„Podróż za horyzont” Sabina Waszut

PODRÓŻ ZA HORYZONT

  • Autor:SABINA WASZUT
  • Wydawnictwo:KSIĄŻNICA
  • Seria: EMIGRANCI. TOM 1
  • Liczba stron:296
  • Data premiery:10.03.2021r.
  • Moja ocena:6/10

 Z Sabiną Waszut spotkałam się przy okazji „Narzeczonej z getta” ocenionej przeze mnie wysoko (moja ocena 8/10, a całą recenzję znajdziecie tu: Narzeczona z getta) oraz cyklu opowiadań „Taniec pszczół i inne opowiadania o czasach wojny” (recenzja tutaj: Taniec pszczół i inne opowiadania o czasach wojny). Z niecierpliwością czekałam na „zabranie” się za pierwszą część nowego cyklu „Emigranci”. Czy słusznie nie mogłam się doczekać? Sprawdźcie sami.

Wsiąść do pociągu byle jakiego” – (Maryla Rodowicz „Remedium”)

Dobrze starzy ludzie mówią, że trzeba na znaki patrzeć, bo one los człowieka potrafią przewidzieć i ostrzec, aby na złą drogę nie wchodził”.

„Podróż za horyzont Sabina Waszut

Wielokrotnie zastanawiałam się czy potrafiłabym rzucić wszystko i zacząć od nowa gdzieś, gdzie mnie oczy poniosą. Już raz tak zrobiłam przeprowadzając się z rodziną do stolicy. Nie jechałam jednak w nieznane. Wielokrotnie przed przeprowadzką w nowym miejscu byłam, oswajałam się. Zmieniłam tylko miasto. A co by było, gdybym musiała zmienić kraj, a tym samym klimat i kulturę? Poznawać na nowo tradycje i obyczaje? Co by było…. Niektórzy się o tym przekonali na własnej skórze. Jak to jest, udać się do odległego kraju, zaczynać wszystko od nowa będąc na czyjejś łasce. To rodzina Gajdów z Galicji, z początków ubiegłego wieku. Mamiona wyobrażenia relacjonowanymi przez werbistów, w tym osoby piastujące zawody zaufania publicznego, jak księża, nauczyciele, zdecydowała się porzucić podbocheńską wieś i udać się do Brazylii. Brazylii, której nazwy nawet prawidłowo nie umieli wypowiedzieć. Włodek i Hanna z trójką dzieci, Jurą, Marysią i Zenkiem wyruszyli w kilkudziesięciodniową podróż do ziemi obiecanej. Ziemi, mlekiem i miodem płynącą. Ziemi, gdzie finalnie dostali skrawek buszu, który musieli wpierw wykarczować. Najważniejszy w powieści nie okazał się jednak cel podróży. Najważniejsza okazała się sama podróż. Losy emigrantów. Losy wszystkich, których Gajdowie spotkali po drodze. Postaci szabrowników, współpasażerów, werbistów, złodziei i dobrych ludzi, pomagających w potrzebie. Mimo, że wszyscy przeżyli długą podróż, co nie było oczywiste, nie zaznali szczęścia. Po przyjeździe do Brazylii czekała na nich bieda, epidemia tyfusu i wielki, wielki smutek.

(…) w taką podróż chcę wyruszyć, tylko czy kiedyś się odważę?” – (Maryla Rodowicz „Remedium”)

Jak sama autorka pisze w „Do czytelnika” inspiracją do książki byli współcześni emigranci. Do Niemiec z lat osiemdziesiątych, do Wielkiej Brytanii z lat dwutysięcznych. Polacy porzucający swój własny kraj, by szukać lepszego życia. Ja wiem, że w taką podróż nie chciałabym wyruszyć, raczej się nigdy nie odważę. Nie zawsze na końcu znajduje się kociołek złota, jak na końcu tęczy. Autorka odzwierciedliła wiernie trudne losy polskich emigrantów, niepiśmiennych, zdanych na los innych, nawet tych, co chcą ich wykorzystać. Bardzo dobrze odzwierciedliła ówczesną Galicję i relacje w niej panujące. Wartością dodaną jest postać ks. Karola Dworaczka, prawdziwego bytomskiego duszpasterza, który pełnił posługę kapłańską w dalekiej Brazylii. Czy ks. Karol Dworaczek był taki jak opisany w powieści? Nie mam pewności. Wierzę, że był dobrym człowiekiem. Jakich ostatecznie Gajdowie spotkali wielu.

To książka o poszukiwaniu sensu życia, zaczynaniu na nowo. To książka o trudnych losach, niespełnionych marzeniach i troskach. Książka smutna, nostalgiczna. Momentami przepełniona nadzieją, ogromną nadzieją, że wszystko będzie dobrze, że może być tylko lepiej.  

Lubię książki historyczne. W tej, zabrakło mi trochę polotu, dynamiczności. Momentami snułam się wzrokiem po kolejnych stronach książki, nie mogąc się doczekać kolejnej strony, licząc, że wydarzenia będą bardziej ciekawe. Jest to jednak powieść spójna i mocno realistyczna. Dla wszystkich marzycieli, dla wszystkich emigrantów, dla wszystkich wielbicieli pióra Sabiny Waszut.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU KSIĄŻNICA.

„Mokradła” Philippa Gregory

MOKRADŁA

  • Autor:PHILIPPA GREGORY
  • Seria:THE FAIRMILE. TOM 1
  • Wydawnictwo:KSIĄŻNICA
  • Liczba stron:448
  • Data premiery:03.06.2020r.
  • Moja ocena:9/10

Dawno nie czytałam powieści historycznej, chociaż bardzo je lubię. O książkach Philippy Gregory od dawna słyszałam wiele dobrego, więc gdy pojawiła się okazja, by zapoznać się z najnowszą powieścią autorki skorzystałam z niej bez wahania.

Akcja toczy się w Anglii w 1648 roku na odludnych mokradłach południowego wybrzeża. Żyje tam Alinor, niezwykła, niezależna kobieta, mimo trudnych czasów, w których przeszło jej żyć. Jej życie jest bardzo skromne i pełne trudów, sama wychowuje dwójkę dzieci, bo mąż gdzieś zniknął, nie wiadomo czy żyje, czy nie. Kobieta pochodzi z rodziny „widzących”, zna się na ziołach, jest akuszerką, co w czasach polowań na czarownice jest bardzo niepewną drogą. Stara się nie rzucać nikomu w oczy i nie wzbudzać podejrzeć. Gdy w noc letniego przesilenia wyczekuje na cmentarzu, by dowiedzieć się, czy jej brutalny mąż zszedł z tego świata, nie wie jeszcze, że przypadkowo spotkamy młody emisariusz James na zawsze odmieni jej życie.

Powiem Wam, że książka mnie zachwyciła. Oceniłam ją na 9, co nie zdarzyło mi się już od dawna, mimo sporej ilości przeczytanych, fajnych książek. Co miało na to wpływ? Na pewno świetny styl autorki, która czaruje słowem, opisem i powoduje, że trudno się od książki oderwać. Opowiedziana przez nią historia jest niezwykle ciekawa, pomysł ukazania przemian ustrojowych w XVII wiecznej Anglii z perspektywy mieszkańców głębokiej prowincji jest rewelacyjny. Najbardziej cenię jednak chyba tą książkę za postać głównej bohaterki. Alinor to kobieta mądra, rozgarnięta, samodzielna i niezależna. W drugiej połowie książki do grona mocnych kobiecych postaci dołączyła też jej córka, która, co niezwykle rzadkie w tamtych czasach miała odwagę wziąć swój los w swoje ręce i zawalczyć o swoją przyszłość. To mężczyźni w tej powieści okazują się konformistami, tchórzami. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu i odkrycie dalszych losów tych niezwykłych kobiet.

Gorąco polecam każdemu tą lekturę, myślę, że nie sposób jej nie polubić. Jest to jedna z ciekawszych i lepszych książek, które czytałam od dłuższego czasu. Zachęcam do lektury.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU KSIĄŻNICA.