„Blizna” Przemysław Żarski

BLIZNA

  • Autor:PRZEMYSŁAW ŻARSKI
  • Seria: ROBERT KREFT (TOM 2)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 464
  • Data premiery: 02.09.2020r.
  • Moja ocena: 8/10

Miejsce kobiety jest w domu, przy dzieciach i w roli paprotki przy mężu

                                                           Przemysław Żarski „Blizna”

Nie mogłam nie zacząć recenzji od tego cytatu . Trochę przewrotnego, bardzo dyskusyjnego i na pewno niespodziewanego. Cytat jest tym bardziej zadziwiający, że w nowej części serii o komisarzu Robercie Krefcie kobiety odgrywają znaczące role. Mamy Igę – partnerkę Krefta, Olgę – komendantkę, borykającą się z przemocą psychiczną w małżeństwie, na szczęście tylko do czasu i Martę – policjantkę uczestniczącą w najnowszym śledztwie Krefta.  Skąd więc ten cytat ? Cytat jest nieprzypadkowy. W książce nic nie jest przypadkowe. W drugiej części po „Śladzie”, Roberta Krefta poznajemy bliżej. Dowiadujemy się trochę o jego przeszłości, o tym, co go ukształtowało. Poznajemy jego dawne rany i dotykamy jego blizn. W książce autor skorzystał z retrospekcji. Dzięki temu, przyglądamy się Kreftowi z roku 1995, na przemian temu z roku 2018.

Fabuła jest interesująca. Zaczyna się opisem historii małżeństwa z dwójką dzieci wracającego do domu po zabawie sylwestrowej spędzonej z bliskimi. W środku nocy, małżeństwo spotyka na swej drodze przestraszoną, młodą dziewczynę. Dziewczyna jest wyziębiona, osłabiona, bosa, zdezorientowana. Kilka metrów dalej odkrywają samochód na poboczu z nieprzytomnym kierowcą. Kierowcą był kolega Krefta, policjant Błażej Uryga. Okazało się, że dziewczyna ocknęła się w samochodzie. Nie wie jak się tam znalazła, nie wie tego nawet właściciel samochodu.  Niestety, to nie jedyny problem Błażeja. W należącym do niego budynku gospodarczym w wiejskiej miejscowości śledczy odnajdują zwłoki innej kobiety.

 

Policjanci, z Robertem Kreftem na czele próbują rozwikłać tą zagadkę, nie wierząc w winę kolegi. Śledztwo prowadzi w różne rejony Śląska i Zagłębia. Odwiedzamy słynny lokal w centrum Katowic, w którym odbywają się zamknięte imprezy dla mężczyzn z półświatka i tych na świeczniku, wpływowych, w tym ludzi prawa (nieprzypadkowa jest tu postać prokuratora Smugi!). Świat dilerów, przestępców, wątpliwych biznesmenów i „porządnych” obywateli – tylko z pozoru –się przeplata. Wspólne zabawy, wrażenia, doświadczenia, łączą. Gentelmen agreement obowiązuje, nawet wtedy, gdy giną niewinne kobiety. Niestety zabawa mordercy z Kreftem zatacza szersze kręgi. Zostają zamordowani koledzy z dzieciństwa komisarza. A to już kieruje naszą uwagę na wydarzenia sprzed lat. Czy Kreft da radę długo udawać, że sprawa go nie dotyczy? Czy da radę zmylić swoich kolegów?

Na kolejną część serii z Robertem Kreftem czekałam z niecierpliwością. Lubię pióro Przemysława Żarskiego. Akcja toczy się wartko, jedno zdarzenie, goni drugie. Historie są prawdopodobne, a bohaterowie książki możliwi do spotkania w realnym życiu. Pełno wokół nas, tych którym się nie udało. Tych, którzy swoje niepowodzenia, kompleksy, zaburzenia „leczą” krzywdząc innych.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.

„Precedens” Remigiusz Mróz

PRECEDENS

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ
  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 12)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 512
  • Data premiery:16.09.2020r.
  • Moja ocena: 8/10

„Dziecko, które nie uświadczy czułości w swojej wiosce, kiedyś ją spali, by poczuć choć trochę ciepła”.

Remigiusz Mróz, „Precedens”

Dzisiaj napiszę Wam o książce, z której recenzją trochę mi zeszło, ale to nie zanczy, że lektura nie zrobiła na mnie wrażenia. Ostatnia tom z serii o adwokat Joannie Chyłce i jej partnerze Kordianie Oryńskim znowu mnie zaskoczyła. Wiele razy zastanawiałam się z jakimi przygodami przyjdzie się mierzyć dwójce tak różnych bohaterów. Czytając kolejny tom, mam wrażenie, że wszystko już było . Nic bardziej mylnego. Mróz po raz kolejny udowadnia, że dla Chyłki nie ma nic niemożliwego. Wszystko się może zdarzyć. Z wszystkim sobie poradzi, bo jak nie Chyłka to kto…

Chyłkę można albo lubić, albo nienawidzić. Nie ma nic pośredniego. Chyłka wypowiada za nas niepopularne opinie, o których boimy się nawet myśleć. Przykład? Proszę bardzo. Mój ulubiony: „Może nie bez powodu mawiają, że ciąża to choroba, z której leczysz się dopiero po dziewięciu miesiącach i osiemnastu latach” (Remigiusz Mróz, „Oskarżenie”). Przeżywa przygody, których nie dalibyśmy rady wymyśleć. Nie boi się nikogo i niczego, ani sędziów, ani przeciwników na sali sądowej, ani wrogów, ani własnych szefów, a tym bardziej gangsterów. Ma to, co każda z nas chciałaby mieć. Figurę, blond włosy, X5 (poświęcę nawet figurę dla iks 5), zakochanego w niej na zabój faceta – Zordona, pieniądze i umiejętność chodzenia w wysokich obcasach w każdej okoliczności. Przyznam jednak, że o ile wierzę w szczupłą, długowłosą, nałogową palaczkę i alkoholiczkę Asię (ale by mi się od niej dostało…), kłócącą się z wszystkimi wokół i o wszystko, o tyle, nie wierzę w Chyłkę jako kolejną zdobywczynię Annapurny.

W Polsce nie obowiązuje prawo precedensu. Czytając kolejną prawniczą intrygę, utkaną przez Remigiusza Mroza w „Precedensie” przyznam, że to i dobrze. Pomysł na który wpadła znana polska aktorka – Alina Karaś- mógłby być powielony, zrealizowany przez kogoś innego. Czyż nie byłoby cudownie móc wykorzystać pewien kruczek w naszym prawie karnym, który pozwoliłby wielu z nas popełnić zbrodnię doskonałą?. Intryga jest szeroko zakrojona. Nie jest tylko o zbrodni popełnionej na oczach tysięcy widzów. Jest o zmowie, gronie osób uprzywilejowanych, o tych trzymających władzę. Jest też trochę o przegranej. O zmianie. O niepewnej przyszłości Chyłki i Zordona. O dostosowywaniu się do nowej rzeczywistości i nowych okoliczności. Mogę nie wierzyć w Konsorcjum, ale nie sposób podważyć istnienia wąskiego grona osób, którym wszystko „uchodzi na sucho”, którzy zawsze „spadają na cztery łapy”, którzy nie ponoszą żadnych konsekwencji. Być członkiem Konsorcjum to, być człowiekiem uprzywilejowanym, ale mającym wiele zobowiązań. Czytając o tym wątku, myślałam ciągle o życiu „w złotej klatce”. Wygodnej, komfortowej, ale jednak klatce. Autor powrócił do historii osadzonej w realiach naszego kraju. To dobrze. Historia wydaje się bliższa, bardziej prawdopodobna.

W książce odnalazłam to co w serii lubię najbardziej: szybką akcję, ciekawe dialogi, trafne riposty, specyficzne poczucie humoru i czasem oderwane od rzeczywistości podejście do życia głównej bohaterki.

Za możliwość recenzji książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

„W cieniu prawa” Remigiusz Mróz

W CIENIU PRAWA

  • Autor:REMIGIUSZ MRÓZ
  • Wydawnictwo:CZWARTA STRONA
  • Liczba stron:526
  • Data premiery:25.11.2020r.
  • Moja ocena:8/10

Jakiś czas temu chwaliłam się Wam otrzymanym prezentem od Wydawnictwa Czwarta Strona  w postaci nowego wydania „W cieniu prawa” Remigiusza Mroza. Książkę czytałam wiele lat temu. Było to jedno z moich pierwszych spotkań z twórczością Mroza. Nie mogłam oprzeć się jednak pokusie by do niej powrócić. Moja opinia o niej się nie zmieniła. Powiem więcej, po tylu częściach Chyłki, Forsta, serii Parabellum czy chociażby serii w Kręgach Władzy, spotkanie z tak odmiennym wytworem fantazji autora było chwilą wytchnienia. Czyż można nie polubić książki, w której autor zawarł znaną nam wszystkim prawdę?
„(…) nie każdy potrafi się urodzić we właściwej rodzinie”.

Akcja osadzona jest na początku XX wieku, na terenach zaboru austriackiego. W książce stykają się dwa światy. Świat arystokracji oraz świat plebsu, głównie Polaków pracujących za wikt i opierunek.  Gdyby nie morderstwo dziedzica rodu, Juliusa życie głównego bohatera Erika Landeckiego w austro-węgierskim dworku przebiegałoby zwyczajnie, jak życie czyścibuta, najniżej usytuowanego w hierarchii. Morderstwo jednak stało się podwaliną do kreowania przez Mroza spisków, intryg, tajemnic, zagadek i licznych niedomówień. Wszystko to osadzone w mrocznym, dusznym klimacie. Opisy, dialogi są tak realne, że momentami przed moimi oczami ukazywały się konkretne sceny. Sam tytuł też jest nieprzypadkowy. Gra słów: „W cieniu prawa”. Mróz jako prawnik wie najlepiej, że prawo jakby jest, jakby istniało. Tak naprawdę to z prawa, a tym samym ze sprawiedliwości pozostał tylko cień. Brzmi znajomo?  Trudno jednoznacznie zakwalifikować książkę. Ma w sobie trochę z thrillera, kryminału, a nawet romansu. Wartką akcję urozmaica bogate słownictwo osadzone w ówczesnym czasie. Uwielbiam takie klimaty. Dzięki nim powracam do tego co było. Przeżywam to co minęło. Odkrywam życie, wydarzenia, w których nikt z moich bliskich nie brał udziału, których sama nie byłabym w stanie doświadczyć.

Książka nie nudzi. Książka ciekawi, bawi, zadziwia i zastanawia, jak można połączyć te dwa odrębne światy, świat Erika ze światem zaborców. Świat panów i świat sług. Świat jasnych salonów i świat ciemnych komórek. Żeby się tego dowiedzieć, do tego świata trzeba zajrzeć. Dla każdego drzwi są otwarte.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.

„Winni jesteśmy wszyscy” Bartosz Szczygielski

WINNI JESTEŚMY WSZYSCY

  • Autor:BARTOSZ SZCZYGIELSKI
  • Wydawnictwo:CZWARTA STRONA
  • Liczba stron:391
  • Data premiery:27.01.2021r.
  • Moja ocena:7/10

„Winni jesteśmy wszyscy” to pierwsza przede mnie przeczytana książka autora. W obliczu pozytywnych opinii dotyczących poprzednich książek autora zdecydowałam się na lekturę. Oczekiwałam mrocznego, pełnego napięcia kryminału. Czy się zawiodłam?

Akcja zaczyna się popołudniu w piątek w jednej z warszawskich korporacji,kiedy wszyscy myśleli już o weekendzie, Konrad Łazar, specjalista od pozyskiwania i przetwarzania danych, musiał dokończyć projekt. Jak więc doszło do tego, że zaledwie kwadrans później patrzył na wykrwawiającą się była kochankę? Te straszne wydarzenia to jednak zaledwie wstęp do dalszej akcji. Gdy pól roku później samobójstwo popełnia Ewelina, sekretarka, która wraz z nim była w tym biurze, a jej ojciec przekonany, że to nie było samobójstwo, prosi go o wyjaśnienie sprawy, Konrad wpada w prawdziwą machinę zdarzeń. Przekonany, że śmierć Eweliny jest związana z wcześniejszymi wydarzeniami w biurze, z którymi sam nie potrafi sobie poradzić, podejmuje śledztwo, które już wkrótce zaprowadzi go w mroczne miejsca i każde zmierzyć się ze strasznymi wydarzeniami.

Powieść zaczyna się od sceny strzelaniny, by cofnąć się o kwadrans, i potem znów kolejny w czasie, co stopniowo odsłania nam, jak do tego doszło, jednocześnie stopniując napięcie i wpływająca na wzrost zainteresowania u czytelnika. Potem przenosimy się pół roku później i mamy już relację w miarę chronologiczną. Całość utrzymana w narracji trzecioosobowej, w większości z punktu widzenia Konrada, zawiera kilkudziesięciostronicową narrację z punktu widzenia Izabeli Mann, policjantki, która można powiedzieć trochę pomaga mu w śledztwie. W tym momencie cofamy się znowu kilka dni w czasie, by spojrzeć na przebieg niektórych wydarzeń z jej perspektywy. Potem znowu, już praktycznie na samym końcu, wracamy do narracji Konrada. Cały ten zabieg ma na celu zwiększenie napięcia, stopniowanie ciekawości u czytelnika, tak by nie mógł się od książki oderwać. I mogę powiedzieć, że przynosi całkiem zadowalający efekt, zdecydowanie na początku i w drugiej połowie trudno było mi się od książki oderwać, natomiast część narracji Konrada trochę mnie nudziła. Muszę powiedzieć, że całość minimalnie mnie zawiodła, część akcji po prostu mnie nudziła, a część rozwiązań fabularnych jest dla mnie nieprzekonywująca i naciągana. Całość jest dość mroczna, bohaterowie również dalecy są od ideału, pogubieni, zaplątani w swoich wyborach, niepogodzeni z przeszłością. Pozytywnie oceniam fakt, że głównym bohaterem nie jest, jak to najczęściej bywa policjant, detektyw, czy nawet dziennikarz, ale pracownik korporacji. Co prawda pomaga mu policjantka, ale nie można powiedzieć, by była to szablonowa postać. Część opisów jak dla mnie była zbyt brutalna, niepotrzebna, a pewne elementy lekko chaotyczne. Powieść ma potencjał, który chyba nie do końca został wykorzystany. Niemniej jest to dość dobry kryminał, a czas przeznaczony na lekturę, a na pewno nie jest czasem stracony. Natomiast zabrakło mi takiego „wow”, wyrazu zachwytu, który sprawia, że o lekturze ciężko zapomnieć. Jednak na pewno sięgnę jeszcze po kolejną książkę autora.

Jeśli lubicie mroczne, nieszablonowe kryminały to ta powieść zdecydowanie jest dla Was.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.

„Osiedle RZNiW” Remigiusz Mróz

OSIEDLE RZNiW

  • Autor:REMIGIUSZ MRÓZ
  • Wydawnictwo:CZWARTA STRONA
  • Liczba stron:400
  • Data premiery:15.07.2020r.
  • Moja ocena:8/10

Jestem Wam winna  recenzję książki, która swą premierę miała już jakiś czas temu. Opierałam się miesiącami, ale…….nie sposób nie wrócić do „Osiedle RzNiW” Remigiusza Mroza . Kto z Was pamięta komunikator GG  ? Okazuje się, że jeden z najbardziej popularnych i najbardziej płodnych polskich twórców kryminałów, jak najbardziej.

Mimo, że książkę czytałam dawno temu nie mogę o niej zapomnieć‼ Ciągle słyszę dosadne dialogi Darka/Desa ze swoimi rówieśnikami. Obserwuję i podziwiam jego relację przyjacielską z Józkiem. Zachwycam się tym jak  Żab(sk)a się zmienia, zaczyna patrzeć na otaczający ją świat i Desa innymi oczami. Zaczyna dostrzegać, że nikt nie jest całkowicie zły, całkowicie dobry, że jej najlepsza przyjaciółka nie była taka, jak widzieli ją inni.  Dobrze skrojone teksty osadzone są w scenerii blokowiska z lat dziewięćdziesiątych. Blokowiska, których wiele w Polsce. Wszystkie szare, wszystkie wysokie, wszystkie brudne i wszystkie niebezpieczne. Ja też dorastałam w latach dziewięćdziesiątych, jak Deso, jak Żab(sk)a, jak Iza. Moje dorastanie nie może się jednak równać z tym co przeżył Deso, czego doświadczyła Żab(sk)a i na co przez lata była narażona Iza.

Kiedyś mój kolega z pracy powiedział: „Mróz mnie nigdy nie zawodzi”. Fakt.  Coś w tym jest. Jedne pozycje lubię bardziej, inne mnie mocniej zaskakują, a o innych nie mogę długo zapomnieć. Tak jest z książką „Osiedle RzNiW”. Mimo, że pewne realia już przeminęły i technologicznie jesteśmy już w innym świecie (GG wspominam z rozrzewnieniem) pewne tematy które zostały podjęte w książce są nadal aktualne. Przyjaźń. Lojalność. Odpowiedzialność. Współpraca. Prawda. Pomoc. Zaufanie. Te postawy młodym bohaterom książki nie są obce. Nie jest im obca również walka z własnymi demonami, pokonywanie własnych słabości, spojrzenie prawdzie w twarz, przyznanie, że trudno komuś zaufać, że jest się ofiarą.

W trakcie czytania książki zadawałam sobie niejednokrotnie pytania:

✔Ile człowiek jest w stanie znieść?

✔Jak bardzo boli krzywda ze strony osoby najbliższej?

✔Dlaczego na krzywdę dziecka zwykle nie reagują domownicy?

✔Skąd w tych młodych ludziach tyle empatii, odpowiedzialności za innych?

✔Dlaczego rozumiem slang z lat dziewięćdziesiątych ? Ooops, przepraszam. Na to pytanie mogę sama sobie odpowiedzieć.

✔Ile w naszej głowie jest prawdy, a ile urojeń ?

Czytając ostatnie strony książki pękałam z dumy, że Mróz znowu dał radę. Podołał. Nie zrobił siary.  Zaskoczył mnie po raz któryś……… i Chyłkę pewnie też zmuszając do obrony Desa. 

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.

„Żałobnica” Robert Małecki

ŻAŁOBNICA

  • Autor:ROBERT MAŁECKI
  • Wydawnictwo:CZWARTA STRONA
  • Liczba stron:384
  • Data premiery:12.08.2020r.
  • Moja ocena: 7/10

Twórczość Roberta Małeckiego poznałam czytając trylogię toruńską z komisarzem Bernardem Grossem. Bez wahania więc mając okazję sięgnęła po „Żałobnicę”. Należy jednak zaznaczyć, że jest to zupełnie inna pozycja. Nie nawiązuje do znanych mi książek autora. Czytając tę powieść odkryłam autora na nowo. Nie jako autora poczytnych, policyjnych kryminałów, lecz jako autora znającego tajniki ludzkich, kobiecych dusz.

„Żałobnica” pełna jest napięcia, intryguje. Jeszcze przez rozpoczęciem lektury nasunęło mi się sporo pytań. Kim jest tytułowa Żałobnica? Po kim nosi żałobę, za kim tęskni, dlaczego cierpi? Jaką karę musiała ponieść? Co się stało wcześniej, dawniej? Co ją ukształtowało?

Tytułowa Żałobnica to Anna. Wydawałoby się kobieta sukcesu. Atrakcyjna, znająca swoją wartość. Tkwiąca w satysfakcjonującym – do pewnego momentu – związku z mężczyzną, któremu całkowicie zaufana, który rzucił ją na kolana, który ją sobie podporządkował. W rzeczywistości Anna to kobieta samotna. Samotna we własnym domu, borykająca się z nienawiścią własnej pasierbicy, uwielbianej przez swego ojca. Kobieta, która nie ma niczego swojego. Wszystko dostała od niego, wszystko jest jego. Wygodne życie stworzono dla niej. Życie, na które Anna nie zasługuje, jak uważają bliscy jej męża (siostra, córka). Kobieta, która tak naprawdę zatraciła się w swoim życiu i która dopiero po nagłej śmierci męża musi ruszyć do przodu. Wiele z nas jest jak Anna. Tkwimy w stworzonym przez siebie życiu. Życiu stworzonym dla nas przez innych. Żyjemy jak w bańce mydlanej. Jesteśmy takie jak nas widzą inni. Jesteśmy takie jakie widzimy się same. Jesteśmy tym, co przeżyłyśmy i czego doświadczyłyśmy. Kiedy bańka mydlana pęka, wiele z nas idzie naprzód, wiele się cofa, wiele upada, a wiele jednak pozostaje w miejscu. 

„Żałobnica” to thriller trzymający w napięciu. Dotykający najgłębszych naszych uczuć, często skrywanych lęków, złych doświadczeń. Główna bohaterka odbywa długą podróż. Prawdziwą podróż w swoje własne życie, które zaczyna widzieć inaczej, widzieć na nowo. Życie niechronione pięknymi, eleganckimi fasadami. Zwykłe życie Anny. Anny jaką jest, jaką była i jaką się stała….

Autor igrając z nowym dla siebie gatunkiem stworzył interesującą postać kobiecą. Złożoną, niejednoznaczną bohaterkę. Ciekawą i doświadczającą prawdziwie. Niejednej kobiecie trudno jest opisać w tak ciekawy sposób co się dzieje w duszy innej, a co dopiero mężczyźnie‼. I z tego powodu  Robertowi Małeckiemu wielkie CHAPEAU BAS.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.

„Niezbity dowód” Małgorzata Rogala

NIEZBITY DOWÓD

  • Autor: MAŁGORZATA ROGALA
  • Seria: CELINA STEFAŃSKA (TOM 3)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron:327
  • Data premiery: 28.10.2020r.
  • Moja ocena: 8/10

Książki Małgorzaty Rogali uwielbiam niezmiennie. Do tej pory seria o Agacie i Sławku była moim zdaniem bezkonkurencyjna, ale po przeczytaniu trzeciego tomu serii o Celinie Stefańskiej muszę powiedzieć, że chyba ta seria również dołączy do ulubionych.

Celina Stefańska to młoda kobieta, która ma za sobą traumatyczne przeżycia. W ramach porządkowania swojego życia zakłada agencję detektywistyczną i powoli stawia czoło przeszłości. Jakoś tak przypadkowo wychodzi, że najważniejsze jej sprawy związane są z dziełami sztuki i zabytkami. W ostatnim tomie Celina zostaje za pośrednictwem jej zwariowanej przyjaciółki, Szyszki, autorki książek kryminalnych, zaangażowana w sprawę morderstwa pracownicy sklepu z antykami i kradzieży cennej lampy. Okazuje się, że zamordowana Adela Naczyńska, pasjonatka i znawczyni sztuki tuż przed śmiercią dowiaduje się, że część jej rodzinnego majątku, dwie drogocenne lampy Tiffany’ego, co do których była przekonana, że spłonęły w pożarze dwadzieścia lat temu, jednak przetrwała. Nie zdąży się jednak dowiedzieć jak to się stało, gdyż zostaje zamordowana. Mąż i syn Adeli zatrudniają Celinę do rozwiązania zagadki tajemniczego pożaru sprzed lat i zabójstwa kobiety. Tropy prowadzą Celinę aż do Bazylei. Czy detektyw uda się rozwiązać tą trudną zagadkę?

Książkę czyta się bardzo szybko, lekko i z ogromną przyjemnością, jak przystało na dzieło mistrzyni krymiału psychologicznego. Nie ma tu mrocznych scen, brutalności, są lekkie i pełne uroku słowa, żywa akcja i świetni bohaterowie, którzy sprawiają, że od kart książki trudno się oderwać. Powieść składa się z krótkich rozdziałów, pisanych w narracji trzecioosobowej, z punktu widzenia różnych bohaterów. A każdy rozdział w tytule ma wymienione pogrubioną czcionką najważniejsze wydarzenia. Książka zawiera wszystko co dobry kryminał powinien zawierać, jest zagadka z przeszłości, która łączy się z aktualną zbrodnią, jest tajemnica, są świetni bohaterowie, a śledztwo policyjne przeplata się z prywatnym śledztwem Celiny. W tle pojawiają się też znane dzieła sztuki i zabytki oraz informacje o nich, a także niezwykły klimat Bazylei, co sprawia, że atmosfera panująca w książce jest jedyna w swoim rodzaju.

Dla mnie autorka jest mistrzynią słowa, czarodziejką klimatu. Zawsze z radością przenoszę się do stworzonego przez nią świata i dokładnie tak było też tym razem. Muszę powiedzieć, że „Niezbity dowód” to chyba moja ulubiona część serii o Celinie.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU Czwarta Strona i autorce.

„Więzy krwi” Hanna Greń

GrenHanna WiezyKrwi

WIĘZY KRWI

  • Autor: HANNA GREŃ

  • Seria: DIONIZA REMAŃSKA (TOM 2)

  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA

  • Liczba stron: 384

  • Data premiery: 06.05.2020r.

  • Moja ocena: 7/10

Więzy krwi” to drugi po „Wiosce kłamców” tom z serii o Dionizie Remańskiej. Można ją oczywiście czytać bez znajomości pierwszego tomu, ale jeśli ktoś nie czytał to zdecydowanie polecam obie części.

Dioniza planuje otworzyć z ojczymem biuro detektywistyczne, w ramach swoistej rozgrzewki przyjmuje od kolegi policjanta niezwykłe zlecenie. W Świercznicy, wiosce znajdującej się w okolicy znanej nam z pierwszego tomu „Wioski kłamców”, zostaje zgwałcona i zamordowana młoda dziewczyna. Policyjne śledztwo nie wykazuje żadnych tropów, więc Marcin Lipski pełniący obowiązki komendanta policji prosi kobietę w pomoc. Ma pokręcić się po wiosce, popytać i wyciągnąć od ludzi informacje, którymi nie byli chętni podzielić się z policją. Przyjeżdża na miejsce w towarzystwie młodej policjantki i dalekiej kuzynki Marcina Jeminą Dorycką. Kobiety udają studentki, które piszą pracę magisterską na temat stosunku tubylców do przyjezdnych i starają się dotrzeć do osób, z którymi rozmawiała zamordowana Wioletta Kamińska. Czego dziewczyna szukała w oddalonej o wiele kilometrów od jej miejsca zamieszkania wiosce? Komu i z jakiego powody jej obecność zagrażała na tyle, że posunął się do morderstwa. Czytaj dalej

„Wrzask” Izabela Janiszewska

JaniszewskaWrzask1

WRZASK

  • Autor: IZABELA JANISZEWSKA

  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA

  • Liczba stron: 398

  • Data premiery: 15.04.2020r.

  • Moja ocena: 8/10

Debiut to zawsze taka trochę gra w ciemno, trudno przewidzieć czego można się spodziewać. Na „Wrzask” Izabeli Janiszewskiej zdecydowałam się między innymi dlatego, że został wydany przez Czwartą Stronę Kryminału, co jest dla mnie gwarancją interesującej lektury. Oczywiście pomógł też intrygujący opis i przerażająca, przemawiająca do wyobraźni okładka.

Niezależna reporterka Larysa Luboń wpada na trop sadystycznego sponsora studentek. Jednocześnie policjant Bruno Wilczyński,  stara się rozwikłać zagadkę zamordowanej kobiety. Niespodziewania pewno pojawiają się pewne podobieństwa do sprawy sprzed lat, która osobiście dotknęła mężczyznę. Akcja prowadzona jest więc dwutorowo, w pewnym momencie tropy bohaterów się przecinają, a oni sami mogą sobie pomóc w rozwikłaniu zagadki Czytaj dalej

„Nikt się nie dowie” Agnieszka Pietrzyk

Pietrzyk NiktSieNieDowie3

NIKT SIĘ NIE DOWIE

  • Autor: AGNIESZKA PIETRZYK

  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA

  • Liczba stron: 348

  • Data premiery: 25.03.2020r.

  • Moja ocena: 8/10

Po ubiegłorocznym „Zostań w domu” zostałam wierną fanką twórczości Agnieszki Pietrzyk. Dlatego, gdy tylko dowiedziałam się o premierze jej nowej książki, wiedziałam, że na pewno po nią sięgną. Czy książka spełniła pokładane w niej nadzieje?

Borys odnoszący sukcesy pisarz kryminału ma piękny dom na morzem, piękną żonę i dwójką dzieci. Obraz idealnego życia rodziny Rottmann burzy obraz znalezionego pod ich tarasem ciała żony. Czy Malwina popełniła samobójstwo? Czy może ktoś jej pomógł? Jeśli tak to pytanie kto, gdyż w tym czasie w domu przebywali tylko Borys, ich kilkuletni syn oraz nastoletnia córka wraz z koleżanką. W czasie śledztwa na jak zaczynają wychodzić tajemnice rodziny, niedomówienia i kłamstwa. Czy coś wspólnego z całą sprawą ma tajemnicze zniknięcia pasierba Malwiny nie tak dawno temu? Czy policjantowi prowadzącemu śledztwo uda się odkryć co się tak naprawdę stało? A może ktoś inny przyczyni się do rozwikłania sprawy? Czytaj dalej