„Afekt” Remigiusz Mróz

AFEKT

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ
  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 13)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 544
  • Data premiery:23.03.2021r.
  • Moja ocena: 8/10

(…) kiedy wybrałam sobie partnera na resztę życia. Było trochę jak z otwieraniem lodówki co godzinę. Wiesz, o czym mówię? Nikt nie sprawdza, czy aby nie pojawiło się w niej nic nowego, tylko czy nasze wymagania spadły już na tyle, żeby wybrać coś, co już w niej jest”.

„Afekt” Remigiusz Mróz

Niech nie zmyli Was Chyłka z zaproponowanego przeze mnie cytatu. Nie dajcie się nabrać. To nie ona. Nawet jeżeli wypowiedziała taką kwestię to tak naprawdę, nigdy wielokrotnie nie próbowała licząc, że wreszcie obniży swoje wymagania. Chyłkę znam już od 13 książek. Można powiedzieć, prawie rodzina. Wierzcie mi, to ktoś, kto nie godzi się na bylejakość. To ktoś, kto musi mieć wszystko co najlepsze. To ktoś, kto musi być najlepszy. I za to ją uwielbiam. Serię o Chyłce recenzowałam już niejeden raz. Gdybyście chcieli porównać moje poprzednie recenzje wystarczy kliknąć: PrecedensEkstradycjaWyrokUmorzenie, czy Testament. Muszę przyznać, że jestem stała w swoich uczuciach. Zwykle 8/10. Nie ukrywam, że za każdym razem gdy sięgam po nowy ton serii zastanawia mnie, czy ten tom będzie ostatni oraz skąd ten @RemigiuszMróz bierze pomysły na fabułę dla niej. Dla Chyłki. Przecież to postać nietuzinkowa, ciekawa, wyjątkowa. Kobieta stal, o wysokiej inteligencji, wygórowanym poczuciu własnej wartości oraz mistrzostwie w ripoście. Jak autor ciągle za nią nadąża?  Jak radzi sobie z jej przesadzonymi ambicjami? Jeśli bohaterka jest tak wyjątkowa, to jaki musi być jej stwórca? Ciągle mnie to zastanawia.

Co tym razem?

Tym razem Remigiusz Mróz dotknął w serii o Chyłce tematu pedofilii. Po rozpoczęciu pracy u dotychczasowego konkurenta, kancelarii KMK Joanna Chyłka wraz z Kordianem Orlińskim, zwanym Zordonem, zostaje poproszona o bronienie Mirosława Halskiego, brata kandydata na prezydenta. Halski oskarżony jest o obcowanie z nieletnią. Dziewczyną poniżej piętnastego roku życia. Klient przedstawia jednak dowody na to, że oskarżenie jest próbą wyłudzenia 300 tysięcy złotych. Potencjalna ofiara próbowała podobnego manewru wiele lat wcześniej, oskarżając znanego polityka, późniejszego premiera o ten sam czyn. Okazało się, że oskarżenie było wyssane z palca. Do oskarżenia, a tym bardziej skazania nie doszło. Chyłce temat wydaje się wygrany. Liczy na szybkie zakończenie sprawy i łatwo zarobione pieniądze. Dlatego się godzi na reprezentację oskarżonego o pedofilię. Niestety temat komplikuje się, gdy okazuje się, że domniemana ofiara nie żyje od ponad dziesięciu lat. Na domiar wszystkiego była najlepszą przyjaciółką byłej dziewczyny Zordona, z którą los styka go przy okazji tej sprawy. W sposób nieprzewidywalny. Sprawa dodatkowo się wikła, gdy okazuje się, że przeciwnikiem Chyłki będzie jej były Szef – Żelazny. Żelazny, który po wielu latach wspólnej współpracy zna jej wszystkie chwyty i taktyki wykorzystywane w obronie klientów. Sprawa nie wydaje się już taka prosta, a taktyka bez wad. Tym bardziej, że para prawników niespodziewanie dostaje zaproszenie do Belwederu, na herbatkę w towarzystwie prezydent kraju Mileny Hauer. Jaka jest motywacja oskarżycielki Mirosława Halskiego? Co tak naprawdę się działo w wilii w Józefowie? Czy dzieje się to nadal, czy to tylko kolejna polityczna prowokacja? Chyłka nie poddaje się. Podejmuje rękawicę. Mimo, że jak sama mówi, doskwiera jej „(…) subtelne, ale uporczywe i ustawiczne poczucie, że jestem nie na swoim miejscu”. Uczucie, że coś jest nie tak. Że tak naprawdę wszystko się toczy gdzieś indziej w sieci „(…) pewnych… zależności między ludźmi, którzy w tym kraju mają coś do powiedzenia”. I jeszcze coś. Komu zależy na Chyłce i Kordianie? Kto ma tyle odwagi zwracając się w anonimach do Chyłki „Asiu”!!! Anonimach sugerujących, że Chyłka i Kordian mają do czynienia w kancelarii Krat, Messer i Kosmowski z szefem organizacji „ludzi trzymających władzę”. Co ważne, to wszystko dzieje się na pierwszych sześćdziesięciu stronach książki. Później jest jeszcze bardziej ciekawie. Pamiętajcie, książka ma 544 stron. Wszystko przed Wami.

Należy się ósemka  

Dlaczego? Z wielu powodów. Po pierwsze w książce Mróz wplótł wątki ze swej innej serii, tj. serii książek z gatunku political fiction „W kręgach władzy”. Czytaliście ten cykl? Jeśli tak, to gratuluję dobrego wyboru. Jeśli nie, koniecznie musicie nadrobić. Dla nieczytających tego cyklu powiązanie jest niemożliwe do wyłapania. To są właśnie nowe wątki. Wątki o mechanizmach władzy istniejących w polskiej polityce nie tylko fikcyjnej, lecz także – czego jestem prawie pewna – rzeczywistej. Autor już wcześniej łączył bohaterów różnych serii w swoich publikacjach. Wystarczy wspomnieć chociażby jedną z moich ostatnich recenzji jak „Osiedle RZNiW” (Osiedle RZNiW), gdzie to właśnie Chyłka pojawia się w zakończeniu. Jest to inteligentny zabieg dla fanów Remigiusza Mroza. Cóż to za wielka przyjemność czytać o powiązanych w fabule jednej książki swoich ulubionych bohaterach.

Po drugie Mróz podjął temat bardzo ważny. Temat pedofilii. Temat nakłaniania młodych niepełnoletnich dziewcząt do uczestnictwa w tak zwanych imprezach, gdzie za kilkaset złotych mają być towarzyszkami bogatych, znanych, wpływowych. Znacie ten temat zapewne z relacji dziennikarskich. Głośno było wiele lat temu o imprezach organizowanych w podwarszawskich rezydencjach, na które były zapraszane polskie licealistki czy gimnazjalistki. Może te wydarzenia stały się inspiracją dla Mroza do wykreowania tej fabuły? Nigdy się nie dowiem. Ważne, że temat został tak inteligentnie opisany we współczesnej prozie. Temat, który zwykle ukrywamy. Staramy się uciszyć. Kto chce czytać lub słuchać o naiwnych dziewczętach, które „rzekomo” nie były świadome po co jadą do podwarszawskich willi? „Rzekomo” to słowo klucz. Zawsze się pojawia przy okazji takich wątków. Zawsze znajdzie się ktoś, kto to słowo wypowie. Zwykle jest to ktoś nieświadomy wpływu tych wydarzeń na przyszłe życie młodych dziewczyn.

 Po trzecie konsekwentny styl. Takiej bohaterki jak Chyłka nie znam w żadnej serii polskiej literatury. Mróz ciągle musi nadganiać i dostosowywać się do zresztą własnych z poprzednich serii wyobrażeń o głównej bohaterce. Styl Chyłki, która uparcie wypowiada cięte riposty jest nie do podrobienia. Dowody, przykłady? Proszę bardzo:

·         „Zabawmy się w grę pod tytułem „wypierdalanie”. Ty zaczynasz”.

·         „(…) gdzieś rośnie drzewo produkujące tlen, dzięki któremu tych trzech kretynów może oddychać. Powinni je przeprosić”.

·         „Ponieważ gdyby znalazł pan lepszą prawniczkę, dostałby pan Nobla z chemii za odkrycie dotychczas nieznanego pierwiastka…”

·         „Nie przerywa się Chyłce, kiedy milczy”.

Itede, itepe. W książce jak zwykle roi się od specyficznych mądrości Chyłki i jej wysublimowanego poczucia humoru. Jest to styl, który do tej pory nie został podrobiony w żadnej książce, którą czytałam, a czytałam ich sporo.

 Po czwarte tak jak Mróz wspominał w poprzednich książkach serii, kancelaria, w której ostatecznie wylądowali Chyłka i Zordon jest typową korporacją. Autor jak mówił, tak też uczynił. W książce roi się od korpogadki. Mamy tu liczne zapożyczenia jak „czekamy na ciebie w conference roomie”, „idzieś or what?”, „sfokusuj się na chwilę”, zbriefuj mi, co się dzieje”, „kolnęłaś już do niego?, „większego fakapu tutaj nigdy nie było”, czy znany korposzczurom w całej Polsce „asap” oraz taką korpopaplaninę jak: „wiadomka”. Ta konsekwencja sprawia, że książka jest faktyczną częścią jednej całości. Całości rzeczywistości Chyłki. Rzeczywistości tak zakorzenionej w świecie czytelniczym postaci, że można się pomylić i uznać, że… ta Chyłka istnieje naprawdę. A może o to tu chodzi? Może chodzi o pokazanie istniejącej w rzeczywistości Chyłki? Znacie jakąś? Znacie kobietę podobną do niej? Wiele bym dała, by uścisnąć jej dłoń …

 Po piąte zakończenie. Jak zwykle nieoczywiste. Wszystko się zmienia w ułamku sekundy, w kolejnych pięciuset słowach. To duża umiejętność konstruować tak nietypowe zakończenia, które są zaskoczeniem dla czytelnika.

Mróz tworzy różne książki, różne fabuły, różne postaci. To nie tak, że autor jest przewidywalny. Autor jest wszechstronny. Nie wymagam w serii o Chyłce takich wrażeń, czy hipsterskich opisów, dialogów jak np. w „Osiedlu RZNiW”, czy sekretów i tajemnic jak w serii z Burzą i Sewerynem, która zaczyna się od „Listów zza grobu”. W serii o Chyłce wymagam 100% Chyłki. Nawet jeśli Chyłka i Zordon dojrzewają. Dojrzewa ich relacja. To nadal są 100% oni. Jedyni w swoim rodzaju. A dodatkowe zabiegi literackie jak wprowadzenie nowej postaci, aplikantki Zawady, czy bohaterów serii „W kręgach władzy” tylko czyni kolejną książkę serii jeszcze ciekawszą.

Powieść czytało się lekko i szybko. Pochłaniałam stronę za stronę. Trudno uwierzyć, przeczytałam ją w jeden dzień.  To dzięki szybkiej akcji i ciekawym dialogom. Najgorsze jest to ☹, że dopiero co skończyłam „Afekt”, a już jestem ciekawa kolejnego tomu i tego co się zadzieje z Chyłką i Zordonem.

Za możliwość recenzji książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

„Precedens” Remigiusz Mróz

PRECEDENS

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ
  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 12)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 512
  • Data premiery:16.09.2020r.
  • Moja ocena: 8/10

„Dziecko, które nie uświadczy czułości w swojej wiosce, kiedyś ją spali, by poczuć choć trochę ciepła”.

Remigiusz Mróz, „Precedens”

Dzisiaj napiszę Wam o książce, z której recenzją trochę mi zeszło, ale to nie zanczy, że lektura nie zrobiła na mnie wrażenia. Ostatnia tom z serii o adwokat Joannie Chyłce i jej partnerze Kordianie Oryńskim znowu mnie zaskoczyła. Wiele razy zastanawiałam się z jakimi przygodami przyjdzie się mierzyć dwójce tak różnych bohaterów. Czytając kolejny tom, mam wrażenie, że wszystko już było . Nic bardziej mylnego. Mróz po raz kolejny udowadnia, że dla Chyłki nie ma nic niemożliwego. Wszystko się może zdarzyć. Z wszystkim sobie poradzi, bo jak nie Chyłka to kto…

Chyłkę można albo lubić, albo nienawidzić. Nie ma nic pośredniego. Chyłka wypowiada za nas niepopularne opinie, o których boimy się nawet myśleć. Przykład? Proszę bardzo. Mój ulubiony: „Może nie bez powodu mawiają, że ciąża to choroba, z której leczysz się dopiero po dziewięciu miesiącach i osiemnastu latach” (Remigiusz Mróz, „Oskarżenie”). Przeżywa przygody, których nie dalibyśmy rady wymyśleć. Nie boi się nikogo i niczego, ani sędziów, ani przeciwników na sali sądowej, ani wrogów, ani własnych szefów, a tym bardziej gangsterów. Ma to, co każda z nas chciałaby mieć. Figurę, blond włosy, X5 (poświęcę nawet figurę dla iks 5), zakochanego w niej na zabój faceta – Zordona, pieniądze i umiejętność chodzenia w wysokich obcasach w każdej okoliczności. Przyznam jednak, że o ile wierzę w szczupłą, długowłosą, nałogową palaczkę i alkoholiczkę Asię (ale by mi się od niej dostało…), kłócącą się z wszystkimi wokół i o wszystko, o tyle, nie wierzę w Chyłkę jako kolejną zdobywczynię Annapurny.

W Polsce nie obowiązuje prawo precedensu. Czytając kolejną prawniczą intrygę, utkaną przez Remigiusza Mroza w „Precedensie” przyznam, że to i dobrze. Pomysł na który wpadła znana polska aktorka – Alina Karaś- mógłby być powielony, zrealizowany przez kogoś innego. Czyż nie byłoby cudownie móc wykorzystać pewien kruczek w naszym prawie karnym, który pozwoliłby wielu z nas popełnić zbrodnię doskonałą?. Intryga jest szeroko zakrojona. Nie jest tylko o zbrodni popełnionej na oczach tysięcy widzów. Jest o zmowie, gronie osób uprzywilejowanych, o tych trzymających władzę. Jest też trochę o przegranej. O zmianie. O niepewnej przyszłości Chyłki i Zordona. O dostosowywaniu się do nowej rzeczywistości i nowych okoliczności. Mogę nie wierzyć w Konsorcjum, ale nie sposób podważyć istnienia wąskiego grona osób, którym wszystko „uchodzi na sucho”, którzy zawsze „spadają na cztery łapy”, którzy nie ponoszą żadnych konsekwencji. Być członkiem Konsorcjum to, być człowiekiem uprzywilejowanym, ale mającym wiele zobowiązań. Czytając o tym wątku, myślałam ciągle o życiu „w złotej klatce”. Wygodnej, komfortowej, ale jednak klatce. Autor powrócił do historii osadzonej w realiach naszego kraju. To dobrze. Historia wydaje się bliższa, bardziej prawdopodobna.

W książce odnalazłam to co w serii lubię najbardziej: szybką akcję, ciekawe dialogi, trafne riposty, specyficzne poczucie humoru i czasem oderwane od rzeczywistości podejście do życia głównej bohaterki.

Za możliwość recenzji książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

„Ekstradycja” Remigiusz Mróz

MrozEkstradycja1

EKSTRADYCJA

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ

  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 11)

  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA

  • Liczba stron: 511

  • Data premiery: 25.03.2020r.

  • Moja ocena: 8/10

Po pewnym przesycie serią, kiedy miałam już wrażenie, że za dużo tego wszystkiego;) ostatnie dwa tomy znowu budzą mój ogromny entuzjazm i trudno mi się od nich oderwać oraz podejść bez emocji, także wybaczcie jeśli w tekście będzie zbyt dużo ekscytacji;) Po sięgnięciu po najnowszy tom serii momentalnie wsiąknęłam w świat Chyłki i Zordona i pozostałam w nim nieprzerwanie aż do ostatniej strony;)

Po oskarżeniu o morderstwa Langera i ucieczce z policyjnego transportu Chyłka przepadła bez śladu. Mimo, że wystawiono na nią Europejski Nakaz Aresztowania służby nie wpadły na żaden trop. Zordon pogrążony w rozpaczy i poczuciu beznadziei traci już nadzieję na to, że kiedykolwiek jeszcze ją zobaczy. Kordian trochę wbrew sobie przyjmuje sprawę Witalija Demczenko. Ukraińca, który wybudził się w szpitalu po półtorarocznej śpiączce. Jest oskarżony o to, że wtargnął do jednej z restauracji na Powiślu i z zastrzelił trzy osoby. Niestety mężczyzna niczego nie pamięta, jest skołowany. Zaskakująco to właśnie on przekazuje Zordonowi wiadomość od Chyłki. Czytaj dalej

„Wyrok” Remigiusz Mróz

Wyrok Mroz3

WYROK

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ
  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 10)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 538
  • Data premiery: 18.09.2019r.
  • Moja ocena: 9/10

 

„Wyrok” to dziesiąty tom serii o Chyłce i Zordonie. Niektórzy spodziewali się, że może to być ostatni tom, który uporządkuje cała serię i pozwoli nam się spokojnie pożegnać z bohaterami. Prze lekturą „Wyroku” chyba nie miałabym nic przeciwko temu, żeby tak się  stało. Podczas lektury dów ch czy trzech ostatni tomów mój entuzjazm co do bohaterów lekko przygasł i miałam lekkie uczucie przesytu. Jak doszło więc do tego, że po zakończeniu lektury dziesiątego tomu z radością przeczytałam w posłowiu autora, że będzie co najmniej jeszcze kilka kolejnych części?

W „Wyroku” dochodzi do pewnej zamiany ról. Zordon prowadzi swoją pierwszą sprawę jako pan mecenas, a Chyłka z powodu choroby tylko czasami mu w tym towarzyszy. Pierwsza sprawa Kordiana nie rokuje dobrze. Siedemnastolatek oskarżony o wyjątkowo brutalne morderstwo dwóch kolegów. Są dowody, motyw i przyznanie się do winy. Nawet Chyłka jest przekonana, że tej sprawy nie da się wygrać. Czemu więc Zordon ją przyjął? Okazuje się, że nie miał większego wyjścia. Został do tego zmuszony przez Piotra Langera, który w zamian obiecał mu miejsce w eksperymentalnym leczeniu dla Chyłki. A, że Kordian dla Joanny zrobił by wszystko nie miał praktycznie żadnego wyboru. Czytaj dalej

„Testament” Remigiusz Mróz

mroz testament1TESTAMENT

  • Autor: REMIGIUSZ MRÓZ
  • Seria: JOANNA CHYŁKA (TOM 7)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 534
  • Data premiery: 14.03.2018r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Jestem fanką serii z Chyłką i Zordonem, więc jaka najbardziej „Testament” mi się podobał. Jednak trochę zwlekałam tym razem z sięgnięciem po najnowszą część, do tej pory czytałam praktycznie od razu po premierze. Może trochę czuję już przesyt twórczością Mroza, a może aż tak się nie spieszyłam, bo po poprzedniej części miałam wrażenie, że jest słabsza niż wcześniejsze.

W każdym razie w końcu sięgnęłam po siódmy tom i chociaż na początku wydawało mi się, że jest jakiś inna, bardziej ostry i konkretny, to jednak jestem bardzo usatysfakcjonowana lekturą. Jak zwykle losy Chyłki i Zordona są mocno poplątane, Joanna mierzy się ze stratą dziecka, a Kordian z trudnymi skutkami wcześniejszej decyzji. Do tego do Joanny zgłasza się jej ginekolog, któremu pacjentka zapisała majątek w testamencie. Szkopuł w tym, że spotkał tą pacjentkę raz w życiu w swoim gabinecie.  Lekarz udaje się odziedziczonego domu i znajduje tam zwłoki. Niedługo potem zatrzymuje go policja. Chyłka w pierwszym momencie nie chce się podjąć prowadzenia sprawy, ale lekarz oferuje coś na czym prawniczce zależy. Sprawa okazuje się być chyba jeszcze bardziej skomplikowana niż poprzednie i generalnie zaczyna się ostra jazda. Bardzo długo nie wiadomo o co w tej sprawie w ogóle chodzi, tropy i dowody mocno się komplikują. Akcja rozwija się więc z zawrotną prędkością, jak zwykle jest kilka nagłych zwrotów, a zakończenie po prostu zwala z nóg,

Bohaterowie są na tyle oryginalni, że nie da się ich nie lubić. Do tego w tym tomie mocno (jeśli porównać) do poprzednich część poruszana jest kwestia ich osobistej relacji, co też jest niesłychanie interesujące. Czytaj dalej

Czytelnicze podsumowanie miesiąca – październik 2017

Pogoda za oknem i długie wieczory bardzo sprzyjają czytaniu, do tego stopnia, że trudno zabrać się za coś innego;) Tak więc podobnie jak w poprzednim miesiącu opiszę tylko najciekawsze książki przeczytane w tym miesiącu

Najlepsze książki przeczytane w październiku

1. „It ends with us”  Colleen Hoover

Październikowa premiera Hoover to zdecydowanie moja książka października 2017:) Zdecydowanie fenomenalna, ciepła, mądra, emocjonalna. Gdy tylko otrzymałam paczkę, w której była też ta książka, siadła, zaczęłam czytać i przepadłam na kilka godzin. Zmusiłam się do przerwania tylko po to, by odebrać syna, potem czytałam dalej aż do końca:) Książka robi olbrzymie wrażenie, porusza emocje, zapada w pamięć, skłania do refleksji…

Troszkę dłuższa recenzja tutaj

https://slonecznastronazycia.wordpress.com/2017/10/31/it-ends-with-us-colleen-hoover/

9/10

hoover itendswithus

 

2. „Kiedy pada deszcz” Lisa de Jong

Dawno żadna książka nie wywołała we mnie takich emocji. Płakałam strasznie, aż mąż z innego pokoju przyszedł sprawdzić co się dzieje;) Książka porusza wiele emocji i trafia prosto w serce. Główną bohaterką jest Kate, która dwa lata lata wcześniej doświadczyła traumatycznego przeżycia i to zmieniło w jej życiu wszystko. Nie dopuszczała do siebie nikogo, nawet najlepszego przyjaciela Beau, w którym od dawna była zakochana. Beau wyjeżdża na studia, a w życiu Kate niespodziewanie pojawia się Asher… i to zmienia wszystko.
Nie będę spoilerować, ale książka naprawdę jest warta przeczytania. Styl autorki przepiękny, chwytający za serce, niezwykle ciekawa historia. Jeśli jeszcze nie czytaliście, gorąco polecam.

9/10

dejonglisa kiedy pada deszcz

3. „Przebudzenie Olivii” Elizabeth O’Roark

Ciekawa książka, inna niż się spodziewałam. Myślałam, że to będzie typowa, banalna historia miłosna, a okazała się ciekawsza i trochę bardziej złożona. Głównym zaskoczeniem byli dla mnie bohaterowie, najczęściej w tego typu historiach pojawia się grzeczna, ułożona dziewczyna i „zły” chłopak. Tutaj jest na odwrót: niegrzeczna, zbuntowana uczennica i racjonalny, ułożony trener. Problemy bohaterów są zaskakujące i ciekawe i chociaż może cała historia nie jest bardzo złożona i głęboka, jest bardzo  ciekawa i przyjemnie się ją czyta.

Troszkę dłuższa recenzja tutaj https://slonecznastronazycia.wordpress.com/2017/10/25/przebudzenie-olivii-elizabeth-oroark/

8/10

oroark przebudzenieolivii1

4) „Bądź przy mnie zawsze” Agata Przybyłek

Bardzo ciekawa, emocjonalna historia. Książka opowiada dwie pozornie niezwiązane ze sobą historie, które autorka bardzo sprytnym sposobem łączy razem na końcu:) Pierwsza z nich to historia z czasów II wojny światowej – miłość młodej żydówki i partyzanta. Druga to historia miłosna Laury, która ma w planach doktorat w Toronto i kilka miesięcy przed wyjazdem poznaje Alka, który prowadzi odziedziczone po rodzicach gospodarstwo rolne i który zdaje się wcale nie pasować do Laury i życia, które sobie wymarzyła. Tyle, że czasami okazuje się, że nie zawsze nasze wyobrażenie przyszłości są tym, co uszczęśliwia nas naprawdę…
Książka jest niezwykła, ciepła, optymistyczna, mądra, dosłownie nie można się od niej oderwać. Polecam gorąco!

8/10

przybylekagata badzprzymniezawsze1

5. „Carpe Diem” Diane Rose

„Carpe diem” Diane Rose to fajna, wbrew pozorom optymistyczna książka, która przypomina, jak ważne jest to, żeby po prostu żyć i doceniać to, co dostajemy każdego dnia. Trochę miałam skojarzenia z „Promyczkiem” Kim Holden, chociaż w „Carpe diem” bohaterzy momentami mnie irygowali, ale przez to są chyba bardziej realni. Oczywiście wysłałam sporo łez, ale po lekturze czułam się oczyszczona i zrelaksowana.

8/10

rosediane carpediem

6. „Zdobyć Rosie. Początek gry” Kirsty Moseley

7. „Zdobyć Rosie. Czas próby” Kirsty Moseley

Obie książki opowiadają historię miłości Nate’a i Rosie. „Zdobyć Rosie. Czas próby” jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego tomu (zaczyna się w momencie, w którym kończy się pierwszy tom). Obie książki bardzo mi się podobały, zaskoczyły mnie pozytywnie. Przedstawiają fajną, ciekawą historię,  i co bardzo ważne sporo zabawnych wątków i dialogów, zdecydowanie dużo się śmiałam. Bohaterowie fantastyczni, a Nate to już prawdziwy ideał:) Fajnie, szybko się czyta. Polecam.

8/10

 

8. „Zaczekaj na mnie”  J. Lynn

Świetna książka, pierwszy tom serii. Spodziewałam się, że to będzie kolejna, oklepana historia romansowa, ale bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona. Może akcja nie jest zaskakująca, ale styl pisania autorki i świetni bohaterowie powoduje, że czyta się fantastycznie i zapada w pamięć. Do tego męski główny bohater jest moim ideałem;) Mimo tego, że średnio lubię literaturę z nurty young adult, a ta pozycja zdecydowanie się w nią wpisuje bardzo przyjemnie się ją czytało. Nie jest banalna ani patetyczna. Opowiada historię Avery, która po trudnych przeżyciach w przeszłości i braku wsparcia ze strony rodziców i znajomych rozpoczyna studia daleko od domu. Poznaje Cama, przystojnego, inteligentnego, popularnego chłopaka. Ta znajomość spowoduje, że Avery wreszcie odważy się ruszyć ze swoim życiem do przodu.

lynnj zaczerkajnamnie

Najsłabsza książki przeczytana w październiku

Zdecydowanie najsłabszą książką i największym rozczarowaniem jest październikowa premiera „Dla niego wszystko” Alexy Riley. Jest to drugi tom cyklu For Her. Czytałam pierwszy tom „Dla niej wszystko” i choć nie była to jakaś rewelacje, to jednak czytało się przyjemnie i książka była interesująca. Tym większym rozczarowaniem okazał się drugi tom. Głównymi bohaterami są znani czytelnikowi już z pierwszego tomu Paige, siostra Oza i pracujący dla niego Kapitan. Styl nie jest zły, ale książka nie intryguje i nie zapada w pamięć, gdyż jest praktycznie o niczym. Opowiada o dalszych losach pary nakreślonych w pierwszej części. Jak rzadko która książka zaczyna się w momencie, gdy Paige i Ryan są już razem i w zasadzie za wiele jeśli chodzi o ich losy się nie dzieje. Jest bardzo dużo sexu, erotycznych opisów, moim zdaniem aż do przesytu. Ich miłość jest obsesyjna. Cała jej wizja jest moim zdaniem zbyt górnolotna i patetyczne, po 18 latach małżeństwa (kolejne punkty epilogu) są tak samo nienasyceni i namiętni jak na samym początku. Podsumowując z książki nic się nie wynosi, lekka strata czasu.

5/10

 

Interesujące nowości

Pod pojęciem interesujących nowości mam na myśli książki, które udało mi się przeczytać w ostatnim miesiącu, a które zostały wydane w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy (w tym przypadku wrzesień i październik), które może nie były rewelacyjne (nie znalazły się w czołówce miesiąca), ale były interesujące i są moim zdaniem warte przeczytania.

1. „Oskarżenie” Remigiusz Mróz

Szósty tom cyklu o Chyłce i Zordonie, jak wszystkie poprzednie części czytałam z wielką przyjemnością i zainteresowaniem. Akcja ciekawa, bohaterowie charakterystyczni. Jednak z jakiegoś powodu książka nie wywarła na mnie takiego efekty „wow” jak wcześniejsze części, nie wiem czy wynika to z przesytu bohaterami i cyklem, czy z tego, że rzeczywiście jest trochę słabsza… Jakkolwiek by nie było jest to miła lektura i warto ją przeczytać. Dla fanów cyklu pozycja wręcz obowiązkowa:)

7/10

mroz oskarzenie

2. „Obsesja” Katarzyna Berenika Miszczuk

Bardzo ciekawa, wciągająca pozycja, literatura obyczajowa z elementami kryminału. Bohaterką jest młoda psychiatra, doktor Joanna Skoczek, która zaczyna pracę w nowym szpitalu i zyskuje tajemniczego wielbiciela tudzież prześladowcę, w tym samym czasie w szpitalu zaczynają się morderstwa kobiet. Ciekawa intryga, fajni bohaterowie, dodatkową atrakcją jest wątek romansowy:) No i duży plus za zaskakujące rozwiązanie całej historia. Naprawdę warto przeczytać.

7/10

miszczuk obsesja

3. „Ladies Man” Katy Evans

Jest to czwarty tom cyklu Manwhore, jednak spokojnie można go czytać odrębnie, gdyż opowiada o losach bohaterów w poprzednich częściach drugoplanowych – Tahoe, przyjaciela Sainta i Giny, przyjaciółki Rachel. Ta część różni się od poprzednich, mniej erotyki, co akurat tu wyszło na plus. Miła, niezobowiązująca lektura na deszczowy, jesienny wieczór.

7/10

evans ladiesman

4. „Rozgrywka” J. Sterling

Książka ta jest jednocześnie moją pierwszą przedpremierową recenzją, dzięki portalowi Czytampierwszy.pl miała okazję przeczytać egzemplarz recenzencki.

Recenzja tutaj https://slonecznastronazycia.wordpress.com/2017/10/23/the-perfect-game-1-rozgrywka-j-sterling/

7/10

steling rozgrywka

5. „Listy do utraconej” Brigid Kemmerer

Jest to pozycja z literatury młodzieżowej, jednak czytało się ją bardzo przyjemnie i na pewno nie była infantylna i naiwna. Juliet, która niedawno utraciła matkę nawiązuje listowny kontakt z chłopakiem, okazuje się nim zbuntowany szkolny „typ spod ciemnej gwiazdy”. Książka pokazuje, że w życiu rzadko coś jest takie, jakie się wydaje. Opowiada o radzeniu sobie ze stratą i rozczarowaniem jakie niesie życie.

7/10

kammerer listydoutraconej

6. „Cuda i cudeńka” Agnieszki Olejnik

Książka ta jest pierwszym tomem cyklu „Mansarda pod Aniołami” i po jej przeczytaniu z niecierpliwością czekam na kolejne części:) Jest to bardzo ciepła, mądra, optymistyczna historia, której główną bohaterką jest młoda Lena. Dziewczyna zamieszkuje z kamienicy pod Aniołami, żeby zaopiekować się chorą babcią, stara się również nawiązać przyjazne stosunki z innymi lokatorami kamienicy oraz koresponduje z nieobecnym tymczasowo właścicielem mieszkania na poddaszu. Książka ukazuje moc optymizmu i pozytywnego nastawienia i jest takim ciepłym balsamem na zmarznięte w jesiennej szarudze serduszko:)

7/10

olejnik cudaicudenka