Recenzja przedpremierowa: „Paddington w ogrodzie” Michael Bond

PADDINGTON W OGRODZIE

  • Autor: MICHAEL BOND
  • Wydawnictwo: ZNAK EMOTIKON
  • Wydanie: Drugie
  • Liczba stron: 32
  • Data premiery: 27.04.2022r.

I jak tam? Dziewczyny, dziewczynki i kobiety polane, zlane i mokre? A panowie? Zadowoleni z wykonanego zadania? Mam nadzieję, że Wasze Śminguso – Dyngusowe plany zostały zrealizowane w 100%. Grunt to satysfakcja😉.

A wracając do recenzenckiego posta, dopiero co dzieliłam się moimi spostrzeżeniami na temat pierwszego tomu serii o Misiu Paddingtonie pt. „Paddington. Historia pewnego niedźwiadka z Peru”, a już mam do zaoferowania kolejną książeczkę o tym uroczym, puchatym bohaterze. To „Paddington w ogrodzie”, książka którą otrzymałam dzięki współpracy z Wydawnictwem @znakemotikon. Wydawca wznowił tą popularną od sześćdziesięciu lat serię, by dasz szansę zapoznania się z Paddingtonem coraz to młodszemu pokoleniu.

Wydawnictwo Znak już po raz drugi wydaje tę serię. Pierwsza ujrzała światło dzienne w 2008r. Można jednak wznawiać historie Paddingtona w nieskończoność. Treści zawarte w tej króciutkiej książeczce są ponadczasowe i pasują każdemu dziecku, bez względu kiedy się urodziło😊. Tak jest i tym razem. Paddington już się zadomowił u rodziny Brawn’ów. Ukochał sobie wyjątkowo ogród. Przesiadywanie, leżakowanie i odpoczywanie w ogrodzie jest jego hobby. Ale ogród to nie tylko urocze miejsce do odpoczynku. To także przestrzeń, na której trzeba wykonywać sporo pracy, szczególnie w okresie wiosennego budzenia się do życia wszelkiej przyrody. Tego nie boi się Paddington.  Wręcz przeciwnie, jest bardzo szczęśliwy, gdy dostaje kawałek grządki tylko dla siebie, o którą musi dbać, którą musi uprawiać.

Wśród przepięknych ilustracji dziecko otrzymuje sporą dawkę treści wzmacniających poczucie odpowiedzialności i pobudzających zainteresowanie otaczającym nas światem. Współcześnie coraz mniej pracy w ogrodzie. Nawet nowo powstałe domy nie zakładają uprawiania roślin, ziół, czy warzyw w przydomowym ogródku. Wierzę głęboko, że dla niektórych dzieci mogą to być treści nowe, które przyjmą z zaciekawieniem. Książeczkę czyta się bardzo dobrze. Narracja trafi do współczesnego czytelnika. Książkę polecam dzieciom już od najmłodszych lat. Można ją czytać maluszkom, które nie potrafią same przewracać kartek. Najważniejsze, by dzieci słyszały głos najbliższych i rozbudzały swoją wyobraźnię poprzez wyobrażanie sobie Paddingtona w trakcie jego prac ogrodowych.

Idealna wiosenna lektura z przesłaniem w tle. Miłej lektury!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon.

„Gaz do dechy! Odjazdowe opowieści o samochodach” Marcin Prokop

GAZ DO DECHY! ODJAZDOWE OPOWIEŚCI O SAMOCHODACH

  • Autor: MARCIN PROKOP
  • Wydawnictwo: ZNAK EMOTIKON
  • Liczba stron: 80
  • Data premiery: 09.03.2022r.

Znani i lubiani nie zawsze sprawdzają się w roli autorów książek😉. Ale nie mogłam odmówić sobie książkowej przygody z @Marcin Prokop. Dziennikarza wręcz uwielbiam w duecie z Dorotą Wellman. To duet wyśmienity. Mają w sobie tyle dystansu, tyle wzajemnego zaufania i sympatii, że można im tylko pozazdrościć. Gdy usłyszałam o premierze z 9 marca br. pt. „Gaz do dechy! Odjazdowe opowieści o samochodach” wydanej przez @znakemotikon wiedziałam, że muszę sobie z Prokopem tą ostrą jazdę zafundować. No i wyjechaliśmy!!!!

Jak myślicie:
„Czy na masce samochodu da się usmażyć jajecznicę?
Dlaczego moc silnika podajemy w koniach mechanicznych, a nie na przykład jamnikach?
Gdzie można dostać mandat za jazdę czarnym autem w niedzielę, a gdzie trzeba ustąpić pierwszeństwa … strusiom?
I w końcu – jak to się w ogóle dzieje, że samochód jeździ?!”

Z tymi pytaniami za młodu borykał się mały Marcinek Prokop (chociaż patrząc na jego aktualny wzrost na pewno mały nie był😊). To były czasy syren, małych i dużych fiatów, trabantów i wartburgów. Niewykluczone, że wtedy wszystko było możliwe. I jajecznica, i psy mechaniczne zamiast koni i białe, zamiast czarnych wołg.  To były inne czasy, inne momenty w naszej historii. A jednak z nostalgią do nich wracamy. I to właśnie ta nostalgia posunęła Marcina Prokopa do popełnienia tej krótkiej książeczki.

Historie są naprawdę odjazdowe. Napisane z humorem, przekąsem. Bardzo króciutkie. Przeniosły mnie w minione czasy, gdy sama borykałam się z pytaniami, na które czasem rodzice nie potrafili odpowiedzieć. W przystępny sposób Prokop poprowadził narrację zamykając je w krótkie opowiastki. Mimo, że dotyczą one motoryzacji – a to nie jest mój „konik” – czytałam je z uśmiechem na ustach. Książka dostarczyła mi wytchnienia i relaksu. Przypomniała mi moje dzieciństwo i ten zachwyt nad tym co nowe oraz to, że kiedyś też miałam pełną głowę różnych pytań, którymi zamęczałam bliskich. Lektura okazała się cudowną podróżą w przeszłość.

Polecam!!! Nie tylko młodym😉.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon.

Recenzja przedpremierowa: „Paddington. Historia pewnego niedźwiadka z Peru” Michael Bond

PADDINGTON. HISTORIA PEWNEGO NIEDŹWIADKA Z PERU

  • Autor: MICHAEL BOND
  • Wydawnictwo: ZNAK EMOTIKON
  • Wydanie: Drugie
  • Liczba stron: 32
  • Data premiery: 13.04.2022r.

Mój ulubiony miś to rodzimy Misz Uszatek, który klapnięte uszko ma 😊. Oczywiście za młodych lat oglądałam i Koralgola, i Puchatka, a także, już w dorosłym życiu zachwyciłam się filmową ekranizacją książek o Misiu Paddingtonie. Mając sentyment do świetnego filmu z 2014 roku oraz pozostałych części, a także stacji londyńskiego metra, którą – tak jak Paddington – osobiście zwiedziłam, nie mogło zabraknąć premiery z dnia jutrzejszego w moich planach czytelniczych oraz w mojej biblioteczce. „Paddington. Historia pewnego niedźwiadka z Peru” ma tylko 32 strony. Dzięki szczodrości Wydawnictwa @znakemotikon wraz z moimi Dziećmi mogłam przypomnieć sobie od czego zaczęła historia tego sympatycznego niedźwiadka.

Na jednej z największych stacji londyńskiego metra o nazwie Paddington  pojawia się zagubiony, samotny miś. Nie wziął się tak przypadkowo. Ktoś bardzo chciał, by się tam znalazł. Zawiesił mu zawieszkę na szyi o treści: „Proszę zaopiekować się tym niedźwiadkiem. Dziękuję”. Misia przygarniają państwo Brown rodzice Jonatana i Judyty. Z początku ciekawostka staje się pełnowartościowym członkiem rodziny, bez którego dni byłyby jakieś smutne, jakieś bardziej mgliste i dżdżyste.

Z recenzjami literatury dziecięcej mam pewien problem. O ile jeszcze potrafię wkręcić się w powieść dla dzieci i młodzieży, szczególnie z gatunku fastasy, o tyle krótkie bajeczki czytam z nostalgią, co uniemożliwia mi choćby częściowo obiektywną ocenę. I tym razem zachwyciła mnie twarda oprawa i przepiękne, kolorowe ilustracje. Sam miś w czerwonym kapelusiku i niebieskiej kurteczce ma w sobie tyle uroku, że chciałoby się go ciągle oglądać i oglądać.

Miś Paddington ma już ponad 60 lat. Ciągle jest jednak młody i ciągle jego historie są aktualne. Działa na wyobraźnię dzieci i dorosłych, tak jak nadal działa jedna z najbardziej popularnych stacji metra, której nazwę Michael Bond rozsławił tą serią. Książeczka jest niezwykle urokliwa. Czarujący główny bohater przeżywa zabawne historie, w których trudno mu się odnaleźć. Jego niewiedza, brak świadomości, naiwność i ufność w drugiego człowieka są ponadczasowe. Tak jak ponadczasowa jest ta seria.

Tak!!! Miś Paddington wzbudza uśmiech, dlatego warto, by dzieci go czytały.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą przed premierą bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon.

„Zaklęty Las” Enid Blyton

ZAKLĘTY LAS

  • Autorka: ENID BLYTON
  • Wydawnictwo: ZNAK EMOTIKON
  • Cykl: ZAKLĘTY LAS (tom 1)
  • Liczba stron: 224
  • Data premiery: 24.01.2022r.

24 stycznia br. odbyła się premiera z Wydawnictwa @Znak Emotikon książki Enid Blyton pt. „Zaklęty Las”. Ta niedługa książeczka dedykowana jest dla dzieci i młodzieży. W Polsce Autorka nie jest dobrze znana. Warto jednak wiedzieć, że jest jedną z 50 najpopularniejszych pisarek i pisarzy na świecie. Od Wydawcy dowiedziałam się również, że według UNESCO jest też najczęściej tłumaczoną autorką literatury dla dzieci. Dotychczas sprzedano ponad 500 milionów egzemplarzy jej książek, a w Wielkiej Brytanii co minutę kupowany jest przynajmniej jeden tom😊.

Z opisu Wydawcy wynika, że to „klasyka literatury, za którą Charlie mógłby oddać nawet fabrykę czekolady! Dzieci z Bullerbyn od razu zaczęłyby sprawdzać wszystkie drzewa w okolicy (i nie tylko). A Narnia przeniosłaby swoją siedzibę. Tak, do drzewa. Frannie, Beth i Joe, trójka rodzeństwa, mieszkają niedaleko najniezwyklejszego lasu na świecie – Zaklętego Lasu. Drzewa szumią tam magiczne zaklęcia, na muchomorach ucztują elfy, ale najbardziej niesamowite jest w nim… Niebosiężne Drzewo”. Frannie, Beth i Joe dotrzymują obietnicy. Pragną ponownie wspiąć się na Niebosiężne Drzewo, by dowiedzieć się jaką tym razem krainę odwiedzą z jej osobliwymi mieszkańcami.

Choć lata młodzieńcze mam za sobą, lubię przeczytać od czasu do czasu literaturę dedykowaną tej grupie odbiorców. Moja strategia się sprawdza, tym bardziej, że mam w domu dwie nastoletnie, czytelnicze dusze. Co rusz podrzucam więc moim Dzieciom ciekawą według mnie pozycję, a oni – o dziwo ! – czytają. Okazuje się więc, że w dzisiejszym świecie dzieci też czytają książki. Co jest po prostu wspaniałe.

Wracając do recenzowanego tomu jest to książka z bardzo pozytywnym przesłaniem. Stanowi o sile miłości pomiędzy rodzeństwem, przywiązaniu. Napisana jest idealnym dla młodzieży stylem i językiem. Ja się nie nudziłam, liczę więc, że dzieciaki też nie wynudzą. To zapowiedź bardzo dobrej, przygodowej kolejnej serii z magią w tle. Do tego akcja, która jest bardzo szybka. Autorka wrzuciła w fabułę parę ciekawostek, co umila czytanie. Oczywiście w książce tego gatunku nie może zabraknąć morału. Został opisany w przystępny sposób. Od razu nasuwały mi się spostrzeżenia w tym zakresie i to jak trafnie Autorka przedstawiła zagadnienia, które powinny trafić do naszego serca.

Jako niekwestionowana fanka serii o Harrym Potterze zapraszam do lektury starszych i młodszych czytelników. Znajdziecie w tej książce dużo zabawnych, celnych przemyśleń i ciekawych zdarzeń. Miłego czytania!

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak emotikon.