„Diabelski układ” P.K. Farion

DIABELSKI UKŁAD

  • Autor:P.K. FARION
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Seria:DIABELSKI UKŁAD. TOM 1
  • Liczba stron: 351
  • Data premiery:21.04.2021r.

Przy okazji premiery „Diabelskiego układu” zastanawiałam się, czy sięgać po tę książkę. Okładka mnie nie zaintrygowała, jak dla mnie jest banalna i nic nie wnosząca, opis trochę enigmatyczny. Książka jest debiutem, więc trudno przewidzieć czego można się po niej spodziewać. Coś jednak skłoniło mnie do tego, żeby po nią sięgnąć. Czy żałuję? Przeczytajcie sami…

Sara jest ambitną, młodą kobieta, która pragnie zrobić karierę w bankowości. Na początku historii jest asystentką dyrektora, a Błażej jego ochroniarzem. Mimo, że są z zupełnie różnych światów i wiele ich dzieli zaprzyjaźniają się. Zanim zdąży połączyć ich coś więcej mężczyzna znika, pojawia się po dwóch latach i prosi ją o przysługę, ma dać mu alibi. Ponownie pojawia się dopiero po 4 latach i nie pozostawia Sarze wyboru. Zmusza ją do kradzieży w banku, w którym pracuje, a potem wywozi za granice, gdzie ma wobec niej konkretny plan. Czy Sara wsiąknie na dobre w świat mafii? Jakie relacje będą ją łączyć z Błażejem? I o co tak naprawdę mężczyźnie chodzi?

Powiem Wam, że mam co do tej książki mieszane uczucia. Jest trochę chaotyczna, oprócz wątku romansowego są też wątki sensacyjne, mafia, intrygi i szantaże. Fabuła nie jest nazbyt oryginalna, kilka elementów mnie drażniło i irytowało. Przede wszystkim irytowała mnie Sara, trzydziestoletnia kobieta, dyrektor banku, która momentami zachowuje się jak infantylna dziewczynka. Jest naiwna, nielogiczna, i te jej przemyślenia na temat Błażeja. Wrr. Jednak biorąc pod uwagę, że to debiut muszę powiedzieć, że generalnie książkę oceniam pozytywnie. Czyta się ją szybko, choć na początku musi minąć trochę czasu zanim się rozkręci. Potem jednak akcja przyspiesza i pędzi jak szalona. Następują zwroty akcje, jesteśmy zaskakiwani. Generalnie od połowy ciężko było mi się od niej oderwać. A, że jest to pierwszy tom serii to muszę powiedzieć, że potencjał jest. No i to zakończenie, jak urwane, nic nie wyjaśniające, jest swoistą zachętę do sięgnięcia po kolejny tom.

Jeżeli szukacie odskoczni i rozrywki, bez dużych wymagań, ta pozycja będzie idealna dla Was.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Akurat.

Recenzja przedpremierowa – „Mala M” Paulina Świst, Lilka Płonka

MALA M

  • Autor: Paulina Świst, Lilka Płonka
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron:319
  • Data premiery: 14.04.2021r.
  • Moja ocena:6/10

Szczególnie po emocjonującym thrillerze psychologicznym lub niepowierzchownym kryminale lubię wracać do sprawdzonych książek, które są dla mnie gwarancją udanej rozrywki. Do takich zaliczam książki Pauliny Świst, której premiera również w najbliższą środę, a więc 14 kwietnia.

 Paulinę Świst, a raczej autorkę, która ukrywa się pod tym pseudonimem znam z jej wszystkich książek (przypomnę chociażby recenzję: Komisarz). Lilkę Płonkę kojarzę tylko z jej adwokackich zdolności, które były składową fabuły w książkach Świst. Skąd nagle się wzięła na okładce tej książki? A to już sekret wydawcy. Czy udał się ten zabieg? Ile Pauliny Świst będzie w najnowszej Paulinie Świst? Czy styl trochę złagodnieje, a fabuła nabierze głębi? Ja już odpowiedzi na te pytania znam, a Wy?

100% Pauliny Świst

Nie było zaskoczenia. Fabuła typowo paulinoświstowa. Atrakcyjna kobieta – Malwina – inteligentna, rządna wrażeń, samodzielna poznaje w pewnym momencie samca alfę, a nawet dwóch. Przystojnych, inteligentnych, silnych, dowcipnych, kiedy trzeba i co najważniejsze, bogów seksu, chociaż autorka potwierdziła ten fakt tylko w przypadku jednego z niech. Doznania z nowopoznanym nie mogą równać się z jej wszystkimi dotychczasowymi doznaniami razem wziętymi. Piotr i Paweł, którego wybierze? W wyborach Malę wspiera jej najlepsza przyjaciółka, adwokatka karna, Zuza. Zuza trwająca z pozoru w idealnym związku z Zenkiem, również znanym warszawskim adwokatem. Zuza, sama się zastanawia, którego Mala wybierze. Piotra czy Pawła?

Sprawdzone schematy

Książka jest kolejnym dowodem, że w tematyce prawniczej i spawach karnych autorka, lub raczej powinnam napisać autorki, czują się jak „ryby w wodzie”. Mamy więc w powieści trochę gangsterki, nieczystych prawniczych zagrywek, przystojnych cebeesiów i szybkich pościgów drogimi autami. Wątków, o których czytaliśmy już w „Prokuratorze”, „Komisarzu”, czy „Podejrzanym”. Bardzo podoba mi się relacja opisana między przyjaciółkami w książce. Mimo tego, że Zuzka jest aktywną Panią Mecenas znajduje czas dla Mali pracującej jako wolny strzelec. Sama Mala jako bohaterka jest bardzo ciekawa. Ma problem z alkoholem, potrafi jednak stosować autokrytykę i to w bardzo dowcipny sposób. Jest to ogromna wartość dodana tej książki. Pojawił się oczywiście w książce wątek śląski. To dobrze, bo za tym zapewne bym tęskniła.Akcja również jest osadzona w znanym mi miejscach. To na pewno zwiększyło pozytywny odbiór książki. Jest i wątek bardzo dużego skansenu w podkieleckiej Tokarni (chociaż chyba nazwa miejscowości nie padła), wypad do Zakopanego (oj, uwielbiam takie wypady z przyjaciółką), czy najwyższa śląska hałda. Ogromnym plusem powieści „Mala M” są błyskotliwe dialogi, cięte riposty i inteligentne kwestie. Szkoda tylko, że jak zwykle te piękne i seksowne usteczka głównych bohaterek okalają przekleństwa. Nie jestem nim przeciwna. Po prostu, po tej pozycji spodziewałam się trochę czegoś innego. Bądź co bądź została napisana przez nowy duet autorski. Autorki puściły w stronę czytelnika oczko wplatając w fabułę wątek projektowania przez Malę okładki do książki erotycznej. Okazuje się, że z perspektywy Mali również na okładkach powielane są nudne schematy. Bardzo dowcipnie to obie Panie opisały w powieści. A propos okładki. Podoba Wam się ta? Mnie kompletnie nie. Jest taka przewidywalna. A dodatkowo modelka przypomina mi jedną z najbardziej wybitnych polskich piosenkarek, Justynę Steczkowską. A Steczkowską zdecydowanie bardziej wolę oglądać na scenie. Przyznaję, zmyliła mnie ta Lilka Płonka jako współautorka, oj zmyliła. Rozbudziła we mnie ogromne wymagania i rozbuchała moje oczekiwania. Liczyłam, że wprowadzenie współautorki wniesie do książki nową jakość. Liczyłam, że ta książka nie będzie taka oczywista, nie będzie taka…jak poprzednie. Liczyłam, że ta książka nie powieli dotychczasowego schematu. Schematu owszem, który się sprawdzał dla kogoś, kto liczy na lekturę, przyjemną, z kategorii tych „grzesznych”. Lubię, jak autor potrafi mnie zaskoczyć, tym bardziej, że do współpracy zaprosił kogoś nowego. Takie duety zwykle obfitują w nowe konstrukcje, nowe fabuły, nowe spojrzenie na otaczający nas świat. Ja niestety się przeliczyłam. Nie odnalazłam w książce świeżości. Za mało jednak w niej Lilki Płonki. Chyba że…obie autorki są tak do siebie podobne. Trudno się tego dowiedzieć z krótkiej notki biograficznej. Czyż nie? A to jest całkiem możliwe. Podobno, podobieństwa się przyciągają. Nie mogę winić autorek. Nie powinnam. Winię tylko siebie. Winię to, że spodziewałam się kompletnie czegoś innego, czegoś nowatorskiego. A dostałam kawał dobrej rozrywki. Czasem jest to aż tylko, czasem po prostu tylko tyle. Wszystko zależy od tego, jakie są nasze oczekiwania i czego się spodziewamy.

Niemniej książkę czyta się bardzo, ale to bardzo przyjemnie, mimo płytkiej i sprawdzonej fabuły. To idealna książka na odstresowanie. Idealna książka na spędzenie paru godzin w doborowym towarzystwie. W towarzystwie adwokatki Zuzanny, specjalistki z prawa karnego oraz jej przyjaciółki Malwiny. No i oczywiście, w towarzystwie przystojnych, dobrze zbudowanych i hojnie obdarzonych przez naturę, jak to u Świst zwykle bywa, mężczyzn.

Ps. a może tak powieść z nie tak idealną parą, która również jest ciekawa, inteligentna, dowcipna i czerpie przyjemność z seksu w tak nieidealnych ciałach? To dopiero byłoby zaskoczenie.

Za możliwość przeczytania przedpremierowo książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Akurat.

„Dwadzieścia lat ciszy” Przemysław Wilczyński

DWADZIEŚCIA LAT CISZY

  • Autor:PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron:448
  • Data premiery:20.02.2021r.
  • Moja ocena:7/10

Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Przyznam się, że bardzo pozytywnie kojarzy mi się nazwisko autora. Kojarzy mi się bowiem, ze świetnie wykreowaną postacią literacką Brunonem Wilczyńskim z serii Izabeli Janiszewskiej (przypominam przedpremierową recenzję książki Amok – premiera 2021-04-14 oraz poprzednie części Wrzask i Histeria). Samego autora kojarzyłam z nagrodzonym wywiadem prasowym ze śp. księdzem Janem Kaczkowskim. Wywiadem, po którym na moje życie spojrzałam inaczej, lekko je przewartościowując. Nagle, coś innego nabiera sensu. Z notki biograficznej dowiedziałam się, że to dziennikarz i publicysta „Tygodnika Powszechnego”, specjalizujący się w tematyce społecznej i edukacyjnej (źródło: https://lubimyczytac.pl/autor/101124/przemyslaw-wilczynski ). Czego można się spodziewać po dziennikarzu „Tygodnika Powszechnego” w nowym dla niego gatunku literackim, horrorze, thrillerze? Mam nadzieję, że dowiecie się z tej recenzji.

Ciekawy pomysł na fabułę

Jak byłam młodsza bałam się czarnej wołgi, która jeździła po mieście i porywała dzieci. Pamiętacie? Historia rozpowszechniana po wojnie w naszym kraju. Bardzo dobrze miała się jeszcze w latach osiemdziesiątych. W latach mego dorastania. Możliwe, że ta legenda powtarzana w komunistycznej Polsce stała się inspiracją dla treści opisanej w książce. Fabuła kręci się wokół czarnej furgonetki. Czarnej jak smoła, bez żadnego chromu. Furgonetki, która powraca po 20 latach w okolice Raciborza. W tym samym czasie zaczynają znowu ginąć kilkuletnie dzieci. Wilczyński opisał historię z perspektywy czwórki bohaterów.

Bogna – matka, która od dwóch dekad próbuje odnaleźć swoją córkę, Anastazję. Wierzy, że Anastazja została porwana, gdyż w okolicy była widziana czarna furgonetka. Nie dziw, że Bogna wierzy, że pojawienie się furgonetki po tylu latach nie jest przypadkowa. Dla niej to oczywiste, że będą ginąć kolejne dzieci. Bogna – matka, była żona, która „Nie wierzyła, że córka nie żyje (…). Matki czują takie rzeczy, matki dobrze wiedzą, czy ich bliscy ciągle chodzą po tym świecie, czy już dawno odeszli.” Bardzo spodobała mi się ta bohaterka. Zdeterminowana, potrafiąca dostać się osobiście przed oblicze komendanta miejskiej policji. Potrafiąca wymusić działania policji. Sama ścigająca swoim fiatem punto czarną furgonetkę. Czarną jak smoła.

Hubert – wysportowany, bezdomny, potrafiący stanąć w obronie niewinnych, były wojskowy, mający za sobą przeszłość kryminalną.  Przypadkowo Hubert spotyka czarną furgonetkę, która parkuje koło pustostanu, w którym mieszka. Pamięta wydarzenia sprzed lat. Wie, że furgonetka nie pojawia się przypadkowo. Gdy nie udaje mu się ją złapać, postanawia dowiedzieć się, czy furgonetka coś ma wspólnego z zaginięciami dzieci. Wspólnie z Bogną rozpoczyna pościg za furgonetką. Czarną jak smoła.

Nikodem „Niko” – nastoletni chłopiec z tak zwanego dobrego, bogatego domu. Domu, w którym dominuje agresywny, przemocowy ojciec. Domu, w którym matka ma problem alkoholowy. Domu, w którym Niko jest praktycznie sam. Sam przeciwko całemu światu. Jedyny jego przyjaciel Igor zostaje uprowadzony przez furgonetkę. Czarną jak smoła.  

Blacha – były pacjent szpitala psychiatrycznego, z którego uciekł. Blacha słyszący głosy. Blacha nierozstający się ze swoim plecakiem, w którym nosi młotek. Blacha, jedyny nie obawiający się furgonetki. Czarnej jak smoła.

Nietypowe zakończenie

Faktycznie, zakończenie mnie zaskoczyło. Raczej spodziewałam się typowego finału. Mordercy z krwi i kości. Przyznajcie jednak sami. Nawet jeśli zakończenie odstaje od moich wyobrażeń, nie mogę za to karać niską oceną autora. Przecież to jego książka, jego pomysł, jego inwencja twórcza. Nie moja. Moją rolą jest tylko je przeczytać. Mam taką refleksję, zakończenie zgodne z moimi oczekiwaniami nie powinno być determinantą dobrej książki. O nie! Mi książka się podobała. Czytałam ją ekspresowo. Widocznie styl pisania autora bardzo przypadł mi do gustu. Nie ma w książce zbędnych opisów, długich rozmyślań. Jest akcja. Akcja, która może nie prowadzi do szybkiego zakończenia amatorskiego śledztwa, jednak toczy się swoim tempem i bynajmniej nie jest to żółwie tempo. Wątki poboczne są związane z podstawową treścią. Fabuła była mroczna, tajemnicza, może nie na miarę horroru, lecz jednak bardzo ciekawa.

Kto pamięta legendę o czarnej wołdze? Nie pamiętacie? Nic straconego. Łapcie szybko książkę w ręce i zaczytujcie się w historii nie z tego świata.

 Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU AKURAT.

„Idealny detektyw” Kristen Ashley

IDEALNY DETEKTYW

  • Autor:KRISTEN ASHLEY
  • Seria: ROCK CHICK. TOM 5
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron:575
  • Data premiery:17.03.2021r.
  • Moja ocena: 7/10

„Idealny detektyw” to piąty już tom cyklu „Roch Chick”. Przeczytałam każdy poprzedni tom, w związku z tym wiedziałam czego się spodziewać. Każdy z nich opiera się na tym samym schemacie – zwariowana, piękna dziewczyna, która pakuje się w tarapaty i seksowny, władczy mężczyzna, który pomaga jej się nich wydostać. Oprócz wątku miłosnego, niesłychanie gorących scen, niesamowitego humoru, w książce jest też watek sensacyjny, pościgi, wątki mafijne, zagadki do rozwiązania.

Ava Barlow postanowiła sobie, że będzie żyć bez mężczyzn, ma bowiem jak najbardziej powody by ich nienawidzić. Gdy więc jej przyjaciółka przyłapuje męża na zdradzie Ava postanawia dostarczyć jej dowody przeciwko niemu, by jak najszybciej mogła się rozwieść. Postanawia zwrócić się do detektywa Luke’a, swojej miłości z lat dziecinnych. W ostatnim momencie zmienia zdania, ale machina została już wprawiona w ruch. Luke się nią zainteresował, a gdy przystojniak z Nightingale Investigations postanawia uratować jakąś ślicznotką, ona sama nie ma zbyt wiele do powiedzenia:)

Jest to zwariowana opowieść o miłości, przyjaźni, odwadze, radości życia. Jest gorąca historia miłosna, zapierające w dech piersiach sceny erotyczne, pościgi, porwania, intrygujące śledztwa. A przede wszystkim jest cała gromadka zwariowanych bohaterów, dziewczyn wprost mających talent do pakowania się w kłopoty oraz przystojnych mężczyzn, którzy chcę je uratować. Do tego jest optymizm, poczucie humoru, błyskotliwe dialogi, zwroty akcji. Jednym słowem, czegóż chcieć więcej?;) O ile pierwsze tomy serii nie bardzo mnie porwały, choć czytało się przyjemnie, a środkowe mnie zachwyciły, o tyle w „Idealnym detektywie” mimo że czytało mi się go bardzo szybko i przyjemnie były momenty, kiedy te znane schematy już mnie trochę męczyły. Przede wszystkim postawa Avy – kocha się w Luke’u od dzieciństwa, dla niego staje się super laską, udaje się do jego biura, ale gdy już tam jest postanawia przed nim uciekać i przez cała książkę zachowuje się w taki sposób, wprost ślini się na jego widok, ale gdy tylko akcja posuwa się odrobinę do przodu w panice postawia uciekać na egzotyczną wyspę. Jej zachowanie było więc dla mnie niespójne i momentami dość irytujące. Jednak Luke jest tak gorący, przystojny i męski, a chemia między bohaterami powoduje, że dosłownie iskrzy tak mocno, że odwraca to naszą uwagę od wszelkich nieścisłości. Jeśli lubicie zwariowane przygody i równie szalonych bohaterów i nie ma macie wymagań dotyczących tego by akcja była mocno oryginalna to „Idealny detektyw” na pewno Wam się spodoba i dostarczy Wam wielu niezapomnianych wrażeń.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU AKURAT.

„Gorąca oferta” Charlotte Mils

GORĄCA OFERTA

  • Autor:CHAROLOTTE MILS
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron:318
  • Data premiery:10.02.2021r.
  • Moja ocena:5/10

„Gorąca oferta” miała być dla mnie przyjemną odskocznią, miłym relaksem. Spodziewałam się lekkiego, gorącego i wciągającego romansu. Jak było naprawdę?

Emily Carson to młoda dziewczyna, świeżo po studiach, która właśnie dostała pierwszą, wymarzoną pracę. Stoi dopiero na początku dorosłego i samodzielnego życie. Nieoczekiwanie na swej drodze w dziwnych okolicznościach spotyka Marcusa, bogatego i starszego od niej mężczyznę, które rodzina zajmuje się handlem alkoholem na szeroką skalę. Przystojny, ale też bezczelny i pewny siebie mężczyzna fascynuje dziewczynę. Kiedy więc jej brat ładuje się kłopoty Emily skorzysta z oferty mężczyzny, by mu pomóc. Zdecydowanie iskrzy między tą dwójką, ale nieoczekiwanie na jaw wychodzi sekret skrywany przez Marcusa. Czy mimo wszystkich przeciwności będą razem?

Spodziewałam się przyjemnego romansu, niestety muszę powiedzieć, że się rozczarowałam. Książkę czyta się szybko i jest pisana lekkim stylem, ale niestety wiele rzeczy mnie w niej irytowało. Jest w dużej mierze chaotyczna i nie do końca przemyślana, poszczególne elementy akcji nie są spójne i przekonywujące. Do tego jest naiwna i przerysowana. Najbardziej chyba irytowali mnie bohaterowie. Nie wzbudzili oni mojej sympatii, a przede wszystkich ich zachowanie nie było dla mnie logiczne. Przede wszystkim Emilii, jak dla mnie tu pusta, naiwna, nie wiedząca czego chce panienka. Najpierw w mgnieniu oka zakochuje się w Marcusie, mimo, że nie ma o nim zbyt dobrego zdania, a potem sama nie wie czego chce. Zostawia sobie wyjście awaryjne spotykając się z innym, jednocześnie chcąc żeby Marcus o nią zabiegął. Nie chce zdradzać zbyt wiele z fabuły, ale zachowuje się w sposób, którego nie byłam w stanie zrozumieć. Podobnie Marcus, jest irytujący, chamski i nijaki. Niby to dorosły mężczyzna, człowiek sukcesu, a tak naprawdę niezbyt wiele sobą reprezentuje, a już najbardziej rozwaliła mnie scena, z której wynika, że nie wie on ile u kobiety trwa ciąża i daje się nabrać na poród w czwartym miesiącu. O matko i córko, nawet ignorancja i naiwność powinny mieć swoje granice. Nie mówiąc już o jego zachowaniu z przeszłości, które raz jest jakoś tłumaczone, a raz nie, a tak naprawdę jest kompletnie nie do przyjęcia. Motywacja bohaterów jest zupełnie powierzchowna, postacie nie mają żadnej głębi psychologicznej, nie są dla mnie w ogóle przekonywujące. Generalnie cała akcja to zlepek dziwnych, trochę na siłę pozlepianych wydarzeń. Niestety w przykrością muszę powiedzieć, że dawno nie miałam poczucia tak zmarnowanego czasu., jedynym plusem jaki dostrzegam jest to, że nie zmarnowałam go zbyt dużo, bo książka jest cienka i czyta się ją szybko.

Na sam koniec powiem, że mimo mojej negatywnej w gruncie rzeczy opinii, chciałabym podkreślić, że jest to moje subiektywne zdanie i jeżeli opis Was zaciekawił, zawsze możecie przekonać się same jak Wy odbierzecie powieść.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU AKURAT.

„Nieosiągalny” Ewelina Nawara, Małgorzata Falkowska

NIEOSIĄGALNY

  • Autor:EWELINA NAWARA, MAŁGORZATA FALKOWSKA
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron:318
  • Data premiery:03.02.2021r.
  • Moja ocena:6/10

Jeżeli komuś marzy się współczesna baśń o Kopciuszku, gdzie ona skromna i piękna, ze złym ojcem zamiast macochy, spotyka bogatego i przystojnego księcia, który zakochuje się w niej prawie od pierwszego wejrzenia, jedzie do jego królestwa i odtąd żyją jak w bajce, ten powinien sięgnąć po „Nieosiągalnego”.

Olimpia jest skromną dziewczyną, pilną studentką, która po śmierci matki mieszka tylko z ojcem, który jest wobec dziewczyny bardzo wymagający i okrutny. Podczas pracy jako kelnerka na ekskluzywnym przyjęciu poznaje przystojnego i bogatego Williama i umawia się z nim na spacer po Toruniu. Miło spędzają czas, ale na końcu dziewczyna ucieka. Wielkie jest jej zdziwienie gdy pewnego razu otrzymuje tajemniczą przesyłkę, a w niej zaproszenie na ślub kuzyna Williama, piękna suknia i bilet na samolot do nieznanego jej państwa Martagon. Od tego momentu zaczyna się dla Olimpii piękna bajka, jednak czy zakończy się szczęśliwie?

Powieść czyta się bardzo szybko, jest pisana lekkim i przyjemnym stylem. Czytając możemy oderwać się od rzeczywistości i przenieś do bajki, gdzie króluje wielka miłość, która jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności. Bowiem, choć tej lekturze można zarzucić to, że jest zbyt słodka, naiwna i w pewnie sposób przerysowana, trzeba przyznać, że autorki starały się też wpleść także te negatywne, życiowe elementy takie jak przemoc, zdrada. Pokazują, że nawet życie przystojnego księcia nie jest idealne. Żyje on przytłoczony obowiązkami, oczekiwaniami, wymogami etykiety. Mimo tego, że prowadzi życie playboya, kiedy spotyka Olimipię zakochuje się praktycznie od pierwszego wejrzenia i wie, że to ta jedyna. Jego postać jest zdecydowanie wyidealizowana. Dla ukochanej jest w stanie przenieść góry, chce stworzyć jej życie jak z bajki, usunąć z jej drogi każdą przeszkodę. Jak dla mnie tej słodyczy i ideału było trochę zbyt wiele, natomiast nie mogę powiedzieć, żebym męczyła się podczas lektury. Choć zauważam kilka minusów lektura tej powieść zapewnia zdecydowanie oderwanie się od rzeczywistości.

Jeśli chcecie choć na chwilę znaleźć się w bajce i poczuć się jak Kopciuszek uratowany przez przystojnego księcia to powinnyście sięgnąć po „Nieosiągalnego”.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU AKURAT.

„Żądanie miłości” Kristen Ashley

ŻĄDANIE MIŁOŚCI

  • Autor:KRISTEN ASHLEY
  • Seria: MAGDALENE. TOM 1
  • Wydawnictwo:AKURAT
  • Liczba stron: 480
  • Data premiery:03.04.2021r.
  • Moja ocena: 7/10

Zdecydowałam się sięgnąć po najnowszą książkę Kristen Ashley, bo czułam potrzebę przeczytania czegoś lekkiego, co pozwoli mi oderwać się od rzeczywistości i poprawi humor. Dla poprzednich książek autorki charakterystyczne jest to, że oprócz historii miłosnej i gorących scen zawierają sporą dawkę humoru. Jak było z „Żądaniem miłości”?

Bohaterką jest Josephine około czterdziestoletnia kobieta, pozornie spełniona życiowo. Jest asystentką znanego fotografa, podróżuje więc po świecie, obraca się w kręgach znanych i bogatych. Tak naprawdę jednak jedyną bliską jej osobą, oprócz szefa, u którego pracuje od 20 lat, i w którym skrycie się podkochiwała, była jej babcia, która właśnie zmarła. W testamencie zapisuje ukochanej wnuczce piękny dom i pokaźny majątek. Jakież jest zdziwienie Josephine, gdy okazuje się, że testament zawiera jeszcze jeden kuriozalny zapis. Babcia zapisała wnuczkę Jake’owi trzykrotnemu rozwodnikowi, ojcu wychowującemu trójkę dzieci, właścicielowi nocnego klubu i siłowni. Już sam pomysł zapisana komuś w testamencie drugiej osoby jest absurdalny, więc Joesie początkowo nie traktuje tego poważnie, jedna Jake z jakichś powodów tak. Gdy poznają się bliżej kobieta akceptuje go jako przyjaciela, ciągle jednak zastanawia się czemu babcia, z którą była blisko przez kilka lat trzymała istnieje Jake i jego dzieci w tajemnicy, mimo że byli istotną częścią jej życia.

Patrząc po opisie może się wydawać, że powieść jest oderwana od rzeczywistości i naiwna. Tak jednak nie jest, bohaterowie i akcja zostali dobrze osadzeni w rzeczywistości. Przy czym okolica i sam dom zostały tak pięknie przedstawione przez autorkę, że czytając czujemy, że to raj na ziemi dla bohaterki, jej azyl i idealne miejsce. Bohaterowie również są świetnie przestawieni, są charakterystyczni, realni i nie da się ich nie lubić. Joesie niby twardo stąpająca po ziemi kobieta, niezależna singielka, tak naprawdę nadal ma w głębi siebie małą dziewczynkę, która pragnie bliskość i miłości, tylko na skutek trudnych przeżyć wmówiła sobie, że jest to poza jej zasięgiem. Również Jake jest postacią nieoczywistą, czy trzykrotny rozwodnik, ojciec wychowujący trójkę dzieci i właściciel nocnego klubu, może mieć w sobie coś z romantyka i tak naprawdę tęsknić za prawdziwą miłością?

Książkę czyta się świetnie, szybko i przyjemnie, Poczucie humory autorki, dystans i elementy ironii bardzo uprzyjemniają lekturę. W tej powieści autorka stworzyła taki świat, do którego ja bardzo chętnie powrócę, tym bardziej cieszę się, że „Żądanie miłości” to pierwszy tom nowego cyklu. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU AKURAT.

„Córka gliniarza” Kristen Ashley

AshleyKristen CorkaGliniarza1

CÓRKA GLINIARZA

  • Autor: KRISTEN ASHLEY

  • Seria: ROCK CHICK. TOM 1

  • Wydawnictwo: AKURAT

  • Liczba stron: 510

  • Data premiery: 18.03.2020r.

  • Moja ocena: 6/10

Książki Kristen Ashley kojarzą mi się z lekką, rozrywkową lekturą. Jej książki są dla mnie sposobem na oderwanie się od rzeczywistości w sposób lekki i nieskomplikowany. Jej romanse oprócz miłości i erotyki zawierają też wątki sensacyjne, są więc emocje, mocne wrażenia i świetna zabawka. Tak było i podczas lektury najnowszej książki autorki „Córka gliniarza”.

Indy Savage to właścicielka niewielkiej księgarnio-kawiarni. Od dzieciństwa zakochana w starszym bracie swojej przyjaciółki, który jednak był nieczuły na jej wdzięki, więc w końcu postanowiła dać sobie z nim spokój i unikać go. Kiedy jednak jeden z jej pracowników gubi oddany mu na przechowanie worek z diamentami ,a ona chcą mu pomóc sama pakuje się w kłopoty i naraża na niebezpieczeństwo, jedyną osobą, na której pomoc może liczyć jest Lee, który prowadzi coś na kształt agencji detektywistycznej. Okazuje się jednak, że Indy nie jest mu tak do końca obojętna. Czytaj dalej

P.S. Kocham Cię na zawsze

AhernPsKochamCie1

P.S. KOCHAM CIĘ NA ZAWSZE

  • Autor: CECELIA AHERN
  • Seria: P.S. I LOVE YOU. TOM 2
  • Wydawnictwo: AKURAT
  • Liczba stron: 445
  • Data premiery: 16.10.2019r.
  • Moja ocena: 7/10

 

Przyznam szczerze, że dość sceptycznie podchodziłam do kontynuacji książkowego i filmowego bestsellera, jaki jest „P.S. Kocham Cię”. Zwłaszcza ze względu na to, że dopisywanie dalszego ciągu do tej historii wydawało mi się takim zabiegiem trochę na siłę, nastawionym na zarobienie „łatwej kasy”. Czy zmieniłam zdanie po lekturze? W dużej mierze tak. Książka niesie bowiem ze sobą duży ładunek emocjonalny, a jej przesłanie jest optymistyczne i podnoszące na duchu. Aczkolwiek momentami miałam wrażenie, że akcja tworzona jest trochę „na siłę”.

Holly 7 lat po śmierci męża poukładała swoje życie na nowo. Ma stabilną pracę i zamierza zamieszkać ze swoim partnerem Gabrielem. Dla świętego spokoju zgadza się wziąć udział w nagrywanym w sklepie jej siostry podcaście, w którym opowiada o swoich doświadczeniach po śmierci Gerry’ego i wpływie jego listów na jej życie. Nie spodziewa się jednak tak optymistycznego odbioru ani konsekwencji, które jej udział w tym przedsięwzięciu przyniesie. Jednak ze słuchaczek bowiem zakłada klub „P.S. Kocham Cię”, którego członkami są nieuleczalnie chorzy ludzie pragnący zostawić listy dla swoich bliskich, tak jak Gerry zrobił to dla Holly. Proszą ją o pomoc. Początkowo nie chce ona nawet o tym słyszeć, boi się, że zburzy to jej z trudem uzyskany spokój. Jednak po dłuższym namyśle i wbrew obawom rodziny i partnera zgadza się udzielić im pomocy. Jak to wpłynie na jej życie? Czytaj dalej

„Komisarz” Paulina Świst

Tytuł: KOMISARZ

Autor: PAULINA ŚWIST

Wydawnictwo: AKURAT

Liczba stron: 320

Data premiery: 22.11.2017r.

Moja ocena: 8/10

swistpaulina komisarz

Nowa książka Pauliny Świst jest po prostu świetna. Jest w niej specyficzny humor, jest dosadność, ironia, realizm. Nie ma natomiast niepotrzebnego dramatyzowania, górnolotności i banału. Czyta się świetnie, bardzo szybko i przyjemnie. Bohaterowie są ciekawi i oryginalni. Może ich cechy nie są jakoś głęboko analizowane, ale jest w nich wszystko, co potrzebne by czytało się przyjemnie:) Akcja jest ciekawa, toczy się szybko i zaskakuje nie raz.
Po przeczytaniu dwóch książek Pauliny Świst jestem jej zdeklarowaną fanką. Natomiast muszę powiedzieć, że jej książki mogę nie spodobać się każdemu. Jeżeli ktoś zwraca dużą uwagę na tzw. poprawność to język powieści i bohaterowie może wydać mu się wulgarni i dosadni. Ja, zarówno w życiu, jak i w książkach lubię ludzi, którzy „walą prosto z mostu”, są bezkompromisowi i prawdziwi. Dlatego styl Pauliny Świst jak najbardziej mnie przekonuje i gorąco polecam obie książki.
„Komisarz” opowiada o działających pod przykrywką policjancie Radku, który usiłuje dostać się do zamieszanego w przestępczą działalność biznesmana, zawierając bliską znajomość z jego córką Zuzanną. Kiedy prawda wychodzi na jaw obydwoje nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego, jednak w trakcie dalszych wydarzeń przekonują się, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda i nie raz potrafią się wzajemnie zaskoczyć. Bohaterami powieści są również bohaterowie „Prokuratora” Łukasz i adwokatka Kinga. Generalnie książka nawiązuje do wydarzeń z pierwszej książki, aczkolwiek da się ją czytać osobno. Cechami szczególnie wartymi podkreślenia w tej książce jest fajne, ironiczne poczucie humoru, wyrażone w błyskotliwych dialogach i ciekawa, opowiedziana w intrygujący sposób historia.

Tym, którzy podobał się „Prokurator”. „Komisarz” spodoba się na pewno, bo stylistyka, zamysł i ogólne wrażenia są podobne i spójne. Natomiast tych, którzy jeszcze nie czytali żadnej książki Pauliny Świst gorąco zachęcam do nadrobienia, naprawdę warto:)

swistpaulina komisarz