„Rytuały wody” Eva Garcia Saens de Urturi

RYTUAŁY WODY

  • Autor:EVA GARCIA SAENS DE URTURI
  • Seria: TRYLOGIA BIAŁEGO MIASTA. TOM 2
  • Wydawnictwo:MUZA
  • Liczba stron:544
  • Data premiery: 30.10.2019r.
  • Moja ocena: 7/10

Chciałam się dowiedzieć, co uczyniło ze mnie ofiarę, żeby już nigdy nią nie zostać. Żeby żaden inny mężczyzna już nigdy nie zrobił ze mnie ofiary”.

                                                                       Eva García Sáenz de Urturi „Rytuały wody”

„Rytuały wody” to kontynuacja thrillera kryminalnego roku 2019 „Cisza białego miasta”. Czytając opis książki zastanawiałam się co mnie spotka? Z jaką historią będę mierzyć się tym razem? Czy spodoba mi się hiszpański temperament autorki? Gdzie jest tak naprawdę początek tej historii?

Wszystko rozpoczyna się…… wiele lat wcześniej, w latach dziewięćdziesiątych. Czterech nastoletnich przyjaciół Unai, J., Lutxa i Asier spędzają lato na obozie archeologicznym rekonstruując celtycką wioskę. Spotykają na nim Annabel Lee rysowniczkę komiksów. Dziewczynę, która jak się okazuje sieje wokół siebie zamęt. Dziewczynę, która uwielbia bawić się kosztem innym. Każdy z nich przeżywa z Annabel swój pierwszy raz, w sposób całkowicie przez nią wyreżyserowany, tylko na jej warunkach. Przyjaźń chłopców zostaje wystawiona na próbę. Atmosferze nie sprzyja relacja kierownika obozu, wykładowcy uniwersyteckiego Saula ze swoją trzynastoletnią córką Rebeką. Saul oskarża córkę o psychozę i silny kompleks Elektry. Rebeka natomiast po prostu szuka u innych uczestników obozu pomocy. U Annabel, u J., u Asiera, u Miriam. Miriam, która chwilę później ginie w wyniku upadku z klifu. Ostatecznie od nikogo tej pomocy nie dostaje. Po 25 latach Unai (pseudonim Kraken), specjalista od profilowania kryminalnego, rozpoczyna śledztwo w sprawie morderstwa. Morderstwa rytualnego. Ofiarą okazuje się Annabel Lee, która zginęła będąc w ciąży. Modus operandi mordercy nawiązuje do kultu Trzech Matron. Annabel ginie w rytuale trzech śmierci. Przez powieszenie, utonięcie i spalenie. Niedługo później ginie J., przyjaciel Krakena. Kolejny uczestnik obozu archeologicznego Asier zostaje natomiast napadnięty w swojej aptece. Kto zabija uczestników obozu archeologicznego? Czy życie Krakena też jest zagrożone? Czy ze sprawą ma związek śmierć adoptowanej córki Saula kilka miesięcy wcześniej? Czy Rebeka w roku 1993 zginęła taką samą śmiercią jak Annabel, mimo że jej ciała nigdy nie odnaleziono?  Na te wszystkie pytania próbują odpowiedzieć śledczy nadzorowani przez podkomisarz Albę Diaz de Salvaterrę – przełożoną Krakena, z którą łączył go romans. Dodatkowo Alba spodziewa się dziecka.

W „Rytuałach wody” Eva García Sáenz de Urturi łączy trzymający w napięciu thrillera kryminalny z wątkami rodzinnych tajemnic. To książka o: matkach, które powinny chronić swoje dzieci, a nie obojętnieć w obliczu ich krzywdy; nieobecnych ojcach, którzy powinni być podporą dla swoich dzieci, wspierać je. Nie krzywdzić, nie wykorzystywać, nie manipulować. Dziadkach, którzy zastępują nam niejednokrotnie rodziców, Rodzeństwie z którymi mamy czyste braterskie relacje lub z którymi łączy nas patologiczna relacja, Macierzyństwie. Nie każda z nas zasługuje na to by być matką, nie każda z nas cieszy się z macierzyństwa, nie każda z nas jest wystarczająco dojrzała, Przyjaźni, która mimo, że trwa kilkadziesiąt lat, cierpi na wzajemne animozje i niewypowiedziane żale, pretensje i skargi, Obojętności dorosłych wobec krzywdy dzieci. Dzieci, których nie słuchamy, którym nie wierzymy, którym w efekcie nie pomagamy.

Podróż w głąb losów opisanych bohaterów odbywa się z niezwykłymi opisami ciekawych i malowniczych miejsc oraz krajobrazów prowincji Álava w tle. W książce autorka poruszyła wiele wątków. Wątków z jednej strony ważnych, z drugiej spychanych na margines. Ogromnym plusem, oprócz ciekawej wielowątkowej historii, są postaci. Unai jak bohater romantyczny. Z jednej strony można go „zranić, ale nie dało się go złamać, silny i elastyczny, czasem budzący strach. Raczej uparty niż błyskotliwy (…), nigdy nieporzucający dochodzenia, dopóki go nie dokończył…” Z drugiej strony po wydarzeniach z poprzedniego tomu (postrzału w czaszkę oraz śpiączce) stracił mowę i cierpi na afazję Broki. Dopiero walka o związek z Albą daje mu siłę by walczyć o siebie, o to by mówić, by żyć jak dotychczas. Estibaliz – jego przyjaciółka, inspektorka policji – borykająca się ze swoją przeszłością. Po zaburzonej relacji z bratem, epizodach narkotycznych walczy o normalność, równocześnie kochając Krakena. Walczy, by ta miłość nie zniszczyła ich przyjaźni, tego, co zostało już zbudowane. Walczy, by jej życie nie wpłynęło negatywnie na prowadzone śledztwa.   Alba – podkomisarz, przełożona, kobieta w ciąży. W tej części Alba jest bardziej złożona. Zawodowa profesjonalistka w każdy calu. Zaangażowana w pracę, mimo ciąży i gorszego samopoczucia. Borykająca się z poczuciem winy. Stygmatyzowana, ale jednocześnie bardzo silna. Będąc żoną mordercy seryjnego (wątek z poprzedniej książki serii) jak mogła nie zauważyć żadnych niepokojących objawów w zachowaniu Nancha? Rebeka – ofiara czy sprawczyni? Chora na psychozę czy po porostu wykorzystywana? Bojąca się własnego cienia czy silnia? Dobra aktorka czy nieszczęśliwie zakochana? Sarah – ciotka Rebeki, siostra Saula. Nie opoka, nie zastępcza matka. Kobieta skrzywdzona w dzieciństwie, która nie wyciągnęła z tego doświadczenia żadnych konstruktywnych wniosków. Chorobliwie religijna, popełniająca najcięższe grzechy w imię dobrej relacji z bratem. Grzech zaniedbania, grzech obojętności, grzech kłamstwa, grzech cudzołóstwa. Kobieta, wykorzystująca swoją pozycję w środowisku lekarskim dla własnych celów. Golden girl – prawie siedemdziesięcioletnia hakerka żyjąca na granicy prawa i penetrująca efektywnie darkweb. Koleżanka, ukryta współpracowniczka Krakena. Wróg a zarazem informator hiszpańskiej policji. …. i wielu innych, nie mniej ciekawych postaci. Z tak złożonych bohaterów utkana jest cała powieść. Dzięki temu charaktery, historie jakże z pozoru odmienne, zazębiają się ze sobą, tworząc jedną, kompatybilną powieść.

Długo już nie czytałam powieści tak mocno osadzonej na postaciach. Na tym co je łączy, co je dzieli. Na tym kim są i kim mogliby tak naprawdę być, gdyby nie pewne okoliczności z przeszłości. To książka, której się nie zapomina. To książka, której bohaterowie zostają na długo w naszej pamięci.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU MUZA.

Jedna uwaga do wpisu “„Rytuały wody” Eva Garcia Saens de Urturi

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s