„Środek lata” Małgorzata Warda

ŚRODEK LATA

  • Autorka: MAŁGORZATA WARDA
  • Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
  • Liczba stron: 432
  • Data premiery: 12.07.2022r.
  • Data 1 wydania polskiego: 2007r.

@Małgorzata Warda – autorka to „Pisarka, malarka, rzeźbiarka – jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych. Laureatka kilku konkursów literackich. Jej prozatorski debiutem była książka „Dłonie” wydana w roku 2005.” (cyt. za https://lubimyczytac.pl/autor/23088/malgorzata-warda z dnia 20.07.2022r.). Ja Autorkę znam z licznych antologii, w których zamieściła swoje opowiadania (np. Teraz Cię rozumiem mamo). W krótszej formie Pani Małgorzata czuje się równie dobrze, co w dłuższej😊. Nie wierzycie? To dobrze😉. Warto sprawdzać samemu.

Książki pt. „Środek lata” wydanej pierwotnie w 2007 roku przez Wydawnictwo @Prószyński i S-ka nie czytałam. Ucieszyła mnie więc wiadomość od Wydawcy, że 12 lipca br. powieść zostanie wznowiona w nowym wydaniu. Dzięki uprzejmości @Prószyński i S-ka wolumin w pięknej, klimatycznej okładce trafił w moje ręce. Jestem już po lekturze. Pozwólcie podzielić się z Wami spostrzeżeniami na jej temat.

W 2005 roku znika Sylwia Fey. Dziewiętnastolatka z klasy maturalnej. Rok poszukiwań nie przynosi rezultatu. Dziennikarskie śledztwo rozpoczyna Marlena Rogucka z pisma „Portrety”. Wraz ze swoimi współpracownikami zaczyna na nowo odkrywać te same karty, czytać te same strony raportu policyjnego i zapoznawać się z pamiętnikiem zagubionym, z jego wszystkimi stronami, nawet tymi dostarczonymi przez jej przyjaciółkę Marzenę. Na nowo przesiewa informacje. Niektóre z nich pojawiają się po raz pierwszy. Czy to doprowadzi dziennikarkę śledczą do rozwiązania zagadki zaginięcia Sylwii?

Ależ mnie zmyliło Wydawnictwo tą subtelną, klimatyczną i delikatną okładką !!! Spodziewałam się uroczej książeczki obyczajowej, a otrzymałam mix gatunków literackich w jednej powieści. „Środek lata” to powieść obyczajowa z rozbudowanymi wątkami relacji w rodzinie. Bardzo dobrze obrazująca związek między rodzeństwem, oczekiwania dorosłych i różnice pokoleniowe, szczególnie wnuków w relacji z Babcią, która uparcie twierdziła, nawet nie wychodząc z domu, że „(…) prawdziwa dama nie powinna w kółko obnaszać tych samych strojów…”. Dotyka również tematu przyjaźni i związków między rówieśnikami. „Środek lata” to też niespokojny thriller, w którym rys psychologiczny bohaterów odgrywa istotną rolę. Sama Sylwia nie potrafi radzić sobie ze swoimi emocjami. Jej pamiętnik jest przepełniony niespełnionymi obietnicami, niezrealizowanymi marzeniami. Jej zachowanie przekracza dobry gust i w relacji z bratem Mateuszem, i w relacji z innymi mężczyznami. „Środek lata” to też kryminał, w którym główną rolę odgrywa dziennikarka Marlena. Stara się dotrzeć do prawdy w swym śledztwie. Prowadzi go w zgodzie z prawidłami gatunku, rozpytując wszędzie, zapędzając w przysłowiowy kozi róg, pokazując nowe dowody i analizując reakcje. Ten wątek zawiódł mnie jednak najbardziej. Marlena odkryła fakty, które w realnym świecie policja odkryłaby w trakcie rocznego śledztwa wcześniej czy później. Rola Marzeny w mojej opinii w rozwiązaniu zagadki została uwypuklona aż za nadto.

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Nie mogłam się od niej oderwać, aż zarwałam noc do pierwszej w nocy😊. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie liczby pojedynczej i to z różnych perspektyw. Rozdziały zatytułowane imionami bohaterów nakierunkowują czytelnika, kto będzie kluczowy w danej części książki. Śledzimy śledztwo z perspektywy Marleny. Na losy bohaterów patrzymy oczami Mateusza i jego przyjaciela Damiana. I Lou, Lucyna, najmłodsza siostra. Mimo, że jej rola jest kluczowa dla wątku obyczajowego, jej narracja nie przekonała mnie w ogóle. Nie potrafiłam się w nią czuć. Dziesięć lat młodsza od Sylwii, trzynaście od Mateusza, gdy relacjonuje wydarzenia powinna mieć z dziesięć lat. Jej narracja, w moim odczuciu, jest za poważna, brzmi jak narracja młodej dorosłej, mimo, że autorka wplotła w nią jej naiwność, czy w wielu miejscach pokazała różnice w postrzeganiu świata, np. w rozumieniu funkcji podwiązek😉.Wydarzenia z perspektywy Sylwii czytelnik śledzi z jej pamiętnika, który jest bardzo dobrze napisany. Są to zdarzenia i z bardziej dawnych, i mniej dawnych lat. Dzięki temu przeczytałam o walkmanie, o osiedlowych kinach, czyli inaczej o latach dziewięćdziesiątych, w których wszystko wyglądało inaczej. Zresztą przeplatająca czasoprzestrzeń na zasadzie teraz – wcześniej – dużo wcześniej bardzo dobrze się Małgorzacie Wardzie udała. Nie można się pomylić, nie można się zaplątać.

Fabuła bardzo ciekawa. Połączenie gatunków zasługuje na ogromny szacunek czytelnika. Autorka w tym zakresie wykazała ogromny kunszt prozatorski. Bohaterowie bardzo wyraziści, nawet w swej nieudolności i w swej naiwności. Mateusz skrywający tajemnicę spodobał mi się najbardziej. Jego męska perspektywa wydała mi się bardzo prawdziwa. Idealna książka na lato z Trójmiastem w tle. Miłej lektury.

Moja ocena: 7/10

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka.

„Teraz Cię rozumiem mamo” – opowiadania

TERAZ CIĘ ROZUMIEM MAMO

  • Autor:MAGDALENA WITKIEWICZ, AGNIESZKA KRAWCZYK, AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA, NATASZA SOCHA, ILONA GOŁĘBIEWSKA, MAGDA KNEDLER, MAŁGORZATA WARDA, SABINA WASZUT
  • Wydawnictwo:MUZA
  • Liczba stron:381
  • Data premiery:05.05.2021r.

W tym roku Dzień Matki nadszedł dla mnie znacznie wcześniej. Dokładnie 5 maja, gdy premierę miała antologia opowiadań najpopularniejszych autorek polskiej literatury obyczajowej w zbiorze „Teraz Cię rozumiem mamo” od Wydawnictwa Muza. Autorek, których powieści niejednokrotnie już czytałam. Publikacje wielu autorek dzięki którym skompletowano tę antologię, czytałam. Niektóre z nich znalazły się również w blogowych recenzjach (klik: Troje na huśtawce – Natasza SochaCzereśnie zawsze muszą być dwie – Magdalena- WitkiewiczDobre uczynki- Agnieszka Krawczyk,  Kamienica pod szcześliwą gwiazdą – Agnieszka Krawczyk,  Kochaj coraz mocniej- Ilona GołębiewskaPodróż za horyzont- Sabina WaszutNarzeczona z getta-Sabina Waszut).

Relacja matka-córka jest specyficzną mieszanką wybuchową, naładowaną takim zestawem emocji, o jakim innym ludziom nawet się nie śniło. Jedna i druga ma przeczucie, że wie wszystko o tej drugiej, że zna ją na wylot, rozumie bez słów. Tylko czy tak jest naprawdę?”.

„Sekret” Natasza Socha

Pamiętam, pamiętam, mówiłam, że opowiadania nie są moją ulubioną formą literacką. Sięgam jednak do nich. Szczególnie jeśli antologia zawiera dzieła znanych i lubianych powieściopisarek. Tym razem zrobiłam to, do czego zawsze Was zachęcam. Czytałam opowiadania z przerwami, nie jednym ciągiem traktując je jako oddzielne, niezależne dzieła. Udał mi się ten zabieg, nie powiem. Opowiadania nie zlały mi się w jedną całość, a w pamięci pozostały odrębne obrazy. Obrazy, które wstrząsnęły mną nie raz. I o tym właśnie będzie ta recenzja. O emocjach.

Od razu zastrzegam, to nie są infantylne opowieści. Te opowiadania są czymś więcej. Są diagnozą trudnych relacji, próbą wytłumaczenia i próbą zrozumienia. W tej antologii przeczytamy o:

– powielaniu błędów własnych matek, mimo, że obiecaliśmy sobie nigdy tego nie robić,

– żyjących ojcach, kiedy myśleliśmy, że nie ma ich już wśród nas,

– spotkaniach z matką, ojcem, których nie widzieliśmy od lat i jakoś udawało nam się żyć,

– niespodziewanych zbiegach okoliczności,

– matkach morderczyniach, które zrobiłyby wszystko, by chronić własne dzieci,

– życiu bez happy endu,

– matkach czekających na swoje dorosłe dzieci wracające późno z troską, ze strachem w oknie przy zgaszonym świetle, matkach czyhających na klatkach schodowych, przed domem, matkach bohaterkach,

– terapiach w których leczymy zaburzone relacje z matkami, z matkami często toksycznymi,

– matkach okaleczających własne dzieci, gdyż same doznały głębokich krzywd.

Byłaś mi, mamo, świata obrazem, odbitym w sercu moim maleńkim, byłaś nadzieją, byłaś wytrwaniem, byłaś czymś wielkim, czymś niemal świętym” – Kazimierz Kowalski „Tylko Ty matko”

Pamiętacie ten przebój „Koncertu życzeń” z czasów, gdy nie było „Wiadomości” tylko „Dziennik telewizyjny”? Mi jakoś wyjątkowo zapadł w pamięć, pewnie ze względu na wzruszający tekst. Ci co zapomnieli odświeżcie sobie. Nie pożałujecie . Ci co nie znają, wygooglujcie. Warto dowiedzieć się przy czym wzruszały się nasze mamy, nasze babcie.

Mnie dogłębnie wzruszyło opowiadanie „Wstań, Jadźka” od @magdaknedler – Autor. Autorkę znam tylko z opowiadania w antologii „Taniec pszczół i inne opowiadania o czasach wojny” (recenzja na klik). Opowiadanie to dowód, że Knedler bardzo dobrze czuje się w tematyce historycznej, trudnej tematyce. To opowieść o matce – bohaterce. Matce – łączniczce z warszawskiego powstania. To historia o Jadźce i Dance. Jadźce, której Danka wielokrotnie mówiła „wstań”, by dalej żyć, by dalej walczyć i Jadzia wstawała. Dance, która mimo żądań Jadźki kiedyś już wstać nie dała rady. To historia o przyjaźni aż po grób, o szukaniu różnych matkociociokuzynek. O szukaniu tych, które pozostały, by opowiedzieć o tych, które odeszły, przedwcześnie odeszły w zawierusze wojny. To historia przede wszystkim o córce, która dopiero u schyłku wspólnego życia odkrywa jaki ciężar nosiła jej matka przez całe życie.

Ogromne znaczenie ma dla mnie opowiadanie @ag.krawczyk – Pisarz „Kruchość”, w których autorka zobrazowała w wątku pobocznym dwa bieguny matek. Matka Kiry – niezależna, zdolna artystka, protekcjonalna, lekceważąca potrzeby dzieci, nie interesująca się codziennymi sprawami, stawiająca na tak zwany „zimny chów”. Matka koleżanki Kiry, Kasi – ciepła, kochająca, zainteresowana, wręcz wtrącająca się w życie córki.  Krawczyk brawurowo zobrazowała metodę pracy terapeutycznej opartej na teorii systemów rodzinnych w ujęciu transgeneracyjnym. Uwierzcie, wspaniała pozycja.

W „Sekrecie” od @Natasza Socha podjęty został temat pełnienia ról. Ról w życiu, jak na scenie. W hermetycznej społeczności jaką jest rodzina, autorka zobrazowała role; matki – nie matki, siostry – nie siostry. Postawiła tezę, tezę istnienia w życiu każdego dziecka trzech matek, matek pełniących różne role. Tylko która z tych postaci jest prawdziwa? Czy ta ostatnia? Ta najbardziej ludzka? „Sekret” wbił mnie w fotel, w którym wygodnie siedząc czytałam. O niektórych sekretach chcielibyśmy nie usłyszeć. Szczególnie o tych, które kładą się cieniem na całe życie dziecka, niewinnego dziecka.

Mimo, że wspomniałam tylko o trzech opowiadaniach z antologii, w książce znajdziecie więcej ciekawych pozycji. Pozycji, w których na matki patrzymy oczami innych dzieci, innych córek, innych synów. Na matki nie nasze, a jednak jak do siebie podobne.

I wszystkim nam – matkom życzę, byśmy się doczekały ze strony swoich dzieci zaśpiewanego, wyrecytowanego lub przynajmniej przepisanego tekstu piosenki:

Jesteś mi, mamo, wszystkim na świecie, niebiańską gwiazdą, promieniem złotym, jesteś mi muzą, co dała życie, jesteś spełnieniem mojej tęsknoty”. – Kazimierz Kowalski „Tylko Ty matko”

Moja ocena: 8/10

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Muza.