„Dwadzieścia lat ciszy” Przemysław Wilczyński

DWADZIEŚCIA LAT CISZY

  • Autor:PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron:448
  • Data premiery:20.02.2021r.
  • Moja ocena:7/10

Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Przyznam się, że bardzo pozytywnie kojarzy mi się nazwisko autora. Kojarzy mi się bowiem, ze świetnie wykreowaną postacią literacką Brunonem Wilczyńskim z serii Izabeli Janiszewskiej (przypominam przedpremierową recenzję książki Amok – premiera 2021-04-14 oraz poprzednie części Wrzask i Histeria). Samego autora kojarzyłam z nagrodzonym wywiadem prasowym ze śp. księdzem Janem Kaczkowskim. Wywiadem, po którym na moje życie spojrzałam inaczej, lekko je przewartościowując. Nagle, coś innego nabiera sensu. Z notki biograficznej dowiedziałam się, że to dziennikarz i publicysta „Tygodnika Powszechnego”, specjalizujący się w tematyce społecznej i edukacyjnej (źródło: https://lubimyczytac.pl/autor/101124/przemyslaw-wilczynski ). Czego można się spodziewać po dziennikarzu „Tygodnika Powszechnego” w nowym dla niego gatunku literackim, horrorze, thrillerze? Mam nadzieję, że dowiecie się z tej recenzji.

Ciekawy pomysł na fabułę

Jak byłam młodsza bałam się czarnej wołgi, która jeździła po mieście i porywała dzieci. Pamiętacie? Historia rozpowszechniana po wojnie w naszym kraju. Bardzo dobrze miała się jeszcze w latach osiemdziesiątych. W latach mego dorastania. Możliwe, że ta legenda powtarzana w komunistycznej Polsce stała się inspiracją dla treści opisanej w książce. Fabuła kręci się wokół czarnej furgonetki. Czarnej jak smoła, bez żadnego chromu. Furgonetki, która powraca po 20 latach w okolice Raciborza. W tym samym czasie zaczynają znowu ginąć kilkuletnie dzieci. Wilczyński opisał historię z perspektywy czwórki bohaterów.

Bogna – matka, która od dwóch dekad próbuje odnaleźć swoją córkę, Anastazję. Wierzy, że Anastazja została porwana, gdyż w okolicy była widziana czarna furgonetka. Nie dziw, że Bogna wierzy, że pojawienie się furgonetki po tylu latach nie jest przypadkowa. Dla niej to oczywiste, że będą ginąć kolejne dzieci. Bogna – matka, była żona, która „Nie wierzyła, że córka nie żyje (…). Matki czują takie rzeczy, matki dobrze wiedzą, czy ich bliscy ciągle chodzą po tym świecie, czy już dawno odeszli.” Bardzo spodobała mi się ta bohaterka. Zdeterminowana, potrafiąca dostać się osobiście przed oblicze komendanta miejskiej policji. Potrafiąca wymusić działania policji. Sama ścigająca swoim fiatem punto czarną furgonetkę. Czarną jak smoła.

Hubert – wysportowany, bezdomny, potrafiący stanąć w obronie niewinnych, były wojskowy, mający za sobą przeszłość kryminalną.  Przypadkowo Hubert spotyka czarną furgonetkę, która parkuje koło pustostanu, w którym mieszka. Pamięta wydarzenia sprzed lat. Wie, że furgonetka nie pojawia się przypadkowo. Gdy nie udaje mu się ją złapać, postanawia dowiedzieć się, czy furgonetka coś ma wspólnego z zaginięciami dzieci. Wspólnie z Bogną rozpoczyna pościg za furgonetką. Czarną jak smoła.

Nikodem „Niko” – nastoletni chłopiec z tak zwanego dobrego, bogatego domu. Domu, w którym dominuje agresywny, przemocowy ojciec. Domu, w którym matka ma problem alkoholowy. Domu, w którym Niko jest praktycznie sam. Sam przeciwko całemu światu. Jedyny jego przyjaciel Igor zostaje uprowadzony przez furgonetkę. Czarną jak smoła.  

Blacha – były pacjent szpitala psychiatrycznego, z którego uciekł. Blacha słyszący głosy. Blacha nierozstający się ze swoim plecakiem, w którym nosi młotek. Blacha, jedyny nie obawiający się furgonetki. Czarnej jak smoła.

Nietypowe zakończenie

Faktycznie, zakończenie mnie zaskoczyło. Raczej spodziewałam się typowego finału. Mordercy z krwi i kości. Przyznajcie jednak sami. Nawet jeśli zakończenie odstaje od moich wyobrażeń, nie mogę za to karać niską oceną autora. Przecież to jego książka, jego pomysł, jego inwencja twórcza. Nie moja. Moją rolą jest tylko je przeczytać. Mam taką refleksję, zakończenie zgodne z moimi oczekiwaniami nie powinno być determinantą dobrej książki. O nie! Mi książka się podobała. Czytałam ją ekspresowo. Widocznie styl pisania autora bardzo przypadł mi do gustu. Nie ma w książce zbędnych opisów, długich rozmyślań. Jest akcja. Akcja, która może nie prowadzi do szybkiego zakończenia amatorskiego śledztwa, jednak toczy się swoim tempem i bynajmniej nie jest to żółwie tempo. Wątki poboczne są związane z podstawową treścią. Fabuła była mroczna, tajemnicza, może nie na miarę horroru, lecz jednak bardzo ciekawa.

Kto pamięta legendę o czarnej wołdze? Nie pamiętacie? Nic straconego. Łapcie szybko książkę w ręce i zaczytujcie się w historii nie z tego świata.

 Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU AKURAT.

2 uwagi do wpisu “„Dwadzieścia lat ciszy” Przemysław Wilczyński

  1. Różne opinie czytałam. Wiadomo, każdy ma prawo do własnej. Sama przeczytałam na Legimi, uważam, że nie jest w ogóle taka zła. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s