„Barwy Mazur” Małgorzata Manelska

BARWY MAZUR

  • Autor:MAŁGORZATA MANELSKA
  • Wydawnictwo: WasPos
  • Seria: ZAPACH MAZUR. TOM 2
  • Liczba stron: 358
  • Data premiery:19.03.2021r.
  • Data pierwszego polskiego wydania: 03.06.2019r.
  • Moja ocena:7/10

Na szczęście dla mnie, drugi tom cyklu Zapachu Mazur także doczekał się w tym roku wznowienia. Gdyby nie to, nie zaczytałabym się w historię Julki, Gertrudy, Elzy, Krzysztofa, Anny, Wernera i innych mieszkańców mazurskich Barwin. A tak, spędziłam cudownie czas rozkoszując się lekcją historii od środka. Historii z perspektywy Gertrudy, historii z perspektywy Anny, którym dane „przyszło żyć w świecie nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka”. Recenzja pierwszej części cyklu już na blogu. Teraz kolej na drugą część.

Kiedy wrócą ptaki do mazurskich gniazd” – „Wróćmy na jeziora” Czerwone Gitary

Zastanawiałam się, co będzie, jak wrócę w tą mazurską rzeczywistość, jak te ptaki do mazurskich gniazd.  Napiszę krótko, to co zastałam najlepiej opisuje cytat:

(…) życie może wyglądać inaczej, bardziej kolorowo. Trzeba tylko znaleźć dobrych ludzi i otoczyć się nimi jak niewidzialną nicią wzajemnych relacji. Dając skrawek serca innym, nietrudno to serce otrzymać w zamian. Inne, ale tak samo gorące i dobre. Te wszystkie serca, relacje, przyjaźnie trzeba pielęgnować i dbać o nie, żeby przynosiły radość i ukojenie dnia codziennego, powszechnych udręk, kłopotów i rozterek”.

I o tych sercach, przyjaźniach, nowych i odbudowanych więziach jest ta książka.

Tym razem życie Julki na Mazurach toczy się swoim utartym rytmem. Trwa w związku z Krzysztofem, spędza jak najwięcej czasu z Trudą, wiekową babcią jej byłego męża. Od czasu do czasu odgrywa kluczową rolę w odbudowywaniu relacji w rodzinie, dawno temu zwaśnionej. Poznajemy historię byłego męża Julki, Artura. Małgorzata Manelska opowiada jego dziedzictwo, kreśląc przed nami losy jego matki i losy jego ojca. Wraz z Julką i Trudą odwiedzamy Hamburg, w którym mieszka siostra Gertrudy, Anna. Obowiązki urzędniczki gminnej popychają zaś Julkę w stronę domostwa siostry męża Trudy, Helgi Skowronkowej. Ile wydarzeń, ile wrażeń smutnych i szczęśliwych opisuje autorka w drugiej części cyklu Zapach Mazur? Bez liku. Wierzcie mi, bez liku.  Małgorzata Manelska jest wierna sprawdzonej strukturze. Książka pisana jest w trzeciej osobie. Skonstruowana jest z kolejno ponumerowanych rozdziałów. Tym razem autorka rzuciła koło ratunkowe swoim czytelnikom, dodatkowo zamieszczając przy rozdziałach podtytuły. Stąd wiemy, gdzie i kiedy dzieje się akcja. Czy to wydarzenia współczesne, czy wydarzenia sprzed siedemdziesięciu lat, z okresu wojny i jej końca, gdy Mazury były częścią Prus Wschodnich? Orientujemy się bez problemu. Nie tylko ptaki powracają do mazurskich gniazd, ja także z chęcią powróciłam do zawiłych losów mieszkańców Mazur.  

Zostań tu, noc śpi w szuwarach, pieśni słucha las” – „Wróćmy na jeziora” Czerwone Gitary

Rzadko zdarza mi się czytać dwie kolejne książki tego samego cyklu z rzędu. Udało mi się tym razem. Nie żałuję. Po zakończeniu „Zapachu Mazur” płynnie przeszłam do śledzenia dalszych losów głównych bohaterek. W tej części autorka rozszerzyła trochę koncepcję. Spogląda na losy wojenne i powojenne oczami nie tylko Gertrudy Skrockiej, lecz również jej siostry Anny zakochanej w niemieckim żołnierzu, któremu zawdzięcza życie. Gdzieniegdzie fabułę ubarwiły koleje losów Elzy. Szczególnie warta uwagi była jej podróż w kierunku Zalewu Wiślańskiego wraz z pozostałą ludnością cywilną uciekającą przed Armią Czerwoną naciągającą z drugiej strony. Elzie ucieczka się nie udała. A jak skończyła się dla innych jej uczestników, to dowiecie się z książki. Bardzo dobrym zabiegiem było wprowadzenie do fabuły Helgi i Augusta Skowronków. Siostry męża Gertrudy i jej męża. Dzięki stuletnim staruszkom poznałam mowę mazurską. Dialogi w tej formie są nieocenione. Dialekt ten żadnego mi nie przypomina. Ani to śląski, ani góralski, ani kaszubski. Jest to mowa już w większości archaiczna, mimo, że od 2015 lokalne środowiska próbują rozpowszechniać ją wśród Mazurów. Rzut okiem na wikipedię i dowiedziałam się, że „Gwara mazurska, była używana na terenie Prus Książęcych przez polskich osadników (chłopów i szlachtę) głównie z terenu północnego Mazowsza (którzy zasiedlili ten teren od XIV w.), aż do końca XVIII w. kształtowała się pod wpływem literackiego języka polskiego, który był praktycznie jedynym językiem oświaty i literatury religijnej aż do lat 30. XIX w. W gwarze mazurskiej tamtego okresu istniały nieliczne zapożyczenia (głównie leksykalne) z języka pruskiego i języka niemieckiego i dlatego też zalicza się ją do tzw. nowszych dialektów mieszanych” (źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_mazurska ). Trudno rozeznać znaczenie słów w tej gwarze bez przypisów, które dla mnie okazały się nieocenione. To jest dodatkowa wartość tej części. Dość, że autorka skutecznie opisuje barwy Mazur, to jeszcze wprowadza nas w tajniki dialektu mazurskiego, o którym istnieniu nawet nie miałam pojęcia.

To część głównie o kobietach. A ja o kobietach uwielbiam czytać. Dlatego książkę przeczytałam w kilka godzin. I nie był to czas zmarnowany, o nie! Kobiety w tej części są zmotywowane, młode. Starają się ułożyć sobie życie po trudnych wojennych doświadczeniach. Mimo, że nie zapominają, starają się być ponad to, co im się przytrafiło. Ponad wszystkie krzywdy. One po prostu chcą kochać i być kochane. Chcą tworzyć nowy świat, wiedząc, że bez nowych rodzin tego nie uczynią. Życie musi toczyć się dalej. Koło życia musi trwać. Ktoś musi umrzeć, by ktoś mógł się urodzić.  To „przedwojenne egzemplarze”, które swoim życiem dały świadectwo wiary, mocnego kręgosłupa moralnego, patriotycznej pamięci narodowej, a także przywiązania do ziemi. Nieważne czy ziemi niemieckiej, czy polskiej. Ich ziemi, mazurskiej.

Jeśli pragniecie zanurzyć się w historię Trudy, Elzy czy Anny obfitą we wstrząsające dzieje wypełnione niesprawiedliwymi zbrodniami na wysiedleńcach, lecz ciekawie opowiedzianą przez same zainteresowane, nie zastanawiajcie się, łapcie za książkę. Nie odkładajcie decyzji na później. Pamiętajcie, „później” może nie nadejść. Na trzecią część, która ma się ukazać w roku 2021 czekam z niecierpliwością.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU WasPos.

Jedna uwaga do wpisu “„Barwy Mazur” Małgorzata Manelska

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s