Recenzja przedpremierowa: „Kraina złotych kłamstw” Anna Górna

KRAINA ZŁOTYCH KŁAMSTW

  • Autorka: ANNA GÓRNA
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 616
  • Data premiery: 26.01.2022r.

Ależ mnie uszczęśliwiło Wydawnictwo @Czwarta Strona obdarowując mnie egzemplarzem „Krainy złotych kłamstw” @AnnaGorna.Autorka długo, długo przed planowaną premierą na 26 stycznia br. Dzięki temu miałam wystarczająco dużo czasu, by zapoznać się z historią, w której kluczową postać odgrywa Piotr Sauer – były policyjny śledczy oraz wystarczająco dużo czasu, by zdążyć do Was z recenzją przedpremierową😊. Jak sama Autorka pisze w posłowiu „Pisarski debiut to odsłonięcie duszy przed światem…”. Dodatkowo Anna Górna wykazała się dużą odwagą wkraczając w polski świat wydawniczy, w którym mamy wielu wybitnych pisarzy kryminałów i książki oczekujące ciągle na półkach na przeczytanie. Ciekawe, czy ten debiut spodoba Wam się równie, jak mi😉.

Książka składa się z pięciu części osadzonych w latach 2018-2019. W intrygę kryminalną wprowadzają nas wydarzenia opisane w Prologu, które zadziały się w  listopadzie 2004 roku w angielskim hrabstwie West Sussex. To wtedy ginie w nieznanych – nawet po piętnastu latach – okolicznościach dwudziestodwuletnia Julie Pearson, kochanka gwiazdy kina –  Jacka Harforda, który po skandalu wraz z bratem Billem wyprowadził się do Zurychu. Demony przeszłości powracają, gdy w  grudniu 2018 roku jego partnerka, z którą spędził dziesięć wspólnych lat, Isabelle Muri znika bez śladu. Przez wspólnego znajomego Adama Zarębę, Harford angażuje byłego policjanta Piotra Sauera, by ten doprowadził go do prawdy, co stało się z Isabelle. Sauera, który gnuśnieje na stanowisku korporacyjnym szefa od spraw bezpieczeństwa w jednej ze szwajcarskich firm.  Sauer zaczyna sobie przypominać uroki pracy w policji dzień po dniu dążąc do odkrycia, gdzie jest Isabelle. Pomaga mu w tym Mia, młoda praktykanta pracująca w ten samej, co Sauer firmie ubezpieczeniowej. Czy detektywowi bez blachy i młodej studentce prawa uda się rozwiązać zagadkę?

Udany debiut. To pewne. Anna Górna zaserwowała nam kryminał w którym duże znaczenie mają bohaterowie powieści, co sam wątek kryminalny. Do tego wzbogaciła książkę szeroko rozbudowaną warstwą obyczajową, w której stykają się różne osobowości, różne problemy, różne nieomówione sprawy. I tak sam Sauer tkwiący na niesatysfakcjonującym stanowisku, u boku z kochaną przez niego, aczkolwiek niedostępną Karoliną. Borykający się z traumami z przeszłości oraz problemami córki Wiktorii. Sama Mia wzbudziła moją sympatię, jest to bohaterka o dużym potencjalne. Szkoda, że Autorka nie rozbudowała bardziej jej roli w prowadzonym śledztwu. Jej relacja z matką Eleną i doświadczenie życiowe stanowią silne podwaliny pod rozwinięcie jej wątku. Ta obyczajowość chwilami kłuje w oczy. Spotykając Sauera w kolejnych scenach czytelnik dowiaduje się o jego przemyśleniach, wcześniejszych doświadczeniach z tą postacią, czy własnych spostrzeżeniach. To taka narracja prowadzona trochę na wyrost, jakby Autorka chciała nas dogłębnie wprowadzić w temat, w toczące się wątki, które często okazywały się jednak nieistotne jednak wprowadzały w wielowymiarowość postaci i opisanych relacji. Sama Szwajcaria ukazała została jako wielokulturowe środowisko. Polacy, Rumunii, potomkowie Chorwatów z rodowitymi Szwajcarami tworzą prawdziwy tygiel kulturalny. Z rozrzewnieniem czytałam polsko brzmiące nazwiska. Świetnie ukazała została różnorodność kultura pomiędzy innymi nacjami. Zdolność do budowania ciekawych postaci Anna Górna wykazała również w budowaniu postaci samej zaginionej Isabelle. Niby nieobecna, a jakże ważna. Wszystko wokół niej się kręciło.

Co do samego wątku kryminalnego to trochę został rozmyty obyczajowym tłem książki. Nie ukrywam, od razu wytypowałam sprawcę i to przy pierwszym strzale. Pojawienie się tego bohatera przy końcu książki od razu zwróciło moją uwagę. Odebrałam więc, że poprzednie strony, a było ich dość sporo, stanowiły preludium do właściwego śledztwa prowadzonego w ostatnich stu pięćdziesięciu stronach. Jak sama Autorka napisała w Posłowiu; „Sauer dopiero zaczyna swoje szwajcarskie przygody…”. To dobra wiadomość, bo o tym pogubionym prywatnym detektywie u boku z Mią chętnie bym jeszcze przeczytała.

To ciekawy i wieloaspektowy kryminał z rozbudowanymi kreacjami bohaterów oraz wątkami obyczajowymi. Taki literacki miszmasz napisany z wdziękiem i metodyką godną każdego śledczego. Nawiązywanie do wcześniejszych doświadczeń bohaterów sprowadza czytelnika na manowce, a takich bocznic w powieści jest cała gama. Z tą książką nie da się nudzić. Sauer mimo wielu błędów okazuje się bohaterem. To pierwszy krok do upodobania sobie kolejnego bohatera literackiego, o którym czytać będzie trzeba przy każdej kolejnej części. Zerknijcie na debiut Anny Górnej, byście nigdy nie żałowali, że nie poznaliście Sauera.

Moja ocena  7/10.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu @Czwarta Strona.

Jedna uwaga do wpisu “Recenzja przedpremierowa: „Kraina złotych kłamstw” Anna Górna

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s