Wywiad z Malwiną Chojnacką.

ChojnackaMalwina

 

Dzisiaj w dniu premiery powieść „Karma. Odważne i romantyczne.” chciałam Was zaprosić do lektury wywiadu z autorką, który ma przybliżyć Wam jej postać i zachęcić do lektury powieści.

Malwina Chojnacka to absolwentka teatrologii i wytwórni scenariuszy, autorka scenariuszy filmowych i telewizyjnych.

 

 

 

Jeżeli miałaby Pani określić się w kilku słowach to powiedziałaby Pani…

Odważna romantyczka.

Co uważa Pani za swoje największe życiowe osiągnięcie?

Na pewno moim życiowym osiągnięciem jest fakt, że mój zawód jest moją pasją. Gdy piszę nie mam wrażenia, że pracuję, bo to tak niezwykła przygoda. Samo tworzenie, wymyślanie fikcyjnych światów i bohaterów to przyjemność nieporównywalna do żadnej innej. A jeżeli jeszcze to co piszę, jest doceniane to radość jest podwójna. Osiągnięciem dla mnie jest na pewno znalezienie się w dziewiątce laureatów konkursu na dramat współczesny w ramach telewizyjnej Teatroteki, zorganizowanego przez Wytwórnię Filmów Fabularnych w Warszawie w 2018 roku z okazji 100 lecia ZAiKS. Przewodniczącym jury był pan Maciej Wojtyszko. Wiem, że jury otrzymało prawie trzysta prac, a mój dramat „Upał” otrzymał jedną z dziewięciu nagród. Myślę, że mogę na pewno dopisać tę nagrodę do listy osiągnięć.

Skąd inspiracja do powstania „Karmy”?

Chciałam napisać powieść o sile kobiet, o tym, że nawet te najbardziej kruche i doświadczone przez los, są w stanie się podnieść i walczyć o swoje marzenia. Widziałam to wiele razy w swoim życiu i jestem pewna, że to feministyczne przesłanie jest bardzo ważne. Bo przecież dopiero w 1918 roku w Polsce kobiety uzyskały prawa wyborcze i mogły zakładać własne biznesy. Czyli w końcu przestały być obywatelami drugiej kategorii. Z drugiej strony{ może z małymi wyjątkami} postaci mężczyzn w Karmie są pisane z dużą sympatią do tej płci. To faceci, którzy wspierają i troszczą się o swoje ukochane. Chciałam, żeby moje bohaterki jednoczyło miejsce, które z wielkim trudem i samozaparciem tworzą od zera. I takim miejscem jest kawiarnia Karma. Oczywiście nazwa nie wiąże się jedynie z karmieniem…Określenie „karma” w buddyzmie to wiara, że nasze czyny tworzą nasze przyszłe doświadczenia. Czyli jeżeli czynimy dobro, to ono do nas wróci. I oczywiście odwrotnie. Tak więc kawiarnia „Karma” miała być miejscem naładowanym pozytywną energią, a bohaterowie ludźmi, którzy mimo wad i słabostek, mają w większości dobre serca i dobre intencje.

W „Karmie” głównymi bohaterkami są trzy przyjaciółki, skąd pomysł na takie postacie? Czy inspirowane były jakimiś osobami z Pani realnego życia?

Od początku założeniem mojej powieści było ukazanie punktu widzenia trzech kobiet, kompletnie różniących się od siebie, z innymi doświadczeniami i inną osobowością. Najstarsza, 45 letnia Wiktoria to kobieta żywioł, energiczna, empatyczna i odrobinę despotyczna. Ma trzeciego męża Włocha i nastoletniego syna Jaśka. Pracuje jako instruktorka tanga. Jej przeciwieństwem jest niespełna 40 letnia nauczycielka plastyki, introwertyczna, nieśmiała i terroryzowana przez męża prawnika Ola. I to ona chyba przechodzi największą przemianę w całej serii. Pomimo bardzo traumatycznych doświadczeń budzi się w niej niesamowita siła i zaczyna zmieniać swoje życie w bardzo odważny sposób. Najmłodsza to trzydziestolatka Justyna, wolontariuszka w schronisku dla bezdomnych psów. Pyskata, bezczelna, sprytna, trochę dziecinna i bardzo mocno ukrywająca swoją wrażliwość i swoje sekrety. Żadna z tych bohaterek nie powstała z inspiracji realnymi osobami z mojego życia. Każda z nich ma niektóre moje cechy, czasem mocno wyolbrzymione, tak więc obdarzone zostały cząstkami mojej osobowości i mojego charakteru, ale jednocześnie dodałam im cechy, których w ogóle nie posiadam.

Która z książkowych przyjaciółek jest Pani najbliższa?

To bardzo trudne pytanie, ale chyba z pewnych względów najbliższa jest mi Ola, chociaż nigdy w życiu nie wytrzymałabym nawet kilku dni z tak despotycznym mężem jakim jest jej Patryk. A ona wytrzymała z nim kilka lat! Nie jestem także aż tak introwertyczna i nieśmiała jak ona. Myślę, że mam więcej życiowej odwagi. Ale ona taką odwagę w sobie budzi i tak, jak radzi jej Wiktoria, wyrzuca ze swojego słownika zdanie „Boję się”. Wszystkie trzy bohaterki są mi bardzo bliskie i bardzo je lubię. Chociaż wcale nie są idealne, popełniają błędy, kłócą się czasem, albo ranią swoich ukochanych mężczyzn. Chciałam, żeby były to postaci z krwi i kości, nie delikatne heroiny jak z XIX wiecznych romansów, ale fajne babki, z którymi każda kobieta chciałaby się zaprzyjaźnić.

Powieść zawiera kilka wątków. Przyjaźń, miłość, kobieca solidarność, zdrada, miłość do zwierząt, ciężka choroba. Który z tych wątków sprawił Pani największą trudność, a który był najważniejszy?

Wymienione wątki nie sprawiały mi większych trudności. Dwie rzeczy natomiast były dużo większym wyzwaniem. Po pierwsze w każdym tomie „Karmy” jest wątek kryminalny. W każdej części serii kompletnie inny. W drugim i trzecim tomie te wątki są mocniejsze i trochę bardziej mroczne. Mają dużo większy wpływ na bohaterów, ich zachowanie, reakcje itd. Musiałam najpierw mocno zapętlić całą intrygę, zbudować atmosferę i na samym końcu oczywiście rozwiązać zagadkę. Chciałam, żeby odkrycie kim jest czarny charakter, było niespodzianką dla czytelnika. A co ciekawe, tworząc codziennie także tego nie wiedziałam, bo nie planuję dokładnie treści moich książek. Tak więc poprowadzenie wątków kryminalnych to było największe wyzwanie. I jednocześnie rysowanie ich w sposób delikatny i nie dominujący. Bo „Karma” to nie jest klasyczny kryminał. Tu po prostu jest jak w życiu: czasem łzy, a czasem śmiech, czasem kłótnie, a czasem „gorące” godzenie się, czasem szaleństwo i wygłupy, a czasem bardzo poważne tematy. Drugim wielkim wyzwaniem było tworzenie męskich postaci. Chciałam, żeby każdy z panów pojawiających się w życiu bohaterek był inny, nie tylko pod względem wyglądu, ale także jeżeli chodzi o osobowość i charakter. W drugiej i trzeciej części jeszcze bardziej musiałam wykazać się znajomością męskiej psychiki, bo pojawia się tu bardzo ważna postać i pogłębienie jej, zrozumienie reakcji i zachowania, to było bardzo trudne zadanie, ale fascynujące. A najważniejszym wątkiem są relacje międzyludzkie.

Jak wyglądała praca nad książką? Według ustalonego planu, czy spontanicznie?

Częściowo spontanicznie. To znaczy moje założenie od początku było takie: każdy tom to 12 miesięcy z życia bohaterek, na przemian każda z nich przejmuje narrację w pierwszej osobie, jednym z wątków jest wątek kryminalny. W każdym tomie inny. Pozostałe detale, przygody, tajemnice, wydarzenia…to wszystko powstawało spontanicznie, każdego dnia. I dla mnie także było wielką niespodzianką. I to ja także pod koniec opowieści odkrywałam, kto jest czarnym charakterem i dlaczego. Dla mnie była to świetna przygoda, ale wymagała ogromnej pracy. Na przykład tworząc trzecioplanową postać wiedziałam, że musi ona pojawić się w jakimś celu, a nie tylko, żeby ubarwić scenkę rodzajową. Tak jak u Czechowa, wisząca w pierwszym akcie na ścianie strzelba, musi wystrzelić w trzecim. Czyli kontrolowana spontaniczność. Tak wyglądała praca nad „.Karmą”.

Karma” to trylogia. Czy taki zamysł powstał w Pani głowie od razu, czy dopiero po napisaniu pierwszego tomu zdecydowała się Pani na kontynuację? Kiedy możemy się spodziewać kolejnych tomów?

Pomysł napisania kontynuacji był propozycją od wydawnictwa, którą otrzymałam po wysłaniu pliku z tekstem Karmy I. Wydał mi się bardzo interesujący. Teraz tak polubiłam bohaterów, że zastanawiam się nad czwartą częścią. Ale na razie przede wszystkim pracuję nad częścią trzecią, bo nie jest jeszcze skończona. Chcę ją solidnie dopracować. A druga część z tego co wiem, ma być wydana w czerwcu tego roku.

A teraz trochę prywaty. Co lubi Pani robić w wolnym czasie?

Moją pasją są podróże i niektóre wspomnienia z moich wypadów znalazły się również w „Karmie”. Najchętniej i z wielką przyjemnością odwiedzam południe Europy. A już absolutny top to Włochy i Hiszpania. Oprócz tego czytam, oglądam filmy, bo jestem kino maniaczką. Chodzę do teatru. Wiąże się to także z pracą, bo oprócz powieści, piszę także sztuki teatralne i scenariusze filmowe i telewizyjne.

Jaki jest pani ulubiony pisarz?

Tu będzie sporo nazwisk i może nie tylko pisarzy, ale ludzi związanych z literaturą także. Przede wszystkim Gabriel Garcia Marquez, Janusz Głowacki, Olga Tokarczuk, Umberto Eco, Gustav Flaubert. W „Karmie” jest kilka przemyconych odniesień literackich: jak na przykład „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”{ „Trzej muszkieterowie” Dumasa}, czy „ ja nie mam nic, ty nie masz nic” {„Ziemia obiecana” Reymonta}. W trzeciej części Karmy są odniesienia do „Małego Księcia” A. de Saint Exupery. A w drugiej części pojawia się zdanie z piosenki Jonasza Kofty, którego twórczość mnie zachwyca, podobnie jak Agnieszki Osieckiej.

Wiem, że pisze pani scenariusze filmowe i telewizyjne. Jakie są pani ulubione filmy i seriale?

Mój ukochany film to „Fortepian” Jane Campion. Wzruszył mnie bardzo film „Kafarnaum” w reżyserii Nadine Labaki, podobnie jak „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego. Rewelacyjna jest także „Faworyta” Jorgosa Lantimosa. Zachwycił mnie także scenariusz filmu „Trzy bilbordy za Ebbing Missouri” w reżyserii Martina McDonagh. Jeżeli chodzi o seriale to świetne były „Wielkie kłamstewka” – sezon I i „The Affair” – dwa pierwsze sezony. Oraz „The Sinner” – „Grzesznica”. I „Wataha”. doskonały.

Czy zdradzi nam Pani swoje plany na przyszłość?

Pisanie i podróże. Każda podróż jest inspiracją i myślę, że dzięki temu także rozwijam swój warsztat pisarski.

image001

„Karma. Odważne i romantyczne” Malwina Chojnacka

Chjnacka Karma1

KARMA. ODWAŻNE I ROMANTYCZNE

  • Autor: MALWINA CHOJNACKA
  • Seria: KARMA. TOM 1
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 414
  • Data premiery: 12.02.2020r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Dzisiaj, 12 lutego, premierę ma „Karma. Odważne i romantyczne.” Jest to pierwszy tom trylogii o 3 przyjaciółkach. Autorka Malwina Chojnacka to absolwentka teatrologii i wytwórni scenariuszy, autorka scenariuszy filmowych i telewizyjnych.

Wiktoria, Justyna i Ola to trzy przyjaciółki. Każda jest inna, każda w innym momencie życiowym, ale przyjaźń i wzajemne wsparcie daje im siły do działania. Zakładają wspólnie Karmę – kawiarnię przyjazną psom. Czy ta decyzja wpłynie na ich życie? Ola właśnie podejmuje trudną decyzję o rozstaniu z mężem. Jak pogodzić się z faktem, że człowiek, z którym przeżyło się kilka lat życia jest kimś zupełnie innym niż się sądziło? Justyna najmłodsza z przyjaciółek to miłośniczka zwierząt, aktywna działaczka w schronisku dla psów, to ona wpada na pomysł założenia Karmy. Nie mogąc przejść obojętnie wobec krzywdy zwierząt przeprowadza prywatne śledztwo, które ma odpowiedzieć na pytanie kto w okolicy schroniska katuje psy. Trzecia z przyjaciółek Wiktoria po ciężkiej chorobie musi nauczyć się żyć z widmem jej powrotu, a dodatkowo poradzić sobie z problemami w swojej szkole tańca, a także z nastoletnim synem. Przed przyjaciółkami więc wiele wyzwań. Czy wyjdą z nich obronną ręką?

Chjnacka Karma2

Książkę czyta się bardzo szybko, od pierwszych stron wciąga nas w świat trzech przyjaciółek, od którego trudno się oderwać. Pisana w pierwszej osobie, naprzemiennie z punktu widzenia trzech kobiet, co tworzy całokształt obrazu danej sytuacji i pozwala nam w pełni poznać i zrozumieć bohaterki. Dużym komplementem dla stylu autorki, jest fakt, że nie przeszkadzała mi narracja pierwszoosobowa, za którą z reguły nie przepadam. Styl bowiem jest barwny, lekki i porywający, a czytelnik płynie z prądem, a nie skupia się na szczegółach technicznych. Myślę, że ogromnym plusem książki jest też fakt, że ukazuje trzy świetne postacie kobiece. Silne, wyraziste, ale też czasami niepewne, wątpiące i przeżywające załamanie. Jednym słowem prawdziwe, możemy bez problemu utożsamiać się z bohaterkami, co jest o tyle łatwiejsze, że każda z nich jest zupełnie inna, więc myślę, że każda czytelniczka bez problemu znajdzie w któreś z bohaterek fragment siebie, czy będzie mogła identyfikować się z jej przeżyciami. Książka zupełnie nienachalnie niesie przesłanie o sile kobiet, kobiecej przyjaźni i wsparciu. Jednocześnie należy podkreślić fakt, że drugoplanowi bohaterowie też są postaciami z krwi i kość, budzącymi (w większości naszą sympatię). Ciekawe są też postacie męskie, zwłaszcza tych bohaterów, którzy mieli być wsparciem dla kobiet. Autorce bowiem udało się tu uniknąć pułapki, w którą wpada wiele twórczyń literatury kobiecej, a mianowicie zbytniej idealizacji. Tutaj pozytywni bohaterowie męscy nie są ideałami, mają swoje wady i zalety, momenty zawahania i gorsz chwile, a więc jak w życiu. Nawet bohaterowie z zamysłu „negatywni” nie są jednowymiarowi i jesteśmy w stanie ich zrozumieć i pojąć skąd może wynikać takie, a nie inne zachowanie. Przy czym postacie są mocno zróżnicowane, co daje nam swoisty korowód wyrazistych, ciekawych bohaterów.

Powieść porusza wiele tematów: przyjaźń, miłość, siła kobiecości, miłość do zwierząt, choroba, rozwód, toksyczne relacje, trudne relacje rodzinne, itp. Jak również ma kilka wątków, w tym wątek trochę kryminalny tj, śledztwo Justyny w sprawie katowanych psów. Generalnie sam wątek zwierząt oraz fakt, ze bohaterki są nimi otoczone myślę, że może być dla wielu osób argumentem przemawiającym z lekturą. Zapewniam Was, że to tylko jeden z wielu.

Mogłaby tak jeszcze na temat tej książki, która jest jednocześnie bardzo ważną dla mnie pozycją, bo jest moim pierwszym patronatem, pisać, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele i pozbawić Was zaskoczenia i dochodzenia do różnych refleksji po lekturze. Powiem tylko, że to świetna pozycja, z która bardzo miło spędzicie czas, a która jednocześnie może być pomocna w spojrzeniu na wiele rzeczy faktów inaczej niż dotychczas. Cechą bowiem mocną rzucającą się w oczy jest płynący z książki optymizm, życiowa odwaga, otwartość i pozytywne nastawienia. A są to cechy mocno pożądane i potrzebne w dzisiejszym świecie. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zachęcić Was do lektury i czekać na Wasze wrażenia.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU KSIĄŻNICA i oczywiście autorce, Malwinie Chojnackiej.

Chjnacka Karma3

Zapowiedź patronacka- „Karma. Odważne i romantyczne” Malwina Chojnacka

Karma_fb post_01_data (1)

Już 12 lutego premiera będzie miała książka „Karma. Odważne i romantyczne” Malwiny Chojnackiej od Wydawnictwa Książnica.

 

Jest to ciepła, zabawna i optymistyczna powieść obyczajowa opowiadająca o przyjaźni, miłości, kobiecości i miłości do zwierząt. Trzy przyjaciółki Wiktoria, Justyna i Ola zakładają Karmę – kawiarnię przyjazną psom. Na kartach tej książki odważnie stawiają czoła wyzwaniom rzuconym przez los przez los oraz niełatwej nieraz codzienności.

Dla wszystkich miłośników powieści obyczajowych to lektura obowiązkowa. Polecam.

Karma przód

Opis wydawcy:

Dwanaście miesięcy, trzy przyjaciółki i jedno miejsce, które łączy: kawiarnia Karma. Do niej zawsze się wraca!
Znajdujące się na życiowym zakręcie Wiktoria, Justyna i Ola założyły Karmę – kawiarnię przyjazną psom. Ten szalony pomysł pociągnął za sobą inne odważne życiowe decyzje. Jak poradzi sobie Ola po bolesnym rozstaniu z mężem? Czy Justyna, prowadząc prywatne śledztwo, odnajdzie człowieka, który katuje bezdomne psy? Co pomoże Wiktorii zapomnieć o ciężkiej chorobie?
Odważne i romantyczne to pierwszy tom serii o prawdziwej przyjaźni i sile miłości – do siebie, ludzi i zwierząt. Zapraszamy w gościnne progi Karmy!

Karma tył

„NARZECZONA Z GETTA” SABINA WASZUT

WaszutNarzeczonazGetta2

NARZECZONA Z GETTA

  • Autor: SABINA WASZUT
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 304
  • Data premiery: 18.09.2019r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Bardzo lubię książki obyczajowe z historią w tle, takie, gdzie tak naprawdę poznajemy dwie historie, tą współczesną i tą dziejącą się jakiś czas temu na tle ważnych wydarzeń historycznych. Są one ze sobą powiązane i poznanie historii najczęściej pomaga bohaterce w zmianie swojego życia czy podjęciu jakichś ważnych decyzji.

Podobnie jest w najnowszej książce Sabiny Waszut. Młoda kobieta, Barbara, po trudnych przejściach w młodości próbuje układać sobie  życie. Wraz z mężem wprowadzają się do nowego domu. Trafia do nich stara szafa. Swoją historią od początku fascynuje ona kobietę. Barbara czuje, że musi poznać jej historię, po poczucie jakby szafa ją przyzywała, chciała jej przekazać coś ważnego. Pomimo dezaprobaty męża decyduje się podążyć śladami tej historii i trafia do Sławkowa, gdzie poznaje Mikołaja, miłośnika historii i opiekuna cmentarza żydowskiego, który pomaga jej w poszukiwaniach. Poznają historię Sary, młodej Żydówki, zakochanej w goju, synu miejscowego szklarza, której wojenne losy były niezwykle trudne i emocjonujące. Zaczyna się więc toczyć druga opowieść rozgrywająca się w czasach II wojny światowej, pokazująca miłość Sary i Janka. Jest ona niezmiernie porywająca i przemawiająca do wyobraźni. Pozwala również Barbarze uporać się ze swoim życiem i ruszyć do przodu. Czytaj dalej

„Księżycowa kołysanka” Katarzyna Misiołek

MisiolekKatarzyna KsiezycowaKolysanka1

KSIĘŻYCOWA KOŁYSANKA

  • Autor: KATARZYNA MISIOŁEK
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 335
  • Data premiery: 05.06.2019r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Książki Katarzyny Misiołek bardzo lubię, natomiast przy najnowszej przeczucie mnie nie myliło, że to będzie zupełnie co innego. Przeczytałam i jestem pod ogromnym wrażeniem, które nie mija, choć od lektury upłynął już pewnie czas…

Bohaterką jest Agata, kobieta w średnim wieku, rozwódka, matka dorosłego syna. Narracja jest pierwszoosobowa, co niespecjalnie lubię, ale tutaj zupełnie mi nie przeszkadzało. Czytałam z zapartym tchem. Akcja toczy się dwutorowo – współcześnie i w przeszłości przez kilka lat. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy Agata jest kilka lat po ślubie, ma małego synka i razem z mężem Adamem oraz przyjaciółką Basią i jej mężem Bartkiem kupują domek nad jeziorem. Ma on stać się ich azylem, miejscem wypadów wakacyjnych i weekendowych. Wspólnymi siłami starają się doprowadzić go do wymarzonego stanu, żeby był miejscem relaksu i spokoju. Przez lata jednak narasta żal, bunt, nieporozumienia i pretensje między małżonkami i przyjaciółmi. Domek niekoniecznie jest miejscem, gdzie czują się swobodnie, spokojnie i na swoim miejscu. Jeżdżą tam jednak co roku. Po rozwodzie Agata przyjeżdża tylko z synem, a potem z nowym partnerem. Jedna noc, jeden błąd i wszystko się zmienia, nic już nie będzie takie jak wcześniej. Czy Agata będzie potrafiła ułożyć sobie życie? Czytaj dalej

„O miłości bez litości” Katarzyna Augustyniak-Rak

AugustyniakRak OMilosciBezLitosci2

O MIŁOŚCI BEZ LITOŚCI

  • Autor: KATARZYNA AUGUSTYNIAK-RAK
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 302
  • Data premiery: 03.04.2019r.
  • Moja ocena: 6/10

 

Na początku tegorocznej wiosny Wydawnictwo Książnica postawiło na premiery skierowane dla dojrzałych kobiet, z sporą dawką humoru. Jedną z nich był debiut Katarzyny Augustyniak-Rak „O miłości bez litości”.

Bohaterką książki jest prawie czterdziestoletnia Honorata, lekarz pneumonolog, dość neurotyczna singielka, żyjąca wspomnieniem studenckiej miłości, nałogowa palaczka, ze skłonnością do napojów wyskokowych. Dosyć oschła, postrzegana przez pacjentów jako oschła harpia. Nieoczekiwanie na jej drodze staje dziennikarz Marcel Berger, który wpadł na sensacyjny, wręcz nieprawdopodobny trop. Mianowicie Mick Jagger podczas koncertu w Polsce w latach 70-tych miał spłodzić potomka.  Tajemniczym dzieckiem miałby być były ukochany Honoraty, który dziwnym zbiegiem okoliczności ponownie zjawia się w jej życiu. Przedstawione w książce perypetie są mocno zagmatwane, szalone, lekko zabawne. Wnioskując z opisu spodziewałam się jednak większej dawki śmiechu. Czytaj dalej

„Kryształowe motyle” Katarzyna Misiołek

MisiolekKatarzyna KrysztaloweMotyle3

KRYSZTAŁOWE MOTYLE

  • Autor: KATARZYNA MISIOŁEK
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 287
  • Data premiery: 13.03.2019r.
  • Moja ocena: 8/10

 

„Kryształowe motyle” Katarzyny Misiołek to kawał dobrej literatury obyczajowej. Dotyka bardzo trudnego tematu, ale styl autorki powoduje, że po przeczytaniu mimo wszystko pozostaje pozytywny i raczej optymistyczny wydźwięk, a emocje, które towarzyszą nam podczas czytania, mimo, że niełatwe, to jednak nie prowadzą nas ku depresyjnym klimatom, lecz ku pozytywnemu przekonaniu, że życie, choć niełatwe i trudno nam często zrozumieć to co ze sobą niesie, jest nam dane po coś i wszystko co nas spotyka czegoś nas uczy.

Bohaterkami powieści są trzy kobiety, które choć zupełnie inne i pochodzące z zupełnie innych rodzin stają się sobie w pewien sposób bliskie. Anna jest urzędniczką po czterdziestce, która mieszka z matką, mimo, że nie potrafi znaleźć z nią wspólnego języka.  Elżbieta jest szczęśliwą żoną, matką nastolatki i współwłaścicielką rodzinnego biznesu. Izabela to atrakcyjna, zamożna kobieta i rozpieszczona córka znakomitego lekarza. Różni je sytuacja zawodowa, materialna, wiek i wiele jeszcze innych kwestii, ale nieoczekiwanie połączy ich coś w rodzaju przyjaźni, wspólna więź opierająca się na tym, że wszystkie trzy przeżyły trudne, traumatyczne wydarzenie. Czytaj dalej

„Wendyjska Winnica. Winne miasto” Zofia Mąkosa

MakosaZofia WinneMiasto3

WENDYJSKA WINNICA.                WINNE MIASTO

 

  • Autor: ZOFIA MĄKOSA
  • Seria: WENDYJSKA WINNICA
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 431
  • Data premiery: 30.01.2019r.
  • Moja ocena: 8/10

 

 

Cykl „Wendyjskiej Winnicy” gatunkowo umiejscawia się gdzieś pomiędzy powieścią historyczną a literaturą obyczajową. Ważne tło historyczne i doniosłe wydarzenia towarzyszą wydarzeniom z życia bohaterów. Takich powieści było już całkiem sporo. Co sprawia, że „Wendyjska winnica. Winne miasto” jest pozycją wartą przeczytania?

Zacznę od przybliżenia Wam trochę postaci autorki. Zofia Mąkosa jest emerytowaną nauczycielką historii i wiedzy o społeczeństwie. Czytanie książek to jej ogromna pasja, zawsze lubiła też pisać. Natomiast debiutowała dopiero niedawno pierwszym tomem cyklu „Wendyjska winnica. Cierpkie grona”. Autorka urodziła się w Kargowej, a wychowała w Chwalimiu, miejscu gdzie rozgrywa się znaczna część akcji powieści. Pierwszy tom cyklu przedstawia głównie losy Marty Neumann, w drugim tomie przedstawione są losy jej córki Matyldy. I mimo, że jest to saga rodzinna, muszę się przyznać, że „Winne miasto” to moja pierwsza książka autorki, nie czytałam „Cierpkich gron” i choć po lekturze gorąco sobie obiecałam, że po nie sięgnę, uważam, że spokojnie można czytać tę książkę bez znajomości pierwszego tomu. Akcja książki rozpoczyna się po koniec wojny w lutym 1945 roku. Matylda, która cudem przeżyła wojenną zawieruchę zostaje uratowana przez rosyjskiego żołnierza. Bierze on ją pod swoją opiekę, staje się jego „żoną”, jego własnością i z jednej strony pewnie jest bezpieczniejsza niż gdyby była zupełnie sama, ale z drugiej strony jest od niego całkowicie zależna, zdana na jego łaskę i niełaskę. Potem trafia do Grunbergu, który po wojnie staje się Zieloną Górą. Samotna, starająca się ukrywać swoje niemieckie korzenie stara się jakoś poradzić sobie w niełatwej, powojennej rzeczywistości. Wraz z toczącą się historią toczą się dalsze pogmatwane losy dziewczyny, która stara się przetrwać, a równocześnie nie zatracić siebie. Czytaj dalej

„Moja Twoja wina” Beata Majewska

Majewska MojaTwojaWina3

MOJA TWOJA WINA

  • Autor: BEATA MAJEWSKA
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 352
  • Data premiery: 20.06.2018r.
  • Moja ocena: 8/10

Jeśli ktoś szuka ciekawej powieści obyczajowej, które nie jest przesłodzona i naiwna, ale mądra i interesująca, ten powinien sięgnąć po dzisiejszą premierę „Moja Twoja wina” Beaty Majewskiej. Książka opowiada o Urszuli, która po pięciu latach małżeństwa przyłapuje męża na zdradzie. Mimo, że najpierw próbuje ratować małżeństwo, nie jest w stanie żyć z mężem dalej, w czym nie pomaga jego postawa, że to tylko seks, w związku z czym będzie nadal kontynuował swój romans, a żona nie powinna robić z tego wielkiego hallo. Kobieta wyprowadza się z domu teściów, gdzie mieszkali i podejmuje decyzję o zamieszkaniu w zrujnowanym wiejskim domu odziedziczonym po przyszywanej ciotce. Mimo trudności, które napotyka (mąż zabiera jej oszczędności i zaczyna wykorzystywać ją finansowo) Urszula przy wsparciu przyjaciółki i rezolutnej sąsiadki powoli układa sobie życie. Na jej drodze staje przystojny Michał, najpierw konkurencja zawodowa, potem przyjaciel i ktoś kto wspiera i pomaga. On jednak też ma za sobą trudną przeszłość i ciężki bagaż, który ze sobą dźwiga. Gdy wydaje się, że wszystko między nimi się ułoży okazuje się, że Michał skrywa tajemnice, które mogą uniemożliwić im bycie razem. Czytaj dalej

Czytelnicze podsumowanie kwietnia 2018

Oto dosyć spóźnione, bo wyjazdowa majówka, a potem ciężki powrót do rzeczywistości, czytelnicze podsumowanie miesiąca kwietnia:) :

Najlepsze książki przeczytane w kwietniu

„Za stare grzechy” Izabella Frączyk

Świetna obyczajowa powieść, przeczytana na początku kwietnia pozwoliła mi jeszcze mentalnie przenieść się do czasu spędzonego na stoku:) Po cyklu „Stajnia w Pieńkach” autorstwa Izabelli Frączyk, wiedziałam na pewno, że po jej najnowszą książkę sięgnę i bynajmniej tego nie żałowałam. Jest to typowa literatura obyczajowa, skłaniająca do refleksji, nastrajająca pozytywnymi myślami, a jednocześnie wybrany temat jest czymś odświeżającym i intrygującym. Książka opowiada o rodzinie prowadzącej stok narciarski, pensjonat i restaurację. Po śmierci ojca, matka i dorosła córka i syn, muszą sami zając się rodzinnym interesem. Poznajemy ich perypetie zawodowe, jak również osobiste. Gorąco polecam.

8/10

frączyk zestaregrzechy

„Zabić Sarai” J.A. Redmerski

Książka ta oscyluje między thrillerem a nieoczywistą, mroczną historią miłosną. Opowiada historię Sarai przetrzymywanej w Meksyku przez barona narkotykowego, która ucieka od niego chowając się w aucie płatnego zabójcy. Książka jest nieoczywista, tajemnicza i intrygująca.

Pełna recenzja tutaj: https://slonecznastronazycia.blog/2018/04/09/zabic-sarai-j-a-redmerski-przedpremierowa-recenzja/

8/10

redimerski zabicsarai

„Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą”  Agnieszka Krawczyk

Świetny pierwszy tom nowego cyklu obyczajowego „Uśmiech losu” autorstwa Agnieszki Krawczyk. Czyta się szybko i przyjemnie, a teraz pozostaje czekać tylko na kolejny tom. Czytaj dalej