictwu Albatros, za co bardzo dziękuję.

„Dziecięce koszmary” Lisa Gardner

DZIECIĘCE KOSZMARY

  • Autorka: LISA GARDNER
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Seria: Detektyw D.D. Warren. TOM 4
  • Liczba stron: 464
  • Data premiery w tym wydaniu: 23.03.2022r.
  • Data 1 polskiego wydania: 23.01.2013r.

Przygodę z Detektyw D.D. Warren rozpoczęłam od 10 tomu pt. „Powiem tylko raz”. Dzięki publikacji początkowych tomów cyklu przez @WydawnictwoAlbatros pierwsze przygody Pani Detektyw D.D. Warren poznałam również w książkach „Samotna” i „W ukryciu”. „Sąsiad”, który premierę miał 26 stycznia br.  „Dziecięce koszmary” to szósta książka serii, którą przeczytałam dzięki współpracy z Wydawcą. Książka premierę miała półtora tygodnia temu i musicie wiedzieć, że jest warta Waszej uwagi.

Wszystko się jednak zmienia. Nie od razu. Drobiazg za drobiazgiem, chwila za chwilą, decyzja za decyzją. Kawałek po kawałku oddajesz siebie. I nigdy już nic z tego nie odzyskasz”. – „Dziecięce koszmary” Lisa Gardner.

Detektyw D.D. Warren z zespołem zostaje wezwana do morderstwa. Na miejscu odkrywa śmierć rodziny Harringtonów; rodziców Patricka i Denise oraz trójki ich dzieci Jacoba, Molly i małego Ozziego, który wiele lat spędził w szpitalu psychiatrycznym. Teoria o rozszerzonym samobójstwie ojca rodziny pada dość szybko. Bezsenność i zmęczenie D.D. się pogłębia, gdy w podobnych okolicznościach zostaje zamordowana kolejna rodzina. Również córka Laraquette’ów była pacjentką szpitala psychiatrycznego. Co łączy te dwie zbrodnie? Czy tylko fakt, że dzieci były objęte opieką psychiatryczną? D.D. Warren wraz z innymi śledczymi stara się znaleźć punkt wspólny tych obu zbrodni. Wspólny mianownik wydaje się coraz bliżej, gdy ginie na dziecięcym oddziale psychiatrycznym Bostońskiej Kliniki Pediatrii mała pacjentka Lucy. Wystarczy tylko go znaleźć….

O wiele lepsza jest ta część od poprzedniej😊. Czytałam z zapartych tchem, do ostatniej strony, do pierwszej w nocy. Jak już wspomniałam w poprzednich recenzjach Lisa Gardner jest mistrzynią w konstruowaniu opowieści, w których istotną rolę jako ofiary odgrywają najmłodsi i słabsi. Porusza tym samym najczulsze struny duszy czytelnika. Tak zadziało się też tym razem. Niezwykle udał się Autorce motyw dzieci wymagających opieki psychiatrycznej. Skrzywdzonych, traktowanych jak zwierzęta, gdzie sytuacja społeczna wzmaga ich zaburzenia psychiczne. Opisy skrajnych zachowań wbijały mnie w fotel.

I zastanawiam się, czy właśnie tej nocy wreszcie mnie zabije. Poznajcie Evana, mojego syna. Ma osiem lat. – „Dziecięce koszmary” Lisa Gardner.

Tak o swym dziecku mówi Victoria. Narracja pierwszoplanowa z jej perspektywy jest niezwykle ważna w całej historii. Gardner podzieliła opowieść na trzy części, ponumerowane rozdziały zatytułowała dodatkowo imieniem bohaterek, które są narratorkami. Victoria jest jedną z nich. To wstrząsająca i przejmująca opowieść matki borykającej się w samotności z chorobą psychiczną syna. Z jednej strony silnej znoszącej w imię miłości wszystko, z drugiej bardzo słabej, nie potrafiącej oddać syna pod specjalistyczną opiekę medyczną i tylko traumatyczne wydarzenia są w stanie zmienić jej nastawienie. Gardner bardzo dobrze zobrazowała postać matki nie zapominając o innych bliskich. O Chelsea, siostrze Evana i o Michaelu – jego ojcu. Każdy z nich powinien odgrywać ważną rolę w jego życiu. Powinien. Podobny zabieg Autorka zastosowała w przypadku bohaterki o imieniu Danielle, która również opowiada swoją historię swoimi słowami. To jedyna ocalona, która w imię zadośćuczynienia służy innym wymagającym specjalistycznej opieki dzieciom. Każdego dnia na ostatnim piętrze Kirkland Medical Center stawia – mimo własnych traumatycznych doświadczeń – czoła wyzwaniom stawianych przez małych pacjentów. Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. I Victoria, i Danielle mają wiele do zaoferowania. Są nietuzinkowymi bohaterkami o ujmującej historii. No i nie mogę zapomnieć o Gregu. Ten to był zagadką praktycznie przez całą powieść. Oj był…. Jedyna narracja trzecioosobowa to narracja zawarta w rozdziałach, w których opisane zostały śledztwo D.D. Warren. Tu Gardner zachowała poziom z poprzednich części. Śledztwo przedstawiła jako metodyczną trudną pracę, w których każdy szczegół może mieć znaczenie.

Nieoczywisty, ekscytujący, intrygujący i zajmujący thriller, gdzie role zostają odwrócone, a bezbronne dzieci stają się sprawcami. Gardner udowodniła, że potrafi skonstruować fabułę, w której nie wiadomo, gdzie jest początek, a gdzie koniec. Gdzie akcja, a gdzie reakcja. Gdzie przyczyna i gdzie skutek. Sama D.D. Warren nie zachwyca. Zachwycają za to inne kobiety. Kobiety interesujące w swej historii, jakże smutnej, jakże przykuwającej wzrok. Polecam szczerze !!!

Moja ocena 8/10.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros.