„Koszmary zasną ostatnie” Robert Małecki

KOSZMARY ZASNĄ OSTATNIE

  • Autor:ROBERT MAŁECKI
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Seria: MAREK BENER. TOM 3
  • Liczba stron:423
  • Data wznowienia:30.06.2021r.
  • Data pierwszego polskiego wydania: 18.04.2018r.

Mam nadzieję, że nie pomyślicie, iż uczepiłam się tego @robertmalecki.autor i uczepiłam. Przyznaję, tak to może wyglądać. Najpierw nie czytam i nie piszę o cyklu z Markiem Benerze, a jak już zaczęłam to skończyć nie mogę. Nic na to nie poradzę. Wierzcie, próbowałam. Chyba z dziesięć razy po drugim tomie obiecałam sobie, że przeczytam coś innego. Nie dałam rady. Po prostu musiałam wiedzieć, jaki jest koniec tej trylogii!!! Jak skończy się osobista tragedia Benera, czy zwycięży dobro, czy Bener zostanie pokonany przez zło. Musiałam znać finał. Dlatego nie odłożyłam serii i od razu rozpoczęłam przygodę z trzecią częścią pod znamiennym tytułem „Koszmary zasną ostatnie”, które Wydawnictwo @czwartastronakryminalu wznowiło 30 czerwca br.

Ofiara to stan umysłu. Tylko słabi gnębią innych, żeby siebie dowartościować.”

„Koszmary zasną ostatnie”  Robert Małecki

I to cenię najbardziej. To zaangażowanie Roberta Małeckiego w problemy społeczne. Kwestie, które czasem pochowane pod łóżkami, przetrwają lata nie oglądając światła dziennego. Tematy wstydliwe, tematy niewygodne. Zwróciłam już na to uwagę wcześniej przy okazji innych publikacji autora. Tym razem również mnie w tym temacie nie zawiódł, gdyż ta finałowa część jest o przegranych. O przegranych w wielu aspektach. O mobbingowanym przez lokalnego polityka, który – niestety- zawsze spada na cztery łapy, jak to w polityce bywa, pracowniku. Pracowniku, który zaginął, a którego odnalezieniem zajmuje się Bener. O przegranym Benerze, o przegranym w wielu aspektach. Śledztwo w sprawie zaginionego Jana Stemperskiego toczy się ociężale, przy okazji niszcząc życie wszystkim wokół, niszcząc życie jego całej rodzinie. Kolejno odkrywane wątki niekoniecznie podobają się Pani Stemperskiej, jednej bądź drugiej. Poszukiwania żony w kolejnym, siódmym roku od zaginięcia Agaty, również mnożą kolejne teorie. Same pytania, mało odpowiedzi. Co wspólnego z zaginięciem Agaty Bener miała śmierć trzydziestotrzyletniego mechanika Waltera? Kto i dlaczego był widziany w miejscu, w którym stał samochód Benerowej? Dlaczego Szaman, były promotor pracy doktorskiej Benera znowu gra pierwsze skrzypce i podrzuca kolejne ślady, mnoży tropy? Nawet Bener przegrał pozycję naczelnego w „Echu Torunia”. Coraz bardziej znienawidzony, coraz mniej akceptowany. Bener jakiego nie znacie.

Całkowite zaskoczenie

Niby minął rok pomiędzy fabułami drugiej i trzeciej książki cyklu, a Bener kompletnie się zatracił. Nadal grzeszy sprawnością jak były komandos. Nadal jest odważny, bezkompromisowy. Nadal podoba mi się jego szorstkość. Coraz częściej gubi jednak wątki. Zestarzał się w ciągu tego ostatniego roku, oj zestarzał. Momentami nie przypomina ofiary, lecz kata. Zrobił się bardziej bezlitosny. Jedyne co go łączy z poprzednimi odsłonami to ta rozpacz. Bezdenna rozpacz. Rozpacz za żoną i córką, jedną i drugą utraconą. Tylko nadal nie wiadomo czy na zawsze.

W tej części autor bardziej skupił się na Benerze jako na specjaliście od zaginięć, niż jako lokalnym dziennikarzu. Możliwe, że dlatego Bener tak się przeobraził, tak się zmienił. Możliwe. Dzięki tej zmianie akcja jest jeszcze szybsza, jeszcze bardziej wartka. Praktycznie zdarzenia następują jedno po drugim, bez zbędnej zwłoki.

Po przeczytaniu całego cyklu stwierdzam, że najbardziej nie przypadł mi do gustu Szaman. Tajemniczy gość. Niby sprzymierzeniec, a zachowywał się jak wróg. Niby coś wiedział, ale nic nie mówił. Niby wspierał Benera w poszukiwaniu Agaty, a ukrywał istotne fakty. Postać wielowymiarowa, niejednoznaczna, skomplikowana. Nadała całej serii dodatkowej tajemniczości, szczególnego wymiaru. Jakby autor chciał nam ciągle przypominać, że nigdy nie wiemy w kim wróg, a w kim przyjaciel i, że pewne gesty i czyny nie mają kompletnego znaczenia w ostatecznym rozrachunku.

Agata, postać drugoplanowa w każdej z trzech części, jednocześnie spajała każdą aktywność Benera w całość. Pozostała ciągle tłem. Tłem nieodgadnionym. Czytając o niej, wracając do ostatnich wydarzeń ich wspólnego życia i analizując odkrywane wątki, momentami mnie denerwowała. Kompletnie nie potrafiłam się zgodzić z jej postawą i zachowaniem. Dlaczego ukrywała tyle kwestii przed własnym mężem, dlaczego nie potrafiła mu zaufać do końca? Przyznam, że przez całą serię podejrzewałam, iż porzuciła Benera i szczęśliwie żyje z dala od niego, że skutecznie się ukrywa. Czy można kochać bez zaufania? Czy można faktycznie być szczęśliwym w związku wzajemnie się okłamując?

Autor konsekwentnie zakończył serię. Podtrzymał scenografię, która dominowała w poprzednich dwóch częściach, tj. w „Najgorsze dopiero nadejdzie” i „Porzuć swój strach”. Znowu wydarzenia dzieją się w ciemnych zaułkach, ciasnych i wilgotnych piwnicach. To charakterystyczna cecha scenerii i atmosfery z całego cyklu. No, ale czego się spodziewać, jeśli rzecz o mrocznych typach spod ciemnej gwiazdy. Jedni ciemniejsi od innych. Jedni bardziej zniewoleni od drugich. Jedni bardziej sadystyczni od kogoś innego. I tak w kółko…

A zakończenie? Cóż. Ciągle się uczę, że życie niektórym się po prostu nie udaje.

Za Małeckim w tej serii trudno nadążyć. To fakt. Mi się jednak udało. W rzeczywistości to nie takie trudne, jeśli słowa same układają się w zdania, a zdania w całe akapity. Jak to w dobrej książce. A dobrą książkę zawsze warto przeczytać. Polecam.

Moja ocena: 7/10

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Czwarta Strona.

„Najgorsze dopiero nadejdzie” Robert Małecki

NAJGORSZE DOPIERO NADEJDZIE

  • Autor:ROBERT MAŁECKI
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Seria: MAREK BENER. TOM 1
  • Liczba stron:406
  • Data wznowienia:30.06.2021r.
  • Data pierwszego polskiego wydania: 28.09.2016r.

Ale niespodziankę przygotowało dla nas, czytelników Wydawnictwo @czwartastronakryminalu wznawiając serię z Markiem Benerem, toruńskim dziennikarzem autorstwa @robertmalecki.autor !!! Takie niespodzianki to lubię. Niespodzianki, które kończą się litrami wypitej małej czarnej i setkami przekartowanych stron. Nie mogło być inaczej. Oprócz tej serii, wszystkie inne książki Małeckiego mam za sobą. Od razu się przyznam, jestem ogromną fanką Bernarda Grossa (ZadraWada), od którego zaczęła się moja przygoda z autorem. Zachwyciłam się ostatnią premierą „Zmorą”, której recenzję przedpremierową opublikowałam tu: klik. Całkowicie inna od poprzednich Żałobnica, również ma wielu swoich fanów. Autor utytułowany, autor wszechstronny, autor mający za sobą wiele udanych publikacji. Autor, któremu i tym razem postawiłam wysoką poprzeczkę. Czy Bener zachwycił mnie jak Gross? Czy fabuła była na równi emocjonująca, jak fabuła „Zmory”? Czy postacie kobiece okazały się w tej serii tak samo interesujące, jak chociażby w „Żałobnicy”? Na te i inne pytania mam nadzieję odpowiedzieć Wam w niniejszej recenzji.

Nigdy nie wiesz o sobie wszystkiego. Nigdy, dopóki nie staniesz na krawędzi i nie zrobisz czegoś, do czego – jak sądzisz – nie byłbyś zdolny, a co w konsekwencji zmienia cię na zawsze.”

„Najgorsze dopiero nadejdzie” Robert Małecki

Rzadko kiedy jeden cytat potrafi trafnie odzwierciedlić głównego bohatera. Tym razem Małeckiemu udało się to bezkompromisowo. Czytając zacytowany fragment powieści od razu kojarzę go z głównym bohaterem, Markiem Benerem. Los nie szczędził mu przeciwności. Poznajemy go w niezwykłych okolicznościach. Po zaginięciu jego żony Agaty w szóstym miesiącu ciąży. Marek szuka jej już trzy lata, nadal bezskutecznie. To wydarzenia z roku 2013 są podstawą fabuły utkanej w pierwszej częśći serii. W miejskiej gazecie, w której pracuje Bener, toczy się dziennikarskie śledztwo w sprawie śmierci byłego przyjaciela Benera – Wojtka Holtza. O pomoc zwraca się do niego żona zmarłego, była dziewczyna Benera, Weronika. W śledztwie pojawiają się interesujące poboczne wątki. Nagła śmierć Agnieszki, koleżanki sprzed lat oraz udział w całej intrydze jego siostry. Pojawiają się pytania, na które długo nie ma odpowiedzi. Jaki związek ze śmiercią Holtza ma Szaman, były promotor pracy doktorskiej Benera, chwilami oskarżany o udział w porwaniu jego żony. Dlaczego wszystkie wątki zdają się wikłać w pajęczą sieć, gdzie to samo znaczenie ma teraźniejszość, jak i dalsza i niedawna przeszłość.

I wreszcie: „W co ty się wpieprzyłeś Marek, co?”

Cóż, główny bohater to – mówiąc słowami autora – „słynny zajebisty dziennikarz”, któremu niewiele się udaje. Ma trudne relacje w pracy, nie potrafi podporządkować się naczelnej. Przez trzy lata bezskutecznie poszukuje żony, która jest istotną postacią w tle całej fabuły. Ma skomplikowaną osobowość. Jest trudny we współżyciu. Jedyna na wskroś pozytywna relacja łączy go z teściową. Matką zaginionej żony, do której ciągle zwraca się per mamo. Ten wątek czyni go momentami bardziej ludzkim. Małecki potrafi stworzyć bohatera z mocnym rysem psychologicznym, skomplikowanego. Nie jest Bener podobny do Grossa, oj nie. Jest momentami wręcz jego całkowitym przeciwieństwem. Nikt nie przechodzi koło niego jednak obojętnie. Jedni go lubią, inni wręcz nienawidzą. Jedni się z nim utożsamiają, a innych drażni. Nieobojętny bohater to jednak połowa sukcesu dobrej powieści.

Sama fabuła komplikuje się ze strony na stronę. Autor kluczy wokół różnych, z pozoru nieistotnych wątków. Miejsce w niej znalazł lokalny polityk, lokalny gangster i lokalny właściciel miejskiej gazety. Takie miejskie trio. Każdy od każdego zależy. Każdy o coś innego dba. Każdy ma coś innego „za uszami”. Osadzenie realiów w takim „miejskim błotku” przemawia. Przecież wielu z nas mieszka w różnych miejskich dżunglach. W tym wszystkim tajemnica Agaty nie mogła zostać rozwiązana. Przecież nie byłoby cyklu. Czekam więc co będzie dalej.

Rzadko pisarz, którego już wielokrotnie czytałam potrafi mnie zaskoczyć. Tu Robert Małecki zrobił to brawurowo. Po pierwsze wplatając w fabułę i Marka Pijanowskiego, i Annę Rozenberg (pamiętacie moją recenzję Masek pośmiertnych?), i Józefa Skrzeka. Po drugie udowadniając w podziękowaniach, że nasi rodzimi autorzy kryminałów trzymają się razem, wspierają się, mogą na siebie liczyć. To jest bardzo budujące, że w tej dziedzinie nie ma jawnej i niebezpiecznej dla literatury konkurencji. Po trzecie, co najważniejsze, tworząc skomplikowaną fabułę opartą na skomplikowanych relacjach i na wskroś skomplikowanym bohaterze. Czy fanatyk zawiłych i niełatwych książek może chcieć czegoś więcej? Nie sądzę…

Moja ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z lekturą bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

.

„Pamiętaj o mnie” Megan Miranda

PAMIĘTAJ O MNIE

  • Autor:MEGAN MIRANDA
  • Wydawnictwo:CHILLI BOOKS
  • Liczba stron:400
  • Data premiery: 02.06.2021r.

Po spędzonym aktywnie weekendzie znalazłam trochę czasu na przeczytanie kolejnej premiery z 2 czerwca. Tym razem była to premiera od Wydawnictwa Chilli Books „Pamiętaj o mnie” @AuthorMeganMiranda. Nie czytałam wcześniejszych powieści autorki, jej bestsellerowych „Miasteczko kłamców” oraz „Co o mnie wiesz”. Pokusiłam się o przeczytanie fragmentu książki „Dziewczynka z Widow Hills” umieszczonego na końcu „Pamiętaj o mnie”. Nie powiem, zapowiada się nieźle. Z notki biograficznej dowiedziałam się, że jest to Amerykanka mieszkająca w Karolinie Północnej. Oprócz pisania jest żoną i matką dwójki dzieci.

A może właśnie tak trzeba. Zorganizować sobie życie tak, by było jednostajne, ale bezpieczne. Tak żeby wyeliminować zarówno zagrożenia, jak i powody do radości. Wtedy nie ryzykuje się niczym.

„Pamiętaj o mnie” Megan Miranda

Z pozoru. Tak myślała Avery przez wiele lat wiodąc spokojne życie u boku bogatej i wpływowej rodziny Lomanów. Rodziny, która prawie ją adoptowała. Po śmierci tragicznej rodziców w wypadku samochodowym, a następnie babci, dzięki przyjaźni z Sadie Loman, Avery dostała się do zamkniętego, hermetycznego świata. Świata bogaczy. Świata, do której normalnie nie miałaby nigdy dostępu. Jej zadaniem było zarządzanie nieruchomościami Lomanów i piastowanie funkcji przyjaciółki Sadie. Sadie, która „Brała, co chciała, i robiła, co jej się żywnie podobało, tak samo jak reszta rodziny. Parker, Grant, Bianca, Sadie. Mieszkali na wydmach, na resztę świata patrzyli z góry.” Do czasu, gdy ginie Sadie. Całe Littleport zastanawia się, co spowodowało samobójczą śmierć dziedziczki fortuny. Najbardziej zastanawia się Avery nie wierząc w jej karkołomne samobójstwo. Przecież Sadie żegnała się z nią jakby zaraz miała wrócić. Miała…

 

Nadmorskie, duszne miasteczko” – z opisu wydawcy.

W takim klimacie osadzona jest akcja powieści, która toczy się od lata 2017 do lata 2019. Części, które autorka zatytułowała konkretną datą, dodatkowo rozdzielone zostały kolejno ponumerowanymi rozdziałami. Narracja prowadzona jest z perspektywy Avery. Avery sieroty. Avery sprawiającej problemy. Avery buntującej się. Avery odratowanej przez Sadie. Avery uzależnionej od Sadie. Avery z pozoru samodzielnej pracownicy Lomanów. Avery szukającej odpowiedzi. Avery nie zaznającej spokoju po śmierci przyjaciółki. Perspektywa pierwszoosobowa sprawdza się w tym gatunku, w thrillerze psychologicznym. Chociaż przyznaję, nie spodziewajcie się zbyt dużego napięcia i wielu niespodzianek. To nie jest typowa książka tego gatunku.

Akcja toczy się bardzo powoli. Można powiedzieć momentami, „jak żółw ociężale”. Styl autorki lekki.  Przyjemnie skonstruowane dialogi. Ciekawe spostrzeżenia. Do tego wiernie oddana atmosfera nadmorskiej miejscowości. Do gustu przypadł mi Connor Harlow, były przyjaciel Avery. Mimo, że ich drogi rozeszły się jakiś czas temu Avery w kluczowych momentach mogła na niego liczyć. Dobrze również został odwzorowany Parker Loman, junior rodu. Zdolny, ale leniwy, chciałoby się rzec. Wszystko mu wolno, żadnych konsekwencji nie musi ponosić.  Bawiący się uczuciami innych, żerujący na ich emocjach, krzywdzący dla zabawy. Jakbyście chcieli wyobrazić sobie typowego dziedzica to Parker Loman idealnie się do tego nadaje.

Zawiodła mnie jednak główna bohaterka. Pomysł na Avery bardzo udany. Sierota, wychowywana przez babcię dostająca szansę na inne życie. Życie innych. Życie jakiego zwykle pragniemy dla naszych dzieci. Nie marnująca tej szansy. Rozumiałam jej uczucia po stracie przyjaciółki. Bez względu na motywacje, Sadie była dla niej jedyną rodziną. Jej spostrzeżenia, myśli, domysły i poszukiwania stworzyły obraz Avery bardzo inteligentnej, nie znoszącej sprzeciwu, potrafiącej się postawić. W wielu momentach przyjmowała jednak zbyt konformistyczną postawę, nie przystającej do jej doświadczeń życiowych oraz charakteru. Możliwe, że chciała jak najdłużej pławić się w życiu Lomanów, pławić w ich luksusie. Aż sama zrozumiała, że już dłużej nie może. Nie może już udawać, że nic się nie zdarzyło.

Tajemnica była, potwierdzam. Nie spowodowała jednak palpitacji serca. Możliwe, że tempo fabuły rozmyło emocje, które zwykle przy doszukiwaniu się prawdy odczuwam. Przyznajcie jednak sami, nie każda książka musi przyprawiać nas, czytelników o zawał serca. Czasem należy poczytać inteligentnie napisaną powieść. Powieść o ludzkich postawach. Postawach, które nie zawsze nam się podobają, ale które akceptujemy. Czasem całe życie. Czasem, na szczęście tylko do czasu. Szukacie przyjemnej, dającej do myślenia lektury? Jeśli tak, sięgnijcie po tę pozycję. Polecam.

Moja ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Chilli Books.



„Mokradła” Philippa Gregory

MOKRADŁA

  • Autor:PHILIPPA GREGORY
  • Seria:THE FAIRMILE. TOM 1
  • Wydawnictwo:KSIĄŻNICA
  • Liczba stron:448
  • Data premiery:03.06.2020r.
  • Moja ocena:9/10

Dawno nie czytałam powieści historycznej, chociaż bardzo je lubię. O książkach Philippy Gregory od dawna słyszałam wiele dobrego, więc gdy pojawiła się okazja, by zapoznać się z najnowszą powieścią autorki skorzystałam z niej bez wahania.

Akcja toczy się w Anglii w 1648 roku na odludnych mokradłach południowego wybrzeża. Żyje tam Alinor, niezwykła, niezależna kobieta, mimo trudnych czasów, w których przeszło jej żyć. Jej życie jest bardzo skromne i pełne trudów, sama wychowuje dwójkę dzieci, bo mąż gdzieś zniknął, nie wiadomo czy żyje, czy nie. Kobieta pochodzi z rodziny „widzących”, zna się na ziołach, jest akuszerką, co w czasach polowań na czarownice jest bardzo niepewną drogą. Stara się nie rzucać nikomu w oczy i nie wzbudzać podejrzeć. Gdy w noc letniego przesilenia wyczekuje na cmentarzu, by dowiedzieć się, czy jej brutalny mąż zszedł z tego świata, nie wie jeszcze, że przypadkowo spotkamy młody emisariusz James na zawsze odmieni jej życie.

Powiem Wam, że książka mnie zachwyciła. Oceniłam ją na 9, co nie zdarzyło mi się już od dawna, mimo sporej ilości przeczytanych, fajnych książek. Co miało na to wpływ? Na pewno świetny styl autorki, która czaruje słowem, opisem i powoduje, że trudno się od książki oderwać. Opowiedziana przez nią historia jest niezwykle ciekawa, pomysł ukazania przemian ustrojowych w XVII wiecznej Anglii z perspektywy mieszkańców głębokiej prowincji jest rewelacyjny. Najbardziej cenię jednak chyba tą książkę za postać głównej bohaterki. Alinor to kobieta mądra, rozgarnięta, samodzielna i niezależna. W drugiej połowie książki do grona mocnych kobiecych postaci dołączyła też jej córka, która, co niezwykle rzadkie w tamtych czasach miała odwagę wziąć swój los w swoje ręce i zawalczyć o swoją przyszłość. To mężczyźni w tej powieści okazują się konformistami, tchórzami. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu i odkrycie dalszych losów tych niezwykłych kobiet.

Gorąco polecam każdemu tą lekturę, myślę, że nie sposób jej nie polubić. Jest to jedna z ciekawszych i lepszych książek, które czytałam od dłuższego czasu. Zachęcam do lektury.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU KSIĄŻNICA.

„Ostatni lot” Julie Clark

ClarkJulie OstatniLot2

OSTATNI LOT

  • Autor: JULIE CLARK

  • Wydawnictwo: MUZA

  • Liczba stron: 444

  • Data premiery: 03.06.2020r.

  • Moja ocena: 8/10

Czy można zacząć nowe życie z zupełnie czystą kartą? Czy możliwe jest zupełnie odcięcie się od przeszłości? Czy można od niej uciec? Czy może jest tak, że ona zawsze nas dogoni, chociażby pod postacią naszych lęków i obaw?

Dwie kobiety, dwa zupełnie różne życia… Łączy je jedno, chęć ucieczki. Pragnienie porzucenia swojego dotychczasowego życia i rozpoczęcia wszystkiego od początku. Eva i Claire spotykają się na lotnisku i okazuje się, że mogą sobie wzajemnie pomóc. Wymieniają się biletami, Eva ma teraz udać się do Portoryko, a Calire do Oakland. Czy uda im się tam rozpocząć nowe życie? Dotychczasowe życie Claire pozornie jest idealne, wspaniały dom, zamożny i ambitny mąż, pochodzący ze znanej rodziny z tradycjami, który robi karierę polityczną. Pozory jednak nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, za zamkniętymi drzwiami kobieta przeżywa piekło przemocy, mąż kontroluje jej życie na każdym kroku, a szereg jego pracowników pilnuje jej w każdej chwili. Czy kobieta spotkana na lotnisku będzie dla nie szansą na rozpoczęcie nowego życia? Claire trafia do Oakland, gdzie dowiaduje się, że lecący na Karaiby samolot uległ katastrofie. Kobieta staje przed dylematem, czy w tej sytuacji może skraść Evie tożsamość i żyć dalej jako ona. Trafia do domu Evy, gdzie okazuje jej, że te kilka informacji ,które kobieta podała jej o sobie, nie było prawdziwe. Co ukrywała Eva i przed czym uciekała? Czytaj dalej

„Księżycowa kołysanka” Katarzyna Misiołek

MisiolekKatarzyna KsiezycowaKolysanka1

KSIĘŻYCOWA KOŁYSANKA

  • Autor: KATARZYNA MISIOŁEK
  • Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
  • Liczba stron: 335
  • Data premiery: 05.06.2019r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Książki Katarzyny Misiołek bardzo lubię, natomiast przy najnowszej przeczucie mnie nie myliło, że to będzie zupełnie co innego. Przeczytałam i jestem pod ogromnym wrażeniem, które nie mija, choć od lektury upłynął już pewnie czas…

Bohaterką jest Agata, kobieta w średnim wieku, rozwódka, matka dorosłego syna. Narracja jest pierwszoosobowa, co niespecjalnie lubię, ale tutaj zupełnie mi nie przeszkadzało. Czytałam z zapartym tchem. Akcja toczy się dwutorowo – współcześnie i w przeszłości przez kilka lat. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy Agata jest kilka lat po ślubie, ma małego synka i razem z mężem Adamem oraz przyjaciółką Basią i jej mężem Bartkiem kupują domek nad jeziorem. Ma on stać się ich azylem, miejscem wypadów wakacyjnych i weekendowych. Wspólnymi siłami starają się doprowadzić go do wymarzonego stanu, żeby był miejscem relaksu i spokoju. Przez lata jednak narasta żal, bunt, nieporozumienia i pretensje między małżonkami i przyjaciółmi. Domek niekoniecznie jest miejscem, gdzie czują się swobodnie, spokojnie i na swoim miejscu. Jeżdżą tam jednak co roku. Po rozwodzie Agata przyjeżdża tylko z synem, a potem z nowym partnerem. Jedna noc, jeden błąd i wszystko się zmienia, nic już nie będzie takie jak wcześniej. Czy Agata będzie potrafiła ułożyć sobie życie? Czytaj dalej

„Cenny motyw” Małgorzata Rogala

RogalaMalgorzata CennyMotyw1

CENNY MOTYW

  • Autor: MAŁGORZATA ROGALA
  • Seria: CELINA STEFAŃSKA (TOM 1)
  • Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
  • Liczba stron: 328
  • Data premiery: 05.06.2018r.
  • Moja ocena: 8/10

 

Książki Małgorzaty Rogali uwielbiam i choć do tej pory moją ulubioną serią była ta o Agacie i Sławku, to Po lekturze „Cennego motywu” seria o Celinie Stefańskiej dołączyła do tego grona😊 O ile pierwszy tom o Celinie różnił się sporo stylem i akcją od znanej serii, o tyle w drugim tomie akcja jest bardziej typowo „kryminalna” i przypomina trochę bardziej pozostałe książki autorki. Dla miłośników klasycznych kryminałów z pewnością będzie to przyjemna lektura. Czytaj dalej