„Nieznajoma z Sekwany” Guillaume Musso

NIEZNAJOMA Z SEKWANY

  • Autor: GUILLAUME MUSSO
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Liczba stron: 384
  • Data premiery: 10.08.2022r.
  • Data premiery światowej: 21.09.2021r.

„(…) Dla wielu artystów pisanie jest sposobem na życie (…) Fikcja ma tę cudowną zaletę, ze potrafi na chwilę oderwać nas od rzeczywistości”. – Guillaume Musso „Nieznajoma z Sekwany”.

To pewnie dlatego tak często sięgam, praktycznie w każdej wolnej chwili do książek😊.

Wracając do Guillaume’a Musso to efekty jego prac nie są już dla mnie niespodzianką. Po przeczytaniu ostatnich dwóch: „Sekretne życie pisarzy” (recenzja na klik) i „Zabawa w chowanego” (recenzja na klik) oczekuję zwięzłych, krótkich powieści napisanych w sposób metodyczny, z zachowaniem francuskiego, męskiego szyku. „Nieznajoma z Sekwany” darowana mi przez @WydawnictwoAlbatros premierę miała prawie miesiąc temu. Z opinii na LC wynika, że nie każdemu przypadła do gustu😉. Ja się nie zrażam. Wszak nie od dziś wiadomo, że źle napisane książki to tylko te, które nie zostały wydane. Pozostałe mogą bardziej lub mniej wpadać w gust czytelników.

Komisarz Roxane zdegradowana do stanowiska w Agencji do spraw Niekonwencjonalnych zaczyna interesować się śledztwem prowadzonym przez swego poprzednika, Marca Batailley’a, który zaciekawił się zmarłą sprzed rokiem w katastrofie lotniczej pianistce Milenie Bergman i jej związkiem z Błaznami Dionizosa. W osnutej ciekawą sławą wieżyczce, z wiernym kotem u boku i stażystką Valentine, Roxane zaczyna fascynować się historią tragicznej śmierci, jak i wyłowionej z Sekwany nagiej kobiety nie podającej swoich personaliów, ale genetycznie zbieżnej ze zmarłą Bergman. Drogi śledztwa prowadzą Roxane w różne miejsca i do różnych osób. Czy syn Marca, Raphaël pomoże czy wręcz przeszkodzi w policyjnych działaniach?

Gdyby nie pewne logiczne i stylistyczne nieścisłości książkę czytałoby mi się znacznie lepiej. Czy coś Wam tu nie pasuje ?

„- Skąd dzwonił ten mężczyzna?
 – Przeważnie wszyscy dzwonią pod numer osiemnaście….”
Prawda? Pewnie od razu to wyłapaliście😉. Pytanie było skąd dzwoniono, ale fikcyjny rozmówca uparcie twierdzi, że : „Facet dzwonił bezpośrednio… (…) Musiał znaleźć numer w internecie….” i tak dalej….

Logicznie niespójne, fabularnie niespinające się. Takie wydawnicze nieścisłości bardziej mnie drażnią, niż literówki.

Urzekła mnie za to formuła książki. Składa się z trzech zatytułowanych części i łącznie siedemnastu zatytułowanych rozdziałów. Na początku każdego z nich czytelnik znajduje cytat autorstwa sławnych pisarzy, malarzy, artystów. Cytaty wprowadzają czytelnika w nastrój danego fragmentu, w którym zaczyna się rozczytywać. Wtrącone wycinki z gazet, czy screen shoty z fikcyjnego smatrfona, jak również świadectwa oględzin lekarskich i tym podobne nadały tej publikacji ciekawego charakteru przekraczające granice między dokumentem a fikcją. Do tego narracja. Trzecioosobowa w odniesieniu do poczynań Roxane, pierwszoosobowa z perspektywy Marca i Raphaëla. O ile w przypadku Roxane Musso skupił się na jej detektywistycznej pracy, o tyle Marc i Raphaël to postaci skrzywdzone przez los, naznaczone do końca życia przez błąd jednej osoby i śmierć drugiej, niewinnej w strasznych warunkach. A jakich, to sami będziecie musieli się dowiedzieć czytając. Ta osobista, relacyjna narracja jest bardzo dobrze napisana. Wczułam się w emocje, działania obu mężczyzn. Rozumiałam je w mig, w przeciwieństwie do zachowania i słów Roxane, które nie do końca mi pasowały do postaci. Czas akcji również zasługuje na uwzględnienie. To dosłownie kilka dni przed i w trakcie Bożego Narodzenia, czasu magicznego, czasu przebaczenia i czasu świętowania. To świętowanie nabiera szczególnego znaczenia w aspekcie podjętego tematu mitologii greckiej. I nagle wszystko zaczęło się układać w kolejną zbrodnię….

Lubię styl Guillaume’a Musso. Nie są to książki wymagające i niepokojące mnie, mimo, że mistycyzm, zagadka, nadprzyrodzone moce są autorowi nieobce. Jest to typowa literatura rozrywkowa, którą Musso uprawia na fali zainteresowania kryminałami, thrillerami i horrorami. Czasem warto do takich publikacji sięgnąć. Chociażby po to, by zobaczyć jak tym razem zareagujemy na nową powieść. Tym razem fabuła zawiera dodatkowy smaczek, o którym wspomina Wydawca w swym opisie. Autor odniósł się do rzeczywistej zagadki, jaką stanowiła nieznajoma młoda kobieta wyłowiona z Sekwany ponad sto pięćdziesiąt lat temu. A zagadki rozpalające wyobraźnię idealnie wpasowują się w sensację😊.

Moja ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU ALBATROS.

„Zabawa w chowanego” Guillaume Musso

ZABAWA W CHOWANEGO

  • Autor: GUILLAUME MUSSO
  • Wydawnictwo: ALBATROS
  • Liczba stron: 256
  • Data premiery: 11.08.2021r.

W lutym publikowałam recenzję poprzedniej książki Guillaume Musso Sekretne życie pisarzy, w której zachwycałam się fabułą skoncentrowaną wokół literatury, pisarzy, wydawców i książek. Chyba zabieg udał się autorowi, a czytelnikom bardzo spodobał, skoro premiera Musso z ostatniej środy również toczy się wokół życia pisarzy, ich mocy, czy raczej niemocy twórczej. Książka „Zabawa w chowanego” wydana nakładem @WydawnictwoAlbatros to nietypowa powieść obyczajowa z niezwykle ciekawym wątkiem kryminalnym. Wątkiem, w którym fabularna rzeczywistość  zaciera się z kompletną fikcją, w którym zatarta została granica między fikcyjnym bohaterem a powieściopisarzem, między wytworem fantazji a jego twórcą. Zaciekawieni? Poczekajcie, aż zaczniecie sami czytać😉.

Co czuje matka, której trzyletnia córka znika w trakcie zabawy w chowanego? Co czuje, co robi w następnym kroku, co myśli?

O tym musiała przekonać się Flora Conway, pisarka poczytnych powieści. Przekonać się i przeżyć. Przeżyć wiedzę, że w apartamencie nie znaleziono śladów włamania. Przeżyć świadomość, że gdyby nie zabawa w chowanego Carrie nadal byłaby obok niej. Przeżyć poczucie klęski, gdy śledztwo prowadzone bardzo starannie utyka w martwym punkcie.

Co czuje poczytny francuski pisarz, który musi walczyć o swego syna Théo, którego matka zamierza zabrać do Stanów Zjednoczonych? Co czuje, na co czeka jednocześnie borykając się z niemocą twórczą?

O tym musiał przekonać się Romain Ozorski, który przeżywając najgorszy z dotychczasowych kryzysów w życiu prywatnym zaangażował się w losy Flory Conway szukając odpowiedzi na dręczące go pytania. Ile Flora jest w stanie jeszcze znieść? Jaką wiedzę o Carrie jest w stanie przyjąć? Jaki skutek odnoszą przeżycia w których bierze udział?

Dwa splecione ze sobą losy pisarzy. Dwa życia przenikające się na wskroś i tylko jedno rozwiązanie. Czy tylko jedno?

Książka składa się z czterech kluczowych części. Każda pisana jest z innej perspektywy w narracji pierwszoosobowej. Czytamy więc o wydarzeniach z perspektywy Flory, Romaina, Théo czy wydawczyni Fantine. Mnie najbardziej urzekła perspektywa Théo, odzyskanego przez ojca syna. Mimo, że ten aspekt nie jest kluczowy w powieści, wprowadził mnie w bardzo optymistyczny nastrój, stan, w którym miłość i troska o najbliższą osobę ma najwyższą wartość. Wartość nadrzędną nawet nad procesem twórczym. Bo o proces twórczy tu chodzi. O dylematy, o konsekwencje, o decyzje i o podejmowane próby, by pisać jeszcze lepiej, jeszcze jaśniej i bardziej świeżo. Musso umiejętnie wprowadził mnie w stan, w którym przestałam zastanawiać się nad fabułą, a zaczęłam odczuwać, zaczęłam przeżywać, zaczęłam stawiać się w roli poszczególnych bohaterów i myśleć trochę jak oni. Konstrukcja książki została wzbogacona o cytaty pojawiające się przed każdym rozdziałem. Cytaty odnoszące się do treści danej części. Na uwagę zasługuje również umieszczenie w powieści treści zaczerpniętych z artykułów prasowych, raportów policyjnych, stenogramu przesłuchań, czy chociażby otrzymanych, wysyłanych maili. Ten element dodaje książce świeżości, urozmaica ją i stanowi miłe zaskoczenie.

Musso osadził powieść w kilku perspektywach czasowych. W roku 2010, gdy zaginęła córka Flory i znacznie później, nawet dwanaście lat później. Udowodnił, że wiele w życiu pisarza i jego bliskich się zadziało i może się zadziać, o ile ma on moc sprawczą i pewnym decyzjom nada konkretne działania. Koncepcja spodobała mi się bardzo. Nie będę ukrywać, że momentami jednak gubiłam się nie wiedząc co jest rzeczywistością w fabule, a co całkowitą, oderwaną od niej fikcją. Miałam chwilami poczucie, że orbituję wokół bohaterów mających silne zaburzenia psychiczne, jak np. rozdwojenie jaźni. To wcale nie przeszkadza mi uznać książkę za bardzo ciekawy eksperyment czytelniczy, z którym dotychczas nie miałam do czynienia. A różnorodność i niecodzienność w czytanych książkach cenię bardzo wysoko. Przecież trochę o eksperymentowanie w pisaniu i czytaniu chodzi.

Z notki biograficznej na początku książki dowiedziałam się, że „Kluczem do sukcesu Musso jest łączenie wątków miłosnych, kryminalnych i czasami – fantastycznych, w doskonałym i niemożliwym do naśladowania stylu”. „Zabawa w chowanego” jest tego najlepszym przykładem. Znajdziecie w niej i romans, i kryminał, i wytwory wybujałej fantazji autora, i to jakiej fantazji!!! Trudno myśląc o książce opierać się na opinii innych. Bardzo trudno. Zachęcam więc, byście sami wyrobili sobie opinię o najnowszej książce Guillaume’a Musso czytając ją. Szczerze zachęcam.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU ALBATROS.